Dodaj do ulubionych

Mam doła:(((

22.11.08, 13:44
Od 9 lat choruję na RZS,jestem po drugim rzucie choroby(tak to
określają lekarze),już przez dłuższy czas czułam się dobrze,ale
jakiś tydzień temu,zaczęło się wszystko od początku,bolą mnie
wszystkie stawy małe i duże,strasznie spuchła mi lewa stopa niewiem
jak to długo potrwa,wiem jedno,że nie mam już siły na walkę z RZS.Na
dodatek żadnego zrozumienia wśród rodziny,a jak słyszę "wczoraj nic
ci nie było a dzisiaj wszystko cię boli to niemożliwe" to brzydko
mówiąc szlag mnie trafia.Niby mam dobrego męża,ale on już tak
przyzwyczaił się do mojego rzs,że jak mówię że mnie wszystko boli to
on odpowiada,"a kiedy cię nie bolało?",to okropne słyszeć takie
słowa od najbliższej osoby i wtedy nie tylko bolą stawy,ale i serce
pęka z rozpaczy.Przepraszam,że tk się rozkleiłam ale to jedyne
miejsce (oprócz mojej łazienki,w której zamykam się i tam w
samotności się wypłaczę i wracam do obowiązków) w którym mogę się
wyżalić,bo wiem że nie jestem tu sama w swym cierpieniu i tu znajdę
zrozumienie.Pozdrawiam wszystkich i życzę lepszego niż moje
podejścia do RZS-u.
Obserwuj wątek
      • celina47 Re: Mam doła:((( 24.11.08, 20:55
        Haniu to żadne pocieszenie,ale przynajmniej wiem,że nie tylko ja mam
        problemy które są spowodowane naszą chorobą.Cóż Ci mogę
        powiedzieć ,chyba tylko tyle że musimy się trzymać,choć nie jest
        łatwo.Uśmiechnij się i pomyśl,że gdzieś tam w Polsce jest taka
        Celina która cierpi tak samo lub podobnie jak Ty.Pozdrawiam i
        trzymaj się.
    • agnieszka0319 Re: Mam doła:((( 26.11.08, 13:00
      Witaj Celinko!co mogę ci napisać na pocieszenie chyba tylko moją historię walki
      a może raczej życia z reumatoidalnym zapaleniem stawów!Nazywam się Agnieszka mam
      28 lat i na rzs choruję od drugiego roku życia,czyli jak łatwo policzyć 26
      lat!Dzieciństwo było koszmarem ciągłe szpitale ,sanatoria i rehabilitacja a co
      najgorsze rozłąka z rodzicami!Do dzisiaj pamiętam mój pół roczny pobyt w
      instytucie reumatologi w Warszawie,gdzie mama przyjeżdżała do mnie tylko raz na
      3 tygodnie!W całym moim życiu miałam tylko a może ktoś powie że aż trzy remisje!
      Mimo to dzisiaj patrzę na życie z wielkim optymizmem ,może wyda ci się to dziwne
      ale ja tej chorobie wiele zawdzięczam!To właśnie dzięki niej jestem takim
      człowiekiem jakim jestem,otwartym na ludzkie cierpienie i niepowodzenia!Pomimo
      choroby założyłam rodzinę ,mam fantastycznego synka i cudownego męża,który też
      czasem tak do końca mnie nie rozumie ,ale nie wymagam od zdrowego człowieka aby
      zrozumiał moje położenie!Wystarcza mi że jest ze mną wtedy kiedy go
      potrzebuję!Po za tym ja staram się żyć normalnie,nie lubię współczucia ,przez
      życie chcę przejść ze świadomością że nikomu nie byłam ciężarem!Pewnie ,że
      czasem mam okresy załamki i wtedy jestem zła na cały świat ,że to właśnie mnie
      dopadła ta okropna choroba.Ale w takich momentach zawsze robię sobie bilans
      mojego życia i jego wynik zawsze napawa mnie wielkim optymizmem!Wiem że czeka
      mnie jeszcze długa droga ,ale gdzieś w sercu czuję że kiedyś będzie dobrze!(po
      prostu musi być)Dlatego życzę ci Celinko abyś i ty zobaczyła w swoim życiu
      promyk nadziei i uwierzyła ,że będzie jeszcze dobrze!pozdrawiam cię Aga
    • jola_dowgiallo Re: Mam doła:((( 27.11.08, 19:19
      Pani Celino proszę wytrwałośc,ja z tą chorobą borykam się już
      prawie22 lata, miałam zaledwie 22 lata jak wyrok padł.Ja już miałam
      pare rzutów tej choroby ostatni raz dopadł mnie w tym roku w marcu
      już myślałam że na nogi nie wstanę,ale cheć być [w miarę sprawnym]
      cały czas sobie wmawiałam że się nie poddam,było ciężko nie mogłam
      dojść za swoją potrzebą.Nawet poraz pierwszy wożono mnie na wózku w
      szpitalu z czym nie mogłam się pogodzić.Aco do rodziny i ludzi
      proszę się nie przejmować ja tyle złego usłyszałam że szkoda naszego
      zdrowia na takich PALANTÓW którzy nie wiedzą co to BÓL i nie moc
      wykonania podstawowych czynności.Proszę nie płakać każdy stres żle
      wpływa na naszą chorobę,bardzo proszę wziąść się w garść i proszę
      ŻYĆ DLA SIEBIE BO WARTO.Pani CELINKO czym pani jest leczona teraz
      jest tyle nowych leków jak REMIKEJD, TABLETKI ARAVA I EMBREL te leki
      są całkiowicie refundowane ja je brałam i może dlatego jeszcze
      chodzę Pozdrawiam BARDZO SERDECZNIE I PROSZĘ JUŻ NIE PŁAKAĆ JOLA
      trzeba z tą chorobą nauczyć się ŻYĆ
      • celina47 Re: Mam doła:((( 27.11.08, 23:13
        Dziękuję za wsparcie,jesteście wszystkie kochane,że mnie tak
        pocieszacie,jest mi lżej na duszy,i mam nadzieję,że z dnia na dzień
        będzie lepiej.Trochę odpuściły moje barki już mniej bolą i mogę
        przewrócić się z boku na bok.Jestem leczona Methotrexatem(ale w
        zastrzykach domięśniowych,bo moja wątroba nie tolerowała już
        tabletek),brałam też sterydy,ale przytyłam 12 kg,i moja pani
        reumatolog odstawiła je,teraz walczę też z nadwagą,bo przecież każdy
        dodatkowy kilogram to tragedia dla stawów.Biorę też przeciwbólowe
        Ketonal,ale też od niego pada mi żołądek.Spróbuję być dzielna
        (dzisiaj nie dałam się mojemu rzs-owi i nie płakałam).Choć jestem
        już "dużą dziewczynka" to płaczę z bólu,bezsilności i złości,sama
        sobie się dziwię,że taką beksą się zrobiłam,ale myślę to dlatego,że
        są momenty kiedy wszystkiego mam już dość.Cieszę się,że znalazłam to
        forum,bo fajnie jest pogadać z Wami,tu znalazłam zrozumienie i słowa
        otuchy,które były mi tak bardzo potrzebne.Jeszcze raz bardzo Wam
        dziękuję.Trzymajcie się kobietki i nie dajmy się.Gorąco Was
        pozdrawiam:)))
    • barbara2010 Re: Mam doła:((( 28.11.08, 12:02
      Kochane kobietki ,choruję już też 4lata, ale nie spotkałam ludzi którzy chociaż
      trochę rozumieją osoby chore, niektórzy specjaliści od tej choroby też odniosłam
      wrażenie, ze niewiedzą w
      jakim stopniu to boli i potrafi być uciążliwe.Mam dzieci i męża ,ale dla nich
      też to jest nie zrozumiałe jak to ,
      że wczoraj dobrze się czułam, a dzisiaj np.narzekam, bo mam problem ze wstaniem
      i prostymi zajęciami domowymi .TAKŻE MÓJ WNIOSEK TYLKO OSOBY KTÓRE CHORUJĄ I
      WIEDZĄ JAK TO JEST BĘDĄ SIĘ ROZUMIAŁY
      ;TRZYMAJMY SIĘ POZDRAWIAM SERDECZNIE
      • jola_dowgiallo Re: Mam doła:((( 28.11.08, 17:00
        PaniBarbaro i pani Celo jeśli ktoś nie doznał tej choroby i tego
        bólu niemocy wykonaniu podstawowych czynnosci to nie wie co to ból
        straszny ból ,tak jak już pisałam choruje na RZSjuż 22 lata i na ten
        temat trochę wiem jak to jest ,jest przykro i nie raz bardzo
        smutno.Też nieraz mam doła jak każda z nas ale zawsze biorę się w
        garść i mówię że mam dla kogo żyć doczekałam już wnuka ma prawie
        roczek to chyba on mnie mobilizuje do życia,choć utykam na nogi już
        mi to nie przeszkadza nie zważam na ludzi.,co mówią raz nawet
        usłyszałam wychodząc z mojego malucha którym robię zakupy bo lepiej
        mi się jeżdzi niż chodzi [zobacz trzecia najeb.......... z rana] no
        cóż zwruciłam tylko im uwagę ale było mi bardzo przykro ale takie
        życie POZDRAWIAM WAS BARDZO SERDECZNIE Jola
        • celina47 Re: Mam doła:((( 03.12.08, 05:13
          Jak tu normalnie zyć,jeszcze późnym wieczorem czułam się
          nienajgorzej,nawet wrzuciłam nowy temat na forum"trochę rozrywki",a
          tu przyszły do mnie i nie chcą odejść paskudne bóle kolana aż mi
          pulsują jest 5 rano,nie śpię od 1.30 już ketonal nie
          pomaga,najlepsze są lodowate okłady,one przynoszą mi chwilową ulgę.
          I jak tu nie mieć doła,co się człowiek troszkę podniesie to znów
          upada,kiedy to się skończy?!
    • barbara2010 Re: Mam doła:((( 28.11.08, 21:53
      Tak pani Jolu mimo, że jeszcze krótko choruje , ale już wiem,że tak jest, a pani
      ,pani Celinko już wie , że tak jest i trzeba z tym nauczyć się żyć nie mamy
      wyjścia!!!POZDRAWIAM
      • fenikss3 Re: Mam doła:((( 19.11.09, 21:53
        witam
        choruje na rzs od 15 lat raz jest lepiej raz gorzej czasmi czlowiek
        placze z bolu i bezsilnosci znam to uczucie doskonale
        teraz czuje sie dobrze i wierze ze tak juz bedzie
        wiem wiem jestesm swiadomo tej choroby ale tak lepiej jest wierzyc
        ze tak juz bedzie
        wiecie co zauwazylam u siebie ze stres bardzo pogarsza moj stan
        zdrowia
        mam dni smutne
        wtedy plakac mi sie chce czynie to bez powodu
        pozniej znou wychodzi slonce i usmiecham sie czuje sie szczesliwa
        moj dodatkowy sposob to marzenia i ich realizacja
        ostatnio oraganizuje sobie wyjazdy i podczas moich pobytow czuje
        sie calkowicie zdrowym czlowiekiem
        nie poddaje sie
        pozdrawiam
        wszytkich cieplutko
    • malinka-23 Re: Mam doła:((( 23.02.10, 17:06
      jakiego ja mam dola! zostalam bez przyjaciol, znajomych. gdy moje
      zycie zaczelo sie ukladac to nagle zachorowalam. mam agresywne rzs.
      choruje juz od roku. nie moge za bardzo chodzic, pracowac. cale dnie
      spedzam w domu.przed choroba intensywnie zylam - narty, rower. zylam
      a dzis tylko patrze jak ludzie zyja. i widze jak moje zycie przelewa
      sie przez palce. sa chwile takie jak dzis, ze chce umrzec by nie
      cierpiec fizycznie i duchowo
      • blacktess Re: Mam doła:((( 23.02.10, 20:48
        Kochani,

        nawet nie wiecie jak pomogło mi przeczytanie waszych postów. Świadomość,że są
        ludzie, którzy przechodzą przez to co ja i czują tak samo naprawdę pomaga. Jak
        będzie mi źle to pomyślę o Was, o tym,że mnie rozumiecie i będzie mi lżej.
        Też rozpaczam,że w rodzinie ( mąż) nie mam z kim porozmawiać o tym co czuję. Mój
        mąż zachowuje się tak, jakbym była zdrowa ( mogła wszystko robić bez bólu) i
        wcale mnie nie rozumie. Nawet nie chce o mojej chorobie rozmawiać. usłyszałam
        wiele przykrych słów, po których płakałam. Ale widzę,że opuszczenie w chorobie
        to norma.
        Trzeba być silnym ( tylko jak?) i nie okazywać słabości, a płakać ( jak już
        trzeba) tylko w poduszkę. Trzeba mieć jednak nadzieję,że remisja może przyjść w
        każdej chwili, nawet w beznadziejnych sytuacjach. Najważniejsze to nauczyć się
        egoizmu, dbać o siebie, zamiast sprzątać i wygotowywać obiadki dla rodzinki,
        może lepiej pójść na basen, zafundować sobie kriokomorę lub wyjechać na kilka
        dni. inaczej można zwariować. Życzę wszystkim remisji i obyśmy w trudnych
        chwilach pomyśleli, że gdzieś są ludzie, z którymi się rozumiemy.
        • sikorka39-1 Re: Mam doła:((( 28.02.10, 15:01
          witajcie .....choruję od czterech miesięcy i już mam dość..... tak cholernie
          boli mnie wszystko ze już nie mogę wytrzymać,i tak jak piszecie wydaje mi się
          ,że nikt mnie nie rozumie.....w nocy z bólu spać nie mogę ,cały dzień jestem
          zmęczona , śpiąca, mam sztywne ręce (lewą cały dzień), sztywne palce stóp. nie
          mogę kucnąć.....od połowy grudnia brałam sulfasalazyne,od dwóch tyg salazopyrin
          i tylko to ,wydaje mi się że o w ogóle nie pomaga ,wizytę u reumatologa mam
          dopiero w maju...pozdrawiam
          • malinka-23 Re: Mam doła:((( 02.03.10, 09:53
            znam to z wlasnego doswiadczenia. na poczatku myslalam, ze leki
            nigdy nie zadzialaja i juz bedzie tak do konca mojego zycia. dzis
            moge funkcjonowac bez bolu. sa bolace dni ale...to pikus. na noc
            biore ( teraz ) naklofenak i spie bez bolu. moj lekarz przepisal mi
            diclac 50mg, ktory moge brac na dzien gdy bardzo boli. wiem, ze nikt
            nie rozumie. wszyscy mnie olali i zostalam sama. mimo to zyje:)rzs
            pokazal mi jacy naprawde sa moi znajomi i przyjaciele. bedzie
            dobrze - trzymaj sie :)
            • sikorka39-1 Re: Mam doła:((( 03.03.10, 17:00
              ja mam jutro reumatologa i już nie mogę się doczekać do tej wizyty..mam
              nadzieję że zmieni moje leczenie bo ja nie żyję tylko wegetuję......czy Wy tez
              odczuwacie ciągłe zmęczenie?
              • rybelka1 Re: Mam doła:((( 03.03.10, 22:08
                witam
                choruje na łzs i również odczuwam zmęczenie,ból a oprócz tego odkąd biore mtx
                wypadają mi włosy i dokucza mi żołądek,jesli dalej tak będzie to poproszę
                reumatologa o mtx w zastrzykach jesli to mozliwe.pozdrawiam
    • dzini12 Re: Mam doła:((( 05.08.10, 08:48
      Celinko ja mam rzs 42 lata pracuje zawodowo w domu tez wszystko robie drugi raz
      wyszłam za mąż,weż męża na forum rzs niech poczyta albo o samym rzs to zrozumie
      dzis np.cierpie okrutnie na wszystkie leki p.bólowe sie uodporniłam,wróciłam do
      piroksykanu,po 40 latach i o dziwo zaczyna działać,olfen 100 jeszcze tez pomaga
      no i metotrexat 20 mg 1x w tyg.ob mam malutkie 21 to sukces ale boli po nocy nie
      do wytrzymana,krzyczę z bólu jak schodze po schodach,pozdrawiam
      • agga271 Re: Mam doła:((( 05.08.10, 13:10
        Dzini12- chylę czoła...dajesz rady już tyle lat...ja chyba nie dam rady a mam
        dopiero 31 wiosen.
        Przyszłość rysuje się czarno...
        Czuję się jak 100-letnia staruszka, moja babcia ma więcej krzepy niż ja :-(
        Dzini czy choroba ma u Ciebie burzliwy przebieg czy masz okresy remisji? Jak
        długo masz MTX?
        Dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam.
    • marietta82 Re: Mam doła:((( 27.11.10, 14:07
      Witam wszystkich zalamanych!

      Sluchajcie kochani-jest dla nas szansa!!! :-)
      Jak czytam wszystkie te wypowiedzi to jedyne pytanie jakie mi sie nasuwa brzmi: DLACZEGO? Dlaczego w Polsce wciaz tak trudno doprosic sie o dobre leczenie?

      Otoz dla wiekszosci z nas chorujacych na RZS jest juz kilka nowoczesnych i niesamowicie skutecznych lekow. Zapewne slyszeliscie juz o nich i moze braliscie. Czytalam juz na stronkach internetowych o nich i wiem, ze sa dostepne w PL-niby sa, ale w praktyce nie zawsze osiagalne. Wiem to z autopsji. Ja zyje z RZS juz 17 lat (jak wielu z was) Wiadomo jakie spustoszenia czynia leki jakie kaza nam przyjmowac-prawda? Bralam juz chyba wszystko, az w koncu zostalam skierowana na leczenie biologiczne lekiem o nazwie REMICADE.
      Przyjmuje sie go tylko w polaczeniu z Methotrexatem-oczywiscie nie odstawia sie sterydow i przeciwzapalnych jesli sie nie da...ALE...lek daje wspaniale efekty. Pierwszy raz Remicade dostalam okolo 5 lat temu-moje pierwsze wrazenie: nie moglam spac w nocy-nie dlatego ze nie bylam zmeczona, a dlatego ze mialam energie spowodowana naglym ustapieniem bolu...
      Remicade podawano mi przez 2 lata-tylko tyle refundowal NFZ poniewaz lek jest bardzo drogi (okolo 4.000 zl jedna dawka) To byly najlepsze 2 lata w przebiegu mojej choroby. Po tym okresie, gdy zaprzestano jego podawania, objawy zaczely stopniowo powracac...Niestety polski NFZ nie zrefundowal mi leku po raz kolejny a mnie nie bylo zwyczajnie na niego stac.

      Obecnie mieszkam w Anglii (od 3 lat) Kontynuuje leczenie RZS-u tutaj. Sterydy, leki przeciwzapalne i Methotrexat. Zapytalam przy ktorejs z wizyt o Remicade-i dostalam! Tutaj nie ma ograniczen finansowych na ten lek choc, jak widze, cena wciaz wysoka (1.000 funtow jedna dawka) Dostajesz go tak dlugo jak potrzebujesz, a poprawa samopoczucia po tym leku nie jest powodem do zaprzestania jego podawania jak w PL! Tutaj ludzie dostaja go po 10 lat nawet, bez ograniczen.
      Oczywiscie nie kazdy kwalifikuje sie do tego leczenia-glownym przeciwwskazaniem sa problemy z plucami, oskrzelami, gruzlica-dlatego przed jego podaniem trzeba przejsc szereg szczegolowych badan. Remicade bardzo obniza odpornosc, wiec katarki murowane...ALE NAJWAZNIEJSZE!!! STAWY NIE BOLA!!! Nie oszukujmy sie-nie wyzdrowiejemy, ale mozna zatrzymac chorobe i bardzo spowolnic procesy zwyrodnieniowe, nie mowiac juz o poprawie jakosci zycia :-) Takich efektow nie uzyskalam nigdy z pomoca samych strydow, czy chocby methrotexatu.
      Na rynku oprocz Remicade sa dostepne jeszcze inne leki biologiczne o podobnym dzialaniu-pytajcie lekarzy-nalezy wam sie cos wiecej niz te przeklete sterydy!

      Jesli macie jakies pytania odnosnie tego leczenia chetnie udziele wskazowek. Mozecie pisac na kasia.sliwa82@wp.pl

      Pozdrawiam serdecznie i zycze duzo wytrwalosci-pamietajcie-zawsze jest jakies wyjscie z kazych opresji a medycyna idzie do przodu i wierze ze dla kazdego z nas znajdzie sie rozwiazanie...

      Kasia
      • maxmo5 Re: Mam doła:((( 12.04.19, 08:33
        U mnie to samo jednak ze strony żony (ciągle pretensje że choruję tak jakbym świadomie wybrał chorobę brak wsparcia teraz w chorobie widzę czy ktoś na prawdę ciebie kocha czy nie) a widząc jej zachowanie dzieci zaczynają traktować mnie tak samo, bywają dni że nie mam chęci wstawiać z łóżka nic mi się nie chce jestem cały dzień przygnębiony miewam straszne myśli, a po takich stanach przygnębienia stawy zaczynają mnie bolec o 80% bardziej, mimo że wiem że wszelki stres nasila chorobę bywają dni że całkowicie z nią sam nie mogę sobie poradzić psychicznie a brak wsparcia rodziny raczej to nasila.

        P.S dziewczyny wczoraj znalazłem fajny post na innym forum bo nie reaguję praktycznie na żadne leki ciągle szukam pomocy na forach cytując:

        "moi drodzy widzę,że jestem najstarsza stażem chorobowym RZS ,43 LATA,mam 65 lat gdzyz dopadł mnie po pierwszym porodzie więc zmagam sie od wielu lat,wypróbowano na mnie chyba juz wszystkie na te lata metody leczenia,oczywiście była sulfosalazyna,wczesniej zloto,ale obecnie czekając na metode biologiczna zalecono zwiekszyc MTX do 25 mg 1x w tyg. OB spadło do 20,oczywiście bóle są,zniekształcenia postepuja ,ale da sie zyć,pracuje nadal zawodowo,jeżdżę na rowerze,ale moi drodzy forowicze stosuje diete,żadną tam optymalną,która mam za sobą,nabawiłam się tylko cholesterolu,dieta Marii Dąbrowskiej wegetariańską,od czasu do czasu głodówki,wspomagająco stosuje suplementy diety jak Kolagen Activ plus,glukozaminę,zjadam niesamowite ilości żelatyn w postaci galaretek,kisieli.Nie jadam mięsa, tylko ryby,nie jadam pomidorów,bananów,nawet ziemniaki ograniczam,ale brokułów calą masę,strączkowe,kasze w tym jaglana/wstrętna/,ograniczam mleko,ale jogurty chude jak najbardziej,żadnych zup na wywarach z kości, wniosek jest jeden tą chorobe trzeba zagłodzic podobnie jak chorobe nowotworową,bo gdy organizm jest dozywiony na maksa, tworzy się niesamowita ilośc nowych komórek,z którymi toczy sie agresywna walka one sie nawzajem zwalczaja na zasadzie autoagresji, która jest przypisana naszej chorobie,mamy zboczony układ immunologiczny i w wyniku tej walki cierpia stawy.To tak po krótce z moich wiekowych doświadczeń wejśc na google i napisac dieta przy RZS wszystko jasne będzie"
        • maxmo5 Re: Mam doła:((( 12.04.19, 18:06
          dodatkowo co jeszcze przypadkiem przeczytałem:

          KURACJA:

          4 tygodnie diety surówkowej+ nawadnianie organizmu aby nie doprowadzić do odwodnienia, potem dodatki gotowanych jarzyn i kartofli oraz 1
          szklanka surowego soku z owoców. Po 5 dniach diety surówkowej wystapiła bardzo
          obfita diureza - waga ciała spadła z 78 do 68,5 kg. Po 4 tygodniach chora mogła opuścic łożko
          i siadać w fotelu. Przykurcz prawego kolana prawie ustąpił.
          Po 8 tygodniach kuracji oba stawy biodrowe wolne, lewy nadgarstek sawał się
          zgiąc w doł o 35 stopni. % Hb wzrosł z 60 do do 80. Ciśnienie tętnicze wzrosło
          z 95/60 do 140/90. OB 10/25. Barwa skóry rózowa- chora sprawia wrazenie
          odmłodzonej.Może chodzić.
          Sytan po 6 miesiacach- pacjentka duzo chodzi, pracuje.

        • karykatura2018 Re: Mam doła:((( 06.05.19, 22:09
          Ja dopiero zaczynam walkę a dokładnie ile do reumatologa pod koniec maja . Mam objawy typu opuchnięte stawy ręki wędrujące bóle całego ciała .Jeszcze teraz jestem na antybiotyku z powodu zapalenia układu moczowego .Strasznie się boję byłam u reumatologa w listopadzie i po wynikach powiedziała że to nie to zrobiła usg i niby ok a wyniki wtedy to crp niecałe 3 Ob 10 anty ccp 8 rf 20 ... Autostrad nie wiem bo badań nie robiłam póki mam antybiotyk ale jest źle ...A teraz nagle złapało mnie znowu to pieczenie w stawach rąk ... boję się mam nadzieję że znajdę w kimś oparcie bo jajo czytam co ta choroba robi z ludźmi to się na wstępie poddam ... proszę o kontakt mój mail kewys@op.pl bardzo chętnie z kimś popisze może wesprzemy się nawzajem

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka