Gość: Goska IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 03.07.02, 16:00 Jesli ktos juz byl w tym roku w Rumunii prosze o swieze wiadomosci na temat cen zywnosci , hoteli itp. Z gory dziekuje Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: pio Re: Rumunia 2002 IP: *.attu.pl / 192.168.0.* 03.07.02, 16:15 a ja mam pytanie czy ktoś był samochodem ale objazd a nie tranzyt Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fredek Re: Rumunia 2002 IP: 2.4.STABLE* / 122.0.1.* 04.07.02, 07:30 A mnie interesuje również tranzyt: opłaty graniczne, kolejki na granicy, trasa przejazdu, czas potrzebny na przejazd, możliwości noclegu po drodze, ceny benzyny, itd. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bacha Re: Rumunia 2002 IP: *.isko.net.pl / 10.4.2.* 17.07.02, 14:31 Ja wrocilam dzis w nocy. Bylismy samochodem. Jedno wiem - bez klimy a aucie nie ma co sie tam ruszac podroz ogolnie nie meczy ale temperatura, slonce swiecace przez okna wykancza na maksa. Kolejek na granicy nie ma (my przekraczalismy granice w malutkiej miejsowosci Nyirabrany). Nie czekalismy nawet 5 minut. Wszystkim innym zycze wytrwalosci w podrozowaniu autem :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kiko Re: Rumunia 2002 IP: *.fuw.edu.pl 16.07.02, 12:57 Ekstrapolując wrażenia z podróży 1998,1999,2000,2001, przypuszczam, że kryzys gospodarczy trwa nadal a wszelkie ceny wyrażone w USD leciutko spadają. Dwa lata temu trzytygodniowy pobyt (w górach, ale zwiedzałem też Sybin, Sighisoarę, Sinaię, śpiąc w pensjonatach) wyniósł mnie z dojazdem PLN 800. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rafal Re: Rumunia 2002 IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 17.07.02, 12:25 Bylem w Rumunii pod koniec maja - Bukareszt, Brasov, Sighisoara. Jest tanio. Dojazd ze Szczecina do Bukaresztu ok. 150 PLN. W ciagu 11 dni przejechalem przez Ukraine, Rumunie, Wegry, Slowacje i Czechy. Calkowity koszt - 1.100 PLN (przejazdy, noclegi, jedzenie tylko w lokalach). Rafal Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rumor Re: Rumunia 2002 IP: *.waw.cdp.pl 17.07.02, 14:12 bylem w Rumunii w zeszlym roku, potwierdzam info j/w, zjechalismy autem caly kraj, bedac w wiekszosci duzcyh miast i stolicy, rowniez gorki (moldavianu) no i oczywiscie moze czarne - konstancja ;) zywnosc - w kazdej knajpie (w mniejszych miastach malo ich) obiad dwu daniowy zjesz za okolo 4 Euro (w tym smaczna i syta ciorba i drugie danie), obiady w schroniskach gorskich tez nie drogie nawet w tych calkiem niezlych w gorach fogarskich, noclegi w niektorych z nich bywaja nie tanie.. ale ogolnie kraj taniocha benzyna - srednio 15500 - 17000 Rol za litr fara plumb (czyli bezolowiowka) papierosy - w przeliczeniu 3/4 zl paczka (dobre, np. Viceroy czy LM) alkohol - taniocha, nie pamietam dokladnie ale piwo bardzo tanie ogolnie bardzo polecam, niesamowity i ciekawy kraj, wart glebszej eksploracji, z niezwyklymi gorkami i krajobrazami... jesli wybierasz sie samochodem, najlepiej poruszac sie tzw. czerwonymi drogami czyli glownymi, wiekszosc z nich jest w dobry stanie - czasem lepsze niz w polsce, natomiast lokalne sa juz zenadne i trzeba miec na nie solidne auto ;) pozdravka, btw. kiedy sie wybierasz to kraju draculi ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pio Re: Rumunia 2002 IP: *.attu.pl / 192.168.0.* 17.07.02, 15:57 chcemy jechaćw 2 polowie sierpnia myśleliśmy o samochodzie ale trochę szkoda autka.Prawdę mówiąć to kiedy byłem w zeszłym roku [pociągiem] to jakoś nie widziałem np. strzeżonych parkinow a zawsze obce auto może wzbudzić"ciekawośś" a jak z policją drogową? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rumor Re: Rumunia 2002 IP: 213.134.142.* 17.07.02, 16:42 mimo wszystko osobisicie polecam podroz autem z kilku powodow: a)pelna niezaleznosc b)mozna naprawde dzieki temu zobaczyc o wiele wiecej c)drogi sa zaskakujace wbrew obiegowym opinia d)benzyna tania jak barszcz (w przeliczeniu okolo 2PLN) jesli chodzi o policje, to rowniez przed wyjazdem naczytalem sie strasznie wiele o masowym lapuwkarstwie i zlosliwosci policji.. tak naprawde nie mialem ani jednej nie przyjemnej przygody z policja mimo nie raz parkowalem w niedozwolonych miejscach albo przekraczalem predkosci, wjezdzalem autem do morza czarnego, albo szalalem nim po plazy jedyne co mnie spotkalo.. jedziemy okolo popoludnia szosa w okolicach Brasova, przejezdzamy przez jakas niewielka miejscowosc.. juz z oddali widze ze na srodku ulicy okrakiem na lini ciaglej jezdni stal wyprostowany policjant. Oczywiscie musielismy sie zatrzymac bo inaczej bym go przejechal, pierwsze wrazenie dosc nie przyjemne, facet mial ryj jak pies, wzrok jak wilk, dumna lekko uniesiona w gore twarz, rece z tylu, biala wielka czapka, muskularna budowa.. , patrze - wszyscy jedziemy bez pasow :) podchodzi do okna, najpierw kazal mi zdjac czapke bejsbolowke z glowy (obrocona do tylu), i mowi: brak pasow, brak swiatel, wgniecione drzwi (sarna, jeszcze w polsce), poprosil o wszystkie dokumenty lacznie z polskim OC :)), ogladal chyba z 10 min, poczym spojrzal na mnie i powiedzial (musze napisac fonetycznie bo oni tak mowia:)): - włocz ju fink about Romania? scielo mnie :), ale szybko odpowiedzialem -beatufull country, mountain...and yours womans... so, beautyfull oddal wszystko, poklepal po ramieniu i powiedzial: good boy, good boy.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rumor Re: Rumunia 2002 IP: *.waw.cdp.pl 17.07.02, 16:54 ogolnie o to co sadzimy o Rumunii pytalo sie nam sporo osob, rumuni maja ponoc kompleks swojego kraju i nie przepadaja za nim, poza tym napewo wiecie juzo cyganach i cyganskich dzieciach gotowych dla gumy do rzucia biedz za samochodem kilkaset metrow, spora czesc z nich widzac biale tablice krzyczy polska albo jakies slowa po polsku, tak, rumuni ktorzy niby sa w polsce to nic innego jak rumunscy cyganie, jednego spotkalismy, mowil plynnie po polsku, siedzial w krakowie, warszawie, poznaniu kilka miesiecy nie dziwne czym sie trudniac ;) po wszystkich drogach w wiekszosci poruszaja sie Dacie, wszelkie odmiany nadwoziowe i kolorystyczne, zazwyczaj siedzi w nich po 8 ososb :)) czasem dziw jak oni sie tam mieszcza, pozatym ROMAN`y czyli romanskie ciezarowki produkowane w miescie Roman (polecam - miasto typowo robolskie) ;) poza policja mielismy fajna przygode z wojskiem ktorego sporo spotkac mozna szczegolnie w gorach. Jadac zauwazylismy ze ktos macha na stopa, zatrzymujemy sie, patrzymy facet w mundurze ale jakas dziwna z niego fleja, 100 m dalej przy drodze stoi czerwona dacia i 5 pijanych zolniezy, ten co zatrzymywal tez niczego sobie wstawiony ;) po krotkiej konwersacji okazalo sie ze nie maja benzyny, niestety my mielismy juz puste kanistry (warto wziasc ze soba kanistry zeby nakupic tej taniej benzyny - jeszcze na niej wrocic do polski) łamia troche angielszyzne , troche niemiecki, my znamy troche słow rumuńskich, jakos sie dogadujemy - facet wpada na pomysl zeby wziasc paliwo z pompy paliwowej.. zgadzamy sie, sa mili, lubimy przygody. Otwieramy maske.. pompa byla usytowana w taki sposob ze benzyny w zaden sposob nie dalo nabrac sie w butelke, jeden z zolnierzy wklada sobie wezyk do ust, odpalony silnik pompuje benzyne jemu w usta, on z ust do butelki ! jestesmy w szoku, w miedzy czasie opowiadamy sobie o rumunskich dziewczunach, kilku z nich znalo polkie dziewczyny (nie wiedziec z kad, ale zgodnie twierdza ze polki sa najladniejsze:)).. napelnil tak cala plastikowa flaszke, po czym ku naszemu wiekszemu zdziwieniu zapalil sobie papierosa i popil dziwnym winem ze starej butelki po wodzie mineralnej :). Jak sie okazalo wyzej w gorach przy drodze te wygladajace na siki butelki ktore sprzedawali cyganie to byl tumburak czy cos takiego - mlode wrzesniowe wino, zolnieze chcieli nam zaplacic, ale nie chcielismy za nic pieniedzy wiec dostalismy flaszke takiego wina :) wino poprostu poezja :)) eh... chyba pojade jeszcze raz do tej rumunii :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Goska Re: Rumunia 2002 IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 08.08.02, 09:39 Dziekuje za wszystkie informacje. Jade do Rumunii na poczatku wrzesnia. Bede w okolicach Braszowa, w delcie Dunaju i w Bukowinie. Moze ktos ma adresy jakis fajnych noclegow w tych okolicach Czy wiecie jaka pogoda jest we wrzesniu, tzn, jakie cichy zabrac ze soba? Pozdrowienia dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eta Re: Rumunia 2002 IP: *.przeworsk.sdi.tpnet.pl 29.07.02, 21:07 Byliśmy poczatkiem maja br Matiżem.w części północnej -Bukowina.Wjazd od strony granicy węgierskiej.Parkingów strzezonych rzeczywiście brak ale jest spokojnie.Patroli policyjnych sporo ale nie zatrzymują.Niektóre nawierzchnie dróg okropne - to fakt szczególnie w miastach.Jednak sporo dróg zaznaczonych jako II kategorii posiada dobra nawierzchnie. Ogólnie można spokojnie wybrać sie samochodem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pio Re: Rumunia 2002 IP: *.attu.pl / 192.168.0.* 29.07.02, 21:42 wszystko ok ale mam ubezpieczenie AC w fiacie w wykluczeniach d\od kradzieży jes rumunia to jednak ryzyko a ciekawe jak w innych ubezpieczalniach? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kowal Re: Rumunia 2002 IP: *.krosno-podwale.sdi.tpnet.pl 25.07.02, 10:23 Bylem w Rumunii(polnocna czesc) w maju. Benzyna w przeliczeniu ok. 2-2.15. Gaz ok 0.9-1.1zl. Drogi potrafia byc rozne. Na oznaczonych na mapie jako glowne, mozesz trafic na miejsca gdzie "zwineli asfalt", ale sa tez takie gdzie jedziesz jak po stole. Boczne tak jak u nas. czasem dziry, czasem ekstra. W gorach nieraz bardzo kreto (prawie brak tuneli). Oznakowanie lepsze jak w Polsce czy na Wegrzech. Nie bedziesz mial problemu, zeby trafic do najmniejszej nawet miejscowosci. Jedzenie tansze jak w polsce (4 Euro powinno starczyc na caly obiad + piwo). Policja generalnie nie jest zlosliwa, choc mozesz miec problem z dogadaniem. Granice przekraczalem w Biharkerestesz/Bors i Csengersima/ (cos tam) kolo Satu Mare. Bez problemu. Nawet nikt do bagaznika nie zagladal. Zadnych oplat, deklaracji. PS. Jak chcesz dobry alkohol, to polecam domowa sliwowice (ok 65%). trzeba pytac w wioskach. Cena ok 2 Euro za litr.:))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam Re: Rumunia 2002 IP: *.tele2.pl 29.07.02, 15:47 Na wyjazd do Rumunii, a wlasciwie Transylwanii, bo ta kraina jest najciekawsza polecam przewodnik "Transylwania. Twierdza rumnskich Karpat", wyd. Bezdroza 2002 – najswiezszy i najaktualniejszy cenowo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agnieszak@hoga.pl Re: Rumunia 2002 IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.08.02, 03:01 Gość portalu: Goska napisał(a): > Jesli ktos juz byl w tym roku w Rumunii prosze o swieze wiadomosci na temat cen > > zywnosci , hoteli itp. > > Z gory dziekuje > Byłam w Rumunii w tym i w zeszłym roku, więc mogę pokusić się o porównania. W zasadzie niewiele się zmieniło jeśli chodzi o ceny, dolar poszedł w górę z 30.000 do 33.000 lei, podobnie kosztuje euro. Podróż polecam bez samochodu - mogą być problemy z ewentualną naprawą, poza tym koleje rumuńskie chodzą często i wszędzie się można nimi dostać. Dodatkowo, jeżeli jedziesz w góry, niemusisz się wracać po samochód - nie ma tam bowiem niczego w rodzaju Zakopca (no, tylko w Bucegach), góry stanowią długie łańcuchy a najbliższe miejscowości są od nich znacznie oddalone. Żywność jest naprawdę bardzo, bardzo tania, za obiad w restauracji zapłacisz ok. 10-15 zł. Pyszne wino Murfatlar (różne rodzaje) za 4 zł. Natomiast noclegi kosztują ok. 5 $ - nad morzem i w mniejszych miejscowościahc 3 $, w bardziej znanych miastach 6-10 $ - w tych polecam hotele bo są w tej samej cenie co pokoje prywatne, a masz pewność że nie będziesz spał w jednym pokoju z właścicielem. Koniecznie odwiedź miasteczko Sybin (rum. Sibiu) - to chyba najpiękniejsze miejsce na świecie. Poza tym Bran, Braszów, Sigisoara, Kluż-Napoka. Z gór polecam Fogarasze, Piatra Craiului i Retezat. A nad morzem mniejsze miejscowości - są przytulne, tańsze i jest czytsza plaża. Przejazd: z Przemyśla do Czerniowiec (bilet kupuj w Polsce do Medyki i z Medyki do Mościsk, a już w pociągu z Mościsk do Czerniowiec - 25 hr), z Czerniowiec do Suczawy - pociągiem (jest jeden w ciągu dnia), autobusem lub z "mrówką" - ok.8 $. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pio Re: Rumunia 2002 IP: *.attu.pl / 192.168.0.* 05.08.02, 13:54 a gdzie byłaś nad morzem masz jakieś info myślałem o Magnali wiem że jest bezpośredni nocny pociąg jak masz coś daj znać.Pozdrawiam Pio Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: Rumunia 2002 IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 20.08.02, 00:58 Może ktoś niedawno wrócił z Rumunii i wie gdzie najlepiej przekraczać granicę od strony Węgier, a także może znacie jakiś fajny nocleg na Węgrzech niezbyt daleko od granicy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomek Re: Rumunia 2002 IP: *.waw.cdp.pl 20.08.02, 10:55 10 dni temu wróciłem z Rumunii. Wprawdzie naszym krajem docelowym była Bułgaria, ale zwiedzaliśmy także kilka miejsc w Rumunii. Granicę węgiersko - rumuńską przekraczaliśmy w Bors koło Oradei. Odprawa graniczna - spoko, żadnych opłat. Tylko z powrotem czekaliśmy niecałą godzinę gdyż Węgrzy guzdrali się w swoim terminalu. Korzystając z tego przejścia można przenocować po stronie węgierskiej: (zakładam, że jedziesz samochodem): 1). Pensjonat "Buczkó-kuckó" w Berettyóújfalu (kilkanaście kilometrów od granicy); właściciel: Buczkó Antal, adres: H 4100 Berettyóújfalu, Kossuth u. 71. Telefon: 00-36-54/401-153, 00-36-30/298-59-34. Mówią po niemiecku, nie wiem jak z angielskim. Na początku lipca dzwoniłem z zapytaniem o cenę - zażyczyli sobie 2500 forintów (10$) od osoby za noc. Uznaliśmy, że za drogo i nie skorzystaliśmy. 2). Nocleg znaleźlismy w Hajduszoboszlo (baseny termalne!). Właściciele kwater stoją przy drodze i polują na chętnych. Ale uwaga! Teraz w sierpniu jest tam szczyt sezonu i o wolne miejsca może być bardzo trudno, pomimo ogromnej ilości kwater prywatnych. Poza tym na jedną noc wynajmują niechętnie. Ale w końcu nam się udało. W komfortowych warunkach, za 3 osoby dorosłe i 2 dzieci zapłaciliśmy 6200 forintów. Inne miejsca, gdzie można by szukać noclegów, ale nieco dalej od granicy: 3). W miejscowości Balmazujvaros (ostatnia większa miejscowość przed Hajduszoboszlo jadąc od strony Miszkolca) widziałem wiele napisów "Zimmer frei" i ich węgierskich odpowiedników "szoba kiado". 4). Kamping przy kąpielisku termalnym w Debreczynie - zajrzyj na stronę: www.campingsites.hu/termalcamping Znajdziesz się w węgierskim portalu turystycznym, (ma też wersję angielską i niemiecką). Tam też możesz szukać. Uwaga! jeżeli jedziesz przez Rumunię tranzytem do Bułgarii, wielu internautów poleca przejście graniczne koło Mako (niedaleko Szegedu) i dalej przez Rumunię na Arad, Devę. Nie korzystałem, ale z tego co dowiedziałem się taki wariant trasy ma zalety jak i wady: Zalety: - trasa Arad - Deva jest "bardziej prosta" - mało gór, zakrętów. Umożliwia to szybszą jazdę i skrócenie przejazdu przez Rumunię. - droga w dobrym, a nawet bardzo dobrym stanie. (nie dotyczy niektórych miejscowości np. Sebes, gdzie nawierzchnia jest tragiczna). - mało robót drogowych, jeśli są to na ukończeniu - raczej nie opóźniają podróży. Wady: - pod względem liczby kilometrów nie skraca drogi przez Rumunię a zdecydowanie nadkłada przez Węgry. Poza tym przez Węgry jedzie się płatnymi autostradami które do tanich nie należą. - przejście graniczne bardziej ucżęszczane niż to koło Oradei - spodziewałbym się większych kolejek. Ale może nie mam racji. - trasa Arad - Deva (i dalej) bardzo zatłoczona, mnóstwo szalejących tirów i ciężarówek, za to mniej pięknych widoków. Ktoś podawał mi namiary na nocleg koło Mako, ale nie jechałem tam i nie mam teraz przy sobie - musiałbym poszukać. (Nestety, jak pamiętam był to raczej nocleg "droższy"). Jesteś zainteresowana? Masz jeszcze jakieś pytania? Możesz pisać na priva: tjeczmionek@fortech.krakow.pl Pozdrawiam, udanej podróży! Tomek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: Rumunia 2002 IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 20.08.02, 22:51 dzięki za info, my jedziemy tylko do Rumunii, jeśli przyjdzie mi coś jeszcze do głowy skorzystam z kontaktu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: Rumunia 2002 IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.02, 02:22 a ile czasu zajął wam przejazd na Węgry do miejsca noclegu, po adresie domyślam się, że jechaliście z Krakowa lub okolic. I jeszcze jedno ile kosztują autostrady na Węgrzech ( na całą trasę przejazdu do przejścia w Ordei), czy płaci się tylko gotówką czy można też kartą, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geox Re: Rumunia 2002 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.08.02, 12:09 Autostrada Budapeszt - Szeged (potem zostaje jeszcze ok. 40 km do granicy z Rumunią) kosztuje ok. 14-15 Euro (w forintach) w jedną stronę (bramki są co kilkadziesiąt kilometrów). Wydaje mi się, że płacić można tylko w forintach ale nie jestem pewien bo nie próbowałem. Równolegle do autostardy biegnie jednak bezpłatna zwykła droga... Przez Węgry przejeżdża się sprawnie i szybciutko (znakomite drogi). Rumunia to już inna bajka... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomek Re: Rumunia 2002 IP: *.waw.cdp.pl 28.08.02, 10:57 Przejazd z Krakowa do Hajduszoboszlo zajął nam około 9 godzin, z tym, że staraliśmy się nie "szaleć" i RACZEJ stosować się do obowiązujących prędkości na danych odcinkach. Trasa którą jechaliśmy: z Krakowa na Łysą Polanę "Zakopianką", dalej: Poprad (zwykle jeździmy przez Tatrzańską Łomnicę, ale można też przez Kieżmark), Z Popradu przez Dobszynę do Rożniawy, następnie należy kierować się do przejścia granicznego z Węgrami w Banreve-Kral koło Tornal'a. Jeżeli jedziemy w ciągu dnia (a tak jechaliśmy ostatnio), granicę słowacko-węgierską przekraczamy w Aggtelek: za Rożniawą w Plesziwcu odbijamy z głównej drogi w lewo na miejscowość Dlha Ves. Jest tam małe, sympatyczne (tak nam się wydaje) przejście graniczne gdzie zawsze odprawiano nas na bieżąco (w Banreve kiedyś odstaliśmy 1 godzinę). W Aggtelek po stronie węgierskiej jest wyśmienite miejsce na przerwę w podróży - słynne jaskinie, wraz z całym zapleczem turystyczno-gastronomicznym. Dalej należy kierowac się na Miszkolc. Przez miasto przejeżdża się bez problemu, cały czas "na wprost" kierując się na Budapeszt. Około 10 kilometrów za Miszkolcem skręcamy w lewo na Debreczyn. Jeżeli chcemy jechać do Hajduszoboszlo, kilkadziesiąt kilometrów przed Debreczynem skręcamy w prawo - jest drogowskaz w szczerych polach. Dalej też nalezy dobrze patrzeć na oznakowania, gdyż jest później trochę skrzyżowań. Z Krakowa wyjechaliśmy o godzinie 4.30 rano (celem uniknięcia ewentualnych korków na "Zakopiance"). Na granicach odprawiano nas na bieżąco. W Aggtelek zrobiliśmy trochę ponadpółgodzinny postój, w Hajduszoboszlo byliśmy około godziny 13.30. - Opisana trasa przez Węgry nie wiedzie autostradami, tym samym nie pociąga żadnych opłat. - Nie wiem ile kosztują autostrady na Węgrzech. Tak się składa, że nigdy z nich nie korzystałem w tym kraju. Wiem tylko tyle, że za niektóre płaci się przy bramkach a inne wymagają winietki. - Wspomniana wyżej trasa przez Słowację także nie wymaga winietek. - Na odcinku Poprad - Dobszyna droga jest wąska, kręta (góry), z serpentynami ale o bardzo dobrej nawierzchni. - W Rożniawie zwykle tankujemy - stacja benznynowa wygląda "porządnie", a paliwo zdecydowanie tańsze niż u nas czy na Węgrzech. - Jeżeli nie znacie tej trasy: to uwaga! Przejeżdżając przez Rożniawę można się pogubić, pomimo iż miasteczko ma obwodnicę. Powód: tam wjeżdża się, jako z drogi podporządkowanej na trasę główną Koszyce - Luczenec i ten wjazd moim zdaniem jest kiepsko oznakowany. Najlepsza rada: jechać cały czas prosto "przed siebie", trzymając się drogi głównej, nawet gdy wydaje się, że miejscowość się skończyła - zawsze dojedzie się do opisywanej wyżej stacji benzynowej (będzie po lewej stronie). Tam spytać którędy dalej. - Przejście graniczne Aggtelek czynne jest tylko za dnia, w godzinach 8.00- 20.00 (tych godzin nie jestem pewien na 100%) - Korzystając z przejścia granicznego w Aggtelek trasa jest krótsza o jakieś kilkanascie kilometrów, ale drogi są tam podrzędne i nie najlepiej oznakowane, zwłaszcza po stronie węgierskiej. Bez dobrej mapy drogowej łatwo pogubić się. - Droga z Miszkolca do Debreczyna jest nieco zfatygowana - w wielu miejscach łatana i przez to trochę koślawa. Ale za to są wielokilometrowe odcinki bez najmniejszego zakrętu. Pozdrawiam! Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomek Re: Rumunia 2002 IP: *.waw.cdp.pl 28.08.02, 11:21 To jeszcze raz ja. Do moich dwu poprzednich wypowiedzi wkradła się być może nieścisłość, czy raczej sprzeczność odnośnie autostrad na Węgrzech - sorry! Na wszelki wypadek wyjaśniam: - Jadąc do Rumunii trasą: Miszkolc - Debreczyn - Oradea lub: Miszkolc - Hajduszoboszlo - Oradea, NIE jedzie się przez Węgry autostradami. W związku z tym nie ma żadnych opłat. - Jeżeli podróżuje się trasą: Budapeszt - Szeged - Mako - Arad - Deva itd, tam przez Węgry SĄ płatne autostrady. (Podobno wzdłuż nich są wąskie, bezpłatne stare drogi - ale nie wiem dokładnie, nie jechałem tamtędy). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: Rumunia 2002 IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 28.08.02, 20:06 bardzo dziękuję za szczegółowy opis, właściwie już nie potrzebujemy mapy, Odpowiedz Link Zgłoś