verdana
26.04.04, 19:15
Ja nie miałam takich problemów, ale moi znajomi mieli córeczkę, która nie
mówiła niemal nic, do 5 roku zycia. Sprawa wydawała się przegrana. Rodzice
nie mieli specjalnie czasu, bo inne ich dziecko było b. poważnie chore. Żaden
lekarz nie był w stanie ocenić, co się dzieje - wreszcie rodzina pogodziła
się z diagnozą o lekkim opóźnieniu umysłowym. Jak się pogodziła, to oddała
dziecko do przedszkola. Po dwóch tygodniach mówiło. Po dwóch miesiącach
czytało. Po pół roku skończyło program zerówki.
Okazało się niezwykle zdolne. I gadatliwe. To na pociechę.