23.06.05, 11:42
Rozpadłam się na kawałki
Obserwuj wątek
    • 17lipiec1976 Re: beta <1 23.06.05, 11:48
      NEJA! tak mi przykrosad calym sercem jestem z Toba. ja tak mocno wierzylam, ze
      teraz kolej na Ciebie.
      wiem co czujesz....
      • monia515 Re: beta <1 23.06.05, 11:49
        Bardzo mi przykro. Wiem co czuje, ale nie łam się- nastepny miesiąc przed Tobą!
        Głowa do góry!
        Pozdrawiam
        Monika (12 lat starań)
    • agat78 Re: beta <1 23.06.05, 11:49
      Mi tez przykro. Trzymałam za Ciebie kciukaski sad
      Mi tez nie wyszło. Dziś dostałam @.

      Trzymaj sie cieplutko
      • pea_74 Re: beta <1 23.06.05, 11:53
        Przykro mi straszniesad brak mi slow, przytulam cie mocno!
      • neja Re: beta <1 23.06.05, 16:02
        Ty też się trzymaj....
        • dorinatea Re: beta <1 24.06.05, 10:57
          Neja, to nie koniec świata. Ja jestem tu nowa, ale wiem co przechodzisz. IUI
          miałam 12 razy i co! Nic! Niestety nie udało się i zrezygnowaliśmy z mężem.
          A mimo to jestem mamą! To była najlepsza decyzja w moim życiu. Mam adoptowaną
          córeczkę, jest już duża i mądra, o wszystkim wie i jesteśmy szczęśliwą rodziną.
          Oczywiście ,że chciałam przeżyć ciążę i wszystko co z tym związane ale
          macierzyństwo jest takie samo, niczym nie różni się od wychowywania swojego
          naturalnego dziecka. Zresztą ona jest moja od samego początku i kocham ją nad
          życie! Adopcja to naprawdę mądre rozwiązanie, nie trzeba się jej bać!
          Pozdrawiam serdecznie i trzymaj się!
    • agutkaa Re: beta <1 23.06.05, 11:55
      To prawda, że nie na taką wiadomość czekałyśmy. Ale skoro nie teraz, to znaczy,
      że nie przyszła jeszcze pora. Teraz się wypłacz, a potem głowa do góry, za
      chwilę zaczynasz nowy cykl!!
    • pszczolka2 Re: beta <1 23.06.05, 11:55
      Strasznie Mi przykrosad
      Nadal trzymam kciuki za następny cykl.
      Tym razem zakończony II tłustymi krechamismile

      Pozdrawiam,Ola
      36 cykl = 3 lata starańsmile
      "wierze, że się uda i (nigdy) nie jest za późno"
    • samanta25 Re: beta <1 23.06.05, 12:08
      Neja wyobrażam sobie jak się czujesz sad((

      Przykro mi bardzo, trzymaj się .............

      ********
      to już 43 cykl starań ale już latem będę w ciąży wink)

      www2.fertilityfriend.com/home/samanta
    • niunia90 Re: beta <1 23.06.05, 12:12
      Neja, bardzo mi przykro.
      Nie mogę ci pomóc, bo nie wiem jak, ale mogę cię mocno przytulić - tak
      wirtualnie!!!!
      Trzymaj się.
    • naka1 Re: beta <1 23.06.05, 12:43
      sciskam mocno mocno mocno!
      • iwa303 Re: beta <1 23.06.05, 12:49
        Kochana, wiesz, że wszystkie Cię wspieramy. Teraz myślmy o kolejnym cyklu. Ja
        już zdecydowała się na kolejną IUI w lipcu.
        • naka1 Re: beta <1 23.06.05, 12:53
          czyli w lipcu będzie nas więcej. a ja wammówię.lipiec będzie baaardzo udany
          • invicta1 Re: beta <1 23.06.05, 12:58
            sad((((((((((
            • neja Re: beta <1 23.06.05, 13:11
              siedzę w pracy, nic nie widzę już na oczy, boję się kolejnej IUI boję się
              rozczarowania i nie mam już ani wiary ani siły. Wiem że powiecie że mi
              przejdzie i zacznę nowy cykl z nową nadzieją, tylko że ja NA PRAWDĘ NIE MAM
              SIŁY WIERZYĆ ŻE SIĘ UDA ! Jak mam wierzyć ? Jak ?!?!?! Dlaczego ma sie udać
              trzecia skoro pierwsze dwie się nie udały. Nie oszukujmy się to już będzie taka
              sztuka dla sztuki... Dwie pierwsze miały idealne warunki do zrobienia i się nie
              udały, po co próbować dalej ?? Przecież gdyby miało się udać udało by się
              miesiąc temu lub teraz.
              Co więcej nienawidzę wszystkich ludzi którzy nie mają takich problemów.
              Nienawidzę ich. Zostajecie WY i mój mąż, na resztę mam ochotę krzyczeć żeby się
              ode mnie odczepiła, nikt nie może mnie zrozumieć, do sząłu doprowadzają mnie
              ich problemy z cyklu pokłóciłam się z mężem bo nie chciał zrobić tego czy
              tamtego.... Boże ja nie mogę tego słuchać !!!!
              • naka1 Re: beta <1 23.06.05, 13:16
                neja. wiem, że to trudne ale musisz się uspokoić. nerwy nic nie dadzą a mogą
                pogorszyć sytuację. daj sobie cykl lub dwa na odreagowanie. znam ludzi, którym
                sie udalo IUI za 5, 6 a nawet 12 razem. choć zdaje sobie sprawę że każde kolejne
                IUI wcale szans nie dodaje. nie wiem jak jesteś leczona, na jakich zasadach, na
                jakich lekach podchodzilaś do IUI. ale wiem na pewno, ze jest jeszzce wiele
                możliwosci i na pewno będzie lepiej. ściskam
                • neja Re: beta <1 23.06.05, 13:25
                  Wyczerpałam już możliwość leczenia na CLO, bo brała przez 7 kolejnych cykli.
                  Nie potrafię dać na luz, nie potrafię sobie odpuścić i nie starać się 2 czy 3
                  miesiące... wolałabym umrzeć, zresztą możecie pomyśleć że mi odbiło ale nie
                  zależy mi totalnie na tym co będzie się ze mną działo.. nigdy nie było mi tak
                  wszystko objoętne. Po ostatniej IUI było mi ogromnie żal, smutno i źle, ale
                  teraz jest mi tak strasznie wszystko jedno...
                  Teraz już nie wierzę że się uda. gdyby miało się udać udałoby się już dawno.

                  Jak mam uwierzyć jak ? Czego się chwycić żeby uwierzyć !!!!!!
                  • neja Re: beta <1 23.06.05, 13:32
                    Takie życie nie ma sensu, czuję się jak coś a nie kobieta, nie mogę mieć
                    dzieci, nie chce mi się żyć, chciałabym zasnąć i się nieobudzić, poczułabym
                    ulgę, uwolniłabym się od tego szarpania, wiecznej gonitwy po lekarzach tony
                    lekatrstw, stresu czy urosną pęcherzyki, stresu czy pękną, czy owu nie wypadnie
                    w niedzielę, stresu w oczekiwaniu na wynik bety która niezmiennie wynosi ZERO,
                    stresu że za chwilę ktoś będzie w ciąży i że tego nie znios, że ktoś się na
                    mnie znowu obrazi bo nie będę miała siły na to żeby się spotkać, stersu w
                    sklepie z rzeczami dla dzieciaków, stresu stersu stersu
                    • marzenalep Re: beta <1 23.06.05, 13:35
                      a tak na początek przeczytaj Swoje własne motto ... i tego się trzymaj
                  • naka1 Re: beta <1 23.06.05, 13:32
                    Neja! CLO ma tyle dobrych efektów jak i złych. Gdyby brak ciązy po CLO byl dla
                    mnie podstawą do załamania to juz dawno by to nastąpiło. mam niby owu bo
                    pęcherzyk rośnie a jednak nie pęka. CLO nic nie pomoglo. leki dodatkowe razem z
                    CLO też nie. w ogóle zero pozytywnych reakcji organizmu ewentualnie trbiele (oj
                    bylo bylo) i bardzo słabiutkie endometrium, które ledwie siegało 5mm. ale się
                    nie poddałam. nie zarabiam wiele - najniższą krajową. alelekarz dal mi szansę -
                    mimo tylko jednego droznego jajowodu (bo jakiś inny konował źle zrobił mi
                    badania i moja radość, zę HSG wykazało dwa drozne jajowody przez samym braniem
                    leków przerodziła się w rozpacz, bo adanie źle zrobione bo nie tak technicznie
                    bo w końcu omyłkowo podany wynik!) ale się trzymam i ty też musisz. teraz
                    podchodze na gonadotropinach do IUI. są dużo lepsze niż CLO, ale i dużo droższe.
                    wykuopienie samych leków kosztowało mnie 1000 zł - prawei dwie pensje, co
                    okupiłam dwumiesiecznym jedzeniem chelba z margaryną i kiszonym ogórkiem bo nie
                    było stać nas na nic więcej. ale nadal jestem silna. nie wolno nam się poddać.
                    jezszce wiele pzred tobą. tylko prosze nie załamuj się!
                  • marzenalep Re: beta <1 23.06.05, 13:33
                    Nie martw sie tak bardzo, a moze coś innego np. wizyta u lamy lub u innego
                    bioeneroterapeuty o którym pisały tutaj dziewczyny,? Lama daje wiarę moze i
                    Tobie pomoże. Proszę głowa do góry wiem, że cięzko, ale trzeba.
                    • neja Re: beta <1 23.06.05, 13:45
                      Byłam u bioenergoterapeuty bo prosiła mnie o to mama... nie pójde tam więcej bo
                      kompletnie nie wierzę w takie rzeczy, dla mnie to irytujące.
                      Nie wiem co mam zrobić ze swoim życiem, już od dawna udaję ta pogodną
                      dziewczynkę z przed kliku lat jaką wszyscy mnie znali, ale już nie dam rady
                      dłużej. Nie chcę mówić moim znajomym, bo nie chcę oglądć ich pseudo litości -
                      bo przecież oni kompletnie tego nie zrozumieją, nie chcę się z nikim widzieć,
                      ostatnio się zmuszam ale teraz się nie zmuszę. Jedno na co mam ochotę to
                      zniknąć.
    • dawida_24 Re: beta <1 23.06.05, 13:46
      nea, wiem, ze żadne słowa otuchy teraz nie pomoga, ale zawsze po burzy wychodzi
      słońce, a z nią nadzieja. Każda z nas może sobie powiedzieć, że nie mogę mieć
      dzieci, że nie jestem prawdziwą kobietą. To zrozumiałe. Ale trzeba walczyć,
      pamiętaj, póki jest jeszcze taka możliwość. Każda z nas ma chwilę załamania,
      ale w końcu zbiera siły na dalsze starania
      • invicta1 Re: beta <1 23.06.05, 14:45
        wypraszam sobie! jestem prawdziwą kobietą 100% kobiety w kobiecie smile
        ale serio: niepłodnośc nie ma tu zadnego znaczenia
        nie dajcie sobie wmówić, ze to ujma, bo tak nie jest
        • dawida_24 Re: beta <1 23.06.05, 14:51
          przepraszam, pisałam pod wpływem emocji. smile
          • invicta1 Re: beta <1 23.06.05, 14:53
            nie przepraszaj i tak nie myśl
    • wiktoria33 Re: beta <1 23.06.05, 14:39
      nejka
      nic nie powiem bo i tak nic cie w tym momencie nie pocieszy...
      jestem z toba
      w
      • iwa303 Re: beta <1 23.06.05, 14:45
        Wierzę, że ten smutek i chwilowa bezsilność spowodują, że pogodzisz się z
        myślą, że nie będziesz MAMĄ i wtedy spadnie TO nie wiadomo skąd i będziesz
        najszczęśliwszą kobietą pod słońcem! Podobno dzieje sie tak, kiedy nie mamy już
        wiary i nadzieji i jesteśmy pogodzeni z losem. Jakikolwiek to będzie sposób
        życzę Ci z całego serca, wiesz czego.....
    • pepsi18 Re: beta <1 23.06.05, 14:55
      Neja, smutno mi tez strasznie.Wiem ,ze nie obce sa ci słowa pocieszenia bo tyle
      ich tu od wszystkich ale powiem ci ,ze ja jestem po 5 IUI i tez małe
      prawdopodobienstwo bo czuje bol na @. I co ja mam powiedziec? Bede robiła
      jeszcze jedna -ostatnia 6 ! i podchodze do in vitro! . Musisz byc sila i
      starc sie .Pozdrawiam cie cieplutko! pepsi
      • iwa303 Re: beta <1 23.06.05, 14:59
        Pepsi, nie rób nam tego. Chociaż Ty jedna! JA wierzę, że Tobie ssię udało, mam
        takie przeczucie!!!
        • pepsi18 Re: beta <1 23.06.05, 15:24
          iwa , zobaczymu jutro . odezwe sie
    • beatrice73 Re: beta <1 23.06.05, 15:20
      tak mi przykro! sad((((((((((((((((((((
      • neja Re: beta <1 23.06.05, 15:54
        Właśnie powiedziałam mojemu mężowi, że najlepszym lekarstwem byłoby pogodzenie
        się z myślą że nie będę mamą nigdy.... przestalabym siętak szarpać,
        ale nie mogę się z tym pogodzić, to za bardzo boli i paraliżuje... jak żyć czym
        się cieszyć czym zając jak jak jak ? Mam wrogi śluz nie mogę odpuścić i
        liczyćna cud bo on nie nadejdzie albo pogodzę się że nie będę miała dzieci albo
        znowu będę musiała się zmusić do tego co mnie rozpierd... psychicznie, całego
        cyrku z leczeniem związanego. U mnie scenariusz spadnięcia z nieba ciąży nie
        wchodzi w grę bo mam taką a nie inną przypadłość między innymi, do tego brak
        własnej owu...

        Albo albo jeśli nie przekonam się nie zmuszę do tego wszystkiego znowu to samo
        się nie przydarzy.

        Szukam scenariusza na życie bez dziecka, nie potrafię sobie jak na razie tego
        wyobrazić, wolałabym nie żyć niż tak żyć.
        • neja Re: beta <1 23.06.05, 15:56
          A co do pomyslu Iwy to niestety tak już jest że po takim dniu mogę tylko
          zatopić smutki w butelce czerwonego wina i spalić je w dymie z fajek...
          • iwa303 Re: beta <1 23.06.05, 16:10
            Neja nie z takimi problemami jak Twoje kobiety rodza dzieci! Gadasz bzdury, ale
            dzisiaj Ci wolno. Jesteśmy z Tobą i nie pozwolimy Ci się tak dołować! Wino,
            faje, co tam chcesz, ale później wracamy na ring.
            • pepsi18 Re: beta <1 23.06.05, 19:04
              Szkoda,ze nie mieszkamy blisko siebie - zrobiłybysmy taka impreze ,ze
              szok!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              • sylwana7 Re: beta <1 23.06.05, 19:39
                neja tak mi przykro i dziś sobie poplacz do woli a jutro nowy dzień.
                pepsi zgadzam sie z tobą mam wielką ochote spotkać sie z wami na imprezie
              • paula005 Re: NEJA 23.06.05, 19:50
                Pewnie to niewielkie pocieszenie, że jest ktoś kto czuje DOKŁADNIE to co Ty.
                Po przeczytaniu Twoich wypowiedzi rozbeczałam się jak głupia...Poczułam się
                jakby ktoś opisał moje myśli,odczucia i ból.Ty jesteś i tak silniejsza niż ja.
                Ja po pierwszej inseminacji wpadłam w taki dół, że aż sama się dziwię że
                jeszcze chodzę, oddycham, żyję.Po woli zbieram siły do kolejnej rundy,mam już
                część badań. Moje wszystkie znajome mają już dzieci, nawet te które jeszcze
                pare lat temu mówiły, że nie czują instynktu macierzyńskiego (wokół siebie mam
                kilka ciężarnych:w rodzinie, w pracy, w sąsiedztwie).
                Ostatnio usłyszałam w TV, że przeprowadzono badania psychologiczne dot.
                niepłodności i wyniki są następujące:
                kobieta, która walczy o dziecko przez kilka lat osiąga taki sam poziom smutku i
                zniszczeń w psychice jak kobieta walcząca z chorobą nowotworową. Być może ktoś
                kto nie ma problemu z zajściem w ciążę powie, że to herezje ale ja wiem, że tak
                jest.
                Proszę Cię, bądź dobrej myśli, pomimo wszystko.
                Nam też się uda, zobaczysz.
                Wypij kieliszek wina, zapal papierosa.....i licz dni kolejnego cyklu.Może to
                będzie właśnie ten.
                Jeszcze jedno na koniec: wszyscy wielcy astrologowie (i nie tylko) twierdzą, że
                rok 2005 jest rokiem BARDZO płodnym.
                Nie możemy zmarnować takiej szansysmile))
                Pozdrawiam.
                Paula
                • neja Re: NEJA 24.06.05, 08:41
                  Dziękuję Wam za wszystkie słowa. Dzisiaj nowy dzień. W nocy śniło mi się że
                  jednak miałam dwie kreski na teście takie grubaśne wielkie ciemno fioletowe.
                  Poleciałam drugi raz na betę i ... musiałam wstawać nie wiem jaki był wynik.
                  Wiem tylko że ktoś mi powtarzał że beta może wyjść poniżej 1 a i tak może się
                  być w ciąży. Efekt jest taki że jak tylko otworzyłam oczy zrobilo mi się
                  strasznie smutno. Siedzę w pracy patrzę w ścianę i nie wiem za co się złapać
                  żeby nie myśleć. Kompletnie nic mnie nie cieszy a każda czynność tak męczy
                  jakbym kopała w kamieniołomach. Jednym słowem jest tylko tyle lepiej że nie
                  płaczę jak na razie. Nie mam na nic siły. Cały czas usiłuję sie pogodzić z tym
                  że być może się nie uda ale nie potrafię. Dobija mnie ta bezsilność.

                  Jak można przestać myśleć ? Jak olać to wszystko i nie myśleć o dziecku jako o
                  jedynym celu w życiu. Porażka, to słowo pojawia się niezmiennie od roku. Chcę
                  przestać myśleć chcę mieć się z czego cieszyć. Wiem że macie dość moje
                  ględzenia, ale teraz żyję w jakimś transie, wszystko co się dzieje dzieje się
                  obok, na wszysko patrzę jak na film i jest mi totalnie obojętne co się ze mną
                  dzieje. Nie pomaga tak jak dawniej to że świeci słońce jest nowy dzień a przede
                  mna nowy cykl. Jestem wypalona, zmięta, zmęczona, zła, wściekła, smutna,
                  przerażona......
                  • agnesta Re: NEJA 24.06.05, 08:52
                    Neja. Mogę co tylko powiedzieć, żebyś się nie poddawała. Też doskonale wiem jak
                    to jest. Jedna kreska, totalna załamka potem zbierasz się do kupy i zaczynasz
                    nowy cykl. Nie wiem czy to cie pocieszy, ale jestem po 1,5 roku starań, po 5
                    IUI i zobaczyłam po raz pierwszy dwie kreski. Jeszcze się nie cieszę, bo różnie
                    to może być ale grunt to nie poddawać się i wierzyć, że w końcu się uda.
                    • niunia90 Re: NEJA 24.06.05, 09:04
                      Agnesta, nie chcę zapeszać ale GRATULACJE (takie cichutkie - narazie).
                  • niunia90 Re: NEJA 24.06.05, 09:02
                    Qurcze, nejka!!!
                    Przestań proszę cię!!! Większość z nas ma za sobą mnóstwo porażek. Ja też mam
                    dwa nieudane podejścia do IUI. W tym cyklu odpuszczam, bo dzisiaj miałam mieś
                    HSG, ale rano zadzwonił mój lekarz i powiedział, że właśnie dostali faź, że
                    przekroczyli limity NFZ i mają przyjmować tylko w przypadkach zagrożenia
                    życia!!! No i dupa!!! W niedzielę mąż wyjeżdża na dwa tygodnie na obóz z
                    dzieciakami ze swojej szkoły i na pewno nic tym razem nie będzie.
                    Ale wiem, że w kolejnym cyklu zrobię HSG i od razu potem podchodzę do III IUI.
                    A jak i tym razem się nie uda, to od września przygotowania do ISCI!!!!!
                    I nie poddam się tak łatwo, mimo, że też wiele łez wylałam po I i po II IUI!!!
                    NEJA, NA NAS TEŻ PRZYJDZIE PORA!!!!!
                    Pozdrawiam i głowa do górysmile)))))
                    • neja ... 24.06.05, 09:07
                      Agnesta moje gratulacje !!!! Powiedz mi czy wiesz dlaczego udała się dopiero 5
                      IUI ? Czy wszystkie robiłaś u tego samego lekarza ? Czy ta która się udała była
                      robiona w inny sposób niż pozostałe ? Były bardziej sprzyjające warunki ?
                      (wielkość pęcherzyka czas podania pregnylu inna stymulacja inny czas wykonania
                      IUI ?)

                      Niunia wiem, też nie masz łatwo sad Ja na swojądrożność czekałam 3 miesiące
                      walcząc z bakteriami i innymi hecami jak zatrzymany cykl z powodu torbieli itd.

                      A krzyczeć możecie ile wlezie na mnie może mi pomoże...
                      • agnesta Re: ... 24.06.05, 09:45
                        Neja. Wszystkie IUI byłu robione przez tego samego lekarza, 2 przed pęknięciem
                        3 po. Ta piąta była po pęknięciu i do tego na naturalnym cyklu, bez stymulacji,
                        bez pregnylu. Wskazania do IUI to kiepskie nasienie ale jednocześnie były
                        również podejrzenia co do moich jajowodów (miałam hsg ale kontrast przeszedł
                        dopiero pod dużym ciśnieniem) dlatego w ogóle miało nie być tej piatej IUI
                        tylko in vitro. Ale, że @ złapała mnie na urlopie i było za późno na stymulację
                        do in vitro więc zdecydowałam się na 5 IUI. Teraz ze względu na te jajowody,
                        boję się żeby nie skończyło się pozamaciczną ale ... sama widzisz. Nie trać
                        wiary i nie poddawaj się.
                        I dziękuję za gratulacje. Co prawda obiecałam sobie, że dopóki nie zobaczę
                        bijącego serduszka nie bedę kłapać dziobem ale mam nadzieję, że będzie dobrze.
    • anna-joanna Re: beta <1 24.06.05, 11:35
      Neja, a czy Ty z jakichś powodów definitywnie wykluczasz adopcję?
      • neja Re: beta <1 24.06.05, 12:35
        Tak, chcę być w ciąży chcę nosić pod sercem, tulić i wychowywać dzicko mojego
        męża i moje. Adopcja mnie przeraża, nie wiem czy potrafiłabym adoptować
        dziecko... nie wyobrażam sobie tego w ogóle.

        Dlaczego pytasz ?
        • anna-joanna Re: beta <1 24.06.05, 13:15
          Pytam, bo ja nie szarpię się tak jak Ty, właśnie dlatego, że zakładam adpocję w
          razie ostatecznego niepowodzenia. To mi pozwala przetrwać najgorsze momenty.
          Nie czuję się bezwartościowa. Chyba właśnie dlatego - to takie koło ratunkowe.
          Ale jestem w stanie zrozumieć, że nie każdy może/chce - z różnych powodów -
          zdecydować się na maluszka z domu dziecka.
          Myślę, że w ogóle wychowywanie dziecka jest kosmiczną sprawą, nawet jeśli faza
          prenatalna tego dziecka nie przebiegała w Tobie.
          Oczywiście ja też chciałabym mieć dzidziusia w brzusiu, ale co z tego, że
          chciałabym, skoro nie mogę i nie mogę i nie mogę.....
          • neja Re: beta <1 24.06.05, 14:43
            Powiem tak, boję się nawet głośno o tym myśleć, nie mówiąc już o zastanawianiu
            się nad tym czy dyskusji z M. Napiszę może coś co Was oburzy ale ja bałabym się
            tego co wyrośnie z takiego dzieciaka. Wychowanie ma ogromne znaczenie ale geny
            są równie ważne. Dlatego bałabym się że dziecko wyrośnie na kogoś kim nie
            chciałabym żeby było, zdarzają sie przypadki że takie dzieci odwracają się od
            rodziców, uciekają, wyrastają na złych ludzi, mają trudny, czsem nie do
            opanowania charakter. To wszystko jest bardzo trudne i nie wiem czy dałabym
            radę, czy umiałabym sobie poradzić... Dla mnie macierzyństwo ma sens w pełny
            tego słowa znaczeniu, tak myślę teraz i proszę Boga z całych sił żebym nigdy
            nie musiała nawet rozważać tego tematu...
            • neja Jeszcze jeden wniosek z wczoraj !!!!!!!!!!!!!!!!!! 24.06.05, 15:08
              Po tym co działo sie ze mną wczoraj doszłam do jeszcze jedengo wniosku.
              Słyszałam czasem opowieści o tym że kobiety po urodzeniu dziecka osuwają na bok
              swoich mężów całkowicie poświęcając się roli matki. Patrzyłam wczoraj jak mój
              biedny ukochany M staje na wyskosci zadania, przyjeżdża do pracy i siedzi ze
              mną ponad godzinę żebym nie oszalała, przywozi soczek ze świeżo wyciskanych
              grejpfrutów (mam swój pokój, siedzę sama) potem przyjeżdża do domu przed
              17.00 ! (Normalnie wraca dużo później) przywozi mi bukiet kwiatuszków, bób
              który uwielbiam owoce i słucha łucha słucha, pociesza, mówi że jestem dla niego
              najważniejsza, że tylko ja się liczę, że jestem najcudowniejszą kobietą pod
              słońcem i całą masę równie pięknych słów. A ja gadam jak najęta, jak co miesiąc
              kiedy sie nie udaje że nie chce mi się żyć, że życie bez dziecka jest bez
              sensu, że nie chcę tak żyć, że, że, że....

              A gdzie w tym wszystkim ON ? Gdzie miejsce dla Niego ? Przecież to On jest dla
              mnie najważniejszy, Jego kocham i nie wyobrażam sobie życia bez Niego.
              Zachowuję się wstrętnie i to wobec człowieka, który oddałby wszystko byl bym
              była szczęśliwa. Zachowuję się tak, że mógłby czuć, że On się nie liczy, liczy
              się tylko dziecko, a bez dziecka świat nie istnieje, Boże ja po czymś takim
              zastanowiłabym się czy w ogóle coś dla Niego znaczę...

              Nie wiem na jak długo starczy mi sił do walki, ale obiecuję że od dzisiaj będę
              już myśleć inaczej. Jeśli kiedykolwiek będę tutaj rozpczała mówiąc że życie bez
              dziecka nie ma sensu kopnijcie mnie wirtualnie w d.... i przypomnijcie to co
              napisałam wyżej.
              • iwa303 Re: Jeszcze jeden wniosek z wczoraj !!!!!!!!!!!!! 24.06.05, 15:14
                Więc właśnie tak cudowna, kochająca się para MUSI mieć dziecko i jak tu siedzę
                ( u siebie w biurze) tak własnie będzie! Może teraz skupicie się na sobie ???
                Na uczuciu, które Was łączy ??? Przesyłam wielkiego buziaka smile
                • neja Do Iwa 24.06.05, 15:17
                  Iwa buziaki !
                  P.S. Kiedy następna próba ??
                  • iwa303 Re: Do Iwa 24.06.05, 15:20
                    Dziś 28 dc, zawsze mam cykle 30-32 dniowe i owu 15-16 dc. Teraz owu miałam 13
                    dc, kiedy bedzie @ nie wiem. Kolejna IUI około 7-9.07. Wiesz, że już się nie
                    mogę doczekać!!!
            • radlena Re: beta <1 24.06.05, 15:21
              Nejka- ja czekam na dziecko od 4 lat, a nie jestem juz młoda -30l
              miałam 5 iui, kazda inna, jedne na clo. drugie na gonadotropinach,jedne na 5
              pecherzykach. inne na 2 i na jednym, jedne przed peknieciem , inna po...
              i też nic...
              i wiesz co ....odpuściłam sobie na pół roku, własnie teraz jest pierwszy cykl w
              którym sie nie staram , nawet nie pamietam daty ostatniej @, nie obserwuje
              sluzu, nie zalezy mi by kochac sie tylko w te dobre dni, ciesze sie ze jestem
              wolna od hormonów i strydów, od liczenia , chodzenia na wizyty, rozkładania nóg-
              po prostu pieprze to(przepraszan za słowo ale musiałam)- nie mam siły - musze
              odpuścić i zacząc robic rzeczy które mnie do tej pory cieszyły
              chce wyjechac na wakacje - i cieszyć sie zwykłymi rzeczami - słońcem , morzem,
              tonami piachu na plazy... i znów kochać swojego meża tak jak było dawniej...i
              wogóle duzo jest tego co zamierzam robić
              jeżeli te pół roku nic nie zmieni...zdecydujemy sie na ivf
              a wiesz jakie jest u nas rozpoznanie-ŻADNE- nie ma najmniejszej rzeczy do
              której mozna by sie przyczepić- hsg ok. laparo. ok , plemniki ok, jajniki i
              produkcja pęcherzyków ok...i to jest wkurzające- niby OK a nic sie nie dzieje
              spróbuj pomyslec inaczej, że bedziesz kiedyś mama ,ale nie stawiaj sobie
              warunków, ze teraz ze za m-c, ze za 2 , że za 10m-cy to już bedziecie rodzicami
              to jest akurat rzecz na która nie możemy wpłynąć- natura decyduje czy?, jak?i
              kiedy?
              Adopcja ?....dla mnie na tym etapie co jestem - odpada
              pozdrawiam
              • iwa303 Re: beta <1 24.06.05, 15:25
                Dobrze mówisz Radlena. My chyba jeszce nie doszłyśmy do tego etapu, kiedy
                mądrość życiowa bierze górę nad emocjami. Wierzę, że i nam się uda i pozwoli
                nam to cieszyć się macierzyństwem
              • neja Re: beta <1 24.06.05, 15:29
                Iwa - ja wyliczam wstępnie na 8-9 lipca, i mam nadzieję że pęcherzyki tym
                razem nie będą mi robić niespodzianek jak ostatnio uncertain

                Radlenko - ja też młoda nie jestem, mam 29 lat więc można powiedzieć że jestem
                w Twoim wieku smile Wiesz gdyby nie wrogi śluz który wyklucza możliwość cudu -
                czyli zajścia przez przypadek w cyklu kiedy sobie wszystko odpuszczamy, pewnie
                zrobilabym sobie podczas leczenia taki cykl, ale dla mnie każdy cykl bez IUI to
                cykl stracony... Też chcę sie zająć tym co mnie, co nas cieszy i nie myśleć nie
                myśleć nie myśleć. To prawda w momencie kiedy postanowiłam że będę miała
                dziecko chciałam mieć je już i teraz bo przecież tak zaplanowałam. Niestety
                życie ćwiczy we mnie pokorę i nie mam tego czego pragnę. To co napisałaś jest
                czymś do czego dążę, mieć pewność i wewnętrzny spokój że mamą kiedyś będę ale
                nie wariować i nie nastwiać się. Teraz szukam drogi która pozwoli mi ten stan
                osiągnąć... Podziwiam Cię że podjęłaś taką decyzję bo ja ciągle nie mogę
                odpuścić nawet jednego cyklu....
                Buziaki
                • radlena Re: beta <1 24.06.05, 16:01
                  Nejka
                  ja też tak myslałam ze powinnam podchodzić do iui cykl po cyklu
                  ale wiesz czym sie to kończyło?
                  marnym jednym pęcherzykiem po gonadotropinach
                  przeciez jajniki nienaturalnie pracuja wciąz pobudzane nowymi lekami one tez
                  musza sobie odpuścić
                  i wiem ze olewanie czegoś na czym zalezy daje pozytywne efekty, ten ostatni
                  cykl po prostu sobie olałam powstały 2 piekne pecherzyki (tak dla zasady
                  poszłam na usg)jeden na jednym drugi na drugim jajniku
                  i potem jak je zobaczyłam zaczełam sie nakręcac ze sa 2, ze na róznych
                  jajnikach , ze mam wieksze szanse wiec grzechem by było nie zrobienie iui- i
                  zaczeło sie - wizyty , usg, mierzenie ,liczenie, ja znów nakręcona... i mysle
                  ze dlatego te nasze iui sie nie udają, my po prostu chcemy coś ponad to co
                  możemy
                  to jest chore ja to wiem , mój mąże tez to wie - bo tak naprawde to my zony
                  jestesmy moterem tych naszych poczynań - prawda?
                  dziewczyny- bedzie dobrze-zobaczycie- widze to po sobie
                  nie draznia mnie juz kobiety w ciązy, małe dzieci(na dotatek rehabilituje
                  niemowlaki)... po prostu czuje ze kiedyś tez zostane mama
                  i WY też - całuski dla NEJKI i innych dziewczynek ze smutnymi minkami
                  ja przestawiam sie na zioła- moze one zadziałaja
                  a Neja- z tym sluzem to jest róznie - ja tez niby miałam wrogi a to nieprawda i
                  mysle ze jak cuda sie zdarzaja to i Ciebie równiez zaskocza
                  buziaki i głowa do góry , łaczmie z nosem smile
                  • invicta1 Re: beta <1 24.06.05, 17:30
                    apropos sluzu kilkakrotnie czytałam, ze dziewczyny z wrogim uzywa lay 3 miesiące
                    prezerwatyw, a w kolejnym cyklu po tych 3 zachodziły naturalnie-takie "odczulanie"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka