Dodaj do ulubionych

Niepłodność w Toruniu

IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 20.08.01, 20:02
Czesc!
Czytam i czytam... i juz nie wiem, czy Wasze listy podnosza mnie na duchu, czy
jest wrecz przeciwnie. Jedno jest pewne: jak tylko mam okazje, to siegam do
forum i z uporem maniaka staram sie nadrobic zaleglosci w czytaniu (korzystam z
modemu i jest to baaaaardzo niewygodne i baaaaardzo drogie).
Kilka slow o mnie: 2,5 roku staran (i nic), trzeci lekarz (ktory powiedzial, ze
przez 2 poprzednich stracilam bardzo duzo czasu), zalamanie nerwowe i brak
nadziei.
Z zazdroscia czytam o spotkaniach, ktore sobie organizujecie. Z checia bym sie
przylaczyla, ale niestety dojazd do Warszawy jest dla mnie niewykonalny (prawie
3 godziny jazdy w jedna strone).
Stad moje pytanie: czy jest tu ktos z Torunia, ew. Bydgoszczy? Chetnie
uslyszalabym opinie o lekarzach, ktorzy zajmuja sie nieplodnoscia w Toruniu,
poniewaz nie jestem pewna, czy trafilam w koncu do kompetentnego, czy lepiej
jednak udac sie do kogos innego. Nie chce juz marnowac wiecej czasu, a do
obecnego lekarza nie jestem do konca przkonana, chocby z tego wzgledu, ze
twierdzi, iz wyslal na In Vitro 10 pacjetek i wszystkie zaszly za pierwszym
razem!!!
Mysle, ze taka wymiana doswiadczen bylaby bardzo pomocna dla mnie i osob z
okolic Torunia, bo przeciez nie wszyscy mieszkamy w Warszawie.
Z tego co sie zdazylam zorientowac, to najblizsza klinika leczenia nieplodnosci
miesci sie w Lodzi. Szczerze mowiac to nie wyobrazam sobie robienia np. oceny
owulacji, poswiecajac co drugi dzien kilka godzin na dojazd i konsultacje.
Z niecierpliwoscia czekam na odzew (moze byc na adres: mynia@poczta.gazeta.pl),
a poza tym, to trzymam za Was kciuki (w koncu musi wam sie udac!).

Obserwuj wątek
    • Gość: AGA Re: Niepłodność w Toruniu IP: 217.153.35.* 21.08.01, 08:23
      Trzymamy również kciuki za ciebie. Wydaje mi się jednak, że Warszawa nie jest
      wcale tak daleko od Torunia - ode mnie z pracy mnóstwo osób co weekend jeździ
      do domu do Poznania, Gdańska, Krakowa czy Lublina, a Warszawa ma naprawdę
      dogodne i szybkie połączenie z wszystkimi większymi miastami więc raz na jakiś
      czas przełam myślenie "jak to daleko" i wsiadaj do pociągu, jeśli spotkanie/a
      takie jest ci potrzebne. Mimo wszystko mam nadzieję, że uda ci się poznać
      również kogoś z twoich bliskich okolic. Powodzenia.
      • Gość: Mynia Re: Niepłodność w Toruniu IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.01, 09:20
        Dzieki za slowa otuchy. Moze jednak wybiore sie w koncu do Warszawy (jezeli
        jeszcze raz ktos bedzie chcial zorganizowac takie wspaniale spotkanie), choc
        dojazd do stolicy to horror (mowie o dojezdzie samochodem). Co 200 m
        ograniczenie do 70 km/h i za najblizszym drzewem stoi "szeryf" z suszarka.
        Czytajac Twoj list wrocilam do tego, co sama napisalam i zauwazylam, ze na
        koncu umiescilam zwrot: "w koncu musi Wam sie udac". Przez jakis czas (nawet
        mowiac "i tak sie nie uda") mialam jakis cien nadziei. Teraz widze, ze nawet
        ta iskierka nadzei w mojej podswiadomosci juz sie wypalila. W tej sytuacji
        zostal mi juz chyba tylko "osli upor" w dazeniu do celu - pytanie tylko na
        jak dlugo go wystarczy? Mimo wszystko postaram sie myslec pozytywnie (choc
        nie jest to latwe) i tym razem zakoncze stwierdzeniem: w koncu musi NAM sie
        udac.
        Pozdrawiam goraco
    • Gość: Anika Re: Niepłodność w Toruniu IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.01, 00:10
      Cześć Mynia,
      niestety nie jestem z Torunia ani okolic, więc nie mogę pomóc Ci w sprawie
      lekarza. Mogę pocieszyć Cię jedynie, że też nie znalazłam na razie na forum
      nikogo z moich stron.
      Piszę bo tak jak Ty jestem modemowcem i wobec tego mój dostęp do internetu jest
      dosyć kosztowny. Jak znalazłam to forum to siedziałam chyba dwie noce i
      czytałam wszystkie wątki taka byłam szczęśliwa, że tu trafiłam. Dopiero później
      uświadomiłam sobie, że przecież mogę pootwierać sobie te wątki i spokojnie
      czytać wszystko w trybie offline w historii. W ten sposób kosztuje to 1-3
      impulsów dziennie.
      Życzę znalezienia kompetentnego lekarza, mnie też przeraża wizja leczenia się w
      mieście odległym o 350 km, ale czasami mam wątpliwości czy da się tego uniknąć.
      Pozdrawiam A.
      • Gość: Mynia Re: Niepłodność w Toruniu IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.01, 18:18
        Czesc Anika
        Widze, ze nie tylko ja "walcze" z Internetem za pomoca modemu. To, ze
        wiadomosci mozna czytac w trybie offline, wiem i stosuje od dawna. Jednakze
        pobieranie wszystkich wiadomosci i tak jest problemem, poniewaz za kazdym
        razem, musze pobrac wszystkie z jednej strony (rowniez te juz przeczytane),
        a gdy jest ich kilkaset (a tak sie zdarza) to mimo wszystko trwa to
        baaaardzo dlugo, poniewaz uzyskiwany przeze mnie transfer jest lekko
        polsmieszny. Po sciagnieciu strony pojawia sie kolejny problem: jak
        wyselekcjonowac nowe wiadomosci? Ja to robie przeszukujac daty, ale jezeli
        wiadomosci jest duzo i sa one pogrupowane na jednej stronie w kilka watkow,
        to jest to dosc uciazliwe.
        Piszesz, ze otwarcie wszystkich watkow zabiera Ci 1-3 impulsow. Dla mnie to
        niewiarygodny transfer. Ja musze na to przeznaczyc okolo 10 razy wiecej
        czasu!
        No, ale mimo wszystko ciesze sie, ze mamy choc i to, a przy obecnych
        problemach kiepski transfer stal sie dla mnie o wiele mniej wazny.
        Pozdrawiam serdecznie
        • Gość: Marta Re: Niepłodność w Toruniu IP: 212.180.136.* 22.08.01, 18:25
          Mynia.
          Odległość naprawdę nie stanowi.
          Jeżeli mówisz, ze najbliższa klinika jest w Lodzi, to wiedz że nie musisz
          jeździć na ocenę owulacji. Głowny problem to inna kasa chorych, czyli że musisz
          sie dowiedzieć o to czy jest zawarty kontrakt z poradnia, czy musisz miec zgode
          kasy chorych na leczenie poza terenem kasy.
          Gdyby co to postukaj martak@polbox.com

          ps. Aśka i ja jesteśmy z Łodzi - udzielamy wszelkich informacji
          pzdr
          • Gość: Mynia Re: Niepłodność w Toruniu IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.01, 20:07
            Czesc
            To Chore Kasy cos nam powinny refundowac? Myslalam, ze musze polegac
            wylacznie na wlasnej kieszeni.
            Mynia
            • Gość: Pola Re: Niepłodność w Toruniu IP: *.torun.dialup.inetia.pl 22.09.01, 11:27
              Witam Myniu! Jestem z Torunia.Mamy ten sam problem z dojazdami do Łodzi , bo
              chyba na nią się zdecyduję . Jestem po rocznej przerwie , i znów ruszam do
              walki.Może tym razem?!
              Życzę powodzenia !!!!!!!!!
              Pola
              • Gość: Mynia Re: Niepłodność w Toruniu - do Poli IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 08.11.01, 20:39
                Polu!
                Napisz prosze do mnie na priv: mynia@poczta.gazeta.pl
                Mynia
                ps. Przepraszam, ze pisze dopiero teraz, ale dlugo nie zagladalam na forum
          • Gość: bogdanka Re: Niepłodność w Toruniu IP: *.toya.net.pl / 10.0.223.* 01.03.02, 15:40
            Cześć
            Jestem akurat z Łodzi i chciałabym sie podzielić wiedzą na temat leczenie
            niepłodności oraz poronień nawykowych (więcej niż 1 raz).
            Sama to przeszłam - i wiele razy rozmawiałam z kobietami które przyjeżdżają
            właśnie do łodzi - leczyc sie u prof. Andrzeja Malinowskiego w Matce Polce i
            prywatnie. Niestety nie jest to tania impreza ale za to skuteczna - szczepienia
            limfocytami męża. Aż dziwne że on sie nie ogłasza - wszystkie Panie dowiedziały
            sie o nim poczta pantoflową. Przede wszystkim nie mydli oczu, nie stawia
            diagnozy "z fusów" - jeśli umie pomóc to mówi i pomaga.
            Gość portalu: Marta napisał(a):

            > Mynia.
            > Odległość naprawdę nie stanowi.
            > Jeżeli mówisz, ze najbliższa klinika jest w Lodzi, to wiedz że nie musisz
            > jeździć na ocenę owulacji. Głowny problem to inna kasa chorych, czyli że musisz
            >
            > sie dowiedzieć o to czy jest zawarty kontrakt z poradnia, czy musisz miec zgode
            >
            > kasy chorych na leczenie poza terenem kasy.
            > Gdyby co to postukaj martak@polbox.com
            >
            > ps. Aśka i ja jesteśmy z Łodzi - udzielamy wszelkich informacji
            > pzdr

    • Gość: kaja Re: Niepłodność w Toruniu IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 07.11.01, 00:27
      Witam Ja akurat jestem z Torunia i dzięki poradni niepłodności w Woj Szpit.
      PO OK 1/2 ROKU MAM CIĄŻĘ.Boję się strasznie ,ale póki co ...........jestem
      zadowolona.DŁugie rozmowy z p.doktorem /po raz pierwszy tak długo ktoś ze mną
      rozmawiał i jest efekt.Spróbować warto.
      Pozdrowienia KAJA
      • Gość: Mynia Re: Niepłodność w Toruniu - do Kaji IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 08.11.01, 20:40
        Kaju
        Napisz prosze do mnie na priv: mynia@poczta.gazeta.pl
        Mynia
    • Gość: ana Re: Niepłodność w Toruniu IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 12.11.02, 02:41
      Cześć Mynia
      Chętnie podzielę się z Tobą swoimi doswiadczeniami z mojego "pola walki o
      dzidzię".Jestem z małej miejscowości koło Torunia i na samym początku muszę się
      pochwalić.Przegrałam wiele bitew, ale ostatecznie odniosłam zwycięstwo tz.po 6
      latach starań 31.01.2002 urodziłam córeczkę.
      Moje starania zaczęłam w Toruniu u dr.Dziewięckiego.Bardzo żle wspominam ten
      okres.Teraz już wiem ,że był to czas w moim przypadku całkowicie stracony.
      Faszerowałam się tylko lekami do stymulacjii i łudziłam przez 6 razy efektami
      kolejnych inseminacji.Za każdym razem to samo rozpacz i kolejne złudzenia.
      Zaczełam wypytywac doktora o in vitro.W końcu kazał najpierw jechać mi do
      Novum. Gdy miałam już komplet badań żeby tam pojechać mój WSPANIAŁY lekarz
      raczył zmieńić zdanie i namówił nas na Poznań (miało być taniej,pracował tam
      jego kolega itp.)Jeżdziłam tam przez 2 lata , przeszłam 2 próby in vitro, 1
      transfer rozmrożonego zarodka, wszystko bez efektu.Za drugim razem zostałam
      przestymulowana i trafiłam na 10 dni do kliniki na Polnej.Po tym wszystkim
      miałam już dość wycieczek do Poznania. Jedyną korzyścią było to że zostały mi
      leki do stymulacji wykupione jeszcze na zielone recepty.Gdy ponownie poszłam do
      Dziewięckiego (jedyny wówczas androlog - ginekolog w Toruniu)i usłyszałam od
      Niego,że tym razem chce mnie wysłać do Łodzi miałam już Go dość,a właściwie dość
      wszystkiego.Postranowiłam się poddać i wtedy dowiedziałam się o Bydgoszczy.
      Postanowiłam wykorzystać leki i ostatni raz spróbować.Trafiłam najpierw do
      prof.Szymańskiego a potem do jego syna dr.Marka Szymańskiego.To On sprawił, że
      znowu zaczęłam mieć nadzieję.Najpierw zrobił mi laparoskopię a potem
      zaproponował inseminację i ewentualnie in vitro. Jednak po 3 inseminacji udało
      się, w 9 miesięcy póżniej urodziłam w Bizielu córkę.Inseminacja w Toruniu a w
      Bydgoszczy to jak noc i dzień.Przepraszam, że tak się rozpisałam ale Toruń pod
      względm leczenia niepłodności jest daleko daleko z tyłu.Po co jednak jeżdzić
      gdzieś dalej jeżeli można spróbować w pobliskiej Bydgoszczy.Nie wiem dlaczego
      wielu lekarzy nie wspomina o tym.Naprawdę warto spróbować , są tam wspaniali
      fachowcy.Ja jeszcze raz polecam dr.Szymańskiego.Jest to człowiek, który
      wszystko spokojnie wytłumaczy, dodaje otuchy i jezeli już cos zaczyna robić to
      robi to najlepiej jak umie.Z całego serca Go polecam i życzę powodzenia.
    • Gość: Jo Re: Niepłodność w Toruniu IP: proxy / *.torun.mm.pl 24.01.03, 13:50
      Myniu, też jestem z Torunia. mam już 35 lat i kilka lat walki za sobą, z
      przerwami ze względów, niestety, materialnych. Teraz jestem zdecydowana na
      inseminację (mój mąż ma kłopoty z jakością nasienia). Dzięki forum dowiedziałam
      się o dr Szymańskim z Bydgoszczy. Super, bo to niedaleko, na razie byłam na
      kilku konsultacjach w NOVUM, ale to i daleko i kosztuje dojazd. Tak zazdroszczę
      wszystkim dziewczynom, które stać na robienie koniecznych badań i zabiegów.
      Pozdrawiam wszystkie torunianki i nie tylko big_grin.
      • Gość: JO Re: Niepłodność w Toruniu PS. IP: 4.2.* / *.torun.mm.pl 24.01.03, 13:59
        Aha i zdecydowanie NIE POLECAM dr Paluszyńskiego, przez niego straciłam 2 lata,
        po 1,5 roku wizyt (2-3 razy w miesiącu) nawet nie pamiętał mojego przypadku,
        jedzie na ilość, umawia 4 pacjentki na godzinę, a potem opóźnienia w
        przyjmowaniu wynoszą kilka godzin (rekord - wychodziłam 23.30!!! czekając od
        18.00). Ma opinię jednego z najlepszych w Toruniu, ale na niepłodności to się
        nie zna, nawet nie zauważył, że badania, na które nas skierował, były źle
        zrobione, musiałam je powtarzać w NOVUM. Tylko straciłam kasę i CZAS!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka