Dodaj do ulubionych

do Przyjaciela

IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 14.10.02, 13:56
... po raz kolejny pielgrzymuję, a w podążaniu znajduję wytchnienie... słowa
sa podobno źródłem nieporozumień, ale jako źródło nie moga tchnąć jedynie
jadem i złem.. patrzyłam na ostatniego tej jesieni motyla i posłałam cełą
radość, ciepło i dobro na jego skrzydłach do Ciebie.... Przyjacielu.. odezwij
sie
Obserwuj wątek
    • senne_marzenie Opowieść dla przyjaciela ... 15.10.02, 16:43
      Na oceanie, przyjacielu, wieje wiatr i pada deszcz. Najsilniejszy wiatr wieje
      na dziobie statku, odrzuca włosy do tyłu i szarpie luźne fałdy ubrania. Bure
      fale rozcięte ostrym dziobem, pozostają z tyłu rozpienione, złe. Przychodzę tu
      codziennie nie zważając na chłód, na deszcz, staję pod najwyższym masztem -
      patrzę. Znudzeni emigranci zapełniają okrętowe bary, wychylają szklanki
      kolorowych trunków, grają w karty. Opłacone przez nich leżaki stoją puste pod
      osłoną górnego pokładu, koce złożone w kostkę nasiąkają wilgocią i solą. Siedzę
      tu codziennie przez długie godziny, nasłuchuję krzyku ptaków. Wędrują śladem
      okrętu, ich mocne, białe skrzydła przejmują w siebie niespokojne rozkołysanie.
      Skrzydła ptaków są z hartowanej stali, a dzioby ze szczerego złota. Celne są
      dzioby ptaków poszukujących pożywienia dla niestrudzonych skrzydeł. Po co tak
      płyną w powietrzu, po co rozcinają dziobami granatową powierzchnię wody?
      Pytam ptaków, przyjacielu, wędrujących tropem okrętu, dążących na oślep do
      nowego brzegu. Krzyczały - ich krzyk był pełen bólu i pełen tęsknoty. I
      nasłuchując tego krzyku zrozumiałam, że tęsknota jest żywiołem, podobnie jak
      ziemia lub wiatr. To ona nakazała człowiekowi wydrążyć pnie drzew, spuścić je
      na wodę, to ona przyprawiła skrzydła okrętom. Po co wędrował człowiek z lądu na
      ląd poprzez złowrogą rozkołysaną wodę? Powiesz, że po chleb, po sukno, po
      korzenie i pachnące olejki? A ja ci powiem, że to nieprawda, że najpiękniejsza
      tkanina i najjaśniejszy metal nie sprawiły tego, co źdźbło uczucia napinającego
      skrzydła ptasie. Mewy na końcu drogi znajdą tylko urwisko skalne, takie samo
      jak to, które porzuciły. A jednak dla tych skał przemierzają oceany, dla nich
      niestrudzone dążą tropem okrętu, chwytając w otwarte skrzydła słońce i wiatr.
      A jeśli powiesz, przyjacielu, że mewom chodzi o odpadki, wyrzucane codziennie
      za burtę statku, i że ich wytrwały lot ma na celu jedynie zaspokojenie głodu,
      to ci odpowiem, że tęsknota jest najgorszym z głodów i że nie nakarmionym
      nieuchronnie przynosi śmierć. Czyżbyś już zapomniał, dlaczego przepłynęłam
      ocean dwa razy?

      :-)
      • Gość: mejer Re: Opowieść dla przyjaciela ... IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 15.10.02, 18:39
        dzieki senne..... miłe to:):) raz jeszcze dzieki:):):)
        • senne_marzenie Re: Opowieść dla przyjaciela ... 15.10.02, 19:48
          alez prosze :-)
          • kriek Re: Opowieść dla przyjaciela ... 15.10.02, 19:59
            kazdemu ocean wedle jego miary, ale zawsze troche ponad sily
            czasem nie starcza skrzydel zeby przeleciec cztery waskie ulice
            • senne_marzenie Re: Opowieść dla przyjaciela ... 15.10.02, 20:14
              Będę mówić, przyjacielu. Najchętniej milczałabym, ale milczenia nie jest żadnym
              rozwiązaniem, milczenia nie wyjaśnia nic. A ja usiłuję wciąż na nowo wyjaśnić
              sobie i tobie, że to, co uczyniłam, nie było zdradą. Nawet wtedy, gdy
              zapragnęłam umrzeć, nie popełniłam zdrady i nie zawiodłam twojej wiary we mnie.
              I dlatego, przyjacielu, przeciw twojemu milczeniu będę się bronić słowami.
              Chcę ci przypomnieć siebie taką, jaką byłam poprzez te wszystkie lata, które
              mijały nam wspólnie, dni - podczas których nasze myśli płynęły równolegle
              świadome swej bliskości; wystarczyło napisać list, wyciągnąć rękę, żeby
              napotkać twoje słowa, twój przyjazny gest. Chcę przywołać naszą przeszłość,
              chcę, żebyś na tych kartkach, które białe jeszcze piętrzą się przede mną,
              odnalazł drganie mojego żywego serca.
              • mejer24 tez jakby o przyjaźni światła i człowieka.. 16.10.02, 11:49
                Latarnik jej dzieciństwa przychodził codziennie, kiedy zmierzch skradał się
                cicho, a wszystko wokół szarzało. Przychodził ze swoim długim kijaszkiem i
                haczykiem zapalał gazowe latarnie. Jak czarodziej krążył wśród niknących
                domów, ocieplając je migotliwym światłem. Ciepło czuwało nad domami przez
                całą noc. Tajemniczy czarodziej pojawiał się znowu świtem. Gasił latarnie, a
                wraz z tą codzienną czynnością gasła tajemnica. Wszystko wokół stawało się
                zwyczajne, kolory ostre, a latarnik nie był już czarodziejem, tylko
                zmęczonym starszym mężczyzną, którego plecy przygarbił czas i ciężar
                dźwiganego kija. W końcu zamordowała go elektryczność.
                Zapomniała o nim na wiele lat. Wtedy pojawił się inny latarnik. To latarnik,
                który nie pozwala latarni rozbłysnąć. Toleruje mały, niebieski płomyczek,
                który daje trochę ciepła i trochę światła - niczego za wiele. Kiedy płomień
                filuje, przykręca knot, kiedy wybucha z siłą, jakiej nikt by się po latarni
                nie spodziewał, gasi go zdecydowanym ruchem. Obywa się bez kija, ale jest
                równie skuteczny. Chyba nie wie, że tak gaszona latarnia za każdym razem traci
                bezpowrotnie część swojego płomienia. Jeszcze tli się w niej ciągle, jeszcze
                potrafi zapłonąć, ogrzać, ale przyjdzie dzień, kiedy nie pomoże kijaszek,
                haczyk, dmuchanie w płomień, latarnia zgaśnie na zawsze. A wtedy zniknie
                magia, pozostaną tylko elektryczne latarnie, a po co elektrycznym latarniom
                latarnik?
    • uma24 mejerze... 18.10.02, 18:13
      nie stac mnie dzis na takie ladne pisanie jak powyzsze - powiem tylko tyle...
      tu jestem :))))
      uma

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka