Dodaj do ulubionych

2.04- hsg na żelaznej-umieram ze strachu!

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 31.03.04, 22:27
Dziewczyny w piatek o 13 mam hsg na Żelaznej w Sw. Zofii. Od dzisiaj poszlam
na zwolnienie bo w pracy o niczym innym nie moge myslec a pracuje - o ironio!-
z malymi dziecmi. Nie moge spac ani jesc. Boje sie strasznie!!!! Samego
badania ale jeszcze bardziej wyniku! Co ja zrobie jak sa
niedrozne....!!!!!!!! Nie moge sobie tego wyobrazic! Nie stac nas na kilka
prob invitro! Boze, co ja zrobie? Jak sobie radzilyscie? Tez sie tak
balyscie? Moze tylko ja jestem taka fatalistka i histeryczka... A i jescze
jedno- a co jesli tylko lewy jest drozny a z lewego jajnika nigdy nie mam
owu? Pomozcie mi prosze w tym czekaniu na prawie pewny wyrok.
Buziaki Aga
Obserwuj wątek
    • Gość: tekla Re: 2.04- hsg na żelaznej-umieram ze strachu! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.03.04, 22:35
      Przede wszystkim spokojnie. Jeśli hsg wykaże jakieś nieprawidłowości to
      będziesz się wtedy martwić. Pomyśl raczej o tym, że hsg często udrażnia zatkane
      jajowody. A jeden "leniwy" jajnik zwykle zaczyna pracować pod wpływem
      stymulacji (u mnie tak było). Teraz raczej pamiętaj o tym, żeby poprosić o
      znieczulenie przed hsg.
    • trops7 Re: 2.04- hsg na żelaznej-umieram ze strachu! 31.03.04, 22:46
      mnie też nastraszono przed hsg tak b. że parę razy przed badaniem odwiedzałam
      toalete(rozwolnienie)badanie jest nieprzyjemne ale do wytrzymania.jezeli można
      scharak. ten rodzaj bólu to porównuje go do bólu miesiączkowego bardziej
      nasilonego i to wszysko .badanie trwa ze wszystkim do 5 min. używają
      nieprzyjemne narzędzia ale to jest chwila jeżeli badanie jest sprawnie
      wykonane.po odpoczywa sie chwilke w pomieszczeniu obok i wraca na oddzial.głowa
      do góry będzie ok. pozdrawiam
    • martini_very_bianco Re: 2.04- hsg na żelaznej-umieram ze strachu! 31.03.04, 22:59
      Wiem, że to nic nie da na dłuższą metę, ale właśnie przeczytałam dowcip,
      bezsensowny, ale chichrałam pod nosem z kwadranssmile)). To dla rozluźnienia mięśni



      Blondzia kupiła sobie sportowy wózek, jakieś Porshe czy coś. Już na pierwszej
      przejażdżce zajechała drogę wielkiej ciężarówie. Pisk opon ... dym z pod kół,
      wziuuu... trzask, prask, i naczepa w rowie ... Porszak zdążył szczęśliwie
      wyhamować, za kółkiem siedzi zblazowana blondzia typu "no co, przecież nic się
      nie stało".
      Z kabinki Scanii wygramolił się mocno wkurzony szofer, wyciągnał z kieszeni
      kawałek kredy i narysował kółko na asfalcie. Następnie wyciągnął blondzie,
      postawił w tym kółku i krzyczy:

      - Stój tu pokrako i nie ruszaj się stąd!

      Blondzia staneła posłusznie, a facet zabrał się za demolkę w porszaku.
      Wyrwał drzwi, przednie fotele wyciepał do rowu, ogląda się za siebie ...,
      blondzia nic, stoi i się uśmiecha ...

      - Czekaj no cholero ... - pomyślał facet wyciągając majcher.
      Spruł dokładnie tapicerkę, podziurawił opony, ogląda się za siebie, blondzia
      hihoce...

      - Zaraz cię jeszcze bardziej rozbawię ... - facet poleciał po kanistrer,
      oblał porszaka
      i podpalił grata. Wraca do blondzi, a ta wciąż stoi, tylko buźka jej śmieje:

      - Hihi.. haha.. hihiii..

      - No i co w tym takiego śmiesznego?

      - Hihi ...a bo jak pan nie patrzył, to ja wyskakiwałam z tego kółka..
      • Gość: tekla Re: 2.04- hsg na żelaznej-umieram ze strachu! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.03.04, 23:01
        • Gość: tekla do Martini IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.03.04, 23:03
          Też się tak rozchichrałam, że aż mi się samo kliknęło w enter. Pozdrawiam T.
          • Gość: Jola Re: do Agi IP: *.tomaszow.mm.pl 01.04.04, 08:35
            Aguś, ja też panicznie bałam się hsg, ale jeśli JA to przeżyłam (a jestem
            histeryczką nie z tej ziemi, nieodporną na ból w ogóle, a do tego z pochwicą,
            ledwo zaleczoną), to nie wyobrażam sobie, by ktoś mógł tego nie wytrzymać.
            Zauważ, że hsg, to kolejne badanie, ogromny krok naprzód, bez względu na wynik.
            Przybliżasz się do poznania tego, co uniemożliwia Ci zajście w ciążę. Hsg nie
            tylko sprawdza drożność jajowodów, ale bardzo często je po prostu udrażnia.
            Jeśli są jakieś mikrozrosty, czy coś w tym stylu, to automatycznie zostają
            usunięte i jest wszystko ok. A jeśli nie... No cóż, po pierwsze, już wiesz co
            Ci jest!!! (dla mnie taka informacja była bardzo cenna, bo najgorsze to było
            nie wiedziaeć co się dzieje, dlaczego mimo wielokrotnych prób nie udaje się
            zajść w ciążę). No i wtedy stawiasz kolejny krok, tj. najczęściej
            laparoskopia.To z kolei, wykonywane jest pod narkozą, więc nie czujesz już nic,
            oprócz.... niesamowitej ulgi po zabiegu. Bo laparoskopia udrażnia najczęściej
            te bardziej zatkane jajowody i umożliwia zajście w ciążę. Aguś, wystarczy JEDEN
            sprawny, drożny jajowód, aby ciąża się powiodła. A samo badanie.... No cóż,
            przyjemne nie jest. Dla mnie ogromnym oparciem była wtedy wspaniała,
            wyrozumiała położna, która cały czas trzymała mnie za rękę i mówiła co mam w
            danym momencie robione (a zabieg miałam w tamtym roku w lipcu w Centrum Zdrowia
            Matki Polki w Łodzi). Bolało, ale tylko chwilkę, ze 20 sekund. Potem "zlazłam"
            z fotela, szczęśliwa, że już mam to za sobą, i... na piechotkę wybrałam się
            sama na oddział. Nawet nie zauważyli, jak im czmychnęłam.Ja leciałam pierwsza,
            a za mną położna z wózkiem, że podobno po tym chodzić nie można parę godzin (to
            tak w ramach rozbawienia). Nie przejmuj się, naprawdę, wszystko będzie dobrze.
            Pomyśl raczej o celu tego badania, o tym, że to kilka minutek bólu a potem 9
            miesięcy szczęścia przed Tobą. Bo najczęściej, jeśli winne są niedrożne
            jajowody, to po udrożnieniu przez hsg czy laparoskopię, w ciągu 3 miesięcy
            zachodzi się w ciążę. U mnie tak było. W lipcu hsg, a w październiku, ciąża.
            Przyrzekam, że w momencie, jak zobaczyłam czerwoną kreseczkę na teście, to
            wspomnienie tamtego badania i bólu z nim związanego znikło. Mało tego, dla
            takiego celu, dałabym się jeszcze 5 razy przbadać, naprawdę. Głowa do góry i
            napisz jak było!
            • Gość: Dotti Re: do Agi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.04, 08:55
              Agi, ja również miałam hsg na Żelaznej (listopad). Także jestem straszną
              panikarą, boję się przez każdym badaniem (nie samego badania, ale jego wyniku).
              Przed hsg niemalże umierałam ze strachu, nie mogłam spać, żyłam jak
              sparaliżowana.
              Samo badanie nie należy do najprzyjemniejszych. Dostałam znieczulenie, ale i
              tak bolało. Lekarz powiedział, że to być może z powodu mikrozrostów. Wynik:
              wszystko w porządku.
              Personel w szpitalu przemiły, wszyscy bardzo się o mnie troszczyli. Na godzinę
              przed dostałam od lekarza zastrzyk ze znieczuleniem, samo badanie było w
              asyscie 3 osób (lekarz robiący badanie, pielęgniarka i lekarka radiolog chyba).
              Cały czas mówią co robią i pytają jak się czujesz.
              Boli tylko podczas badania (jakieś kilkadziesiąt sekund), potem ból mija.
              Głowa do góry! Zobaczysz, że o wszystkim zapomnisz jak tylko doczekasz się
              swojego upragnionego maleństwa. W końcu czego byśmy nie zrobiły, żeby tylko
              osiągnąć ten cel.... smile
    • Gość: Luna Re: 2.04- hsg na żelaznej-umieram ze strachu! IP: *.klon.com.pl / *.crowley.pl 01.04.04, 10:18
      aga_n1!
      Mnie czeka hsg w przyszłym tygodniu (też na żelaznej), i wiążę z tym zabiegiem
      spore nadzieje, że uda się przetkać, jeśli zatkane smile
      Postaraj się nie martwić na zapas.
      Będę w piątek trzymać kciuki za Ciebie.
      Pozdrawiam smile

      • Gość: aga_n1 Re: 2.04- hsg na żelaznej-umieram ze strachu! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.04.04, 16:34
        Kochane dziewczyny- dziekuje Wam bardzo! Od razu mi razniej a nawet wesolo
        skoro to az tak moze pomoc! Dam jutro znac co i jak i trzymajcie kciuki.
        wszystko opisze. Calusy- juz mniej zestresowana - Aga

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka