panna_mieta_pachnaca
14.12.03, 22:38
Czekadełka Świąteczne (żeby czekać było jeszcze milej) piec można już na
tydzień przed świętami (bo nabierają mocy, jak sobie chwilę poleżą)
przechowywać z dala... od siebie najlepiej, bo potrafią kusić...:
Proste bajecznie, świąteczne słoneczka i księżyce (ekwiwalent „choinkowych”
pierniczków): złote i chrupiące z mąki, masła i śmietany, wygniecione,
wykrojone, upieczone i posypane brązowym cukrem, który zastyga w pycha-
skorupkę.
Ale po co to? Dlatego, że lubię czekać... A czekanie na święta jest chyba
najprzyjemniejszym czekaniem, bo z jednej strony absolutnie nie wiadomo, co
się zdarzy, a z drugiej wiadomo prawie wszystko. Zmieniają się co prawda
dekoracje, wnętrza, czasem osoby, ale nie zmienia się pragnienie przeżycia
wszystkiego w sposób szczególny... Cóż, że spełnienie przychodzi
niepostrzeżenie? Później znów można zacząć marzyć i czekać...
Najlepszych Świąt dla Czytających to i Innych
panna_trochu_sentymentalna