Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Winnice w północnej Kalifornii

    IP: *.spray.net.pl 29.08.07, 23:27
    Wybieram się do San Francisco na dwa tygodnie w połowie września-czy możecie polecic jakąś godną odwiedzenia winnicę? czy może warto skorzystac z jednej z takich zorganizowanych wycieczek?
    tiny.pl/587q
    Obserwuj wątek
      • sofanes Re: Winnice w północnej Kalifornii 30.08.07, 05:57
        > Wybieram się do San Francisco na dwa tygodnie w połowie września-
        czy możecie po
        > lecic jakąś godną odwiedzenia winnicę?

        Ha. Niestety, nie mogę słuzyć doświadczeniem osobistym (zamierzam
        zdobyć je również we wrześniu), ale parę słów i może przydatnych
        linków mogę skrobnąć...

        Po pierwsze - hmm, w bezpośredniej bliskości San Francisco jest,
        bagatelka - pewnie z kilkadziesiąt winnic wartych odwiedzenia...to w
        końcu "tylko" Napa, Sonoma, Mendocino...;-)
        Pytanie, jaki klucz wizytowania przyjąć? Historyczny? Cenowy?
        Przewodniko-Parkerowo-punktowy? Trudna sprawa.

        Najciekawsza (ale to oooookrooooopneeee uogólnienie) jest Napa
        Valley.
        Zacząć możesz od tego linku - masz tu mapy i winnice podzielone ze
        względu na różne kryteria (np. które prowadzą degustacje, które nie,
        które są otwarte dla zwiedzających, a do których trza się specjalnie
        umawiać, itp.) Do tego podane są linki do stron poszczególnych
        winiarni i podstawowe informacje.
        www.napavintners.com/wineries/
        Jak już wybierzesz sobie jakąś grupę winiarni, warto poszukać w
        sieci recenzji z wizyty w tzw. tasting room - czasami znane
        winiarnie są przeładowane turystami i nie zawsze jest dobrym
        pomysłem odwiedzanie akurat tych...trochę ułatwię Ci zadanie:

        sfgate.com/wine/tastingroom/archive/
        www.awineryreview.com/napa.htm
        > czy może warto skorzystac z jednej z tak
        > ich zorganizowanych wycieczek?

        Hmm, nie byłem, więc może nie powinienem się wypowiadać, ale różni
        ludzie generalnie odradzają wycieczki. Poza tym w Kalifornii (i
        całych USA) pojawia się trend, według którego niektóre winiarnie
        przyjmują tylko indywidualnie podróżujących - wycieczki często niosą
        ludzi, hmm, nie do końca zainteresowanych jakością próbowanych win,
        a idących, jakby to rzec...za modą. Spotkałem się już kilka razy z
        dyskusjami na ten temat, więc chyba coś jest na rzeczy.
        Wycieczka narzuca też pewny reżim czasowy, a pośpiech przy
        próbowaniu wina zabiera sporo przyjemności.

        Na koniec jeszcze dwie uwagi - nie planuj złożyć wizyty w więcej niż
        3-4 winiarniach dziennie, bo inaczej niewiele zapamiętasz i będziesz
        w ciągłym pośpiechu. Więcej nie znaczy lepiej. No i nie żałuj
        pieniędzy na próbowanie win reserve - zwykle będziesz miał okazję za
        20-30 dolarów spróbować co najmniej trzech świetnych win, często
        kosztujących naprawdę sporo "za butelkę".
        Najdroższe testowanie jest chyba (ale badałem wstępnie tylko) w
        Stag's Leap Wine Cellars i kosztuje zdaje się koło 40 dolców.
        Ale to wszystko możesz znaleźć w linkach, które Ci podałem...
        Pozdr.
      • sofanes Re: Winnice w północnej Kalifornii 30.08.07, 23:04
        Aha, jeszcze jeden fajny link wygrzebalem:
        www.yelp.com/saint-helena-ca
        Wpisujesz tylko nazwe winiarni i masz liste komentarzy tych, ktorzy
        w niej byli. Niezle.
        • kwiatek_leona Re: Winnice w północnej Kalifornii 01.09.07, 18:49
          Uzywajac recenzji Yelp.com nalezy zachowac pewna ostroznosc. Zdarza
          sie bowiem czesto, ze ludzie zwiazani profesjonalnie z danym
          businessem sami wypisuja peany na swoja czesc. Zwroc uwage na
          licznik recenzji opublikowanych przez danego uczestnika i korzystaj
          z uwag tych ludzi, ktorzy maja sporo wpisow.

          Tu jeszcze jeden link o Napa Valley:
          www.napavalley.com/wineries/
          Bardzo polecam wizyte w Copii w samym miescie Napa. Ciekawe wystawy,
          krotkie wyklady o winie, probowanie, spacerek po ich ogrodzie
          warzywnym, restauracja, sklep z lokalnymi produktami kulinarnymi:
          www.copia.org/
          Innym ciekawym regionem winnym w okolicach San Francisco jest
          Russian River. Mniej turystyczny niz Napa Valley, moim zdaniem
          ladniej ulokowany, blisko do oceanu i nie jest tak goraco:
          www.wineroad.com/
          www.russianrivertravel.com/wineries/
          www.winecountrygetaways.com/russian-river-wine.html
          Milego zwiedzania!
      • docg a może szlakiem bohaterów "Sideways"? (nt) 03.09.07, 07:41

        • sofanes Re: a może szlakiem bohaterów "Sideways"? (nt) 03.09.07, 18:40
          No nie pamiętam dokładnie, któredy jechali Sidewayowcy (Silverado
          Trail...?), ale Russian River, jako kraina Pinot Noir, zdecydowanie
          na ich szlaku powinna się znaleźć...chociaż to już Sonoma, nie Napa.
          No i Mendocino, w części bliżej Pacyfiku - to tak przyjmując
          klucz "Pinotowy"...
          ;-)
          • kwiatek_leona Re: a może szlakiem bohaterów "Sideways"? (nt) 03.09.07, 21:30

            • kwiatek_leona Re: a może szlakiem bohaterów "Sideways"? (nt) 03.09.07, 21:33
              Eee, sie samo wyslalo :)

              Zinfandel, chcialam powiedziec - nie zapominajmy o Zinfandelu!
        • sstar Re: a może szlakiem bohaterów "Sideways"? (nt) 04.09.07, 00:52
          ta droga prowadzi do nikad (bezdroza, manowce - jak zwal tak zwal);-)
          sprobowalem dwoch Pinotow z USA ostatnio (Ferrer i jakis z samochodem na
          etykietce) i niestety porazka, przy nich Kanadyjski Gheringer - wydawal sie
          mistrzostwem

          pzdr
          star

          ps ciagle wierze jednak, ze USA moze zrobic dobre Pinot (moze musi kosztowac 50$
          lub wiecej???)
          • sofanes Re: a może szlakiem bohaterów "Sideways"? (nt) 04.09.07, 01:21
            Jeśli truck to był Red Truck, to chyba rzeczywiście nie był
            nadzwyczajny (złe rzeczy słyszałem już, ostrzeżony nie piłem).
            Ferrera nie znam.
            Ale za to słyszałem bardzo dobre rzeczy o Pinotach z regionów, które
            wymieniłem wyżej. Ostatnio nawet miałem okazję spróbować jednego i
            efekt był bardzo pozytywny. A kosztował 20 USD, więc nie tak
            strasznie dużo. Ale co to było to napiszę za jakiś czas :-)
            • Gość: star Re: a może szlakiem bohaterów "Sideways"? (nt) IP: *.fsmw.math.uni.wroc.pl 04.09.07, 13:55
              no wlasnie ten ktorego zamawialismy w:
              www.fairmont.com/
              mial byc z Carneros a okazal sie z Sonoma County:-(

              wiecej o Pinotach (te od Glorii nawet z Carneros srednio):
              www.winespectator.com/Wine/Features/0,1197,3948,00.html
              no ale miejsce cudne i burza za oknem wiec nie bylo tak zle

              pzdr
              star
              • sofanes Re: a może szlakiem bohaterów "Sideways"? (nt) 04.09.07, 17:26
                No miejsce wygląda tak, że za nocleg można kupić parę skrzynek Pinot
                Noir...;-)

                A lista WS dosyć mnie zaciekawiła, gdyż z jednej strony wygląda na
                strasznie dokładną - jest nawet Mirassou, który kiedyś opisałem
                jako "nadający się do picia", chociaż kosztujący poniżej 10 dolców.
                WS go wysoko nie ocenił (trudno się nie zgodzić) ale są na
                zalinkowanej liście Pinoty droższe dwa razy i ocenione niżej...

                Nie ma natomiast na niej Pinota, którego mam na myśli i którego
                opiszę za jakiś czas - dużo lepszego od Mirassou, a i pochodzącego z
                bardziej znanej stajni. Dlaczego jej tam nie ma...? Dziwne...bo
                bywał już oceniany przez WS, nawet zbliżając się w rejony 90-tek.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka