ajazwinska
29.11.04, 18:50
Witajcie dziewczyny!
Już raz poratowałyście mnie cennymi info (o HSG), a muszę znów poprosić o
Wasze opinie. Właściwie to mam dwa pytania:
1. Gin powiedział „ W zasadzie pani tego nie potrzebuje, ale proszę pobrać” i
przepisał mi „Clostilbegyt”. Na pierwszy rzut oka to jest to słynne Clo, o
którym często tu piszecie (niestety wczytałam się w receptę już w domu). Z
Waszych listów wiem, że jak się to bierze to raczej pod monitoringiem. A w
ogóle jak na USG wychodzi jajeczko i mam objawy jajeczkowania to czy w ogóle
branie tego ma jakiś sens? Przecież to zdaje się są hormony...
2. Jak się bada czy jajeczka pękają? Gin chyba uważa, że skoro są jajeczka i
potem w II części cyklu hormony są ok. – to znaczy, że jajeczko pękło. Czy to
się ustala tylko na takiej podstawie?
Boję się za dużo pytać lekarza, bo na razie jest w porządku, a już się z
jednym pokłóciłam jak mi na jakieś pytanie odpowiedział, że „baby teraz za
dużo gazet czytają”.
Acha i jeszcze pytanie od mojego męża, który miał dwa tygodnie temu czwarte,
tzw. przypominające szczepienie przeciw żółtaczce typu B – ile musimy
odczekać, żeby robić dzidziusia? Jeden lekarz powiedział, że miesiąc, drugi,
że dwa, a pielęgniarka, że trzy. Strach pytać dalej, bo zaraz się okaże, że
pół roku.
Przykro mi, że nie mogę odpowiadać szybciutko, ale mam ograniczony dostęp do
Internetu.
JAga