rafal_md
30.11.04, 00:08
Droga Maretinko,
przepraszam, ze odpowiadam na maila i pytania z opoznieniem. Jak zauwazylas,
bywam na formum rzadziej, a odzywam sie sporadycznie. Czesc pytan sie pewnie
zdezaktualizowala, w miedzyczasie przybylo kilka Twoich nowych postow,
wylaniajacych kolejne watpliwosci.
Co do "szczepien" immunologicznych prof. Malinowskiego i prof.
Tchorzewskiego, to chodzi - jak podejrzewam - o immunizacje limfocytami
partnera, tak? Ta metoda (i jej modyfikacje, np. w postaci standaryzowanego
preparatu limfocytopochodnego, dostepnego w niektorych krajach w postaci
iniekcji) maja swoje miejsce w medycynie rozrodu, chociaz jej skutecznosc
jest ograniczona. Bierze sie to z tego, ze "immunologiczne" przyczyny
poronien to olbrzymi worek, nie do konca przejrzany. I nie tylko kwestia
wskazan, stawianych czasami rozpaczliwie na chybil trafil, tu rozstrzyga.
Pewnie zdecydowalbym sie kiedys na Twoim miejscu na takie postepowanie, majac
jednak swiadomosc, ze jest troche w ciemno (bo jak nie masz jednoznacznej
diagnozy, to jest w ciemno) i nie mozesz przyrzekac sobie po nim zbyt wiele.
Piszesz w innym miejscu, ze masz inv (9) (p11q12). Takie diagnozy sa o tyle
klopotliwe, ze niewiadomo co z ta informacja
zrobic. Z jednej strony, inwersji tej jest przypisywany pewien zwiazek z
nawracajacymi poronieniami, przy czym korelacja ta jest dosc slaba. Po
drugie, przypadlosc te ma 2-3 % spoleczenstwa, sposrod ktorych nie wszyscy
maja problemy z rozrodem. Problematycznosc tego rozpoznania polega na tym, ze
moze oslabic wole poszukiwania ewentualnych dalszych przyczyn.
Trzymaj sie i nie trac nadziei. Moze jakas przerwa w staraniach (1/2 roku?)
dobrze by Wam zrobila?
Pozdr. - rafal_md