Dodaj do ulubionych

wróciłam po laparo

IP: *.eltur.com.pl 01.03.04, 10:47
Cześć dziewczyny!
Dość długo mnie z wami nie było, bo oprócz tego że miałam ten zabieg to
jeszcze wzięłam sobie zaległy urlop i tak wyszło, że 11 dni tu nie
zaglądałam. Coś mnie zasmuciło, że jakieś waśnie, niesnaski. Co wy? Wiosna
idzie, bociany nadlatują. Uśmiechajcie się!

No a teraz realacja.
Z wynikami (krew, mocz, jonogram, APTT) do szpitala zgłosiłam się w czwartek
wieczorem. Zbadali mnie, nie kazali nic jeść i powiedzieli że mam jutro
(piątek 20.02) o 7.30 zabieg. Pielęgniarka zapytała czy mam maszynkę bo
należy ogolić sobie cały brzuszek wink
Pytali się mnie również czy jestem zdenerwowana i czy chcę tabletkę na sen.
Ja ze snem nie miałam problemów tak więc obeszłam się smakiem. Za to
przyjęłam czopek przeczyszczający.
Rano lewatywka (pierwszy raz w życiu) Wyczyściłam się tak jak nigdy w życiu.
Pachniałam mydłem nawet w środku (dla wystraszonych - to też jest do
przeżycia nawet trochę śmieszne).
Potem tabletka i czekanie. Tabletka miała mnie chyba wyluzować ale ponieważ
raczej byłam dość spokojna, to niewiele zdziałała. Do tego stopnia, że całe
przygotowanie do zabiegu obserwowałam świadoma. W efekcie nawet poprosiłam
żeby mnie uśpili, bo zaczęłam marznąć, a jakaś małpa wmawiała mi że jest mi
zimno ze strachu (ciekawe czy jej byłoby tak ciepło jakby leżała na wielkiej
sali, na golasa przykryta tylko cieniutkim prześcieradłem). No w każdym razie
pamiętam tylko maskę nad nosem, a potem to już tylko krzyki nad uchem że mam
już się budzić.
Przyznam się szczerze że chyba nie trwało to długo, bo o 11 byłam już całkiem
świadomym człowiekiem. Zerknęłam nawet pod kołdrę jak to wygląda. Miałam trzy
plasterki (pod pękpiem i po każdej ze stron na wysokości jajników).
Wydedukowałam, że coś robili, bo po samej diagnostyce byłyby tylko dwa
nacięcia. To też potwierdził mi lekarz. Okazało się że mam "porcelanowe"
jajniki. Ponacinali je celem otarcia z białawej błonki i popędzenia do pracy.
Macica jest ponoć w porządku i jajowody drożne. Tak więc dostałam dyspozycje
wstrzemięźliwości do następnej miesiączki i rozpoczęcia starań od następnego
cyklu.
A wyszłam do domu w niedzielę o 10 rano.
Ponadto dodam, że dziś (tydzień i 3 dni po) czuję się tak jakbym nic sobie
nie robiła. Na brzuchu mam ranki wyglądające jak podrapania kota i o wiele
bardziej dokuczają mi odrastające włoski wink)

Konkluzja: Nie ma się czego bać. Wprawdzie daleko mi jeszcze do pisania o
sukcesie, jednak jako diagnostyka jest jak najbardziej wskazana.
Ze swojej strony polecam.
No wiem, że troche długie wyszło, ale krócej się nie dało, a może komuś doda
odwagi.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: Malaga Re: wróciłam po laparo IP: 217.153.60.* 01.03.04, 11:11
      Witaj i gratuluje udanego laparo no i Twojego dobrego samopoczucia
      Jezeli dobrze rozumiem to co piszesz to nie nalezy obawiac sie az tak abrdzo
      laparo w celach diagnostycznych, czy tak?
      Bo jak juz tu pisalam, mnie lekarz proponuje wpasnie laparo (jak jeszcze 2
      proby z CLO wyjda bezowocnie)
      nie mam podejrzen o torbiele czy PCO, po prostu diagnostycznie
      aby znalezc przyczyne niezachodzenia w ciaze
      Ja sie tego zabiegu boje i dziewczyny tez pisza ze na poczatek to powinno sie
      zrobic HSG a potem dopiero laparo
      Co o tym sadzisz?
      • Gość: thmwag Re: wróciłam po laparo IP: *.eltur.com.pl 01.03.04, 11:37
        Swego czasu miałam robione HSG. Nie wspominam go dobrze, bo robiłam je w
        listopadzie i bardzo na swojej skórze odczułam wyczerpanie budżetu szpitala.
        Dostałam tylko tabletkę przeciwbólową i przyznam się sczerze że badanie było
        dla mnie dość bolesne. Wyszło że mam wszystko drożne a ból mógł być spowodowany
        niewielkimi zatorami w jajowodach, które to za pomocą wlanego kontrastu zostały
        zlikwidowane. Na pocieszenie dodam że w następnym cyklu po tym badaniu zaszłam
        w ciążę.
        Jednak to było trochę czasu temu (XII 2000) i przyznam szczerze że jak masz
        wybór to idź lepiej na laparo. Jest to badanie dużo bardziej gruntowne. Lekarz
        otrzymuje więcej wiadomości i już w trakcie badania może wiele zdziałać.
        Natomiast jeśli coś się w HSG pokaże, to następne będzie laparo. Może więc
        właśnie oszczędzając sobie wizyt w szpitalu zrobić coś raz a porządnie. Wogóle
        to rozmawiałam z lekarzem o porównaniu tych badań i on podkreślał, że obecnie
        raczej już stopniowo odchodzą od HSG na rzecz laparo. Dodatkowo dodam, że po
        HSG nabawiłam się niesamowitej grzybicy i miałam nadżerkę (pierwszą w życiu,
        która to już się nie powtórzyła - konrast tak mnie powyżerał). A jeszcze jedno -
        HSG nie da informacji o jajnikach, właśnie teraz dowiedziałam się przyczyny
        moich problemów - , a wcześniej nic na to nie wskazywało, nie miałam nawet
        torbieli widocznych na usg.
        Sama widzisz. Ale to moje osobiste opinie, może dziewczyny powiedzą coś innego.
        Pozdrawiam
        • Gość: Malaga Re: wróciłam po laparo IP: 217.153.60.* 01.03.04, 12:32
          Wielkie dzieki, bardzo cenne informacje mi przekazałas
          ja jeszcze nie rozmawiałam ze swoim lekarzem czy lepiej laparo czy HSG (bo moze
          nie bedzie potrzeby) ale podejrzewam ze powie to samo co Ty, czyli ze laparo
          jest bardziej kompleksowe
          pozdr
      • Gość: oliwka Re: wróciłam po laparo IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.03.04, 20:30
        Wróciłam włąsnie z novum, orgametril nie pomógł w zlikwidowaniu torbieli więc
        lekarz przepisał mi kolejną dawkę tego leku, jesli się tym razem nie powiedzie
        to konieczna będzie laparoskopia. Kiedy przeczytałam opis to się mocno
        przestraszyłam. Sam pobyt w szpitalu w charakterze odwiedzającej przyprawia
        mnie o ból głowy (zazwyczaj mdlęje od samego zapachu)a hasło operacja powoduje
        u mnie ogromny strach, ale mimo wszystko dobrze jest wiedzieć co mnie czeka
        dlatego dziekuję za dokładny opis. Jak znam życie to laparoskopia w moim
        przypadku jest nieunikniona, za każdym razem kiedy pojawiam się na wizycie
        otrzymuję kolejną rewelacyjną wiadomośćsad.Czy u was jest podobnie?
        • Gość: thmwag Re: wróciłam po laparo IP: *.eltur.com.pl 12.03.04, 07:24
          Na prawdę nie ma się czego bać. Z czystym sumieniem ci to obiecuję. Ja nawet
          wczoraj nie mogłam się doliczyć kiedy tą laparoskopię w końcu miałam (20.02),
          bo wydaje mi się to tak dawno. Śladów postronna osoba na moim ciele nie
          wypatrzy. Dolegliwości brak. Tak więc na prawdę jest to mało inwazyjna forma
          diagnostyki.
          A co do tych niepomyślnych diagnoz lekarskich... No cóż, taki chyba nasz los.
          Ale jestem pewna że kiedyś zawieje dobrymi nowinami.
    • Gość: Aga lublin Re: wróciłam po laparo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.04, 13:34
      thmwag smile))))))))))))))))))))))))) nareszcie wróciłaśsmile))) i cieszę się, że
      tak szybko i że wszystko ok smile))) teraz tylko w spokoju ducha i wytesknieniem ,
      czekaj na @, chyba pierwszy raz z utesknieniem wink)) i do dzieła smile)))
      nie było Cię troszkę, a patrz co się porobiło na forum , aż niechce się
      wierzyć sad(( pozdrawiam Cię serdecznie Ag
      • Gość: thmwag Re: wróciłam po laparo IP: *.eltur.com.pl 01.03.04, 14:04
        Tak się właśnie zastanawiałam co u ciebie słychać. Czytałam twój post w
        odpowiedzi na list do Ellf-a...... no i wogóle zaniepokoiły mnie te złe emocje
        od kilku dni wylewane tu wśród nas. Wiesz, ja się nie wtrącam, a na lekko
        zaczepne posty nawet nie odpowiadam. Bez odpowiedzi szybko znikają i nie trują.
        Rozumiem emocje dziewczyn. Problem jest bardzo bolesny i czasem tak dopali, że
        wyć się chce. Sama też czasem nie mam siły na czytanie postów z infantylnymi
        pytaniami czy też postów z których płynie masa radości w dniu kiedy ja na nic
        nie mam ochoty - właśnie wtedy ich nie czytam, ale staram się nikomu nie psuć
        humoru moimi deprechami.
        Myslę że jak inne burze i ta przeminie. Dziewczyny zaciążone się nie obrażą i
        pozostaną. No i nadal nasze forum będzie miejscem gdzie bardzo szybko uda nam
        się kogoś zapytać o radę i poszukać bratniej duszy. A bez tych naszych
        ciężarówek kogo pytałybyśmy się o pierwsze symptomy, objawy, odczucia i czas
        oczekiwania na zaciążenie. Nie myślisz tak?

        A z resztą sama też dałam się wciągnąć a miałam się nie dać.

        Masz rację. Ta miesiączka będzie dość wyczekiwana. Za tydzień mam iść do
        kontroli. A z tym do dzieła to aż mi się smiać chce, bo dzialamy i działamy z
        tym moim mężem i nic. Czasem to się z niego naśmiewam że słabiutki jest (choć
        doskonale wiemy że to tylko po mojej stronie leży wina) i mógłby się w końcy
        wziąć do roboty, a nie czekać na cud. No nic, pożyjemy zobaczymy.
        A jak Aga u ciebie
        Jak postępy, który to dc bo się pogubiłam (egoistka ze mnie co?)
        No i tak dalej.
        Pisz bo spragniona jestem wieści od dobrych forumowych znajomych.
        Pozdrawiam
    • Gość: Aga lublin Re: wróciłam po laparo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.04, 14:18
      smile)) hejsmile u mnie 24 dc , kolejna inseminacjia ale chyba bezowocnasad(( czuję
      to , piersi jak uszy jamnika , wcale nie bolą tylko pokuwają, boli mnie
      brzuchol, ale to znajomy ból i kłucie jajników także raczej nic z tegosad( jeśli
      @ nie zjawi się do czwartku to testuję, ale bez szalenstw, bez
      emocji .Wszystkie objawy przypasowuję do poprzedniej ciązy, ale łudzę się tym (
      to moja naiwnosć), ze podobno kazda ciąża jest inna wink
      to była 4 inseminacja, jeszcze tylko 2 i zupełny odpust, czekanie na cud....
      chyba czas się pogodzić z rzeczywistością sad( a tu dziś taka jedna bo inaczej
      nie powiem , napewno czytałaś pyta czy urodzić czy usunąć !!!! czasem się
      zastanawiam chociaż może grzeszę, czy Bóg to istnieje?? i dlaczego daje dzieci
      tym , którzy te dzieci wystawiają na śmierć, przecież Bóg powinien wiedzieć, co
      się z tym dzieckiem stanie ??? nie wiem co o tym myśleć, jak to interprewtować :
      ((
      wiesz dziś śniły mi się bociany, ale kołowały w powietrzu, czytałam w
      senniku , ze to wątpliwe powodzenie czy coś takiego, gdyby chodzily to oznacza
      przyrost rodziny, także niewiem po co ja zajrzałam do tego sennika, niby w to
      niewierzę, a jednak pozostawia do myślenia .... bo bociany to zawsze dziecismile)
      thmwag czy masz skrzynkę @ ?? jesli byś chciała to możemy powymieniać info
      poza forum , bo wiesz nie zawsze można wszystko pisać na ogóle, nieśli wolisz
      tą formę oczywiście uszanuję Twoją wolę , pozdrawiam Cię serdecznie Ag
      • Gość: thmwag Re: wróciłam po laparo IP: *.eltur.com.pl 01.03.04, 14:48
        nie mam nic przeciwko pisaniu poza forum, jest tylko jedno ale w adresach mam
        całe namiary na siebie, tj. imię nazwisko i nazwę firmy w której pracuję no i
        sama rozumiesz, że podanie danych e-mail będzie dość ryzykowne, a przez
        przeróżne blokady nie mogę na swoim sprzęcie załadować gadu gadu (nawet z
        siostrą pogadać nie mogę). Tak więc pozostaje posanie na forum lub jeśli masz
        skrzynkę gwarantującą nieco prywatności (przynajmniej częściowo cię
        kamuflującą) to mi ją podaj ja na pewno odpiszę. Wtedy się ujawnię w pełni wink
        Nie zrozum mnie źle, ale z moimi problemami nie dzielę się w pracy wogóle, a
        wiem że niektórzy korzystają z forum gazety, i niezła byłaby bomba gdyby się
        okazało, że ja to ja wink

        A z tym postem o usunięciu to czytałam i dziewczynie zazdroszczę możliwości
        posiadania takich dylematów. Wkurza mnie to, że świat jest taki
        niesprawiedliwy, ale...
        Wiesz, kiedyś dawno(4 lata temu) była u mnie moja przyjaciółka, która
        dowiedziała się że wpadła z drugim dzieckiem (różnica między dziećmi 1,5 roku)
        siedziała u mnie w kuchni przy stole i płakała narzekając na niesprawiedliwość
        losu. Przysiadłam do niej i też płakałam myśląć że ma rację tyle że ta
        niesprawiedliwość jest różnie postrzegana. Ona na prawdę była załamana. Nie
        udawała, nie chciała mnie ranić ale ryczała jak nigdy dotąd. Wiesz rozumiem to
        co czuła, po troszę tę dziewczynę ze wspomnianego postu też.
        Ale co my mamy biedne robić jak tam na górze tak niesprawiedliwie dziećmi
        dzielą?
        A z tymi symptomami to masz tak jak ja. Też udaję mądralę bo wiem co czułam
        poprzednio. Ale wiem że nie masz do końca racji wątpiąc w to że każda ciąża
        jest inna. Tak chyba jest i niedługo to stwierdzimywink)
        Na dziś już kończę bo zaraz idę do domu. Pozdrawiam cię serdecznie

        Was dziewczyny też, szególnie te przed którymi laparo. Nosy w górę
    • Gość: lomre Re: wróciłam po laparo IP: *.leszno.cvx.ppp.tpnet.pl 01.03.04, 14:24
      Dzieki za podniesienie na duchu - ja ide w srode rano, w czwartek mam zabieg.
      odezwe sie jak wroce.
    • usiolaw Re: wróciłam po laparo 01.03.04, 14:32
      Ja nie zachowałam wstrzemieźliwości po laparo i po 5 latach starań, trzech
      podejściach do in vitro jeszcze w tym samym cyklu zaszłam w ciążę. Mam już
      teraz 2, 5 latka. Pozdrawiam i trzymam kciuki.
    • Gość: Aga Re: wróciłam po laparo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.04, 16:44
      thmwag smile)) oczywiście w pełni rozumiem Cię , jeśli będzie coś bardzooo
      ważnego zostawię swój namiarsmile)) u mnie w pracy niestety wszystko się wydało
      sad( przez zwolnienie ciążowe , a potem moje co niektore fałszywe koleżanki
      miały pożywkę do plotek i mają dalej poza moimi plecami, ale jeszcze nie było
      takiej dogonej chwili coby je trochę przygasić, czekam na to z niecierplowością
      sad( jest tak do dziś dzień bardzo się mna interesują czy nie jestem przypadkiem
      w ciąży, podłość do kwadratu , ale coż tak jest jak się pracuje w babińcu z
      wyjątkiem , ze mnie raczej nie interesuje ich życie erotyczne itd
    • Gość: lomre Re: wróciłam po laparo IP: *.leszno.cvx.ppp.tpnet.pl 09.03.04, 22:13
      Ja tez jestem juz po laparo - 4 marca. Mnie wycieli fragment jajników a
      jajowody dro|ne. Tez czekam na @ i do roboty. Idziemy rowno wiec jak cos sie u
      Ciebie zmienie to daj znac. moz euda nam sie zajsc rownolegle. Powodzenia.
      Czekam na forum lub lomre@gazeta.pl
      • Gość: thmwag Re: wróciłam po laparo IP: *.eltur.com.pl 10.03.04, 07:23
        Hej!
        Jak się czujesz po tym wycinaniu? A jeśli mogę zapytać dlaczego podjęto taką
        decyzję? Co ma to dać?
        Ja się już nie mogę doczekać @ (paradoks no nie?) Właściwie powinna przyjść
        około piątku, to byłby 28 dc, ale ja nigdy bez leków tak ładnie nie miałam,
        więc nie wiem czy powinnam się łudzić.
        Natomiast niepokoi mnie ostatnio lekkie kolorowe plamienie (nawet myślałam że
        to już), trwa od poprzedniego piątku a towarzyszy mu znajomy ból
        przedmiesiączkowy. Ciekawa jestem w co się przerodzi. Wogóle to w przyszły
        poniedziałek wybieram się na kontrolę, miałam wprawdzie iść w ten ale te
        plamienia mnie zmyliły i tak straciłam tydień. No nic poczekam spokojnie.
        No kończę. Pozdrawiam i miłej rekonwalescencji życzę
        • Gość: lomre Re: wróciłam po laparo IP: *.leszno.cvx.ppp.tpnet.pl 10.03.04, 19:52
          Opisalam na skroty. Poniewaz mam PCO wiec jajniki byly duzo powiekszone o
          niepekniete pecherzyki - stad to wycinanie.
          Czuja sie b.dobrze, w piatek ide na wyjecie klamer. Pierwsze plamienie dostalam
          juz 2 dni po laparo i myslalam ze to @. Lekarz powiedzial, ze moze tak sie
          zdarzyc. Uwolniony jajnik to burza hormonow. Krwawienie jednak nie rozwinelo
          sie. Ale na dobra sprawe nie wiem w ktorym dniu cyklu jestem. Moze teraz
          wlasnie jest najlepszy czas (sluz i inne moga na to wskazywac) ale jeszcze boje
          sie zblizenia.
          Rowniez pozdrawiam. Pa!
    • Gość: Sassima dzieki za relacje! IP: 80.51.74.* 10.03.04, 22:24
      Dzieki za opis - mnie pocieszylas i podtrzymalas na duchu na pewno!! Ja w
      piatek ide na HSG, a cykl pozniej pewnie skoncze na laparo, dlatego wszelkie
      informacje na temet obu zabiegow przyjmuje teraz baardzo chetnie! Badz dzielna
      i pokaz nam jak to sie robi po nakluciu jajnikowsmile Mysle, ze o wiele
      skuteczniej, niz przed, dlatego trzymam kciuki smile)))))))))))
      • Gość: lomre Re: dzieki za relacje! IP: *.leszno.cvx.ppp.tpnet.pl 10.03.04, 22:44
        Dzieki za serdecznosci. Kazde trzymanie kciukow podnosi szanse. Trzymam za
        ciebie tez. Nie ma sie czego bac. Ja sie balam zostawic orace, ale jakos sobie
        radza a wroce wypoczeta. Nie ma tego zlego...
        Powodzenia w piatek!
        • ona19 Re: dzieki za relacje! 17.04.04, 13:39
          znalazłam ten wątek bardzo daleko ale jestem ciekawa jak tam u was czy juz
          udało wam sie zajść???
          • Gość: thmwag Re: dzieki za relacje! IP: *.eltur.com.pl 19.04.04, 07:31
            Ale się zdziwiłam, jak znalazłam mój własny post tak uaktualniony.
            Dzięki za pamięć.
            Melduję się. Nie piszę bo za bardzo nie ma oczym. Dziś 30 dzień kolejnego cyklu
            i raczej czuję nadchodzącą @. Ale nic dziwnego, bo nie chciało mi się wysilać w
            tym cyklu. Pogodziłam się sama ze sobę i stwierdziłam, że będzie co ma być.
            Jeśli @ pojawi się na dniach, to i tak będzie dobry znak, że poprawiono mi coś
            w organizmie, bo jadę bez leków, owulację lub jej symptomy wyśledziłam gdzieś w
            16-17 dc, tak więc coś drgnęło.
            Pozdrawiam
    • Gość: Aga lublin Re: wróciłam po laparo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.04, 09:29
      thmwagsmile)))))))))))) jak miło Cię znów widzieć na forumsmile)))))) trzymam
      kciukismile)))) ja też odpuszczam miałam iść do szpitala ale mam sesję i będę
      mogła dopiero w czerwcu tak na dobre się zająć kontynuacją leczenia, niestety
      to już zadecydowane, będzie to moje ostatnie podejściesad((((

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka