moniaxyz
01.03.04, 10:42
Czytałam wszystkie posty, na w/w temat, i postanowiłam napisać, ale może od
początku. Sama staram się o dzidziusia od 2001 roku..., Jestem po dwóch
poronieniach. Ze mną niby wszystko ok, właśnie w zeszłym tygodniu udało mi
się namówić mojego Krzyśka na badania nasienia... oj ciężko było... ale
wszystko ok - na szczęście.
Cały czas też mialam żal do niego, o to, że to ja się staram, chodzę
na badania, zabiegi a on nic - nawet nie zapyta jak i co... U mnie jest
jeszcze jedna sprawa, jesteśmy razem już bardzo długo, ja mam 25 lat on 33 i
najgorsze /dla mnie/, że on nie chce ślubu. Mieszkamy razem, nasze rodziny,
znajomi i uważają i traktują nas jak małżeństwo, a Krzyś nie chce. Nic nie
pomaga, ani sugestie o dziecku /które jak mówi bardzo chce/, ani o tym, że ja
chce ...
Ale co do wsparcia.... no cuż, chyba oni tacy już są, ile ja nocy
wypłakałam i dni przez to, że w trakcie owu.. lekarz powiedział: dzisiaj się
przytulajcie a on nic, ja nie chciałam się prosić /ambicja/, a potem było
kilka dni złości, niepotrzreebnych kłótni , no i @ i znowu od nowa....
I właśnie pewnej takiej nocy pomyślałam, że skoro mamy takie same
problemy, to może spróbujemy sobie pomóc nawzajem - może podzielmy się,
swoimi doświadczeniami na temat - jak może się udać !!!!
Co dobrego zrobić na kolację, może jak przystroić stół, dom, albo nie
wiem co jeszcze - no przecież coś musi na nich zadziałać, może jakaś
bielizna, albo jakiś wstęp do prtzytulanek - chyba każda z nas ma jakiś tam
sposób , nie wiem, może to głupie, ale próbować trzeba wszystkiego.
Mój sposób, który działa czasami na Krzyśka, to np. gdy kładę się
spać /a on ogląda tv/, przy całusku na dobranoc mówię 'obudzisz mnie , zanim
pójdziesz spać' puszczam oczko i robię taką słodką minkę - czasami to
działa !!!
pozdrawiam Monia