Dziewczyny!
Mimo strasznych proroctw o 25% szans na zajście, ja po odstwieniu Diane, w
niecałę pół roku zaszłam w ciąże. I zeby było zabawnie wcale nie planowała i
nie czekałam na to, tylko po prostu myślałam, że mi sie nie uda i będe
musiała udac się do mojego profesora po leczenie i wlasnie w trakcie takiej
rutynowej wizyty , w badaniu usg dopochwowym zdzwiony lekarz oznajmił, że ja
wlasnie jestem w 10tyg ciązy wiec czemu rozmaiwamy o leczeniu, kyóremu chę
sie poddac. Wiecie jaki szok

ale w chwile po szoku byłam wniebowzięta.
Także dziewczyny z PCOs jestem żywym przykłądem, że i 'wpadki" się zdarzją i
zjaść w ciąże mozna całkiem prosto
Teraz jestem w 15tyg i modlę sie zeby wszystko dobrze sie skończyło tak jak
sie zaczęło Mam procz PCOS problemy z tarczycą ale nawet nie chce znać
wpływu hormonów tarczycowych na dziecko żeby się nie denrwowac.
pOzdrawiam i trzymajcie się!