Gość: Zniechęcona
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
02.02.06, 15:14
Praktyki, które stosuje operator PES TRAVEL i jego czołowy repreznetant są
karygodne. Obiecacują dużo, ale z realizacją mają problem. Oto mój przykład.
Podczas mojej wycieczki na Dominikanę biuro PES Travel zmnieniło miejsce
przylotu ich samolotu z Puerta Plata, co było zawarte w umowie, skąd transfer
do hotelu zajmuje 20 minut, na Santo Domingo, gdzie dojazd zajmuje 5 godzin.
Taka zmiana łączyła się z niezapowiadanym przedłużeniem i tak długiej już
podróży o kolejne 7 godzin, bo transfer z lotniska zamiast 20 min, trwał 5
godzin. Podstawowym kryterium wyboru wycieczki był bezpośredni przelot z
Warszawy do Puerta Plata, który początkowo jak wynika z dokumentów miał trwać
10 godzin, póżniej nieoczekiwanie przedłużył się do 13 godzin z
międzylądowaniem w Gander (Kanada), a na koniec organizator sam dodał
jeszcze 5,5 godzinną podróż autokarem do Santo Domingo.
Na moją skargę organizator odpowiedział, że: "Zgodnie z OWU i Ustawa o
Usługach Turystycznych operator ma prawo zmienić godziny przelotu (do 24h na
calej trasie), lotnisko, przewoźnika lecz musi dochować dat wylotu i powrotu
jak również zagwarantować transport do i z miejsca docelowego. Ważne jest też
to że umowa wyraźnie określa daty wylotu, które zostały dochowane, nie ma
zadnego zapisu w umowie o czasie trwania przelotu".
Trudno mi zaakceptować takie przepisy, bo wynika z nich, że biuro podróży
organizujące wycieczki pobytowe np: w Szczecinie, Gdańsku, Wrocławiu i
Rzeszowie może podać w umowie uczesntikom, że wylot nastąpi z w.w miast i
transfer do hoteli potrwa 20 minut. Po czym bez żadnych konsekwencji zmienić
póżniej miejsce wylotu na Warszawę, gdzie dowóz w w.w. miejsc potrwa co
najmniej 5 godzin, bo nie opłaca im się wysyłać 4 samoloty czarterowe, taniej
jest dla niej wysłać jeden duży do Warszawy, co dokładnie miało miejsce w
przypadku wycieczki na Dominikanę.
Druga rzecz, biuro podróży w swoich materiałach reklamowych bardzo chwali
się, że klient dostaje się dokładnie to co się zamawia. Cytat poniżej:
"Zmieniono Ci hotel? Dostałeś coś innego niż miałeś w umowie? Kupując wczasy
z naszej oferty wiesz dokładnie gdzie pojedziesz, a jeśli zmienimy Ci hotel
dostaniesz 500 euro odszkodowania!"
W naszym przypadku zmieniono nam hotel, jeszcze przed wyjazdem (po serii
przykrych doświadczeń z usterkami w hotelu uważamy, że na gorszy) i zmieniono
miejsce wylotu. Czy ktoś mi może poradzić czy w świetle powyższych obietnic
biura podróży mogę domagać się od nich rekompensaty w wysokości takiej jaką
biuro obiecuje.