driada
05.11.02, 14:19
W ostatnim czasie mialam watpliwa przyjemnosc zetkniecia sie na czacie z
wyjatkowo niekulturalnym zachowaniem niektorych sposrod szacownego
grona "stalych bywalcow".Prowadzona przez dwojke z nich na forum ogolnym
konwersacja daleko odbiegala od norm dobrego smaku.Propozycja przeniesienia
jej do okienka prywatnego spotkala sie z dzika agresja.Pomijam fakt,ze
zignorowano moja sugestie,najmocniej zabolalo mnie jednak butne i zajadle
atakowanie kogos, kto osmielil sie stanac w mojej obronie.Niestety osoba ta
postanowila zrezygnowac z odwiedzania czatu - nie pierwsza i nie ostatnia
zreszta! Cale zajscie mialo miejsce pod nieobecnosc ktoregokolwiek z
operatorow. Czy juz nie potrafimy nad soba panowac? Czy powiedzonko "kiedy
kota nie ma, myszy harcuja" staje sie zasada obowiazujaca na tym czacie?
Chodzi mi glownie o tych tzw. stalych bywalcow - w
pokolorowanych "wdziankach", czy ich netykieta nie obowiazuje?! Zalosny to
przyklad dla nowoprzybylych i tych wszystkich, ktorzy z roznych wzgledow
kolorkow nie otrzymuja. Bardzo prosze - troche kultury Panowie i Panie!
Pozdrawiam i przepraszam za ton tego postu:)) driada