Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Zatankowałem ;o)

    04.06.03, 08:30
    Od kilku tygodni można na stacjach benzynowych BP/Aral kupić wino od Trivento
    shiraz/malbec i chardonnay/chenin, oba z 2002 r. za 18 zł. Skusiłem się na
    czerwone - kolorek ładny, ciemny, bukiecik owocowy, choć słabiuuutki. Smak
    dość intensywny - garbniki i lekka goryczka - ale jakiś taki matowy, bez
    żadnej wyraźnej nuty. Ogólnie jednak całkiem spożywcze wino i w trybie
    awaryjnego zakupu o każdej porze dnia i nocy zupełnie do przyjęcia, tym
    bardziej, że obok leży sobie Sutter Home za 34 zł! Z ciekawości podczas
    następnego tankowania zakupię i białe. Nie sprawdziłem tylko czy za zakup
    wina dają punkty promocyjne ;o)

    Dygresja 1: swoją drogą, na takiej stacji to mają całkiem przyzwoite warunki
    ekspozycji wina (nie wiem, jak na magazynie) - klima, półeżąca pozycja
    butelki, brak bezpośrdniego działania słońca.

    Dygresja 2: na kontretykiecie jest informacja, że Trivento należy do Concha y
    Torro. Czyżby to była jakaś boczna gałąź tej firmy? A może to taka gorsza
    linia tak jak w przypadku Sutter Home Gallo?
    Obserwuj wątek
      • Gość: docg hej! IP: 212.160.147.* 04.06.03, 08:43
        o tym winku (czerwonym) już kiedyś pisałem, z tym, że ja kupowałem nie na
        żadnej tanksteli tylko w sklepie specjalistycznym (Makro :) . Wino mi bardzo
        smakowało (no i ta cena!), kupiłem nawet na zapas. Trivento, jak napisano, to
        jest argentyńska filia Conchaytoro (która jest firmą chilijską).
        pozdrawiam
      • joe_stru Re: Zatankowałem ;o) 04.06.03, 08:51
        Hej!!!
        No właśnie wczoraj piem czerwone. Całkiem OK wino. Pewnie , przemysłowe , bez
        wyrazu , dla każdego i jescze parę wad można znaleźć. Ale ma jedną zaletę - 20
        PLN kosztuje. W sam raz ,żeby spłukać dzień wieczorkiem.
        Concha Y Toro to ogromna kompania. Należy do niej kilka marek. Pod nazwą główną
        sprzedaje się wina chilijskie. Trivento to gałąź argentyńska - w sumie wina
        tanie i takie sobie. Nawet Malbec reserva , top-model ze złotą etykietką(wyzej
        niż zwykła reserva) jest na tle innych pospolity.
        Do Concha y Toro należy też marka Almaviva , jeden z chilijskich "potworów" -
        miesznka CS , CF i Carmenere. Nie piłem i jest mi z tym źle , bo mogłem.
        Własnością Concha jest też Cono Sur. Wszyscy je znamy.pzdr.
        • giorgio_primo Concha 04.06.03, 13:09
          Przy okazji:

          Wlasnosciowe perturbacje Concha y Toro sa o ile pamietam dosc ciekawe, ale nic
          teraz juz wiecej nie wiem, poza tym, ze zalozyciel i wieloletni wlasciciel
          produkuje teraz w Kalifornii jakies "high-endowe" wina i inwestuje w nowe
          projekty w USA.

          Natomiast goraco polecam moze niezbyt oryginalnego, ale znakomicie zrobionego
          pod kazdym wzgledem Cabernet Sauvignon Marques de Casa Concha 2001 od Concha y
          Toro za niecale 60 PLN (55?). Przyznam sie, ze po tym winie raczej niechetnie
          wezme do ust "slawnego C. del Diablo - wypada przy "lepszym bracie"
          zdecydowanie fatalnie (nawet z poprawka na cene!)
      • Gość: star Re: Zatankowałem ;o) IP: czech:* / 192.168.5.* 04.06.03, 10:47
        Tez sobie chwalilem - zwazywszy na cene sa one poprawne.
        Pilem kiedys u Winomana na degustacji i najbardziej
        przypadl mi do gustu Shiraz ( mniej Malbec ) - choc
        jakbym nie wiedzial, to nie powiedzialbym, ze to Shiraz.
        Wiecej na temat "wrazen smakowych producenta" (takze Trivento):
        www.conchaytoro.com/
        swoja droga nawet ladna ta stronka.

        pozdrawiam
        star
      • panowca Tankstelle 04.06.03, 11:37
        Idzie nowe na stacji benzynowej Orlenu w moich rodzinnych Dusznikach jest koło
        15-20 win - same Sophie jakieś staszne Bikavery i zdaje się TORO NEgro
        hiszpańskie w litrowych butelkach - ale w awaryjnych sytuacja zawsze można
        wybrać jakś bojarską Sophię - chociaż ostatnio wszystkie awaryjne sutuacje
        końcą się przy moim bagażniku - co nawet zaakceptował właściciel tamtejszego
        pizzeriopuborestauracjobaru Shakesbear, który za napiwek dla kelnera pozwala
        prynosić własne specjały (on oprócz Zośki ma straszne Frascati i nic więcej
        chociaż w karcie roi się od wszelakich chianti Giordano i Valpolicelli no name)
      • spol Nie zatankowałem... 05.06.03, 08:41
        ...ale kupiłem to białe. Też fajne. Aromat kwiatu pomarańczy (?), w każdym
        razie jakichś bardzo smacznych i soczystych owoców. W smaku miłe, lekko tylko
        kwaskowate, orzeźwiające. Dopalenie Chardonnay przy pomocy Chenin to dobry
        pomysł. To trochę jak truskawki z bitą śmietaną. W sumie podeszło mi to nawet
        lepiej niż wcześniej czerwone.

        Nie myślcie, że od tej pory będę kupował wino na stacji benzynowej. :o) Dobrze
        jednak, że takie wyjście awaryjne jest.

        Pozdrawiam!
        • joe_stru Re: Nie zatankowałem... 05.06.03, 08:46
          No to można jescze z tej serii spróbować Torrontes. Taka argentyńska
          specjalnośc , która staje się modna.Akurat w tym wydaniu - Trivento raczej
          pospolita , ale daje obraz tego , czym Torrontes jest. Dla mnie trochę jakby do
          sauvignona dodać aromat muskata , którego echo w smaku też się pojawia.
          Ale mówię Wam , dobry Torrontes to w lecie świetna rzecz.pzdr.
      • winoman Re: Zatankowałem ;o) 05.06.03, 08:48
        Z tych najbardziej podstawowych win TriVento niezły jest
        Torrontes, mało w Europie znany, ale zdaje się popularny
        w Argentynie krewniak Muscata. Mieszanki
        chardonnay/chenin nie próbowałem.
        Pozdrawiam!
      • spol Zatankowałem II 25.09.03, 08:31
        ...i się oburzyłem. Otóż od jakiegoś czasu na stacjach BP/Aral obok Trivento
        stoi też Cuvée Georges Duboeuf vdt, białe i czerwone. Przez ciekawość kupiłem
        kiedyś toto w kolorze red, bo było 2 zeta tańsze niż argentyńczyki. Niestety -
        zlewki to okrutne jakieś! Ani rocznika, ani szczepu, ani miejsca pochodzenia -
        nic! Wino zdecydowanie niedobre. Jurek pozbierał chyba jakieś nie mieszczące
        się nawet w apelacji Beaujolais odpadki. Ale trudno, więcej już nie kupię i
        tyle.

        I nie napisałbym o tym winie nic, gdyby nie fakt, że ostatnio zmieniło cenę na
        25 zł! Argentyńczyki są po 19,99 zł. Wziąłem colę...

        Pozdrawiam!
        • winoman Re: Zatankowałem II 25.09.03, 08:44
          > stoi też Cuvée Georges Duboeuf vdt, białe i czerwone.
          Przez ciekawość kupiłem
          > kiedyś toto w kolorze red, bo było 2 zeta tańsze niż
          argentyńczyki. Niestety -
          > zlewki to okrutne jakieś! Ani rocznika, ani szczepu,
          ani miejsca pochodzenia -

          Francuskie przepisy zabraniają umieszczania na etykiecie
          vin de table jakichkolwiek informacji o szczepach i o
          miejscu pochodzenia wina, poza krajem oczywiście. Jak
          jest z rocznikami, nie pamiętam w tej chwili. Są plany
          wprowadzenia nowej kategorii, vin de cepage, która
          stałaby wyżej w hierarchii niż vin de table i tam region
          miałby prawo się pojawić. W tej chwili każde wino
          wyprodukowane w Burgundii czy w Beaujolais które z
          jakichkolwiek względów nie spełnia wymogów apelacji AOC,
          musi być sprzedawane jako vin de table, choć niektóre z
          nich (jak widać z Twojego przykładu nie wszystkie) są
          całkiem dobre (w Burgundii nie ma żadnej apelacji vin de
          pays).

          Pozdrawiam!
          • spol Re: Zatankowałem II 25.09.03, 08:50
            winoman napisał:

            > Francuskie przepisy zabraniają umieszczania na etykiecie
            > vin de table jakichkolwiek informacji o szczepach i o
            > miejscu pochodzenia wina, poza krajem oczywiście.

            A nie wiedziałem...!

            > W tej chwili każde wino
            > wyprodukowane w Burgundii czy w Beaujolais które z
            > jakichkolwiek względów nie spełnia wymogów apelacji AOC,
            > musi być sprzedawane jako vin de table, choć niektóre z
            > nich (jak widać z Twojego przykładu nie wszystkie) są
            > całkiem dobre (w Burgundii nie ma żadnej apelacji vin de
            > pays).

            No też miałem nadzieję, ze będzie "całkiem dobre"... :-/

            > Pozdrawiam!

            I ja również! Dzięki za info! :o)
            • Gość: star Re: Zatankowałem II IP: czech:* / 192.168.5.* 26.09.03, 08:55
              Jurek wyprodukowal tez CS z Oc i niestety tez nie warto probowac (chyba, ze
              ktos zbiera kwieciste etykiety :-))

              Pozdrawiam
              star
      • Gość: Marek Re: Pytanie do znawców Ameryki poł. IP: 194.181.108.* 25.09.03, 14:01
        Ktoś mi polecał wino Don Melchior z Concha y Torres, powiedział że to najlepsze
        wino z Chile, widziałem je u nas za ok. 150 zł, to dużo jak za wino z Ameryki
        Południowej. Czy ktoś je z was próbował? Za taką cenę można kupić coś świetnego
        nawet z Bordeaux.
        • edyta_cz Re: Pytanie do znawców Ameryki poł. 25.09.03, 20:00
          Wino "Don Melchor jest o.k., ale proponuję o wiele ciekawsze "Manso de Velasco"
          Torresa. Spróbuj a sam zobaczysz! I jest tańsze. U mnie w sklepie na
          hasło "Forum" 116 zł.
          Pozdrawiam
          • Gość: Marek Re: Pytanie do znawców Ameryki poł. IP: 194.181.108.* 26.09.03, 08:38
            Jaki rocznik?
            No i gdzie jest twój sklep?
            • Gość: star Re: Pytanie do znawców Ameryki poł. IP: czech:* / 192.168.5.* 26.09.03, 08:52
              Co do ocen rocznikow Manso de Velasco (najlepszy podobno '99 - osobiscie nie
              wiem bo pilem tylko ten roczniki) i nie tylko to przeczytaj co juz bylo na
              forum (dobrze, ze jest wyszukiwarka):

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=18&w=6520320&a=6929012
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=18&w=6520320&a=7011050
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=18&w=6520320&a=6909995
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=18&w=88&a=5061479
              W sieci Albert ok. 133zl (we Wroclawiu na pewno).

              Pozdrawiam
              star
              • Gość: Marek Re: Pytanie do znawców Ameryki poł. IP: 194.181.108.* 26.09.03, 09:01
                Wielkie dzięki
                Pozdrawiam
                • Gość: holita Re: Pytanie do znawców Ameryki poł. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 10:51
                  A Santa Rita piles? Polecam doslownie WSZYSTKO: od prostych i zwyklych win gamy
                  120 (ceny sklepowe miedzy 50 a 60 zl), poprzez game Reserva (miedzy 75 a 85
                  zl), az po Medalla Real: Chardonnay dostaniesz za nieco ponad 100 zl, a
                  Caberneta za okolo 120 zl.
                  We Wroclawiu u Panowcy na Rzezniczej, w Warszawie np. w Piwnicach Prohibicji na
                  Siennej, a w Krakowie w Vinotece na Slawkowskiej.
                  Pozdrawiam
                  • Gość: Marek Re: Pytanie do znawców Ameryki poł. IP: 194.181.108.* 26.09.03, 13:14
                    Chardonnay za ponad 100 zł??
                    Musi być naprawdę dobry bo za niewiele drożej kupuję Chablis premier cru.
                    Ale któregoś wina spróbuję, dzięki za polecenie dobrego producenta
                    Pozdrawiam
            • Gość: edyta_cz Re: Pytanie do znawców Ameryki poł. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.03, 15:29
              Rocznik Manso de Velasco to 2000, a sklep jest na ulicy Kredytowej 6 w W-wie
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka