Dodaj do ulubionych

To HSG to jakiś koszmar

18.01.05, 18:05
Słuchajcie dziś miałam hsg w szpitalu św Zofii.Było okropne .Najpierw zastrzyk z pyralginą ,który naprawde bolał a następnie to koszmarne wpuszczanie kontrastu,bolało strasznie .Gdy okazało się ze ze jeden jajowód niedrożny chcieli mi puscic jeszcz raz kontrast ,ale sie nie zgodziłam.Na szczescie za chwile rozlał sie tak jak powinien.Z tego całego złego i strasznego badania okazało sie ze oba sa drożne .Ja chyba juz jestem przewrazliwiona na punkcie bólu.Mam nadzieję ze to było najgorsze badanie jakie sie robi przy okazji szukania przyczyn niepłodności.
karola
Obserwuj wątek
    • annmar Re: To HSG to jakiś koszmar 18.01.05, 18:44
      Karola
      czy płaciłaś za to badanie? Ile czekałaś?
      • karola35 Re: To HSG to jakiś koszmar 18.01.05, 19:10
        Płaciłam za to badanie 200zł.Do szpitala przyjechałam 12 45 a byłam zapiasana na 13 15 ,ale chciałam byc wczesniej.Dostałam zastrzyk i trzeba było poczekać aż zacznie działać czyli 0,5 h.A nastepnie sam zabiegł trwał 10 min.A na samo badanie zapisałam sise tydzień wcześniej.Do tego badania potrzebne jest skierowanie iwykonana czystość pochwy.Ja ciągle miałam jakię bakterie dlatego wcześniej go nie mogłam zrobic.A ty się tam wybierasz na to badanie?
        • annmar Re: To HSG to jakiś koszmar 18.01.05, 22:09
          Mój ginekolog nie podjął jeszcze decyzji, ale najprawdopodobniej będe musiała
          wykonać. Na razi moje jajniki troche wariują. Mam monitoring w tym cyklu i za
          każdym razem pęcherzyk większy jest w innym jajniku. Największy i tak był 17 mm
          (to za mało)

        • 76fiona Re: To HSG to jakiś koszmar 19.01.05, 15:08
          karola - doskonale Ci rozumiem!
          Bylam na HSG w Sw. Zofii rok temu w kwietniu.
          Juz po zastrzyku PRZECIWBOLOWYM myslalam ze zejde z bolu (domiesniowy zastrzyk
          zrobila mi wstretna baba szybko (a nie powinna) i tak, ze mialam wielka,
          bolaca gule na tylku jeszcze miesiac pozniej!!!)
          Potem od razu wziely mnie na HSG. Bolalo jak cholera. Wilam sie na tym stole z
          bolu ale absolutnie nikogo to nie obchodzilo.
          Po zabiegu zapytaly czy mam podpaske (nikt mi wczesniej nie mowil, ze powinnam
          miec) ale nie daly mi kiedy powiedzialam, ze nie mam - musialam korzystac z
          papieru toaletowego bo dosc mocno krwawilam.
          Nie musze dodawac ze zryczalam sie jak glupia i ze znieczulenie zaczelo dzialac
          kiedy dojezdzalam do domu bo zabieg mialam zrobiony za szybko po zastrzyku...
          Podobno tam jest jedna taka ekipa rzeznikow (same babki), pracujacy tam panowie
          podobno sa bardziej delikatni.

          Szczerze Ci wspolczuje bo wiem co przezylas.
    • abra111 Re: To HSG to jakiś koszmar 18.01.05, 19:24
      karola ty jesteś warszawianką tak? ja właśnie szukam info jak to jest w
      krakowie - bo mi lekarz zaproponował to badanie za 500 + zakup tramalu. i nie
      wiem - z tego co udało mi się wyszperać, to takie badanie jest w innych
      miejscach znacznie tańsze. powiedz karola - kto ci wypisywał skierowanie?
      • karola35 Re: Do abra111 18.01.05, 19:39
        Tak jestem warszawianką .Tu w warszawie jeżeli masz skierowanie ,a zawsze musisz mieć to w większości szpitali państwowych można zrobić to w ramach ubezpieczenia czyli za darmo.W centrum damiana za to badanie trzeba zapłacic 800zł i jest wykonywane pod narkozą na ale to jest klinika prywatna .tylko w św Zofii płaci się 200zł choc jest to państwowy szpital.Ale ja sie tam zapisałam więc poszłam .pozdrawiam karola
      • cetka Re: To HSG to jakiś koszmar 19.01.05, 19:46
        o rany - ja tramal biore na bole brzucha. wprawdzie tak silne ma tylko 2-3 razy
        w roku (na tle nerwowym), ale ten tramal jakos by mnie nie uspokoil przed hsg.
        moze sie myle, ale te moje silne bole tylko lekko wycisza, one sa nadal, a po
        tym leku caly nastepny dzien mam nudnosci i zawroty glowy. ale nic innego nie
        dzialalo, a nie chcialam za kazdym razem ladowac na pogotowiu.
    • pepsi18 Re: To HSG to jakiś koszmar 18.01.05, 22:17
      czesc karola, to co ja przezyłam na HSG to nie jestem juz w stanie opisac.Dawno
      temu tzn w marcu pisałam na forum post pt " HSG - to było okropne" U mnie HSG
      wyglądało jak świniobicie, podchodził 2 razy nie udało sie zaczepic na szyjke
      macicy tego "Haka" wiec pyta czy robimy 3 podejscie , na to ja - NIE. Płakałam
      tak strasznie ,ze chyba słyszł mnie cały szpital . Trzymała mnie za rece pani z
      rentgena. Od tego czasu przerwałam leczenie . Mam zamiar rozpoczac od nowa ,ale
      nie zgodze sie juz NIGDY na HSG . W gre wchodzi tylko laparo.
      Pozdrawiam serdecznie
      pepsi
      • maqdzik Re: To HSG to jakiś koszmar 19.01.05, 11:47
        dziewczyny, są 2 rodzaje aparatów do zakładania na szyjke macicy - wy widocznie
        miałyscie zakładany aparat schultza (jest to wtedy bardzo, bardzo bolesne
        badanie i najlepiej wykonać go w dużym znieczuleniu, natomiast drugi rodzaj to
        taka jednorazowego uzytku przyssawka do uszczelniania. Sama miałam zakładana
        taką właśnie przyssawke i mimo że jestem wielka histeryczką moge śmiało
        powiedzieć, że 2 nospy forte zarzyte 10 min przed wystarczyły i bolało tylko
        tak "miesiączkowo". Dało sie przeżyć. Dlatego przed tym badaniem radze
        najpierw dowiedzieć się co zakładają na szyjkę.
        pozdrawiam
    • balbina11 Re: To HSG to jakiś koszmar 19.01.05, 12:00
      To chyba jednak zależy od indywidualnej wrażliwości na ból. Też miałam to
      robione w św. Zofii i owszem bolało, ale do zniesienia i tylko przez chwilkę.
      Znam gorsze badania, dla mnie np. gastroskopia.
    • bobas1705 Re: Z G A D Z A M S I E 19.01.05, 12:46
      Ja w grudniu miałam robione HSG , też w Św. Zofii...wspomnienia okropne, bolało
      bardzo a mnie najbardziej bolało zakładanie tego urządzenia na szyjkę macicy.
      Zastrzyk rzeczywiście bardzo bolesny, przez pierwsze dni miejsce po nim bolało
      okropnie, potem trochę mniej, zanim przestało całkim minał prawie miesiąc....a
      do dzisiaj mam w tym miejscu jakieć dziwne wzgrubienie.

      Pozdrawiam i wracaj szybko do siebie,
      Monika
      • karola35 Re: Z G A D Z A M S I E 19.01.05, 18:15
        A jak można wiedzieć to kto robił ci to hsg bo mnie jakiś lekaz na z Zioło chyba i widze ze nie tylko ja przezywałam ten koszmar trwająćy z 10 min
        a tyłek to boli potwornie .Doszłam do wniosku żę jak miałabym isc na to badanie jeszcze raz albo wyrwać 2 zęby jeszcze raz odraz ide wyrywać .To jest badanie nie do zapomnienia.
        Karola
        • bobas1705 do Karola35 20.01.05, 11:37
          u mnie też HSG przeprowadzał niejaki dr. Zioło. To chyba standard w św.Zofii,
          pewnie zapomniałabym w miarę szybko o tym koszmarze gdyby nie ten bolący
          tyłek ;o), mnie ten zabieg pokonał psychiczne, zawsze byłam wmiarę odporna na
          ból i poszłam z nastawieniem że co to dla mnie HSG...no i pokonało mnie.

          Pozdrawiam i trzymaj się,
          Monika
    • mmila Re: To HSG to jakiś koszmar 19.01.05, 21:23
      A ja nie odradzam pod narkoza da sie przeżyc i jak widac efekty sa!
      Ja robiła państwowo i nic nie płaciłam tylko za wizyte u gina prywatna
    • evita76 Re: To HSG to jakiś koszmar 19.01.05, 22:16
      Dla mnie też było to coś okropnego.Robione miałam w szpitalu Bielańskim
      całkowicie na żywca bez proszeczka choćby najmniejszego za pomocą owego haku
      tak przypuszczam bo bolało potwornie i wcale nie trwało tak krótko bo lekarz
      nie mógł się dostać wię próbował do skutku (dawał mi a może sobie chwile
      przerwy) wiłam się niemiłosiernie na tym metalowym stole ( jak u weterynarza)
      asystowały dwie pielęgniarki które później to już musiały mnie trzymać, i
      oczywiście morze krwi, obolała byłam jeszcze ze dwa tygodnie. Jedyna dobra
      rzecz to to że jajowody drożne.

      ps. Czy my zniesiemy wszystko?
    • lidek0 Re: To HSG to jakiś koszmar 20.01.05, 07:35
      Ja miałam na Solcu i wcale nie był to taki koszmar. Dożylnie dolargan /chyba/ i
      potem owszem bolało, ale do przejścia.
      Z narkozą mocno bym się zastanawiała bo ona jednak obciąża organizm a nie
      wiadomo kiedy może być rzeczywiście niezbędna.
    • atrand Re: To HSG to jakiś koszmar 20.01.05, 10:54
      Ja miałam robione HSG półtora roku temu w szpitalu na Solcu i zupełnie nic mnie
      nie bolało. Dostałam zastrzyk, po którym sufit trochę mi "jeżdził" - nie wiem
      co to było. Byłam przygotowana na jakieś straszne ukłucie przy zakładaniu
      aparatury, a prawie nic nie poczułam. Jajowody miałam drożne.

      pozdrawiam
      • trzykrotka Re: To HSG to jakiś koszmar 20.01.05, 11:51
        a ja słyszałam od lekarza że wszytsko zależy od podanego znieczulenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka