Dodaj do ulubionych

"zielonym do góry"

15.11.03, 12:01
Niby miałem coś do powiedzenia, ale myśli się skłębiły i zamotały.

Od niedawna zaglądam w miarę regularnie na czat, na forum... i nie moge
oprzeć się wrażeniu, że brakuje nam normalności.
Takiej normalności, która pozwala na oryginalnośc, odrobinę szaleństwa, ale
ma dokąd wracać.
Może to efekt zachłyśnięcia się tym kolorowym światem mniej lub bardziej
nierzeczywistych kontaktów... a przecież lubię czat...
Może to uzewnętrznienie jakichś frustracji...

Jednak przychodzi mi ochota zawołać, jak w nagłówku...

...a może się czepiam...

W razie czego, noszę czasem zielony polar, u góry... gdyby ktos chciał
zakopać oldpiernika ;) albo zasadzić, hehe.
Obserwuj wątek
    • jewona Re: "zielonym do góry" 15.11.03, 18:58
      Szukanie sensu w tym co się robi (o czym pisze się na czacie) chyba mija się
      ze zdrowym rozdądkiem:)
      A co do oryginalności...Jak ma się normalność do tego? Chyba tak, że im
      bardziej normalny jesteś, tym więcej w tobie oryginalności. Czy oczekiwanie
      orginalności od czatownika, któremu w ogóle brakuje czegoś takiego nie jest
      utopią? A tak poza nawiasem... czy musze być oryginalna?
      • adam.gazeta.pl Re: "zielonym do góry" 15.11.03, 19:02
        A czym jest oryginalność?
        • etat Re: "zielonym do góry" 16.11.03, 18:10
          Pieczatka na czole.
          • urszulka_ma Re: "zielonym do góry" 16.11.03, 21:33
            każdy jest indywidualistą..oryginałem..i..nosi taką "pieczątkę"
            ..oryginalną..niepowtarzalną..jedyną..własną..rozpoznawalną..identyfikującą..
            zostawiającą ślady na klawiszach też..:)))
            • oldpiernik ślady na klawiszach 17.11.03, 06:52
              ..umyłem klawiaturę, dzięki za przypomnienie
              teraz kolej na zajęcie się myszką, ale chyba nie o to chodziło ;)


              myśli nadal się kłębią...
              • urszulka_ma Re: ślady na klawiszach 17.11.03, 11:28
                oldpiernik napisał:

                > ..umyłem klawiaturę, dzięki za przypomnienie
                > teraz kolej na zajęcie się myszką, ale chyba nie o to chodziło ;)

                Adam pytał, co to oryginalność...
                ..tak nie o czyszczenie klawiatury chodziło..tylko o to..że każdy z nas..jest
                oryginałem..i to co wystuka swoimi paluszkami na klawiaturze..jest odbitką
                matrycy niepowtarzalnej..
                Jeśli chcemy być oryginalni musimy być naturalni..czyli normalni w
                znaczeniu "bycia sobą"..a to bardzo trudne jest..bo nasza "normalność"..różnie
                postrzegana jest..i pewnie dlatego te "maski" ludzie zakładają..i za nimi się
                chowają ....Boją się zakopania..?
                • oldpiernik Re: ślady na klawiszach 17.11.03, 15:36
                  urszulka_ma napisała:


                  >...każdy z nas..jest
                  > oryginałem..i to co wystuka swoimi paluszkami na klawiaturze..jest odbitką
                  > matrycy niepowtarzalnej..

                  to jest blisko moich odczuć :)

                  > Jeśli chcemy być oryginalni musimy być naturalni..czyli normalni w
                  > znaczeniu "bycia sobą"..a to bardzo trudne jest..bo
                  nasza "normalność"..różnie
                  > postrzegana jest..i pewnie dlatego te "maski" ludzie zakładają..i za nimi się
                  > chowają ....

                  no nie wiem ;)


                  Boją się zakopania..?

                  miałem na myśli bardziej sadzenie, ale niech tam ;)))
                  • urszulka_ma Re: ślady na klawiszach 18.11.03, 10:47
                    oldpiernik napisał:

                    > > Jeśli chcemy być oryginalni musimy być naturalni..czyli normalni w
                    > > znaczeniu "bycia sobą"..a to bardzo trudne jest..bo
                    > nasza "normalność"..różnie
                    > > postrzegana jest..i pewnie dlatego te "maski" ludzie zakładają..i za nimi
                    > się
                    > > chowają ....
                    ......................
                    > no nie wiem ;)

                    a jak uważasz..dlaczego..ludzie nie pokazują swojego naturalnego "ja"?

      • oldpiernik Re: "czy musze byc oryginalna?" 17.11.03, 15:33
        to właśnie jest powód...
        nie musimy...
        a jednak, wrażenie wysilonej, wydumanej oryginalności, tej na pokaz, czasem
        zniechęca...
        nie musimy, ale czasem chcemy...
        aż do pozerstwa włącznie
        i tak się zamyśliłem: po co?

        naturalna, nie nadymana wypowiedź jest normalna i jest oryginalna, tak mi się
        wydaje, ale pewnie się wysiliłem z tym wątkiem zanadto i juz nie wiem, co
        dalej...;)
    • panna_mieta_pachnaca Re: "zielonym do góry" 16.11.03, 18:24
      Wydaje mi się, że normalność, którą można połączyć z oryginalnością (choć czy w
      końcu to samo w sobie nie jest sprzecznością?) ma miejsce w przypadku
      Autentycznych kontaktów i relacji międzyludzkich - tzn. takich w których
      jesteśmy sobą, naprawdę i nie tylko na krótką chwilę i mgnienie oka.... Czat
      poniekąd jest tego zaprzeczeniem.... choć pomyślmy...ile takich prawdziwych
      chwil i znajomości przeżyliśmy dzięki netowi właśnie ? A więc może mimo
      wszystko i wbrew temu co widzisz Piernikowy proporcje są zachowane?

      MPM
      • oldpiernik Re: "zielonym do góry" 17.11.03, 15:49
        panna_mieta_pachnaca napisała:

        > Wydaje mi się, że normalność, którą można połączyć z oryginalnością (choć czy
        w
        >
        > końcu to samo w sobie nie jest sprzecznością?) ma miejsce w przypadku
        > Autentycznych kontaktów i relacji międzyludzkich - tzn. takich w których
        > jesteśmy sobą, naprawdę i nie tylko na krótką chwilę i mgnienie oka....

        Nikogo, literalnie nikogo z czata nie znam w tzw. "realu", dokładniej, nawet
        nie wiem, czy znam... a jednak doznaje takich czy innych wzruszeń wchodząc w
        ten wirtualny wszak, kontakt...

        Sztuczna oryginalność, nadymanie etc. jest tym, co nazywam brakiem naturalnej
        oryginalności, ale sprzeczności w tym zestawieniu nie widzę (mętne to jakieś).

        Czat
        > poniekąd jest tego zaprzeczeniem.... choć pomyślmy...ile takich prawdziwych
        > chwil i znajomości przeżyliśmy dzięki netowi właśnie ? A więc może mimo
        > wszystko i wbrew temu co widzisz Piernikowy proporcje są zachowane?

        ..i chyba o te proporcje ... ale nie szukam potwierdzenia w realnych
        kontaktach... i nie wiem, czy dobrze Cię rozumiem...

        Wracam do myśli o wzruszeniach czy wrażeniach raczej.
        Kiedy odczuwam nadmiar sztuczności w czatowych wystąpieniach, wychodzę...
        Normalność, o której pisałem jest zatem subiektywna... i to bardzo subiektywna.
        Tym niemniej nie mam innego punktu widzenia niż mój.
        Dlatego te usiłowania wyrażenia czegoś tam w jakiś tam sposób są właśnie takie.

        ... kłeby są gęste jak i przedtem...

        może dzięki światełkom z innych stron zacznie się przejaśniać, dzięki :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka