do Kamy

IP: *.wawpie.ext.ids.pl 24.05.04, 11:00
Ja staram się ok 2 lat o dzidziusia ale od niedawna z pomocą lekarza Do tej
pory chodziłam państwowo Gin na podst. badań hormonalnych stwierdził że nie
mam jajeczkowania Przepisał mi clo Teraz to 2 cykl z clo ńiestety nie były to
cykle monitorowane Teraz zdecydowałam sie na lekarza prywatnego Wizytę mam w
czwartek Jeśli bedę miała trochę sczęścia to jeszcze zdąże na USG w czasie
jajeczkowania Boję się bo mogę mieć torbiele Ja też jestem trochę zmęczona Za
każdym razem obiecuję sobie że podejdę do tego rozsądniej Ale gdy czekam na @
za każdym razem mam nadzieje że sie udało Wiesz ja nie mam wsparcia w mężu On
nie lubi słuchać o problemach związanych z leczeniem, wydawaniem pieniędzy
Dzieki Bogu mam Was
    • Gość: Kama Re: do Kamy IP: *.net.wlnet.com.pl / 80.72.34.* 24.05.04, 11:16
      Sylwio, ja też miałam jeden cykl na CLO, ale z powodu zwiększenia szansy
      poczęcia. U mnie odwrotnie- u mnie wszystko w porządku, za to u męża słabo.
      Na jakiej podstawie boisz się ,że będziesz miała torbiele ? Tylko dlatego ,że
      to drugi cykl z Clo ? - bo jeśli tak , to się nie martw , to się nie zdarza tak
      często , jak się o tym mówi.
      Przykro mi, że twój mąż nie uczestniczy w tym emocjonalnie, tak jak Ty, czy on
      nie chce dzidziusia?
      • Gość: sylwia Re: do Kamy IP: *.wawpie.ext.ids.pl 24.05.04, 13:09
        Wiesz dlaczego sie boję ,bo nie miałam monitoringu przy stymulacji clo Ciekawa
        jestem co teraz wyjdzie na USG Jesli chodzi o męża to on ucieszyłby sie z
        dziecka ale bez nakładów finansowych Zawsze jest coś ważniejszego do zrobienia
        Głownie coś wymienić w samochodzie Leczenie to teamt którego u mnie w domu nie
        ma Tylko z Wami moge sobie spokojnie porozmawiać Po prostu on nie wierzy że
        mogę mieć jakieś problemy To do niego nie dociera
        • Gość: Kama Re: do Kamy IP: *.net.wlnet.com.pl / 80.72.34.* 24.05.04, 13:30
          Sylwia, to może niech twój facet zacznie chodzić z Tobą na wizyty lekarskie.
          Może jak posłucha ,że jest problem , to spojrzy na to inaczej ?
          A czy u niego wszystko w porządku ?
      • Gość: Kama Re: do Kamy IP: *.net.wlnet.com.pl / 80.72.34.* 24.05.04, 13:11
        Sylwio, mam nadzieję że cię nie uraziłam tym ostatnim pytaniem?
        Jeśli chodzi o męża, może jest zbytnio przepracowany ,lub chciałby jeszcze
        trochę poczekać?
        Pzdr. Kama.
        • Gość: sylwia Re: do Kamy IP: *.wawpie.ext.ids.pl 24.05.04, 13:32
          Dla niego ważniejszy jest dobry samochód, dobry sprzęt Na co mamy czekać
          Przecież mamy po 30 lat Moje faktycznie on jeszcze nie dojrzał do roli ojca ale
          ja jestem pesymistką i uważam że przede mną długie lata leczenia Przedstaw mi
          swoja historię
          • Gość: Kama Re: do Kamy IP: *.net.wlnet.com.pl / 80.72.34.* 24.05.04, 13:44
            No więc mamy po 30 lat, staramy się od 9 m-cy ( jakbym zaszła tak jak
            planowaliśmy to w czerwcu byśmy mieli juz dzidzię!), od 7 m-cy leczymy się. To
            znaczy głównie moja druga połowa , bo ja pisałam wcześniej , u mnie ok. za to
            żołnierzyki słabe.
            Jak tak dalej pójdzie, to czeka nas ICSI. I tu zaczyna się problem , ponieważ
            zaczynam w tej chwili myśleć, że w naszym przypadku dziecko staje się kwestią
            kasy. Chociaż in vitro nie gwarantuje sukcesu , to jest to dla nas duża szansa.
            I wkurza mnie to . Że trzeba wydać na to mjątek, który i tak nie wiadomo czy
            się uda !!! Chce mi się wyyyć.
            • Gość: sylwia Re: do Kamy IP: *.wawpie.ext.ids.pl 24.05.04, 13:51
              U Ciebie też kwestia pieniędzy U mnie takie duże to i tak nie wchodzą w grę
              Boże gdybym musiała mieć in vitro to koniec My właściwie wszystko mamy na raty
              Ale jaka Ty musisz być wyrozumiała, ciepła dla męża Przecież kobiety są
              silniejsze Mój to sie wysmiewa ze mnie że wysłałam go do lekarza Był pewien że
              jest zdrowy Swoja drogą z plemnikami to chyba nie wiele da się zrobić Szkoda
              • Gość: Kama Re: do Kamy IP: *.net.wlnet.com.pl / 80.72.34.* 24.05.04, 14:00
                Był ? Czyli jednak się zbadał ?
                Fakt, że z plemnikami niewiele się da zrobić, a u kobiety jest to wszystko
                bardziej skomplikowane. Nie wiadomo co lepsze. Dlatego , trzeba się
                przynajmniej cieszyć z tego , że nie u dwojga na raz jest problem , bo wtedy to
                nie wiem...
                Ale mówię Ci, ostatnio mam dosyć , nic mnie nie cieszy, robota mnie wkurza,
                ludzie mnie tam wkurzają i chcę być już na zwolnieniu lekarskim w ciąży.
Pełna wersja