16.04.07, 21:52
Witajcie,wracam po dlugiej przerwie.Zalatwiam dla syna (uzalezniony heroina
dozylnie od ponad 7-miu lat bez efetku wielokrotne detoksy)terapie ibogainowa
w Holandii.Czy to jest bezpieczne?, skuteczne i jest sens tam jechac?
Obserwuj wątek
    • dromek123 Re: Ibogaina 18.04.07, 18:58
      Nie jest to skuteczne rozwiazanie. Gdyby na nalogi byly szybkie skuteczne
      recepty - nie byloby nalogow.
      Ibogaina wysle go w psychodeliczna podroz, zniweluje zespol odstawienny ale nie
      sprawi, ze przestanie pragnac narkotyku. To niestety wymaga dlugiej, uczciwej
      pracy. Rodzina tez musi sie zmienic. Przestac chronic i wspierac. Ale to dluga
      rozmowa. Niech Pani sie wybierze na spokania dla rodzicow dzieci uzaleznionych
      lub przynajmniej do terapeuty uzaleznien.
      A syn po detokie powinien sie wybrac na leczenie, detoks to tylko odtrucie nie
      zadne leczenie.
      Wiecej informacji moge udzielic mailem: info@dromader.org.pl
      Pozdrawiam
    • west284 Re: Ibogaina 01.06.07, 19:03
      Z tego co czytalam na ten temat to jest szansa, ale tylko jesli syn naprawde
      chce zerwac z nalogiem. I chyba tak bezpieczne to nie jest... Ale warto
      zaryzykowac.
    • honeyandmilk Re: Ibogaina 03.06.07, 20:04
      Cześć Eliza,
      Kiedyś już pisałyśmy do siebie. Ja też czytałam o ibogainie. Próbowałam ją
      dostać z USA (mam tam przyjaciółkę). W międzyczasie dowiedziałam się, że to
      niewiele zmieni. Przedłuży, tak jak metadon. Oczywiście, jeśli jest już
      sytuacja podbramkowa i syn nie ma żadnej motywacji, to jestem zdania, że
      wszystkiego trzeba próbować. Ale zadaj sobie pytanie czy Cię stać? Jeśli to nie
      doprowadzi Cię do ruiny finansowej, to próbuj. Potem opiszesz czy się udało.
      Cały czas jednak wierzę, że trzeba twardo postawić warunki: albo idziesz na
      długoterminową terapię do ośrodka, albo nie chcę mieć z tobą kontaktu. Ja tak
      zrobiłam, z powodzeniem. Nie muszę Ci tłumaczyć ile mnie to kosztowało
      psychicznie, pewnie wiesz. Skutek: córka od 6 miesięcy jest w ośrodku!
      Zobaczymy co będzie dalej. Najważniejsze, że ona odżyła, chce jej się żyć,
      działać i mnie też. Jest maleńka iskierka nadziei. A to, w tym cholernym nałogu
      bardzo dużo. Próbuj.
      Powodzenia
    • tylko_ja222 Re: Ibogaina 18.06.07, 23:55
      ja też mam mieszane uczucia co do takich specyfików.. sama przez to wszystko
      przeszłam,więc wiem o czym mówię.. byłam na niezliczonej ilości detoksów i w
      kilku ośrodkach i wkońcu się udało.. i naprawdę szanuję to co teraz mam,bo
      doszłam do tego własną ciężką pracą,a nie za pomocą jakiegoś "cudownego"
      środka.. tu chodzi tak naprawdę o zmianę myślenia,podejścia do życia,stylu
      życia itd.. i w zupełności zgadzam się z honeyandmilk,że trzeba postawić
      warunki i być naprawdę konsekwentnym w stosunku do takiej osoby.. zrobiłaś
      najlepszą rzecz dla swojej córki,jaką mogłaś zrobić.. gdyby moja mama nie
      zrobiła tego co ty,to napewno by mnie już tu teraz nie było..
      • aaugustw Re: Ibogaina 19.06.07, 12:32
        tylko_ja222 napisała:
        > ja też mam mieszane uczucia co do takich specyfików..
        > ... i naprawdę szanuję to co teraz mam, bo doszłam do tego własną
        > ciężką pracą,a nie za pomocą jakiegoś "cudownego" środka..
        > tu chodzi tak naprawdę o zmianę myślenia,podejścia do życia,stylu
        > życia itd..
        __________________________________________________________________.
        Zainteresowala mnie tresc slow, ktore napisala Tylko_ja222.
        Wiem, ze nie ma zadnych lekarstw, ani srodkow chemicznych na
        uleczenie chorej duszy... - Interesuje mnie jednak Twoje zdanie, (cyt.):
        >"... doszłam do tego własną ciężką pracą..." <
        Czy mozesz - prosze - opisac w skrocie, jaka prace masz tu na mysli...!?
        A...
        • tylko_ja222 Re: Ibogaina 19.06.07, 13:53
          mam na myśli całą drogę,którą do tej pory przeszłam..wszystkie
          poświęcenia,wyrzeczenia,walka z samą sobą,uczenie się właściwie wszystkiego od
          początku..niewielu ludzi we mnie wierzyło,a jednak mi się udało i z każdym
          dniem czuję,że jestem coraz dalej od tego wszystkiego i naprawdę jest dobrze..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka