Dodaj do ulubionych

Blagam pomocy

31.08.11, 12:32
zaczne moze od poczatku. Mam 25 lat od ponad 4 lat staramy sie o dziecko i ciagle nic.
Ja nie wiem od czego mam zaczac te wszystkie badania.Jak to wyglada? ile czasu na to wszystko potrzeba?
nie mam juz sily, wszystko mnie denerwuje a jak na zlosc wszystkie kobiety w moim otoczeniu porodzily juz cudowne dzieciaczki albo oczekuja ich przyjscia na swiat . Znowu chce mi sie plakac, myslalam, ze ten okres mam juz za soba ale zaczyna sie znowu i to wszystko przygnebia mnie jeszczce bardziej.
Mieszkam w niemczech moze wiedzie, gdzie´moge sie udac ?
Prosze o pomoc,
zycie przestaje mniec dla mnie sens, jest mi strasznie smutno, nic mnie juz nie cieszy a przez to wszystko ,przez to ciagle czekanie relacje miedzy mna a moim mezem nie sa juz takie jak kiedys. Wiem , ze pewnie jestem nie znosna ,bo ile mozna ogladac kobiete wiecznie placzaca. Nie mam apetytu, zaczelam palic papierosy w ciagu 6 miesiecy stracilam 9 kg .

prosze o pomoc , doradzcie mi drogie kobietki co mam robic ....
Obserwuj wątek
    • mewa000 Re: Blagam pomocy 31.08.11, 13:20
      Co masz robić? Znaleźć dobrego lekarza. Ja bym nie wytrzymala tyle czasu, 4 lata to kupa czasu, już po roku niepowodzeń można stawić się np w klinice niepłodności.
      • franulina Re: Blagam pomocy 31.08.11, 13:51
        Nie wiem, jak technicznie sprawa wygląda w Niemczech, ale schemat jest na całym świecie taki sam. Umawiasz się do lekarza (ale do takiego, który się specjalizuje w niepłodności, najlepiej w poradni/klinice, która się tym zajmuje) i on wyznacza ci i mężowi cykl badań. Po czterech latach nie ma co iść do "zwykłego" ginekologa, bo to rzadko może coś dać. Takie badania w miejscu, które się w tym specjalizuje powiny trwać około dwóch miesięcy (nasienie, hormony, usg, drożność, przeciwciała, śluz itd.) i najczęściej ma się potem przynajmniej pojęcie, z czego może wynikać problem. I można zacząć działać - jak, to już zależy od diagnozy.
        Ale najważniejsze - wybrać sensownego lekarza, iść we dwójkę i rozpacz przekuć w działanie.
        Poza tym, jeśli się nie mylę, to osoby ubezpieczone mogą w Niemczech leczyć się na niepłodność w ramach kasy chorych? Przynajmniej w dużej części? Jeśli nie, to taka możliwość jest w Polsce (dopóki nie trzeba robić in vitro) - i może warto to rozważyć, bo koszta potrafią być naprawdę spore.
        Poza tym głowa do góry! Jesteś pewnie z dychę młodsza od większości Niemek, które zgłąszają się do lekarzy z takimi problemami i Twoje szanse na dzidziusia są odpowiednio większe. A medycyna naprawdę sporo potrafi. F.
        • przemob22 Re: Blagam pomocy 31.08.11, 22:13
          rzuć palenie to raz - w niczym nie pomoże a raczej zaszkodzi, potem dobry lekarz, to on Ci powie jakie badania i do roboty ... a 4 lata to może dużo ale ja czekałem 5 i teraz jestem szczęśliwym Tatą 6 tyg Stasia poczętego naturalnie (NaPro)
          Polecałbym też trochę uspokoić się wewnętrznie (mi pomagała modlitwa i rozmowy ze znajomym ojcem franciszkaninem), każdy sposób dobry byle się trochę uspokoić.
          • zosia9 Re: Blagam pomocy 01.09.11, 14:32
            rzuć palenie. i wyluzuj masz dopiero 25 lat, to nic przy leczeniu niepłodności.
            • zuzka.82 Re: Blagam pomocy 03.09.11, 22:55
              Podstawa to pójść do dobrej kliniki specjalizującej się w leczeniu niepłodności. Normalny czas starań to pół roku do roku. Jeśli u Was trwa to 4 lata, nie ma się nad czym zastanawiać!
    • kotkowa Re: Blagam pomocy 06.09.11, 12:17
      Polecam Ci zacząć od najprostszej rzeczy - sprawdzenia, czy masz owulację i jak długo trwa faza lutealna (po owulacji do miesiączki) - wejdź na forum NPR i zacznij prowadzić obserwacje cyklu z pomiarem temperatury, nie taki diabeł straszny, ja temu systemowi zawdzięczam bardzo, bardzo dużo, m.in. urodzenie synka. Udało mi się samej ustalić, że mam za krótką fazę lutealną, więc zbadałam progesteron w 7 dniu po skoku i prolaktynę. No i wszystko wyszlo - prolaktyna za wysoka, progesteron za niski. Dostałam leki i bardzo szybko zaszłam w ciążę.
      Tyle możesz zrobić, żeby wiedzieć na czym stoisz, mąż może zbadać nasienie. W zasadzie do tego nawet lekarza nie trzeba, to proste badania laboratoryjne, a obserwacje własne bezcenne. Jak już będziesz coś wiedziała, to i lekarzowi będzie łatwiej Was poprowadzić.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka