Dodaj do ulubionych

Kto to przerobił ?

14.11.08, 21:11
Na początku drogi ku równowadze i wewnętrznej spójności stoi rozpoznanie
własnych prawdziwych poglądów , wartości i uczuć. Gdy uczciwie spojrzymy w
głąb siebie dostrzeżemy czego się zapieramy co tłumimy i w czym się okłamujemy
.....
Obserwuj wątek
    • daleh Re: Kto to przerobił ? 14.11.08, 21:40
      krowibobek napisał:

      > Na początku drogi ku równowadze i wewnętrznej spójności stoi rozpoznanie
      > własnych prawdziwych poglądów , wartości i uczuć. Gdy uczciwie spojrzymy w
      > głąb siebie dostrzeżemy czego się zapieramy co tłumimy i w czym się okłamujemy
      > .....
      ---------------------
      Wszystko to prawda,ale dlaczego to napisałeś...
      Pozdr....
      • krowibobek Re: Kto to przerobił ? 14.11.08, 22:28
        Może tytuł wątku jest prowokujący ale nie taki miałem zamiar. Liczyłem raczej na
        jakieś refleksje. Te myśli przeczytałem w książce pt. Jak być sobą.
        • daleh Re: Kto to przerobił ? 14.11.08, 22:34
          krowibobek napisał:

          > Może tytuł wątku jest prowokujący ale nie taki miałem zamiar. Liczyłem raczej n
          > a
          > jakieś refleksje. Te myśli przeczytałem w książce pt. Jak być sobą.
          -----------------------------
          Masz jakieś przemyślenia ,jak być sobą...
          • krowibobek Re: Kto to przerobił ? 14.11.08, 23:04
            I tu jest problem za dużo miałem na sobie nie swoich koszul. Na terapii
            pogłębionej mieliśmy maski ostatnio spojrzałem, a minęło około 6 miesięcy, na tą
            wyklejankę i załamka taki bałagan że ja cię proszę!
            Czasami myślę sobie że łatwiej być zwykłym tłukiem;;;))
            • daleh Re: Kto to przerobił ? 14.11.08, 23:35
              krowibobek napisał:

              > I tu jest problem za dużo miałem na sobie nie swoich koszul. Na terapii
              > pogłębionej mieliśmy maski ostatnio spojrzałem, a minęło około 6 miesięcy, na t
              > ą
              > wyklejankę i załamka taki bałagan że ja cię proszę!
              > Czasami myślę sobie że łatwiej być zwykłym tłukiem;;;))
              ---------------------------
              Ja bylem na terapii stacjonarnej i ok. miesiąca na nawrotach .
              Rozumiem ,ze posługujesz sie terminologia terapeutyczna,której ja nie trawie.Nie
              rozumiem dlaczego doszukujesz sie u siebie i na tym sie skupiasz,samych złych
              rzeczy w sobie.Musisz zadać sobie pytanie czy jest coś w Tobie takiego co
              przeszkadza Ci normalnie żyć wśród ludzi.
              Czy ta terapia nie uwypukla w Tobie braków,które tak naprawdę niczemu nie służą
              ,a jedynie dołują Cie...
              • 1962wolf Re: Kto to przerobił ? 15.11.08, 08:26
                każdy realizuje swoje potrzeby w taki sposób , jaki uzna za
                właściwy dla samego siebie- jedni chodza na terapie, inni na
                mityngi, jeszcze inni odnajdują sens w wolontariacie itd etc. sa
                ludzie .,którzy zadają więcej pytań od innych, bo taka ich
                natura.
                ważne żeby to im ułatwiło zycie---metoda jest mało istotna.
                celem zycia, jest być szcześliwym , na tyle na ile to
                możliwe. a człowiek szczęśliwy poprostu obdziela tym szczęściem
                swoje otoczenie, czy tego chce, czy nie.
                ale mysle sobie, ze fajnie jest gdy można przy pomocy
                literatury, sztuki, religii, terapii-----odnajdywać odpowiedzi na
                pytania , które nas nurtują. tak samo fajnie jest /tak sądzę/
                gdy stać się mogę bardziej wnikliwy, spostrzegawczy dzięki
                czyjemuś osądowi. oczywiście nie każdego osąd mi jest potrzebny
                i nie na każdym mi zależy.
                • ela_102 Re: Kto to przerobił ? 15.11.08, 16:36
                  Wilk :-)
                  Przeczytałam Twój post i uznałam,że dokładnie mogłabym napisać to
                  samo tyle, że używając formy JA tak mam, a nie "kazdy" czy "inni"...
                  Z drugiej strony pomyślałam sobie też, że pisząc ten post, chciałeś
                  sobie zrobić "jaja"... ale zazanaczam to tylko myśl.
                  Bo jeśli myślisz aktualnie tak jak piszesz to GRATULUJE :-)
                  Zdarzyło mi się już wcześniej przeczytać kilka Twoich
                  bardzo "trzeźwych" postów...na WFA...pisząc trzeźwych mam na myśli
                  uczciwych i skupionych na sobie.
                • krowibobek Re: Kto to przerobił ? 15.11.08, 16:51
                  Nie jestem specjalnie terapeutyczny ani nie uciekam w AA . Tak się zastanawiam
                  po tych dwóch latach gdzie jestem i czego chcę. Na początku postanowiłem
                  stosować się ściśle do zaleceń mówili że podstawowy proces leczenia to dwa lata
                  ,po kolei
                  wszystkie poziomy terapii i równolegle AA. I w pewnym momencie zdałem sobie
                  sprawę ,że terapia w jakiś sposób głuszy własne wybory. Często zwłaszcza na
                  początku gdzieś tam narastał brak pewności własnych osądów i poglądów bo
                  wszystko może być pijane myślenie , po 20 latach chlania myślę że to naturalne.
                  A i terapeuci od uzależnień nie specjalnie są przygotowani na rozważania
                  "egzystencjalne " ;)
                  Po roku obserwacji niektórych alkoholików na AA stwierdziłem że nie chcę do
                  końca życia żyć dla trzeźwienia . Czuje że to nie moja droga. Z drugiej strony
                  szarpie się z wiarą i brakiem asertywności. Zdaje mi się że ten proces własnej
                  oceny, a zwłaszcza określenia własnych poglądów dopiero się zaczyna.
                  Myślę że nie mam tak zżartego mózgu przez alkohol żebym musiał wiecznie
                  afirmować się jaki to jestem alkoholik i jak mam o tym pamiętać w każdej minucie
                  życia. Kiedyś przeczytałem o efekcie sufitowym i tak sobie myślę że trochę boję
                  się wyjść na korytarz ...
                  • tenjaras Re: Kto to przerobił ? 15.11.08, 17:03
                    z tego co piszesz, najważniejsze wydaje się znalezienie dystansu do
                    wiary (rozumiem, że własnej religijności) i nauczenie się
                    asertywności

                    co będzie jutro, jaki będzie wywierała wpływ na Ciebie terapia, czy
                    AA, zostaw, to nie jest takie istotne, bo wstaniesz, a tu znowu dziś
                    i znowu może się okazać, że masz kłopoty z wiarą i brakiem
                    asertywności, bo Twoim priorytetem stają rozważnia na temat terapii
                    i AA w przyszłości...
                    • 1962wolf Re:do Eli? 15.11.08, 17:08
                      Elu
                      uważam ,że:
                      "każdy" i " inni" mają jakies potrzeby, deficyty, oczekiwania,
                      oczekiwania na brak oczekiwań itd etc.bez wyjątku.
                      pisząc "ja" - mógłbym sie odnieśc tylko do konkretnych
                      przykładów takich potrzeb i całej reszty.
                      a tego nie zamierzam.
                      szanuje cudze wybory, póki sam jestem szanowany.
                      toleruję innych póki mnie tolerują
                      to proste
                      powodzenia


    • tenjaras Re: Kto to przerobił ? 15.11.08, 15:54
      dla mnie to był długi proces i sądzę, że jeszcze parę razy parę
      rzeczy mi wylezie

      na potrzeby tego procesu ukułem sobie takie podejście - przestaję
      próbować wykonywać czyjąś wolę wobec mnie i przede wszystkim, mój
      pomysł na czyjąś wolę wobec mnie

      mam prawo do błędu i mam prawo do osiągnięcia celu, mam też prawo
      się zawiesić o ile to nie jest stanie w miejscu, próba przetrwania,
      bez ochrony, nie można przeczekać życia

      ludzie mają prawo mnie nie lubieć i lubieć, to ich wybór, ja stoję
      za swoimi, mają prawo mieć własne opinie, bo ja również mam takie
      prawo, mają prawo chronić siebie, bo ja również mam swoje życie,
      które chronię, jeżeli ja mogę to również inni mogą, mój stosunek do
      innych wynika ze stosunku do siebie, moje rozumienie innych wynika z
      rozumienia siebie, spostrzeżenia innych wynikają z postrzegania
      siebie...

      wierzę, że tak jest i mam nadzieję, że tak jest ;-)
      a to dopiero początek...
      • daleh Re: Kto to przerobił ? 15.11.08, 16:22
        jaras...
        mam prawo do błędu i mam prawo do osiągnięcia celu, mam też prawo
        się zawiesić o ile to nie jest stanie w miejscu, próba przetrwania,
        bez ochrony, nie można przeczekać życia
        -----------------------
        Ty to jesteś chodzące nieszczęście...Bez urazy ...Przeczekać życie ,ochrona
        ...Ty to bardzo cierpisz ze nie pijesz,zal mi Cie...
        I Ty nazywasz to szczęśliwym życiem...Dziwne to pojecie szczęścia...
        Moje kondolencje...
        • tenjaras Re: Kto to przerobił ? 15.11.08, 16:25
          z czego miałaby wynikać moja uraza? przecież nawet nie zrozumiałeś
          co napisałem...
          • daleh Re: Kto to przerobił ? 15.11.08, 16:52
            tenjaras napisał:

            > z czego miałaby wynikać moja uraza? przecież nawet nie zrozumiałeś
            > co napisałem...
            ----------------------
            To jak wg. Ciebie należy to Rozumic ???
            >
            • tenjaras Re: Kto to przerobił ? 15.11.08, 16:56
              mam prawo do błędu i mam prawo do osiągnięcia celu, mam też prawo
              się zawiesić o ile to nie jest stanie w miejscu, próba przetrwania,
              bez ochrony, nie można przeczekać życia
              • daleh Re: Kto to przerobił ? 15.11.08, 17:11
                tenjaras napisał:

                > mam prawo do błędu i mam prawo do osiągnięcia celu, mam też prawo
                > się zawiesić o ile to nie jest stanie w miejscu, próba przetrwania,
                > bez ochrony, nie można przeczekać życia
                ---------------------
                To nie jest żadna odpowiedz ,chyba ze sam nie bardzo rozumiesz dlaczego to
                napisałeś...
                >
    • ela_102 Uczciwość wobec siebie 15.11.08, 16:53
      W moim zyciu wydarzylo się coś takiego jak "samozakłamanie"
      Musiało, skoro potafilam pić nałogowo, nie dostrzegawszy w tym NIC
      dziwnego. Stałam sie czlowiekiem jakim nigdy byc nie chciałam...
      i przecież nikt tego we mnie nie spowodowal tylko ja sama.
      Alkoholik wychodzący z choroby, jeśli chce być "zdrowy emocjonalnie"
      musi złapać kontakt z sobą takim jakim dokladnie jest...aby wiedzieć
      co chce zmienić,a co zostawic takim jakim jest, niemniej jednak musi
      to ponazywać. Musi się stać siebie świadomym...i miec kontakt ze
      swoją emocjonalnością, bo nic tak dobrze jak ona własnie go o sobie
      nie poinformuje...Umysl mozna oszukiwac do granic wytrzmalosci( i
      nie tylko alkoholików to dotyczy) ale emocji sie nie oszuka...mozna
      tylko dla potrzeby tkwienia w zaklamnaiu je "przechrzścić" i np.
      pojawiajacą się zazdrość nazywać złością, lub uleglość Miłością, lub
      strach wstydem....
      Zaniechanie picia to za malo aby stac się zdrowym emocjonalnie...
      zaniechanie picia powoduje tylko zdolnośc odczuwania tych emocji...
      ale nie rozwiązuje problemu zaklamywania rozumu i "przechrzczenia"
      emocji...
      to dużo wieksza sprawa...
      ludzie nieuzaleznieni tez mają z tym klopoty...
      ale uzaleznieni wychodzący z uzalezniania mają sznasę nad tym
      popracować...
      szanse, ale korzystają z niej nieliczni...
      tak jak i nieliczni przestają pić...
      • krowibobek Re: Uczciwość wobec siebie 15.11.08, 17:17
        ela_102 napisała:
        Alkoholik wychodzący z choroby, jeśli chce być "zdrowy emocjonalnie"
        musi złapać kontakt z sobą takim jakim dokladnie jest...aby wiedzieć
        co chce zmienić,a co zostawic takim jakim jest, niemniej jednak musi
        to ponazywać.

        Myślę że trafiłaś właśnie z tym mam problem , ponazywać. A najśmieszniejsze jest
        to ,że mam dość dużą umiejętność pomagania innym alkoholikom , już jakiś czas
        temu zastanawiałem się czy to nie jest ucieczka od siebie. Od jakiegoś roku
        wchodzę na inne forum gdzie jest trochę inna komunikacja ( to nie jest żadna
        krytyka tego forum a swoją drogą to pierwsza myśl że sobie ktoś robi jaja coś
        tam pokazuje :)) i są tam nie tylko alkoholicy ,bulimia seksoholicy itp.
        Potrafię często wyczuć problem i go nazwać ale teraz mam mieszane uczucia bo sam
        szukam . Jestem alkoholikiem a moim problemem jest Mariusz :)))
        • ela_102 Re: Uczciwość wobec siebie 15.11.08, 17:50
          Mariusz, bardzo ładne imię ;-)
          Ale to działa cały czas, widzimy w innych rzeczy których nie możemy
          dostrzec w sobie.Ja doskonale widziałam, jak inni pili ale moje
          zaklamanie podpowiadalo mi, że piją więcej i gorzej...
          Doskonale widziałam, że inni są w stnie wojny, kłótni, ale moje
          zaklamanie mówiło mi, że ja mam w sobie pokój...
          Info zwrotne od innych alkoholików uświadomiło mi obszar mojego
          zaklamywania życia, Program AA pomógl mi siebie odkłamac...
          ale kim jestem, jaka jestem, czego chcę dowiedziałam się w innych
          miejscach nie koniecznie związanych z alkoholizmem...i w dodatku
          musialam do tego dojść ZUPELNIE SAMA...
          Odnalazlam siebie i poczulam ulgę...pierwszy raz w zyciu...teraz
          wiem jaka jest MOJA droga do szczęscia i wiem, że jest tylko moja...
          Najtrudniej po odkryciu siebie bylo BYC sobą wszedzie i wobec
          wszystkich....ale i z tym jest coraz lepiej...
          • krowibobek Re: Uczciwość wobec siebie 15.11.08, 20:28
            Myślę że zakłamanie w jakim byłem przez właściwie całe życie jak zwały węgla
            zalegają. W pewnym etapie życia myślałem że już nie wrócę do tego ale stało się
            inaczej . Rok temu odkryłem że pochodzę z rodziny dysfunkcyjnej czego w życiu
            bym nie podejrzewał. Czasami się zastanawiałem czemu nie mam jakiś wyraźnych
            wspomnień z dzieciństwa, tylko zapamiętane opowieści a właściwie przekazy .
            Ojciec oficer ,matka kierowniczka knajpy i dzieciństwo na ulicy jedyne
            wspomnienia to rożnego rodzaju rozróby, a i ubarwione moim heroizmem w miarę
            opowiadania . Rodzice to takie postacie z postumentu matka Polka ojciec bohater
            kontrwywiadu,i to tak samo nie wiadomo co jest prawdą a co tylko opowieściami z
            mchu i paproci . Od małego byłem szkolony na przyszłego żołnierza i musiałem
            odpowiadać standardom przyszłego kadeta , ale ja to miałem w dupie co nie
            podobało się tatusiowi i tak sobie rosłem w rożnych ubrankach.
            po śmierci ojca w wieku 16 lat zacząłem sobie okręcać matkę wokoło palca i
            gdzieś tak pod osiemnastkę liczyła się tylko impreza i świetna zabawa z różnymi
            kozackimi wyczynami. Ale to taż była poza chęć akceptacji przez grupę . Byłem
            najsilniejszy ( co mi teraz w krzyżu wychodzi jak mam głód, popisywałem się i
            przewracałem fiaty125p)potrafiłem wychlać tak, że nie było na mnie mocnego
            ,kiedyś na weselu mi liczyli, czego nie byłem świadomy wyszły jakieś straszne
            ilości i jeszcze podprowadzałem weselników do kwater. Ale to też nie był Mariusz
            . Po jakimś czasie zaczęłam szukać sensu życia rożne religie, było o tyle
            łatwiej że miałem nie zapisaną kartę pamięci rodzina ateistów zero dogmatów .
            Trafiłem do wspólnoty świadków Jehowy i tu się zmieniło rzuciłem fajki z dnia na
            dzień przestałem kląć pić wydawało się że znalazłem wiarę ale z czasem okazało
            się że tylko wiedzę która ni jak nie zastąpi wiary . Za to rodziły się kolejne
            wątpliwości pytania na które nie dostawałem odpowiedzi bo to odstępstwo , to też
            nie był Mariusz. Powrót do picia i postawa a w dupie z tym wszystkim jest jak
            jest, gdzieś tam w tyle światełka czerwone szybko gaszone piwem . I tak 25 lat.
            Kurcze kończę bo już mocno walę w klawiaturę.
            --
            Uważaj co do siebie mówisz bo możesz się słuchać
            • ela_102 Świetny osobisty tekst 16.11.08, 12:45
              Skoro rozumiesz do jakiego stopnia można zakłamywać swoje życie
              to jesteś już WYGRANY...
              skupianie się tylko i wyłacznie na sobie ma wlasnie taki sens,
              odkłamać aby uczciwie zyć z samym sobą.
              O ile ja np, jestem tutaj tylko i wyłącznie dla siebie, dla
              relizowania swoich celów, o tyle rozumiem, że inni mają
              inne "priorytety" dla mnie z boku, bardzo czetelne. Bo czym jak nie
              ucieczką od siebie i szukaniem uspawiedliwień dla swojej osobistej
              postawy wobec życia jest ciagłe zajmowanie się celami innych osob.

              dlatego twoj post jest cudowny...
              i oby wiecej takich tutaj...
    • drak02 Re: Kto to przerobił ? 15.11.08, 20:15
      Terapia to tylko narzędzie które pomaga nam przestać pić i rozpocząć nowy etap
      be alkoholu.
      Terapia nie rozwiązuje naszych problemów emocjonalnych.
      Niepijący alkoholik ma dosyć mocno zdewastowaną psychikę i własciwie nadaje się
      do dalszego leczenia psychoanalitycznego.
      Ja też raczej nie wyobrażam sobie , że codziennie miałbym rozmyślać o moim
      trzeźwieniu. Koncentruje się na normalnych codziennych sprawach, realizuje się
      zawodowo , rozwijam swoje pasje i oczywiście pielegnuje moje relacje rodzinne.
      Nie celebruje swoich trzeźwych dni , generalnie staram sie żyć zupełnie
      normalnie bez zbędnych emocji , nie przejmuje się pierdołami i staram sie
      zachować zdrowy dystans do siebie samego i innych.
      • daleh Re: Kto to przerobił ? 15.11.08, 21:55
        drak02 napisał:

        > Terapia to tylko narzędzie które pomaga nam przestać pić i rozpocząć nowy etap
        > be alkoholu.
        > Terapia nie rozwiązuje naszych problemów emocjonalnych.
        > Niepijący alkoholik ma dosyć mocno zdewastowaną psychikę i własciwie nadaje się
        > do dalszego leczenia psychoanalitycznego.
        > Ja też raczej nie wyobrażam sobie , że codziennie miałbym rozmyślać o moim
        > trzeźwieniu. Koncentruje się na normalnych codziennych sprawach, realizuje się
        > zawodowo , rozwijam swoje pasje i oczywiście pielegnuje moje relacje rodzinne.
        > Nie celebruje swoich trzeźwych dni , generalnie staram sie żyć zupełnie
        > normalnie bez zbędnych emocji , nie przejmuje się pierdołami i staram sie
        > zachować zdrowy dystans do siebie samego i innych.
        -----------------------------
        A już zaczynałem wątpić ,ze są normalni trzeźwiejący alko...
        Pozdrawiam...
        • daleh Re: Kto to przerobił ? PS. 15.11.08, 21:57
          Mam na myśli net,bo w realu jednak większość trzeźwiejących alko zyje dla życia
          ,a nie dla trzeźwości...
        • jerzy30 daleh-u tak jak piszesz to w realu robi 15.11.08, 23:07
          99,9 % alko, koalko,ddalko, itp. . Mityng trwa 2 godziny z przerwa na papierosa
          - raz w tygodniu. Pozostale 6 dni po 24 godz. i ten jeden dzien 22-godzinny to
          normalne zycie wsrod ludzi, dla ludzi i dla siebie.
          • daleh Re: daleh-u tak jak piszesz to w realu robi 15.11.08, 23:50
            jerzy30 napisał:

            > 99,9 % alko, koalko,ddalko, itp. . Mityng trwa 2 godziny z przerwa na papierosa
            > - raz w tygodniu. Pozostale 6 dni po 24 godz. i ten jeden dzien 22-godzinny to
            > normalne zycie wsrod ludzi, dla ludzi i dla siebie.
            ---------------------
            Znalem jednego nieszczęśnika który dziennie bywał na 2-3 mityngach 7 dni w
            tygodniu...Prywatnie i nie tylko sie zwierzał,ze nie może znaleźć pracy w
            W-wa...Kuriozum...
            90 mityngów robił w dziewidziesiat dni ,tak odczytał zalecenia terapeuty i
            sponsora...Porażka...
            • krowibobek Re: daleh-u tak jak piszesz to w realu robi 16.11.08, 11:25
              daleh napisał:
              > 90 mityngów robił w dziewidziesiat dni ,tak odczytał zalecenia terapeuty i
              > sponsora...Porażka...
              Ale tak jest on dobrze odczytał. Takie dają zalecenia ,jednym to pomaga innym
              nie.Ja na początku chodziłem 3 razy w tygodniu teraz chodzę raz w tygodniu.
              Pracowałem z alkoholikiem który robił te 90 mitingów oprócz tego chodził na
              terapie nie było można normalnie pogadać na okrągło o piciu i skutkach wszystko
              rozpracowywał terapeutycznie, normalnie bałem się przy nim kichnąć bo to może
              być głód . Tak był nakręcony że przynajmniej raz w tygodniu coś sobie rozwalił
              na budowie a to głową w skrzynkę z gazem a to spadł z drabiny o skaleczeniach to
              by dużo mówić . Teraz nie pije około 3 lat minęło mu już można jako tako pogadać....
              • daleh Re: daleh-u tak jak piszesz to w realu robi 16.11.08, 11:39
                Kro....
                Teraz nie pije około 3 lat minęło mu już można jako tako pogadać....
                ----------------------------
                Kazdy ma swoja ścieżkę,ale niektórym odbija i ciągną ten smród za sobą do końca
                życia i jeszcze chcą w to bagno wciągnąć innych...
                Tez miałem okres w którym mitingi były mi niezbędne...Tam nauczyłem sie od
                innych alko jak małymi krokami wchodzić w samodzielne życie...
                Nic na sile ale konsekwentnie starać sie wracać do normalności...
                żadna terapia tego nie uczy ,bo nie jest to w interesie ośrodków terapeutycznych
                ,abyś stal sie samodzielny,abyś samodzielnie zaczął myśleć i żyć...To prawda na
                która nawiedzeni staja sie nerwowi i agresywni...
                Dobrych wyborów życzę...
                • tenjaras Re: daleh-u tak jak piszesz to w realu robi 16.11.08, 13:11
                  szkoda daleh, że trafiłeś do takiego ośrodka, a może byłeś na
                  jakichś wagarach? była tam jakaś mowa o odpowiedzialności za swoje
                  słowa?
                  • daleh Re: daleh-u tak jak piszesz to w realu robi 16.11.08, 13:35
                    tenjaras napisał:

                    > szkoda daleh, że trafiłeś do takiego ośrodka, a może byłeś na
                    > jakichś wagarach? była tam jakaś mowa o odpowiedzialności za swoje
                    > słowa?
                    ----------------------------
                    Zawsze podkreślam ,ze odpowiadam za to co pisze...
                    Ty skupiasz sie przede wszystkim na cytowaniu innych często nie rozumiejąc jaki
                    sens ma dany cytat...
                    >
                    • tenjaras Re: daleh-u tak jak piszesz to w realu robi 16.11.08, 13:55
                      zawsze podkreślaj
                    • ela_102 Re: daleh-u tak jak piszesz to w realu robi 16.11.08, 13:59
                      daleh:

                      Zawsze podkreślam ,ze odpowiadam za to co pisze...

                      w jaki sposób za to odpowiadasz?
                      w jaki sposob odpowiadasz za to że ciagle i nieustająco piszesz o
                      swojej wizji innych?
                      wskaż tę odpowiedzialność, bo ja jej nigdzie nie dostrzegam.
                      jedyne co widzę to jej calkowity brak...
                      • ela_102 Miedzyinnymi tak wpis: 16.11.08, 14:06
                        Kazdy ma swoja ścieżkę,ale niektórym odbija i ciągną ten smród za
                        sobą do końca życia i jeszcze chcą w to bagno wciągnąć innych...

                        jaką bierzesz za niego odpowiedzialność?
                        co z tego że są tacy ludzie?
                        sa mordercy, gwalciciele, ludzie ktorzy oddają swoje narządy aby
                        ratować życie innym...
                        Po co Ci myśleć o tamtych własnie o nie tych którzy mają "świetne"
                        poukladane życie i o nich tutaj wspomnieć?
                        • daleh Re: Miedzyinnymi tak wpis: 16.11.08, 14:24
                          ela...
                          Kazdy ma swoja ścieżkę,ale niektórym odbija i ciągną ten smród za
                          sobą do końca życia i jeszcze chcą w to bagno wciągnąć innych...
                          --------------------
                          Nie jestem przekonany czy to ma sens ,ale postaram Ci sie przybliżyć co miałem
                          na myśli pisząc te słowa...
                          Nie ma we mnie zgody na twierdzenie,ze jedyna droga aby trwale przestać pic ,to
                          ciągle wybebeszanie przeszłości i poszukiwanie u siebie wad często
                          iluzorycznych...Tylko dlatego ,ze jakiś filozof alko z braku lepszego zajęcia
                          spisał swoje złote czyt. pijackie myśli...
                          Terapia i mityngi były w moim przypadku niezbędne abym uwierzył ,ze jestem alko
                          i przestał pic...Ale nie za cenę samego tylko trzeźwego życia ,bez innych
                          profitów tej decyzji...Wszystkiego co niezbędne mi do trzeźwego życia mam
                          zakodowywane w jakiś sposób i zawsze właściwie potrafię zareagować na zagrożenia
                          zewnętrzne jak i te które zadzieją sie we mnie... To działa już parę lat ...
                          Wybebeszanie sie zawsze śmierdzi...
                          • tenjaras Re: Miedzyinnymi tak wpis: 16.11.08, 14:27
                            gdybym podszedł do tego skrótem myślowym to taki wybebeszający się
                            to słabeusz, a Ty nie jesteś słabeuszem, jednak słabeusz jest Ci
                            niezbędny do życia, bo w jego cieniu błyszczysz i pachniez(!)
                            • daleh Re: Miedzyinnymi tak wpis: 16.11.08, 14:32
                              tenjaras napisał:

                              > gdybym podszedł do tego skrótem myślowym to taki wybebeszający się
                              > to słabeusz, a Ty nie jesteś słabeuszem, jednak słabeusz jest Ci
                              > niezbędny do życia, bo w jego cieniu błyszczysz i pachniez(!)
                              ----------------------
                              Zrobiliśmy kolo i doprowadziłeś tema do siebie...To Ty stworzyłeś ołtarz alko w
                              necie ,aby błyszczeć...Ja nie pije dla siebie i aplauzu gawiedzi do tego nie
                              potrzebuje...Chcesz być pierwszym alko Polski to sobie bądź jeśli masz takie
                              żałosne aspiracje...
                              Ech... szkoda gadać...
                              >
                              • tenjaras Re: Miedzyinnymi tak wpis: 16.11.08, 14:45
                                i znowu nie podkreślasz odpowiedzialności za swoje słowa

                                to Ty uważasz, że ja stworzyłem ołtarz alko w necie (ciekawy jestem
                                co to znaczy, ale to określenie użyłeś) i Ty uważasz, że organizuję
                                jakieś wyścigi

                                gdybyś wziął odpowiedzialność za swoje słowa mógłbym podjąć dialog,
                                miałoby to sens, a ja nie mam najmniejszej ochoty udowadniać czego
                                nie robię, tutaj pisze dla alkoholików i albo sobie wezmą moje słowa
                                do serca, albo nie, nie moja sprawa, moja sprawa ogranicza się
                                jedynie do tego, że mam wolę pisać, nie mam wpływu i nie chcę mieć,
                                na wolę innych, a Twoje podważanie tego prostego faktu świadczy o
                                Tobie i Twojej postawie, jednak u ludzi, którzy jeszcze mocno
                                funkcjonują w uzależnieniowym, zniewolonym myśleniu, możesz mieć
                                posłuch i nawet rację, tylko do czego to prowadzi?
                                • daleh Re: Miedzyinnymi tak wpis: 16.11.08, 14:59
                                  jars...
                                  Tobie i Twojej postawie, jednak u ludzi, którzy jeszcze mocno
                                  funkcjonują w uzależnieniowym, zniewolonym myśleniu, możesz mieć
                                  posłuch i nawet rację, tylko do czego to prowadzi?
                                  ----------------------
                                  Właśnie... ,do bezsensownej dyskusji która zawsze znajduje podobny finał czyli
                                  szambo...Jestem gotów zmienić styl pisania na taki jaki miałem przed wejściem na
                                  FU...Tu August rozdał znaczone karty już pierwszego dnia mojego wejścia i tak
                                  trwa do dziś...Mozna przecież to zmienić...
                                  • ela_102 On jest winny, że ja jestem taki? 16.11.08, 16:44
                                    daleh:
                                    Tu August rozdał znaczone karty już pierwszego dnia mojego wejścia i
                                    tak trwa do dziś...

                                    mi się to kojarzy tylko z jednym.
                                    Gdybym miał inna żonę dzieci pracę szefa nie pilbym aż tyle ;-)
                                    Co ma August do tego co Ty sobą chcesz prezentować?
                                  • tenjaras Re: Miedzyinnymi tak wpis: 16.11.08, 19:41
                                    widzisz... August rozdawał karty, sfora i tym podobne rzeczy, z
                                    którymi tutaj walczyłeś, czy walczysz... warto było?

                                    między gotowością, a działaniem jest cały krok - przyrównałbym go
                                    mentalnie jak od 6 do 7 ;-)

                                    rób swoje i nie pokazuj, że popełniane przez innych błędy, które
                                    zauważasz u innych, są usprawiedliwieniem Twojej postawy, bo
                                    podobnie jak te błędy, Twoja postawa może okazać się mżonką
                                    • daleh Re: Miedzyinnymi tak wpis: 16.11.08, 20:47
                                      jaras...
                                      rób swoje i nie pokazuj, że popełniane przez innych błędy, które
                                      zauważasz u innych, są usprawiedliwieniem Twojej postawy, bo
                                      podobnie jak te błędy, Twoja postawa może okazać się mżonką
                                      ----------------------
                                      Lubie wyzwania ...
                                      • tenjaras Re: Miedzyinnymi tak wpis: 16.11.08, 21:35
                                        kim byśmy byli bez wyzwań ;-)
                                        • daleh Re: Miedzyinnymi tak wpis: 16.11.08, 21:39
                                          tenjaras napisał:

                                          > kim byśmy byli bez wyzwań ;-)
                                          -------------------------------
                                          To podstawa mojej trzeźwości czyli nowe wyzwania i odkrywanie nowych
                                          możliwości...Kiedyś było recepta na pustek po alko,a dziś sposób na życie...
                                          >
                                          • tenjaras Re: Miedzyinnymi tak wpis: 16.11.08, 21:43
                                            no tak... i czym są wyzwania bez ich podejmowania ;-)
                          • ela_102 Re: Miedzyinnymi tak wpis: 16.11.08, 14:35
                            daleh:
                            Nie ma we mnie zgody na twierdzenie,ze jedyna droga aby trwale
                            przestać pic ,to ciągle wybebeszanie przeszłości i poszukiwanie u
                            siebie wad często iluzorycznych...

                            po pierwsze ja jesli uwazam, że cos nie ma sensu to z pewnoscią tego
                            nie robie. po drugie...kto robi to ciągle?
                            Przyrzenie się swojej przeszlości to akt jednorazowy choć
                            rozciagniety w czasie. Po co przygladać sie jej wilokrotnie i bez
                            końca skoro zrobilo się to raz i uczciwie jak nalezy.

                            Nikt o zdrowych zmyslach tego nie robi.
                            Tobie zaledwie sie wydaje, że inni tak czynią, wiec nie masz zgody,
                            nie tyle na ludzkie zachowanie, ile na własnego jego spostrzeganie.

                            delah:

                            Terapia i mityngi były w moim przypadku niezbędne abym uwierzył ,ze
                            jestem alko i przestał pic

                            a co by bylo gdyby kazdy mial taka postawe jak TY ?
                            Wyobrax sobie, że nie ma terapi i nie ma sal mityngowych wtedy kiedy
                            Ty ich potzrebowales, bo kazdy uznal, że osiagnal juz to co chcial i
                            wyjechal sobie do Norwegi?

                            Ty caly czas nie zroumiesz jednego...
                            ja na mitymngu jestem dla takich ludzi jak TY, na poczatku swojej
                            drogi, a nie dla potzreby wybebeszania swojej przeszlosci.
                            Wybebeszam ją jak juz dla kogoś kto tego odemnie oczekuje...
                            tylko z wdzieczności, że ktos kiedyś zrobil tak wobec mnie.
                            • ela_102 Aha.. 16.11.08, 14:39
                              No i jeszcze jedno...
                              ja tam mam zgodę na wszystko, nawet na Twoje podejscie do tematu...
                            • daleh Re: Miedzyinnymi tak wpis: 16.11.08, 14:52
                              ela...
                              Ty caly czas nie zroumiesz jednego...
                              ja na mitymngu jestem dla takich ludzi jak TY, na poczatku swojej
                              drogi, a nie dla potzreby wybebeszania swojej przeszlosci.
                              Wybebeszam ją jak juz dla kogoś kto tego odemnie oczekuje...
                              tylko z wdzieczności, że ktos kiedyś zrobil tak wobec mnie.
                              --------------------
                              Jak chcesz potrafisz mówić ludzkim głosem...Jestem naprawdę milo
                              zaskoczony...Choc nie mam możliwości pomagania innym jak Ty to robisz ,nie
                              znaczy wcale ,ze stoję z boku i przyglądam sie jak inni maja problemy...
                              • ela_102 Re: Miedzyinnymi tak wpis: 16.11.08, 15:02
                                To jednak coś się i w Tobie zmienia..
                                bo ja dokladnie to samo napisalam do Ciebie ponad rok temu;-)
                                • daleh Re: Miedzyinnymi tak wpis: 16.11.08, 15:11
                                  ela_102 napisała:

                                  > To jednak coś się i w Tobie zmienia..
                                  > bo ja dokladnie to samo napisalam do Ciebie ponad rok temu;-)
                                  ------------------------
                                  Nie widzę powodu ,aby sie zmieniać ...Kocham i szanuje ludzi...
                                  A tu probowano mnie zrobic w wala i odplacam tym samym...
                                  Uczyłem sie asertywności i odrobiłem lekcje... Nie zginam karku przed byle kim
                                  kiedy mnie prowokuje...
                                  • ela_102 Re: Miedzyinnymi tak wpis: 16.11.08, 16:32
                                    daleh:
                                    A tu probowano mnie zrobic w wala i odplacam tym samym...

                                    zmiany zachodzą w Tobie nawet wtedy gdy nie widzisz powodu dla
                                    ktorego mają się dziać.. ot choćby starzejesz się i zaczynasz
                                    doświdczać innych niż dotąd, wynikających z tego sytuacji...
                                    Inaczej zaczynasz patrzeć na młodość, inaczej na pijanych ludzi
                                    inaczej myślisz o wielu innych sprawach, to naturalne, i wynika z
                                    prcesu życia...zmiany mają miejsce nawet jesli się nad nimi nie
                                    reflektujesz...
                                    A co do zdanie zacytowanego przeze mnie na górze, pomyśl daleh, kim
                                    Ty jesteś aby komukolwiek tutaj zależało na robieniu Ciebie w wała?
                                    • daleh Re: Miedzyinnymi tak wpis: 16.11.08, 16:42
                                      ela...
                                      A co do zdanie zacytowanego przeze mnie na górze, pomyśl daleh, kim
                                      Ty jesteś aby komukolwiek tutaj zależało na robieniu Ciebie w wała?
                                      ------------------
                                      Komu...dziwne ,ze nie wiesz...Pytanie jest ...Dlaczego ???
                                      • ela_102 Re: Miedzyinnymi tak wpis: 16.11.08, 16:45
                                        więc sobie odpowiadaj do skutku...
                                        jest to poza kręgiem moich zainteresowań, zwłaszcza, że nic takiego
                                        tutaj nie ma i nie mialo miejsca;-)
                      • daleh Re: daleh-u tak jak piszesz to w realu robi 16.11.08, 14:07
                        ela_102 napisała:

                        > daleh:
                        >
                        > Zawsze podkreślam ,ze odpowiadam za to co pisze...
                        >
                        > w jaki sposób za to odpowiadasz?
                        > w jaki sposob odpowiadasz za to że ciagle i nieustająco piszesz o
                        > swojej wizji innych?
                        > wskaż tę odpowiedzialność, bo ja jej nigdzie nie dostrzegam.
                        > jedyne co widzę to jej calkowity brak...
                        ------------------------
                        Bez obrazy,nie dziwi mnie to ,ze nie widzisz tego czego nie chcesz
                        widzieć...Kiedy dziele sie swoim doświadczeniem ,jak nie dać sie zwariować w tym
                        terapeutycznym blekocie ,to nikomu niczego nie narzucam...Rozmowa z wasza sfora
                        nie ma tu nic do rzeczy...Wy z innej bajki jesteście lub raczej chcecie być
                        ,choć nie potraficie prowadzić normalnej dyskusji z braku argumentów...
                        Ciągle wracanie do swojego rozwoju duchowego to s -nie w banie...
                        • ela_102 W którym miejscu 16.11.08, 14:09

                          Kiedy dziele sie swoim doświadczeniem

                          pokaż, ja wszedzie czytam tylko jak twoim zdaniem mają inni ludzie?
                          ale wskaż...
                          może coś przeoczylam...
                          • aaugustw W którym miejscu? - Z tylu jest ten ogon daleh..a 16.11.08, 14:14
                            dalehu.. jezeli juz dwoch w jednej chwili mowi tobie, ze masz ogon z
                            tylu... - sprobowalbym uwierzyc w to...! :-((
                            Pozdrawiam Elu na 102: A... ;-))
                            • ela_102 Dobrej Niedzieli August:-)))) 16.11.08, 14:17
                              caluski :-))))
                        • aaugustw Re: daleh-u tak jak piszesz to w realu robi 16.11.08, 14:10
                          daleh napisał:
                          ...Kiedy dziele sie swoim doświadczeniem...
                          __________________________________________.
                          Kiedy ty dzieliles sie swym doswiadczeniem
                          i z kim to robiles, chyba z jerzykiem o tym,
                          w jaki sposob pojsc na tania zabawe aowska...(!?).
                          A...
                          • ela_102 A ja dziś zadecydowałam 16.11.08, 14:14
                            że moja córka spędzi sylwester z mlodymiz TEiZE europejczykmai w
                            Brukseli....hmm... więc może sama poszukam sobie jakieś taniej
                            imprezy ;-)))))
                            daleh podziel się doswiadczeniem ;-)
                            • daleh Re: A ja dziś zadecydowałam 16.11.08, 14:27
                              ela_102 napisała:

                              > że moja córka spędzi sylwester z mlodymiz TEiZE europejczykmai w
                              > Brukseli....hmm... więc może sama poszukam sobie jakieś taniej
                              > imprezy ;-)))))
                              > daleh podziel się doswiadczeniem ;-)
                              -----------------
                              Wszystkie imprezy są bardzo tanie kiedy bawimy sie bez alkoholu...
                              • tenjaras Re: A ja dziś zadecydowałam 16.11.08, 14:34
                                jest jeszcze jeden, zasadniczy w tym przypadku powód, ale
                                prawdopodobnie się go nie domyślisz ;-)
              • tenjaras Re: daleh-u tak jak piszesz to w realu robi 16.11.08, 13:23
                każdy ma swoje tempo, nie można ani przyśpieszać, ani spowalniać(!)
                innych ludzi, najważniejsze to być przy nich, kiedy potrzebują,
                wykazać się zrozumieniem i akceptacją

                pewnie, że to nie jest łatwe, zwłaszcza, gdy samemu nie jest się
                jeszcze "poukładanym", wiele spraw chciałoby się już mieć za sobą, a
                lęki wciąż jeszcze pokazują, że życie to jakieś monstrum pragnące
                chapnąć w czułe miejsce

                jedno co zaobserwowałem u siebie i innych, jak się raz - choćby to
                trwało i rok - przepierdzieli przez temat i nawet jak to z boku
                wygląda lipnie, to w konsekwencji następuje uwolnienie i temat
                przemija bezpowrotnie, inaczej pozostaje na zawsze i wiecznie
                powraca w różnych sytuacjach życiowych

                chyba, że celem jest pierdzielenie się z tematem całe życie, nie ma
                znaczenia wykazywana postawa wobec takiego procesu, świadome, czy
                nie świadome działanie, ale jeśli samemu się rozwija, to taka osoba
                w końcu, zwyczajnie, zostaje w tyle i jej wpływ nie ma już żadnego
                znaczenia
                • daleh Re: daleh-u tak jak piszesz to w realu robi 16.11.08, 13:39
                  tenjaras napisał:

                  > każdy ma swoje tempo, nie można ani przyśpieszać, ani spowalniać(!)
                  > innych ludzi, najważniejsze to być przy nich, kiedy potrzebują,
                  > wykazać się zrozumieniem i akceptacją
                  >
                  > pewnie, że to nie jest łatwe, zwłaszcza, gdy samemu nie jest się
                  > jeszcze "poukładanym", wiele spraw chciałoby się już mieć za sobą, a
                  > lęki wciąż jeszcze pokazują, że życie to jakieś monstrum pragnące
                  > chapnąć w czułe miejsce
                  >
                  > jedno co zaobserwowałem u siebie i innych, jak się raz - choćby to
                  > trwało i rok - przepierdzieli przez temat i nawet jak to z boku
                  > wygląda lipnie, to w konsekwencji następuje uwolnienie i temat
                  > przemija bezpowrotnie, inaczej pozostaje na zawsze i wiecznie
                  > powraca w różnych sytuacjach życiowych
                  >
                  > chyba, że celem jest pierdzielenie się z tematem całe życie, nie ma
                  > znaczenia wykazywana postawa wobec takiego procesu, świadome, czy
                  > nie świadome działanie, ale jeśli samemu się rozwija, to taka osoba
                  > w końcu, zwyczajnie, zostaje w tyle i jej wpływ nie ma już żadnego
                  > znaczenia
                  ------------------------
                  Dzieki za tak dokładne sprecyzowanie swojej postawy życiowej w tym temacie...
                  Od dawna Ci to powtarzam ,aż w końcu zobaczyłeś siebie we właściwym świetle...
                  Teraz możesz powiedzieć - bylem ślepy ,a przejrzałem...
                  Pozdrawiam...
                  >
                  • tenjaras Re: daleh-u tak jak piszesz to w realu robi 16.11.08, 14:12
                    nie podkreśliłeś, że odpowiadasz za swoje słowa daleh i opierasz się
                    tutaj na mnie, często to robisz, choć rzadko wykazujesz świadomość,
                    że czytają nas osoby trzecie, które mogą nie być zainteresowane
                    Twoimi rozważaniami na temat terapii i innych alkoholików, a nawet
                    czytając te swoje przemyślenia mogą Cię odczytywać dosłownie i
                    uznać, że sami nie chcą skazywać się na wieczne trzeźwienie, już
                    wolą pić i cierpieć, niż tylko cierpieć

                    mało w Twoich wpisach czytam o trzeźwości, za to wiele negacji,
                    pretensji i żalu do innych, które realizujesz sobie w mojej osobie

                    pamiętaj jednak, że to Ty siebie zawiodłeś, nie inni Cię zawiedli,
                    chyba, że tak dalece zatraciłeś swoją wolę i umiejętność decydowania
                    o sobie, że musisz wciąż opierać się na innych, choć próbujesz
                    pokazać, że jest inaczej - próżny Twój trud, ucz się na
                    doświadczeniach innych, wiele osób próbowało i wciąż próbuje mnie
                    ośmieszyć, wykpić lub poniżyć, wciągając w taką grę kolejne osoby

                    wszystko kończy się na krzywdzie tych osób trzecich, nie
                    rozumiejących jeszcze o co chodzi, degrengoladzie i osamotnieniu
                    tych, którzy występują przeciw mnie (a właściwie mojej postawie) i
                    mojemu rozwojowi, ja się uczę robić swoje i robić to coraz lepiej

                    a Ty jak chcesz, obskakuj sobie mnie lub nie, ale bądź świadom co
                    robisz
                • jerzy30 tenjarasie - oceniasz innych 16.11.08, 16:41
                  a to wbrew zasadom AA.
                  Oceniasz daleha - czyzby dlatego ze pisze o sobie prawde ???
                  Kolejny dowod ze to forum jest do d........ [bo ma w nosie zasady AA i NIE
                  reaguje na ich lamanie].
                  • ela_102 Re: tenjarasie - oceniasz innych 16.11.08, 16:47
                    jerzy tutaj nie jest AA...
                    tutaj jest Forum dyskusyjne...
                    może jak to zrozumiesz bedzie Ci lzej...
                    • jerzy30 masz racje - ale wiele osob 16.11.08, 20:19
                      [a obserwuje to forum chyba od lat 8-miu] szuka tu PIERWSZEJ pomocy i pierwszych
                      wskazowek - i jesli trafia na takiego aa.... to ulegaja natychmiastowej
                      autodestrukcji i daja noge. Dlatego na tym forum zasady AA powinny obowiazywac.
                      Obserwuje AA od wielu lat i wiele lat w nim uczstnicze - rola internetu stale w
                      tym rosnie. Dlatego musimy zadbac by i to forum mialo zasady AA.
                      • tenjaras Re: masz racje - ale wiele osob 16.11.08, 20:22
                        jerzy, jeśli potrafisz te zasady tu przenieść, to rób to, ale nie
                        wymagaj tego od innych, dopóki sami na to nie będą gotowi
                      • aaugustw Re: masz racje - ale wiele osob 16.11.08, 20:33
                        jerzy30 napisał:
                        > [a obserwuje to forum chyba od lat 8-miu]
                        - - - - - - - - - - - -
                        I na tym sie konczy...!
                        _______________________.
                        jerzy30 napisał dalej:
                        > Obserwuje AA od wielu lat i wiele lat w nim uczstnicze...
                        - - - - - - - - - - - - - - -
                        Obserwujac innych...!?
                        ______________________.
                        jerzy30 napisał dalej:
                        > rola internetu stale w tym rosnie. Dlatego musimy zadbac by i to
                        forum mialo zasady AA.
                        - - - - - - - - - - - -
                        Kto to sa, ci; "musimy"...?
                        Czemu sam nic nie robisz, tylko stale obserwujesz...!?
                        Czemu zle obserwujesz...!?
                        Czemu akurat to Forum mialoby miec zasady AA...!?
                        Czemu mylisz Forum z Mityngami AA i jego zasadami...!?
                        A wogole, czemus sam pomylony...!?
                        A... ;-))
                      • ela_102 Re: masz racje - ale wiele osob 16.11.08, 20:59
                        jerzy:
                        Dlatego musimy zadbac by i to forum mialo zasady AA.

                        mi na tym nie zalezy, ja dbam tylko o to aby wchodzący tutaj
                        czlowiek otrzymał pelną informację na temat poruszanego przez siebie
                        problemu. Zasady jakie mają tutaj panować sa ustalane przez
                        tutejszych wlaścicieli i dodam, że jest to jedyne WOLNE Forum nie
                        rzązone przez "dysfunkcyjnych" ludzi...Oni pewnie nawet nie wiedzą
                        co to są ZASADY AA i chwala im za ich apolityczność.
                        Jedyne czego nalezaloby tutaj przestrzegać to ogolne zasady kultury
                        miedzyludzkiej ale nawet jesli te są łamane w jakiś drastyczny
                        sposob to spostrzegam, że często wychodzą one na "dobre" wielu...
                        bo przynajmiej dowiaduja się, ze to droga donikąd i że już tak nie
                        chcą...

                        Wolność jaka tutaj panuje jest najlepszą rzeczą jaka może spotkać
                        czlowieka, wszelkie jej "ograniczanie" jest chore...
                        sa miejsca w necie gdzie zasady AA sa przestrzegane, kazdy kto chce
                        znajdzie sobie takie wlaśnie miejsce...
                        • aaugustw Chwala wlascicielom tego Forum... - Wolnosc...! - 16.11.08, 21:18
                          ela_102 napisała:
                          > ... i dodam, że jest to jedyne WOLNE Forum nie rządzone
                          przez "dysfunkcyjnych" ludzi...Oni pewnie nawet nie wiedzą
                          > co to są ZASADY AA i chwala im za ich apolityczność...
                          _______________________________________.
                          I ja chwale za to wlascicieli tego Forum.
                          A...
                        • daleh Re: masz racje - ale wiele osob 16.11.08, 21:23
                          ela...
                          Wolność jaka tutaj panuje jest najlepszą rzeczą jaka może spotkać
                          czlowieka, wszelkie jej "ograniczanie" jest chore...
                          sa miejsca w necie gdzie zasady AA sa przestrzegane, kazdy kto chce
                          znajdzie sobie takie wlaśnie miejsce...
                          ------------------
                          Prawica i lewica sie pod tym podpisuje...Choc ostrzeżenia już dostawałem ,ale
                          zasłużone były...
                  • tenjaras Re: tenjarasie - oceniasz innych 16.11.08, 19:43
                    jeśli tak chcesz powoływać się na zasady AA, to wspomnij sobie
                    Tradycję 1 i 2, a potem wytykaj mnie palcem, na siebie wskazując
                    trzema
    • krowibobek Re: Kto to przerobił ? 16.11.08, 17:20
      Tak mi się wydaje że "ponazywać" siebie trzeba przewalić wszystkie złogi z
      przeszłości odstawić na bok i przestać siebie oceniać tak długo aż zobaczy się
      siebie samego bez wszystkich mechanizmów obronnych nawyków i automatycznego
      włączania znanych schematów. Myślę że to może pomóc w nie określaniu siebie
      poprzez błędy z przeszłości. Mam słabe zaufanie do siebie , do swojego widzenia
      rzeczywistości i do słuszności swoich ocen . Kiedyś ktoś mi powiedział że
      najważniejsze to wybaczyć sobie. Na początku sobie myślałem że to chyba
      przegięcie taki rodzaj ignorancji. Teraz myślę że to najważniejsze bo robiąc
      porządek z własnymi uczuciami mogę to oddać bliskim. A nie można komuś coś dać
      jak się nie ma samemu.....
      • tenjaras Re: Kto to przerobił ? 16.11.08, 19:53
        nie tylko nie można dać innym, czegoś, czego się nie posiada, ale i
        chcąc wejść i pozostać na drodze szczęśliwego przeznaczenia, nie
        wolno przystawać tamując przejście innym i ukrywać swoich walorów
        jedynie dla siebie - w końcu wszystkiego przybywa tylko wtedy, gdy
        się tym dzielimy, a nie wtedy gdy myślimy o ograniczeniach, że mi
        zabraknie, że nie oddadzą i takie tam, jedynie funkcjonując w jakimś
        tam przepływie możemy wciąż czerpać, zachowywane zasoby w
        konsekwencji zaczynają się rzeczywiście kurczyć...
        • krowibobek Re: Kto to przerobił ? 16.11.08, 20:10
          tenjaras napisał:
          jedynie funkcjonując w jakimś
          tam przepływie możemy wciąż czerpać, zachowywane zasoby w ...
          No właśnie ale co jeżeli ten przepływ czy wymianę dobrych rzeczy można zaburzać
          ? Ten czas zatrzymania w celu złapania oddechu jest potrzebny każdemu raz na
          jakiś czas. Ja chyba właśnie jestem w takim momencie ....
          • tenjaras Re: Kto to przerobił ? 16.11.08, 20:20
            to zupełnie normalne zachowanie, człowiek to nie maszyna ;-)

            życie, jak sądzę, takie właśnie jest, czasem bardziej garniemy,
            czasem lżej, czasem bardziej jesteśmy zmotywowani, czasem mniej,
            czasem bardziej potrzebujemy, czasem mniej, wszystko w swoim czasie

            najbardziej co mi doskwiera to wpierdzielanie się w ten mechanizm ze
            swoimi pomysłami, interpretacjami czy próby wpływu na jego działanie

            jak się wyluzuję to życie płynie mi jak bajka...
          • ela_102 Re: Kto to przerobił ? 16.11.08, 21:05
            Mariusz:
            Ten czas zatrzymania w celu złapania oddechu jest potrzebny każdemu
            raz na jakiś czas. Ja chyba właśnie jestem w takim momencie ....
            • krowibobek Re: Kto to przerobił ? 16.11.08, 22:44
              ela_102 napisała:

              > Mariusz:
              > Ten czas zatrzymania w celu złapania oddechu jest potrzebny każdemu

              I najgorsze w tym są błędy które popełniłem trzeźwiejąc teraz dociera do mnie
              jak mocno picie wpłynęło na mnie i moje otoczenie..
              • 1962wolf Re: Kto to przerobił ? 17.11.08, 07:23
                obawiqm sie krowibobku, ze jesteś w błędzie: alkoholizm to z
                reguły symptom, czasami efekt. czegoś co było w człowieku
                znacznie wczesniej. każdy z nas funkcjonował w jakimś
                środowisku rodzinnym, podwórkowym, zawodowym. od pierwszych lat
                zycia cos nas kształtowało. każdego bez wyjątku. nie ma
                ludzi "znikąd" , bez przeszłości. odstawienie flaszki to warunek
                podstawowy w przypadku alkoholika , który chce sie wyleczyć.
                i nie zamierzam sie tu broń boże wdawać w jałowe dysputy,
                czy alkoholizm jest cgoroba za całe zycie, czy lest
                wyleczalny, albo zaleczalny / to gadki szmatki bez wartości
                moim zdaniem/ . poprostu po pewnym czasie, gdy sie już nie
                mysli w kółko i obsesyjnie o tym , by się nie napić życie
                jest widoczne jak na dłoni. na trzexwo dociera do nas więcej
                bodźcy, więcej mamy świadomości itd etc. ale osobiscie
                przestrzegam każdego alkoholika przed chowaniem sie za
                zasłonę "choroby alkoholowej"...........bo według mnie, to
                droga do nikąd.
                • ela_102 Poczucie winy 17.11.08, 08:04
                  ja to spostrzegam trochę inaczej od wilka, choc i On ma w tym co
                  napisał dużo racji...lecz nie o caly alkoholizm tutaj chodzi, lecz
                  jakiś maly jego aspekt...
                  Wszystko to racja, że alkoholizm to coś więcej niż spożywanie
                  alkoholu, i gdy odzyskuje się jasność umysłu z wyniku jego braku to
                  swiat zaczyna się widzieć "prawie" jak należy.
                  To co zostaje w nas to pewne mechanizmy zachowań ukształtowane
                  latami i nie tylko w wyniku spożywania. Spożywanie to raczej
                  czas "ucieczki" na aut, niezgoda na świat, niezgoda na siebie.
                  Wydaje mie się, że to co dzieje się teraz z Mariuszem (zaznaczam
                  wydaje mi się) to nie tyle chowanie się w alkoholizm ile chowanie
                  się w "poczucie winy". Ja dostrzeglam w sobie takie zachowania w
                  trzecim roku nie picia, robiłam wszystko aby "poczuć się winna" i
                  tak np. Swięta, sielenka, brak alkoholu, rodzina i ja szukajaca
                  tylko sposobnosci aby to zepsuć - nie dawalam sobie prawa do
                  fajnych, zdrowych stanów - ale już w momencie tej "chętki popsucia"
                  zdawlam sobie sprawe z czegoś takiego we mnie i nie wchodzilam w to
                  głebiej. Zdalam sobie sprawe, że 40 letnie funkcjonowanie w poczuciu
                  winy za wszystko nie skończy się ot tak sobie, że muszę to
                  przemienić zupełnie na siłe, brutalnie i zawzięcie...
                  tak też zrobiłam...
                  Dziś nie dąże do trwania w "poczuciu winy" dlatego mogę zyć zgodnie
                  i odpowiednio do sytuacji...
                  • daleh Re: Poczucie winy 17.11.08, 16:39
                    ela...
                    Dziś nie dąże do trwania w "poczuciu winy" dlatego mogę zyć zgodnie
                    i odpowiednio do sytuacji...
                    -----------------------
                    Myślę ,ze nie chodzi o samo dążenie do takiego stanu ducha...
                    Jesli udało nam sie na tyle rozliczyć z przeszłością ,na ile byliśmy wstanie to
                    zrobić ,to nie można ciągnąc tego ogona do śmierci...
                    Zycie toczy sie dalej i umiemy już żyć na innych zasadach nie popełniając błędów
                    przeszłości,a jest to tym łatwiejsze ,ze jesteśmy trzeźwi i potrafimy właściwie
                    reagować na rożne sytuacje życiowe...
                    • ela_102 Re: Poczucie winy 17.11.08, 16:45
                      daleh...
                      ale ja piszę o swoim dążeniu do poczucia winy z okresu dzieciństwa i
                      młodości a nie pijaństwa...
                      pijaństwo to byl efekt, a trzeźwość - ratunek i zrozumienie siebie
                      od kolyski do tej pory.
                      • daleh Re: Poczucie winy 17.11.08, 17:06
                        ela...
                        ale ja piszę o swoim dążeniu do poczucia winy z okresu dzieciństwa i
                        młodości a nie pijaństwa...
                        -----------------------
                        Znaczy źle Cie zrozumiałem ,ale wtedy przyznam ,ze wogole nie rozumiem co masz
                        na myśli...
                        • aaugustw Re: Poczucie winy 17.11.08, 20:37
                          daleh napisał:
                          > Znaczy źle Cie zrozumiałem...
                          > wogole nie rozumiem co masz na myśli...
                          _______________________________________.
                          O matko... - Tu znowu to samo...! :-((
                          Zacznijmy moze od tego, co ty wogole rozumiesz...!? :-((
                          Teraz widzisz, co sie dzieje z czlowiekiem, ktory cale
                          zycie zajmuje sie innymi, a nie samym soba - dalehu...!
                          A...
                          • daleh Re: Poczucie winy 17.11.08, 21:41
                            aaugustw napisał:

                            > daleh napisał:
                            > > Znaczy źle Cie zrozumiałem...
                            > > wogole nie rozumiem co masz na myśli...
                            > _______________________________________.
                            > O matko... - Tu znowu to samo...! :-((
                            > Zacznijmy moze od tego, co ty wogole rozumiesz...!? :-((
                            > Teraz widzisz, co sie dzieje z czlowiekiem, ktory cale
                            > zycie zajmuje sie innymi, a nie samym soba - dalehu...!
                            > A...
                            ----------------------
                            Jak czegoś nie jestem pewny to pytam ...Nie mam mocy nadprzyrodzonej jak Ty...
                            • aaugustw Re: Poczucie winy 17.11.08, 21:43
                              daleh napisał:
                              > Jak czegoś nie jestem pewny to pytam ...
                              ____________________________.
                              A czego ty jestes pewny...!?
                              A...
                              • daleh Re: Poczucie winy 17.11.08, 22:06
                                aaugustw napisał:

                                > daleh napisał:
                                > > Jak czegoś nie jestem pewny to pytam ...
                                > ____________________________.
                                > A czego ty jestes pewny...!?
                                > A...
                                --------------------
                                Ze jesteś zadymiarz i czub...
                                • 1962wolf Re: Poczucie winy 17.11.08, 22:52
                                  jest taka stara prawda:
                                  na poczuciu winy, daleko się nie zajedzie.
                                  cała sztuka by odróznic poczucie winy permanentne od sumienia.
                                  to dośc trudne. ale daje się to zrobić, tyle ,że to nie
                                  jest rozmowa na forum.
                                  jest też coś takiego ,że wiuelu alkoholików, tak naprawde
                                  kocha te swoje poczucie winy...........w ten sposób mniej,
                                  lub bardziej swiadomie wydają się sami sobie bardziej
                                  szlachetni.............no bo przecież odczuwają bolesnie
                                  poczucie winy.
                                  no i własnie w takich sytuacjach dobrze mieć pod reką, czy
                                  to jakiegoś gościa z AA/ ale rozsadnego i naprawde
                                  zainteresowanego innym człowiekiem , a nie tylko promowaniem
                                  samego siebie/ , lub jakąs terapię na niezłym poziomie.
                                  niektóym pomaga w tym religia.
                                  jednak jak się ma pecha i trafi na idiote aowca, głaba
                                  terapeutę, lub olewającego księdza...........to zostaje
                                  tylko "ratuj się sam" .............lub napij się
                                  trudna sprawa
                                  • ela_102 Re: Poczucie winy 18.11.08, 07:53
                                    od kilku lat wyczuwam realnie "idiotę" na kilometr ;-)
                                    a necie też okazuje się, że PIERWSZE wrazenie mnie nie myli...
                                    bardziej jakaś inna opinia kogos z boku może zachwiac tym moim
                                    wrażeniem, ale w wtedy też jestm bardzo "czujna" i dobrze na tym
                                    wychodzę;-)
                                    • 1962wolf Re: Poczucie winy 18.11.08, 08:08
                                      nie polegam na pierwszym wrażeniu
                                      • ela_102 Re: Poczucie winy 18.11.08, 09:11
                                        zawodzi Cię?;-)
                                        • 1962wolf Re: Poczucie winy 18.11.08, 09:21
                                          mam Ci odpowiedzieć szczerze?
                                          ok
                                          to nie kwestia czy mnie zawodzi czy nie...........to kwestia
                                          rozsądku. ucza tego nawet na terapiach , na treningach
                                          intra/ czy jak to sie tam zwie/ .
                                          na podstawie pierwszego wrażenia można przyczepić komuś
                                          etykiete.......w dodatku etykiete oparta na całkowicie błędnych
                                          danych.
                                          ale to jak tak mam, sprawdziłem to w oparciu o terapie,
                                          własne doświadczenie itd etc.
                                          nikt nie musi tego brac do siebie, ani oceniac moich
                                          zdolności poznawczych.
                                          bo zupełnie nie o to chodzi, by okreslić czy "1 wrazenie"
                                          mnie zawodzi czy nie.
                                          zresztą............słowo polegac jest bliskoznaczne
                                          słowu "polec" i niejedna osoba już poległa na 1 wrażeniu-
                                          dfosłownie i w przenośni.
                                          ja zresztą bardzo sceptycznie podchodze do tak zwnaych
                                          mądrości ludowych w stylu:
                                          "liczy się pierwwsze wrażenie", " instynkt nigdy nie zawodzi"


                                          • ela_102 Re: Poczucie winy 18.11.08, 10:53
                                            oj oj oj...instynkt z pewnoscią zawodzi, w naszym przypadku może
                                            świadczyć o tym uzaleznienie;-)
                                            Co do pierwszego wrażenia jest podobnie...
                                            mieć pierwsze wrażenie to tylko mieć z nim kontakt ale mu nie ulegać
                                            do konca, rzecz jasna...bo też i po pierwszym wrażeniu nie da się
                                            komuś przecież przykleić "etykiety"
                                            Poza tym nie chodzi też o to aby kogoś oceniać i szufladkować ze
                                            względu na jego cechy aby go potępić czy uwielbić, lecz na własne
                                            tylko potrzeby, aby go uzanać za kogoś z kim warto lub nie warto
                                            przystawać bliżej...i to się już bezposrednio łaczy z instynktem.
                                            Gdy jest zaburzony przyciagamy osoby zaburzone...
                                            Gdy jest uzdrowiony ciagnie nas do zdrowych ( w naszym pojmowaniu)

                                            W końcu nie mam dziś żadnych problemów, aby widzieć komu się
                                            zwyczajnie chce wychlać a kto chce rozkoszować się lampką wina.
                                            • 1962wolf Re: Poczucie winy 18.11.08, 11:42
                                              moim zdaniem etykiety własnie przylepiamy na podstawie
                                              powierzchownych obserwacji............i bardzo czesto na nich
                                              poprzestajemy z lenistwa , lub czegokolwiek.
                                              i nic w tym złego.............tak sądzę. moge se przylepiac
                                              jakie chce etykiety, moge je nawet zdzierać potem i
                                              zamianiec na inne.
                                              zresztą tak z reguły robie............staram się tylko , by
                                              moje etykietowania zachowac dla siebie.
                                              przyznam jednak, ze gdy ktoś mnie metkuje i potem traktuje
                                              wedle swej opinii-----nie poczuwam się do obowiązku by byś
                                              ponad to.
                                              bywam wtedy taki -jak uznam za wygodne dla siebie.
                                              poprostu-----toleruję wszystko- póki sam jestem tolerowany
                                              "wszystko" w znaczeniu dość ogólnym-no bo nie wszystko
                                              • ela_102 Re: Poczucie winy 18.11.08, 11:50
                                                Nic mi nie daje dochodzenie "swojego" tylko pogarsza samopoczucie...
                                                to też świadczy zaledwie o potrzebie uzdrawiania czegoś "dalej"
                                                tego bardzo wyraźnie doswiadczyłam na forach internetowych ale i
                                                wykorzystuje dla swojego dobra...
                                                Dziś jest tak, że gdy mam kontakt z osobą "toksyczną" "zaburzoną"
                                                dostaje dreszczy i zapala mi się "lapmeczka" "UCIEKAJ"
                                                a nie tak dawno jeszcze było "NIE DAJ SIE"
                                                a jeszcze na samym poczatku "WCHODŹ W TO"

                                                więc staram sie nie robić komuś czegoś czego sama bym sobie nie
                                                życzyla. Ale potrzebny byl "trening" aby to zrozumieć.
                                                • 1962wolf Re: Poczucie winy 18.11.08, 12:41
                                                  i tu sie własnie kłania to czym przesiaklismy przez całe
                                                  lata-a alkoholizm jedynie to utrwalał.
                                                  stąd może pytania bobka
                                                  jednak jakoś tak mi chodzi po głowie, że o ile mozna się
                                                  wesprzeć pomoca fachową, lub wspólnotową , to ostateczny
                                                  wybór człowiek dokonuje sam i na włsaną odpowiedzialność.
                                                  nie ma kryterium jednego dla wszystkich.
                                                  i całe szczęście.
                                                  • ela_102 Re: Poczucie winy 18.11.08, 13:16
                                                    Otóż to , super jest to rozumieć.
                                                    W końcu z każdego kłopotu musimy wyjść jakby samodzielnnie - do tego
                                                    potrzebny nam jest instynkt, który czasami wcześniej a czasami
                                                    później sugeruje złe wybory. Jeżeli korzystam ze wsparcia ludzi
                                                    rozumiejacy mój problem to tylko znak, że mój instynkt zdrowieje -
                                                    bo co ponownie odkrywać odkrytą już AMERYKĘ - wybieram krótszą
                                                    drogę radząc sobie z nią jednak i tak indywidualnie na własne ryzyko.
                                                    Jak będę mieć kłopoty finansowe pójdę po poradę do finansisty i być
                                                    może ulegnę jego podszeptom, ale nie koniecznie.O ile taką postawę
                                                    każdy uznałby za rozsadną to pójście alkoholika do AA czy na terapię
                                                    uznaje się często za akt "nieudacznictwa" moim zdaniem bardzo
                                                    nieslusznie.
                                                  • 1962wolf Re: Poczucie winy 18.11.08, 13:47
                                                    akurat w kontekście ostatnich zawirowań giełdowych i
                                                    kredytowych-przykład z ddoradztwem finansowym -jest
                                                    symptomatycznie trafny.
                                                    i tak samo jest z doradztwem alkoholowym.
                                                    mozna trafić nie tylko na gościa co odkrył ameryke dawno temu-
                                                    ale nawet na takiego ,co uważa,że zrobił to na równi z kolumbem

                                                    a paradoks polega na tym Elu......że ameryki nigdy nie
                                                    odkryto-odkryto indie zachodnie. i potem nazwano to ameryką
                                                    bo ameryki jako takiej-nie odkrył do tej pory nikt
                                                    to niby tylko gra słów i znaczeń--------ale tak czasami bywa
                                                    z sieganiem po terapię, lub szukaniem gotowych wzorców w AA.
                                                    alkoholizm to zbyt powazna sprawa, by ulegać pierwszemu
                                                    wrażeniu, ze ktoś juz przed nami na coś wpadł w tym
                                                    zakresie.
                                                    itd itp.
                                                    nikomu nie zaproponuję świadomie , by poszedł tym samym
                                                    traktem co ja..........bo nie chcę brac odpowiedzialności ,
                                                    jesli się na nim wywali do góry kołami.
                                                    w sferze psychiki----------poza farmakologią-nie ma
                                                    żadnej "od dawna odkrytej drogi" sa tylko ściezki, mniej ,
                                                    lub bardziej wydeptane.
                                                    takie jest moje zdanie
                                                    i nie jest to polemika-tylko rozmowa
                                                    /wyjasniam by uniknąć niedomówień/
                                                  • ela_102 Re: Poczucie winy 18.11.08, 14:35
                                                    Wilk, też traktuję to jako rozmowę ;-)

                                                    alkoholizm to zbyt powazna sprawa, by ulegać pierwszemu
                                                    wrażeniu, ze ktoś juz przed nami na coś wpadł w tym
                                                    zakresie.

                                                    jedno jest wspólne, pierwszy krok - bezsilność, i kazdy aby mówić o
                                                    zdrowieniu musi to zrobić. Cała reszta to już sprawa bardzo
                                                    indywidualna i dotyczy bardziej radzenia sobie z życiem pomimo
                                                    alkoholizmu jak i zmaganiem się ze swoimi klopotami.
                                                    Terapia pomogla mi w okresleniu kim jestem w ogole, oprócz bycia
                                                    alkoholiczka...lub dzięki byciu nią (ja tak to nazywam)
                                                    na mityngach slyszlam bardzo duzo ludzkich histori ktore zaledwie
                                                    pomagaly w myśleniu o sobie, że nie ja pierwsza i nie ostatnia i nie
                                                    ta najgorsza.
                                                    Fakt, że na mityngach jest wiecej facetów niż kobiet zawęził
                                                    znacznie pole tych podobnych przezyć, ale ja doskonale wiedzialam ze
                                                    szukam swojej drogi i swoich pytan i swoich odpowiedzi.

                                                    niemniej jednak jak mam klopot wynikajacy z mojej choroby ide do
                                                    swoich a nie do lekarza rodzinnego ;-)
                                                  • 1962wolf Re: Poczucie winy 18.11.08, 15:02
                                                    i tym sie własnie róznimy-że ja nigdy nie poczułem sie w
                                                    AA jak u "swoich"...........owszem podobne historie , ale nic
                                                    poza tym.
                                                    czułem sie tam trochę tak, jakbym poraz kolejny wysłuchiwał
                                                    opowieści pijanych dla pijanych. kompletnie mnie to rozwalało.
                                                    nie tego szukałem.
                                                    mnie osobiście przekonuje gdy rozmawiam na ten temat z osoba,
                                                    która sama jest nieuzalezniona, ma jakis zasób wiedzy w tym
                                                    tamacie fachowej/ mam na mysli jakis zasób wiedzy
                                                    psychologicznej/ bo gdy juz sobie ułozyłem sposób na niepicie-
                                                    bardziej mi zalezy na opiniach osób niezaangazowanych
                                                    osobiście w ten problem- nieuwikłanych.
                                                    mnie poprostu takie cos przekonuje-----to pewnie mój sposób
                                                    postrzegania świata.......jestem konkretny i pragmatyczny-co
                                                    nie oznacza ,że nie wzruszam sie przy wierszach , czy innych
                                                    tego typu rzeczach.
                                                    gdy spotykam sie z innymi alkoholikami-na tak zwnaych
                                                    nawrotach, lub treningach------dobrze jest z nimi omawiac
                                                    rózne rzeczy -ale najwazniejsze jest dla mnie, ze z boku
                                                    obserwuje to ktoś na chłodno i własnie w oparciu o
                                                    obiektywne porzesłankia nie osobiste.
                                                    to mi daje większe poczucie bezpieczeństwa, że nie wlezę
                                                    poraz kolejny na minę.
                                                    tak już mam. i nie zamierzam tego póki co zmieniać.
                                                    oczywiście nie zakładam co bedzie za rok, za dwa itp-bo nie
                                                    jestem jasnowidzem
                                                  • ela_102 Re: Poczucie winy 18.11.08, 15:56
                                                    Iść do swoich nie jest jednoznaczne z pójściem do AA.
                                                    Ja w zasadzie w AA już nie rozwiązuje swoich problemow związanych z
                                                    alkoholizmem bo ten "ustał" na dobre.
                                                    Dzięki AA poznałam trochę ludzi którym ufam i spotykam się z nimi
                                                    nie koniecznie na mityngu...
                                                    Terapię tez ukończyłam już dawno, a teraz zyję w zgodzie z własnymi
                                                    odkrytymi na niej celami własnymi wymieniając co jakiś czas
                                                    informacje miedzy tymi z którymi mam kontakt...zupełnie
                                                    grzecznościowy, towarzyski...
                                                    Moje zycie poza alkoholizmem to normalne na moją miare życie...
                                                    zmagam się z różnymi sprawami takimi jak zwykly smiertelnik, tyle,
                                                    że dziś potrafię sobie z nimi radzić.
                                                    Jak chce pomagac o alkoholizmie gadam z alkoholikami
                                                    jak chcę pogadac o dzieciach gadam z Matkami Ojcami
                                                    jak chce pogadac o wnukach gadam z Babciami i dziadakami...
                                                    jak chce pobyć z młodzieża ide do mlodych itd itp.

                                                    Sama osobiście nie wierzę w "powielacz" czlowieka, tak jak kazdy
                                                    zupelnie inaczej wyglada tak też zupelnie inaczej się ma.
                                                    Czasami tylko takie myślenie bylo mi potrzebne aby się czuć kimś
                                                    wyjatkowym, niepowtarzalnym - bo sama nie wierzylam w swoja
                                                    indywidulaność - a przecież i tak byłam ;-)
                                                    dziś wiem, że jestem, tak samo jak kazdy inny człowiek.
                                                  • 1962wolf Re: Poczucie winy 18.11.08, 16:59
                                                    ludzie są tacy jak inni -ale nie tacy sami
                                                    hej
                                                    miłego wieczoru
                                                  • ela_102 Re: Poczucie winy 19.11.08, 07:27
                                                    Wieczór był więcej niż miły ;-)))))))
                                                    Życzę więc dobrego dnia :-)))))))
              • krowibobek Re: Kto to przerobił ? 19.11.08, 13:41
                No i się dorobiłem. Kryzysik jaki miałem od jakiś dwóch miesięcy w sferze
                zawodowej, i wpędzanie się w poczucie winny zakwitło w moich korzonkach. Tak
                mnie pogięło że wszystkie egzystencjalne rozważania włażą mi dosłownie bokiem.
                Już dwa razy miałem takie objawy ale teraz to normalnie poezja bólu.
    • krowibobek Re: Kto to przerobił ? 16.11.08, 17:29
      pl.youtube.com/watch?v=mxayFv8q8ZY&feature=related
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka