magdamajewski
31.05.05, 18:40
pietra mialam okropnego, ale nie bylo tak zle. Anastezjolog byla cudowana,
tak mnie zagdala, ze nawet nie wiedzialam, kiedy odjechalam. Mamy 7 pieknych
jajek i reszta mniejsza z ktorych wybiora te wieksze i zobacza co z nimi
mozna zrobic. Lekarz mowil, zeby nie liczyc na nie bo na prawde nie wiadomo
co z nimi bedzie. Mojego M nasienie jest dobre ale dla pewnosc zrobia ICSI i
natna je lekko zeby zwikszyc szanse. Najgorsze jest to ze nie moglam zrobic
siusiu po zabiegu a bez tego nie chca cie wypuscic wiec poili mnie woda i cos
tam polecialo a potem to sie wszystko zebralo, ze ledwo do domu dojechalam.
Jutro mam dzonic, zeby sie dowiedziec ile sie zaplodnilo i jesli bede sie
czula dobrze to w piatek transfer.
Trzymajcie kciuki zeby sie duzo zaplodnilo i reszcza zeby urosla.
Magda