azoorek
16.03.08, 22:25
synek kolezanki ma prawie 2,5 roku i niewiele mowi, a to co mowi, to jest
bardzo znieksztalcone. Mowilam jej, zeby poszla do logopedy, ale ktos ja
uspokoil, ze jeszcze ma czas. Tym bardziej, ze mam wrazenie, ze on nie rozumie
polecen i ma slaby kontakt z otoczeniem (z moim 15-mies. synkiem bardziej sie
mozna "dogadac" niz z nim). Kolezanka mowi, ze przegladala normy dla dzieci w
tym wieku i nie widzi nic niepokojacego. A maly nie umie np. dopasowac
ksztaltow, otworzyc sobie drzwi, odkrecic butelki, podniesc soczek do gory
zeby sie napic, tylko musi sie polozyc, nie reaguje na wiekszosc polecen. Ale
widze, ze ostatnio mu sie poprawia i robi sie troche bardziej komunikatywny.
Czy to jest dobry wiek, ze wszczac alarm?