Dziewczyny kochane!
Postanowiłam pokrótce opowiedzieć moją historię: zaraz po ślubie chcieliśmy
mieć dzidziusia, niestety nic z tego nie wychodziło, lekarz powiedział, że do
dwoch lat to może być normalne, więc ok. 24 razy płakałam co miesiąc nad
podpaskami. Po dwoch latach zaczęliśmy badania, nasienie, hormony itd.
zapewne wszystko doskonale wam znane, tak uplynął następny rok, umówiłam sie
z lekarką na badanie drożności jajowodów- zaraz po miesiączce, miesiączka nie
nadeszła!! Były za to (po 3 latach starań) dwie kreski!!
Niestety ciąża obumarła, potem okazało się że w tym samym czasie kiedy
zaszłam w ciążę zaraziłam się toksoplazmozą

, następne półtora roku to było
intensywne leczenie tej paskudy, ile sie najeździłam do lekarza to moje.
Potem znowu ciąża (przeryczana ze strachu) i urodziła się zdrowa, piękna i
wiecznie uśmiechnięta moja córeczka. Kiedy miała 7 miesięcy dyskutowałam soze
znalomą o ewentualnym drugim (ona akurat urodziła drugie) a ja "co ty, po 5
latach starań to chyba następne 5 nam zajmie" , kilka dni później
zorientowałam się że jakoś miesiączka mi się spóźnia, test był dodatni!,
niestety zaczęłam krwawić, lekarz stwierdził za pomocą usg "puste jajo
płodowe", a ja leżałam w szpitalu (mąż z córeczką w tym czasie się
przeprowadzali beze mnie), chciałam żeby to jak najszybciej się skończyło,
wrócic do domu i próbować zapomnieć, krwawiłam bardzo silnie, ale uprosiłam
lekarza w sobotę wieczorem, żeby mi zrobił usg (słyszałam na korytarzujak
drwiły ze mnie pielęgniarki że mi się zachciewa) lekarz zobaczył tam bijące
serduszko!! choć kilka dni wcześniej nie było tam nic!! dziś mój synek biega
po domu, nieźle rozrabia ze swoją siostrą.
Rozpisałam się po to, żebyście się nie załamywały, te lata starań dały mi
tyle że jak patrzę dziś na swoje dzieciaki to za każdym razem się cieszę
pewnie bardziej niż gdyby mi to przyszło łatwo, wierzcie mi że mamą też
czasem nie jest łatwo być.
Życzę Wam jak najszybszego spełnienia marzeń o dzidziusiu

...a może o dwóch
PS. Dlaczego zajrzałam na to forum? Bo myślę o trzecim... na razie nic z tego