Dodaj do ulubionych

Co z tym czatem?

IP: *.net.autocom.pl 12.01.03, 23:54
Czy ktoś mi może wyjaśnić taką sprawę: nie mogę u siebie od czterech dni
uruchomić czata na Gazecie (wcześniej nie było nigdy problemów), w momencie
gdy czaty na innych portalach chodzą u mnie bez zarzutu? Od czego to zależy?
Czy to u mnie się coś pokichało, czy jednak w tej wielebnej gazeta.pl? Zna
się ktoś na tym?
Obserwuj wątek
    • ireo Re: ireo_ujawnia 13.01.03, 00:49
      to wszystko przez dj-a.
      będzie tłumaczył, że to przez łącza tepsy.
      nie wierzcie mu.
      jest botem.
      • Gość: agni_me Re: ireo_ujawnia IP: *.u.mcnet.pl 13.01.03, 09:19
        ireo napisał:

        > to wszystko przez dj-a.
        > nie wierzcie mu.
        > jest botem.

        ireo, nawet botom udaje sie czasem, jeśli nie prawde powiedzieć, to
        przynajmniej nie zełgać!
        sugerujesz, że dj zawsze ???
        Nie wiem, czy to właściwe, dj jest bardzo wrażliwy i może go to dotknąć.
        Zresztą i tak dobrze wiemy, kto jest wszystkiemu winny.
        agni_me_i_jej_dobre_serduszko_co_nawet_w_boty_wierzy ;-)
        • ireo Re: ireo_ujawnia 13.01.03, 12:27
          to prawda.
          ma duszę artysty.
          moim zdaniem marnuje się jako bot, ale nie ja o tym decyduję.
          właściwie nie chodzi o to, czy mówi prawdę, ale jako bot może wypowiadać zdania
          wyłącznie uprzednio zaprogramowane, więc absolutnie nie należy mu wierzyć.
          niejedna się już nabrała.
          • Gość: agni_me Re: ireo_ujawnia IP: *.u.mcnet.pl 13.01.03, 12:59
            nawet zepsuty zegar dwa razy na dobe i tak dalej :-))
            nawet dj czasami .... ;-))))
            agni_me
            • runek Re: ireo_ujawnia 13.01.03, 13:16
              Gość portalu: agni_me napisał(a):

              > nawet zepsuty zegar dwa razy na dobe i tak dalej :-))
              > nawet dj czasami .... ;-))))
              > agni_me

              jak ty mało wiesz :)
              Zepsuty (albo bez baterii) zegarek z wyświetlaczem ciekłokrystalicznym ani razu
              na dobę itd.
              • Gość: agni_me Re: ireo_ujawnia IP: *.u.mcnet.pl 13.01.03, 13:26
                runiu,
                sugerowanie,że dj jest jak zepsuty zegarek z ciekłokrystalicznym wyświetlaczem
                w dodatku bez baterii jest co najmniej nie na miejscu. Proszę nie kpić z dj!
                On ma tutaj z nami krzyż pański, a ty tak bezceremonialnie!
                Wrażliwości trochę okaż dj'owi :-)))))))))
                agni_me_poruszona_niewrażliwym_runkiem
                • runek Re: ireo_ujawnia 13.01.03, 13:29
                  nie odwracaj kota ogonem żabko
                  • Gość: agni_me Re: ireo_ujawnia IP: *.u.mcnet.pl 13.01.03, 13:44
                    to w końcu dj jest bot czy kot?!?!?!? tak czy inaczej nie ciągne dj za ogon,
                    przysięgam !!!
                    agni_me_żabka??????
    • Gość: miwa Re: Co z tym czatem? IP: *.net.autocom.pl 13.01.03, 14:12
      Ludzie, co Wy mi tu za szmoje boje opowiadacie?? Dajcie spokój temu dj, i niech
      on do jasnej ..... naprawi co ma naprawić, bo mi wciąż ten czat nie chce
      działać!! Albo depnijcie mu na ambicję, albo ....No tak nie może przecież być
      dalej!! Zrobi ktoś z tym porządek czy nie??? Zaczyna mnie to już denerwować
      pomaleńku.
      • Gość: ireo_ostrzega Re: Co z tym czatem? IP: 212.244.167.* 13.01.03, 14:53
        dj, bój się.
        teraz to już nie przelewki.
      • dj Re: Co z tym czatem? 13.01.03, 17:47
        Gość portalu: miwa napisał(a):

        > Ludzie, co Wy mi tu za szmoje boje opowiadacie?? Dajcie spokój temu dj, i
        > niech on do jasnej ..... naprawi co ma naprawić, bo mi wciąż ten czat nie
        > chce działać!!

        Chętnie naprawie tyle, że w przypadku Twojego problemu nie mam co naprawiać.
        Czat działa. Proszę sprawdź czy masza poprawnie zainstalowana Jave (albo
        zainstaluj ponownie przeglądarkę po prostu). Jeśli to nie pomoże proponuje
        kontakt z administratorem Twojej sieci i zapytanie czy czasem nie zablokowali
        portów uniemożliwiając tym samym łączenie się z czatem.

        Pozdrawiam, dj-bot
        • Gość: jenny Re: Co z tym czatem? IP: 213.134.143.* 13.01.03, 20:14
          dj napisał:
          > Chętnie naprawie tyle, że w przypadku Twojego problemu nie mam co naprawiać.
          > Czat działa. Proszę sprawdź czy masza poprawnie zainstalowana Jave (albo
          > zainstaluj ponownie przeglądarkę po prostu). Jeśli to nie pomoże proponuje
          > kontakt z administratorem Twojej sieci i zapytanie czy czasem nie zablokowali
          > portów uniemożliwiając tym samym łączenie się z czatem.
          >
          > Pozdrawiam, dj-bot

          O i proszę jakie ładne okrągłe zdanka zaprogramowano dj'owi. I niech nikt
          więcej nie mówi, że żaden bot nie zna słowa <jednakowoż>!

          Serdeczności dla dj'a
          jen
        • Gość: miwa Re: Co z tym czatem? IP: *.net.autocom.pl 13.01.03, 23:44
          Dzięki dj za odpowiedź. Ale chodzi o to, że nie działa mi czat tylko na
          gazeta.pl, wszystkie inne czaty działają bez zarzutu, więc..?
      • senne_marzenie Re: Co z tym czatem? 13.01.03, 19:59
        ech, nalog w sieci...
        spokojnie, samo minie.
        ja tez przez to przeszlam ;-)
    • kiryllov dziadek do orzechow. 13.01.03, 15:42
      Agni, to stojacy zegar pokazuje dwukrotnie czas najwlasciwszy.
      Zepsuty moze, rzecz jasna, nie chdzic, ale moze tez chodzic zadziwiajaco.
      Byla kiedys taka powiesc , "Godzina pasowej rozy" Marii Kruger.

      strzez sie Agni.

      (runek, bez obaw natomiast - nie czytalem niczego o Twoich zegarkach)
      • Gość: agni_me Re: dziadek do orzechow. IP: *.u.mcnet.pl 13.01.03, 16:23
        kiryllov napisał:

        > Agni, to stojacy zegar pokazuje dwukrotnie czas najwlasciwszy.
        > Zepsuty moze, rzecz jasna, nie chdzic, ale moze tez chodzic zadziwiajaco.
        > Byla kiedys taka powiesc , "Godzina pasowej rozy" Marii Kruger.
        >
        > strzez sie Agni.
        >
        > (runek, bez obaw natomiast - nie czytalem niczego o Twoich zegarkach)

        o natko ........ sie doigrałam, ale dlaczego tylko ja, no dlaczego?!?
        nie będę pokazywac palcem kto zaczął...
        a w kwestii formalnej:
        1. czy jak się zegar położy to on juz nie pokaże tej godziny dwa razy???
        1a.czy zegarek nakręcany na rękę ze wskazówkami traci te właściwość ???
        2. czy za powieszenie zegara dostaje się 25 lat z kurantem????
        3. czy to znaczy, że żeby prawidłowo odczytać te >dobrą radę< o strzeżeniu mam
        przeczytać te książkę i jeszcze na co mam uważać ??? na zegary ??? i jeśli tak
        to jakie: stojące czy zepsute?
        4. czy też może mam uważać na autora??
        eeee na autora chyba nie. wielbiciel Marii Kruger nie straszyłby przecież i tak
        już drżącej jak osika agni
        pozdrawiam
        agni_me_się_strzegąca_i_budzikom_śmierć

        • jazzik Re: dziadek do orzechow. 13.01.03, 20:14
          Gość portalu: agni_me napisał(a):

          > kiryllov napisał:
          >
          > > Agni, to stojacy zegar pokazuje dwukrotnie czas najwlasciwszy.
          > > Zepsuty moze, rzecz jasna, nie chdzic, ale moze tez chodzic zadziwiajaco.
          >
          > > Byla kiedys taka powiesc , "Godzina pasowej rozy" Marii Kruger.
          > >
          > > strzez sie Agni.
          > >
          > > (runek, bez obaw natomiast - nie czytalem niczego o Twoich zegarkach)
          >
          > o natko ........ sie doigrałam, ale dlaczego tylko ja, no dlaczego?!?
          > nie będę pokazywac palcem kto zaczął...
          > a w kwestii formalnej:
          > 1. czy jak się zegar położy to on juz nie pokaże tej godziny dwa razy???
          > 1a.czy zegarek nakręcany na rękę ze wskazówkami traci te właściwość ???
          > 2. czy za powieszenie zegara dostaje się 25 lat z kurantem????
          > 3. czy to znaczy, że żeby prawidłowo odczytać te >dobrą radę< o strzeżeni
          > u mam
          > przeczytać te książkę i jeszcze na co mam uważać ??? na zegary ??? i jeśli
          tak
          > to jakie: stojące czy zepsute?
          > 4. czy też może mam uważać na autora??
          > eeee na autora chyba nie. wielbiciel Marii Kruger nie straszyłby przecież i
          tak
          >
          > już drżącej jak osika agni
          > pozdrawiam
          > agni_me_się_strzegąca_i_budzikom_śmierć
          >

          agni, zawsze Cie cenilem ale jako zegarmistrzynie cenie Cie jeszcze bardziej!
    • kiryllov ciotka Eleonora 13.01.03, 20:51
      Agni,

      nawet, gdy ognia sie jest bogiem, nie wolno igrac z zegarami.

      (o ile pamietam piekna powiesc wspomnianej Kruger, grozi Ci to
      narodzinami rudych czworaczkow)

      mnie sie nie obawiaj. ide po herbate

      • Gość: agni_me Re: ciotka Eleonora IP: *.u.mcnet.pl 14.01.03, 11:26
        kiryllov napisał:

        Zamiast tak bezceremonialnie >Agni< można mnie pozdrawiać intonując frazy
        naprzemiennie "Om Agnaje Swaha" i "Om Guru Agnidewa" :-))))))))

        Ciotki Eleonory się nie boje, w mojej rodzinie nie takie wariatki były. :-)

        A i nie da się ukryć, że jednak nieco strasza jestem od Andy i nie miewałam
        dwoj z algebry :-)

        Co do rudych czworaczków, jestem głęboko przekonana, że one nie od igrania z
        zegarem .... och nie :-)))))

        A może ci sie uda pomajstrować coś z zegarem? Herbate pokojówka by ci
        przyniosła i rogalik byłby świeżutki z konfiturą.

        • kiryllov rogalik 14.01.03, 17:57
          Droga Agni,

          rogalik, to przy cofnieciu zegarka, obawiam sie, ze bym rekami wlasnymi
          zboze do mlyna oddawal raczej, by panu jakiemus make na rogaliki
          przysporzyc, niz na sluzace czekal;-)

          nonstop, doprawdy, nie lubie jak ktos mowi, ze "Idiota" to jego ulubiona
          ksiazka (choc, lubie, jak kots mowi, ze spadajaca waza to jego ulubiona
          scena w literaturze w ogole)
          dlaczego nie lubie? bo dodaje to wyidealizowanej niewinnosci (nie mow,
          nonstopie, ze nie o to chodzi, bo nie uwierze, sam przez to przeszedlem).
          a nikt jest niewinny (czy, jesli nie lubicie Kolakowskiego : nikt nie jest
          niewinny).
          Czemu nikt nie chce sie czuc bliskim ojcu Karamazowowi, he? (no, autor
          ksiazki sie czul bliski mu niejako pokrentnie, ale to bylo bardzo dawno).

          • kiryllov tfu, pardon. 14.01.03, 18:01
            rzecz jasna, do nonstopa mowie niejako nieskutecznie, bo mi sie watki
            zsyntetyzowaly, ot co. (chodzilo o jego wypowiedzi w watku "prosba o
            ksiazki)
            przepraszam uprzejmie, i zapadam w cisze.
          • Gość: agni_me Re: rogalik IP: *.u.mcnet.pl 14.01.03, 20:39
            kiryllov napisał:

            > Droga Agni,
            >
            > rogalik, to przy cofnieciu zegarka, obawiam sie, ze bym rekami wlasnymi
            > zboze do mlyna oddawal raczej, by panu jakiemus make na rogaliki
            > przysporzyc, niz na sluzace czekal;-)
            >

            Taaa Kiryłow, grzeb w tym zegarku, grzeb :-)))
            Może sam Dostojewski, by pieczywo z tej mąki, co to ze zboża twojoręcznego
            powstała, jadł. Może by pajdą chleba przegryzał o Iwanie Karamazow pisząc. Kto
            wie...
            A swoją drogą masz ochotę na dobrą herbatę i rogalika ze znakomitą konfiturą z
            pąsowo dzikiej róży w dobrej godzinie zebranej? Da się to załatwić bez służącej
            i bez zegarka leżąco-stojącego zapewniam :-)))
            Ogień i Ognica w jednym, ale jakże uroczym ;-)))))
            • Gość: kriek Re: rogalik IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.01.03, 20:47
              na te konfiture z rozy (rogalik niekonieczny) to tu sa chetni, nawet bez
              zegarkow :-)
    • kiryllov niechaj rogalik sie stanie. 14.01.03, 21:38
      Idzze, krieku, do Agni, przecie ja nijak nie moge, bom daleko od
      wszyskiego.

      takie male fascynacje : ciagle jestem poruszony tym, ze wysylane z mojej
      strefy czasowej posty, laduja u was w czasie zaawansowanym nieco do
      mojego.

      ja znowu ide po herbate, Agni, obawiam sie, ze Twoja bylaby za dobra,
      moja jest czarna i bardzo mocna, potem mozna dlugo siedziec w nocy i
      psuc sobie oczy. wtedy, gdy juz popsute, godzina tez staje sie jakby mniej
      widoczna.

      (Agni, podziwiam pamiec, mi wiekszosc imion umyka, a Ty i Ande, i Iwana
      - zadziwiajace;-)


      • agni_me Re: niechaj rogalik sie stanie. 14.01.03, 23:52
        Na bogów różnych, kriek, przyjdzże, bo kot mi w bagażniku gałązki puści:-)
        Na konfitury bardzo jednak nie licz :-)))

        Kiryłow, widocznie książki nie są dla Ciebie, tym czym są dla mnie.
        Ja nie zapominam imion przyjaciół, wrogów, idiotów, ludzi z którymi się
        spotykam.
        O każdej porze dnia i nocy jestem w stanie wymienić imiona dzieciaków z
        Bullerbyn, wiem, jak się nazywały koleżanki Sary Crew, pamiętam, jak na imię
        miał Rzecki i że Andrzej Kmicic był gorączka wielki. Wiem, że Sinuhe kupił
        Kaptaha, a Korowiow rozrabiał na Sadowej, za to Anda mieszkała na Rakowieckiej.
        Nie pamiętam żadnych literackich odniesień, nawiązań, mam w nosie symbolikę
        dzieł, ale pamiętam imiona braci Karamazow i wiem, że nie lubię Kiryłowa.
        Ja ich po prostu często odwiedzam, do jednych wpadam na herbatę, do innych na
        wiśnie, jeszcze z innymi się lubię kłócić.
        Nie gratuluj mi więc pamięci, raczej gratuluj mi przyjaciół.
        oczy_migdałowe_agni_me
        • Gość: kriek Re: niechaj rogalik sie stanie. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.01.03, 00:03
          Lasse, Bosse, Olle, psiakrew jak mialy na imie te siostry Karamazow?
          Agni, tak do bagaznika bez konfitur? ale poduszke jakas mi tam wrzucisz? :-))
        • per.rectum Re: Agni sprawdzenie pamięci..... 15.01.03, 08:28
          A jak się nazywały saneczki obywatela Kane?
          • nonstop Re: Agni sprawdzenie pamięci..... 15.01.03, 08:48
            Hihihi "Różyczka"?
            :-)))

            non.nie.pytany
            • per.rectum Re: Agni sprawdzenie pamięci..... 15.01.03, 10:02
              NON........
              jesteś świntuch!!!!!!!!!!
              :-(((((((((((((((((((((((
              • Gość: kriek Re: Agni sprawdzenie pamięci..... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.01.03, 10:05
                a obaj jestescie sklerotycy, skoro nie pamietacie, ze agni jest cala z
                szelestu kartek a nie z oblokow dymu celuloidu palacego sie na zapleczu kina
                paradiso :-)
              • nonstop Re: Agni sprawdzenie pamięci..... 15.01.03, 12:42
                No przepraszam...
                mea culpa, mea culpa, mea maxima culpa...

                non.wyrywny.świntuch
          • Gość: agni_me per.rectum sprawdzenie ..... IP: *.u.mcnet.pl 15.01.03, 11:09
            per.rectum napisał:

            > A jak się nazywały saneczki obywatela Kane?

            Sam nie pamiętasz, czy też z całkiem niezrozumiałych dla mnie przyczyczyn
            uważasz, że powinieneś sprawdzić moją pamięć?
            • per.rectum Re: per.rectum sprawdzenie ..... 15.01.03, 13:02
              Gość portalu: agni_me napisał(a):

              > per.rectum napisał:
              >
              > > A jak się nazywały saneczki obywatela Kane?
              >
              > Sam nie pamiętasz, czy też z całkiem niezrozumiałych dla mnie przyczyczyn
              > uważasz, że powinieneś sprawdzić moją pamięć?

              Miła ,przesympatyczna Agni.....
              Orsona Wellesa /Wells'a?/nawet lubię.
              Ale moja odpowiedź byłaby do musztardy podobna.
              Serdecznie pozdrawiam w oczy patrząc.......
              p.r
        • nonstop Re: niechaj rogalik sie stanie. 15.01.03, 09:07
          A tańcząca z bykami Minea?
          :-)))
          hihi, a jak nazywał się słynny drink Merit?

        • Gość: margit Re: niechaj rogalik sie stanie. IP: *.stacje.agora.pl 15.01.03, 12:07
          Echch Agni, uwielbiam cię za to, że pamiętasz moje imię też :-) I dziwię się tym coraz niepomierniej, gdyż
          mój stosunek do książek i rzeczywistości jest (niestety?/bo tak?/z założenia?) o wiele bliższy poglądom
          kiryllova.
          Może te przeciwieństwa (w oglądzie rzeczywistości) jednak się przyciągają? :-))))
          hipcio_zdarzeniowy_nie_osobowy
          • Gość: agni_me Re: niechaj rogalik sie stanie. IP: *.u.mcnet.pl 15.01.03, 12:24
            Ech Margit, nie znasz mojego stosunku do książek, jedynie to, co na ten temat
            twierdzi krillov. Ale jeśli uznać, że on ma rację, a ty przeczytałaś nie tylko
            jego wypowiedz, ale także moją, to ja się bardzo dziwię, że ty się dziwisz. :-)
            Tak czy inaczej, miło Cię będzie zobaczyć, bez względu na to, że dla ciebie to
            będzie >zdarzenie<, a dla mnie spotkanie z Tobą. ;-))))))))))
            agni
    • kiryllov zapomniec snadniej. 15.01.03, 00:21
      Agni, widac nie to samo znacza, faktycznie.
      i faktycznie, ja do ksiazek uzytkowo podchodze, nie niestety, tylko tak
      wlasnie;
      chyba dlatego, ze nie chcialbym miec wsrod przyjaciol postaci, ktore
      cenie. to napisane po chwili myslenia nad Dorianem Gray.

      sa dwie szkly, Agni : swiat sklada sie z wydarzen mowi jedna (to ta moja), i
      swiat sklada sie z osob/rzeczy, ktore w te wydarzenia sie przypadkowo
      formuja, ale to one jako takie sa najwazniejsze - to chyba Twoja szkola.
      (czy bycie-tu, krieku, laczy te dwie szkoly? nie, jesli udowodnic
      nonsenseless zdan egzystencjalnych. mi chyba o to chodzi, jesli
      przywiazuje sie do wydarzen raczej niz osob)

      mowie o uzytkowosci w sensie chyba wszedobylskiego podstawiania
      siebie za ksiazkowe postaci. Po co wiedziec, jak nazywa sie Mme Bovary,
      skoro Flaubert mial mnie na mysli, piszac swoja powiesc?;-)
      • nonstop Re: zapomniec snadniej. 15.01.03, 08:56
        A na imię Jej było Emma...
        :-)))
        • ireo Re: zapomniec na schledanou 15.01.03, 11:13
          :-)
          Ęma.
          Wszystko pamięętam - zmarła na różyczkę podczas tańca z bykiem, bo drink był
          zatruty.

          [a poza tym co Wy się tak nakręcacie tymi zegarkami?]
      • Gość: agni_me jaka miła zabawa IP: *.u.mcnet.pl 15.01.03, 12:08
        kiryllov, nie żebym uważała, że to co pisze ma sens jakiś i warto to czytać
        uważnie, ale ... nigdzie nie napisałam, że mam pamięć jedynie do przyjaciół. :-)
        W najbardziej skrytych marzeniach nie przypuszczałam także, że zechcesz
        porównać >nasze szkoły<. :-)))

        non, to, że wiesz wszystko jest powszechnie znane, jak i to, że jak cudem
        jakimś nie wiesz, to ..... e, nieważne :-)))

        kriek, męski szowinisto, chłopców pamiętasz, a Lisy, Anny, Britty, służącej Ady
        i maleńkiej siostry Ollego to juz nie. ;-)

        ireo, jesteś zazdrosny o zegarki? :-)))

        widze, że się świetnie bawicie :-)) to ja już nie będę przeszkadzać :-))
        • kiryllov ja tez nie;-) 15.01.03, 12:21
          przecie nijak nie mowilam, ze jedynie do osob.

          chodzilo mi o podkreslenie pewnej fokalizacji, ot co.

          a jesli chodzi o szkoly, to po prostu fascynuje mnie roznica miedzy logika
          zdan i predykatow, chociaz to moze byc zupelnie hors sujet tutaj.

          • Gość: margit Re: ja tez nie;-) IP: *.stacje.agora.pl 15.01.03, 12:24
            no zabił mnie tą logiką predykatów... hihi
            hipek_zastrzelony
            • kiryllov e, od razu zabil;-) 15.01.03, 12:34
              reasumujac : jest czlowiek, ktory mowi, ze nie mozna swojego zwierzaka
              nazwac "Napoleon", bo Napoleon jest to nazwa pewnej wyjatkowej
              essencji, czlowieka w tym przypadku. I nazwy wlasne maja jedno jedyne
              znaczenie.

              jest inny, ktory podczas wykladow nazywal swoj kawalek kredy "Jack",
              twierdzac, niczym pewien maly i gruby Niemiec, ze nazwy maja sens w
              kontekscie jeno. No, w wydarzeniu, czyli do chwili, gdy poslugujemy sie
              jezykiem dla sluchacza zrozumialym, nie o slowa chodzi jednak, ale o
              przekaz.
              (dodam, ze mimo tych postulatow, czlowiek ten byl jednym z najwiekszych
              pisarzy jezyka niemieckiego w XX wieku)

              dobra, a teraz odkrecam, to co powiedzialem wczesniej.
              logika zdan, to oczywiscie ta druga, i o nia mi chodzi.
              no, nic nie wyjasniajac, znikam.
          • Gość: agni_me Re: ja tez nie;-) IP: *.u.mcnet.pl 15.01.03, 12:27
            kiryllov napisał:

            > przecie nijak nie mowilam, ze jedynie do osob.
            >
            > chodzilo mi o podkreslenie pewnej fokalizacji, ot co.
            >
            > a jesli chodzi o szkoly, to po prostu fascynuje mnie roznica miedzy logika
            > zdan i predykatow, chociaz to moze byc zupelnie hors sujet tutaj.

            za chwile wracam, poszłam po słowniki i encyklopedie.
      • Gość: ewka Re: zapomniec snadniej. IP: *.nsm.pl / *.chelmnet.pl 15.01.03, 14:18
        moze sie czepiam, ale mam niejasne (ee, jednak jasne) wrazenie (zawsze mialam),
        ze wydarzenia sa udzialem osob, i nawet historia - ta dziewka wszeteczna -
        wciaga je, te osoby, nawet jesli sie im, tym osobom, to nie podoba
        najszczegolniej... ale moze czegos nie zrozumialam, priorytetow moze? Tak sobie
        oczkiem jednym przelecialam pisanki Wasze, i palcem jednym stuknelam o klawisz-
        e. ewka_co_ma_przymus_rozumienia_ale_przeciez_nie_wszystko_rozumie
    • kiryllov jestem malym i zarozumialym woreczkiem. 15.01.03, 12:37
      ekhm.
      nie mam sily porzadkowac niepotrzebnych nikomu rzeczy, wiec pozbywam
      sie ich bez ladu jakiegokolwiek, majac nadzieje, ze samo pisanie cos
      ureguluje, chocby dla mnie.

      a tu nic.

      odloz slownik, agni.
      (wybaczcie zamieszanie)
      • Gość: agni_me jestem dużym i głupim woreczkiem? ;-)))) IP: *.u.mcnet.pl 15.01.03, 13:12

        > odloz slownik, agni.
        > (wybaczcie zamieszanie)

        dzięki wielkie :-))))) i naprawde nie muszę rozumieć?

        No nic i tak się przyznam, że przy zdaniu "Fokalizacja została opisana jako
        zabieg symetryczny (dualny) wobec topikalizacji." pociemniało mi w oczach. Po
        odkryciu zaś, że można rozpatrywać predykaty o wiekszej ilości argumentów niż
        cztery, opadło mi wszystko, a zwłaszcza ambicje, żeby cokolwiek z tego
        zrozumieć.

        Och jak to dobrze, że nigdy nie miałam szczególnych złudzeń, co do poziomu swej
        umysłowości i wiedzy ... och jak dobrze :-))))

        agni_me_jak_zwykle_nic_nie_rozumiejąca

    • nonstop Re: Co z tym czatem? 15.01.03, 12:55
      Ależ pięknie offtopicowo wątek się rozwija :-))))
      Mogę juz zacząć po łacinie?
      hihihi
      • nonstop Re: Co z tym czatem? 15.01.03, 12:59
        (żartowałem hyhyhy)
        • maggy Re: Co z tym czatem? 15.01.03, 13:23
          a żartuj sobie non, żartuj...
          tylko pamiętaj, żeby w każdym offtopicowym zdaniu łacińskim uwzględnić choć jeden cząstkowy kwantyfikator, hihihi
          (albo chociaż coś sfokalizować, hihihi)
          hipek
          • Gość: kriek Re: Co z tym czatem? IP: *.astercity.net 15.01.03, 14:00
            noniku, nie po lacinie teraz trzeba - jeno zapisem formalnym, bo w takie rejony
            Krainy Oftopikow popycha nasz trojmasztowy Narrenschiff tajemniczy kirylow (a
            swoja droga, zielko najmilejsza, nie pamietam zebys ty Dostojewskiego...)

            ^P[~(p=>q)*(~q+p)]=> p^~Q
            QED
            • Gość: zielka Re: Co z tym Dostojewskim? IP: *.york.ac.uk / 172.20.6.* 15.01.03, 14:32
              Dzien dobry, krieku, co ja i Dostojewski?
              w czym rzecz?
              przeciez wiesz, ze ja tylko Snoopy, a, mam trzy nowiuskie tomy zakupione
              u WH Smitha na mojej wsi, w tym, uwaga, "Snoopy features as The Great
              Philosopher".

              ale i inny, "Man's Best Friend" i tam taka historia :

              1) Linus mowi do Snoopiego : "Hey, Snoopy, how about chasing some
              sticks?"
              2) Snoopie zeskakuje radosnie ze swej budy (zdziwienie w oczach fanow,
              nie bez powodu)
              3) Linus w pozycji baseballera, kijek w rece, mowi: "I'll throw the sticks,
              and you chase 'em!"; Snoopy zadziwiony, uszy w gorze, chmurka nad
              glowa mowi "STICKS???"
              4) Snoopy odchodzi, smutny, chmurka nad glowa: "Forget it! I thought he
              said chicks!"

              wiec krieku, co z Dostojem? he?;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka