17lipiec1976 Re: beta <1 23.06.05, 11:48 NEJA! tak mi przykro calym sercem jestem z Toba. ja tak mocno wierzylam, ze teraz kolej na Ciebie. wiem co czujesz.... Odpowiedz Link Zgłoś
monia515 Re: beta <1 23.06.05, 11:49 Bardzo mi przykro. Wiem co czuje, ale nie łam się- nastepny miesiąc przed Tobą! Głowa do góry! Pozdrawiam Monika (12 lat starań) Odpowiedz Link Zgłoś
agat78 Re: beta <1 23.06.05, 11:49 Mi tez przykro. Trzymałam za Ciebie kciukaski Mi tez nie wyszło. Dziś dostałam @. Trzymaj sie cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
pea_74 Re: beta <1 23.06.05, 11:53 Przykro mi strasznie brak mi slow, przytulam cie mocno! Odpowiedz Link Zgłoś
dorinatea Re: beta <1 24.06.05, 10:57 Neja, to nie koniec świata. Ja jestem tu nowa, ale wiem co przechodzisz. IUI miałam 12 razy i co! Nic! Niestety nie udało się i zrezygnowaliśmy z mężem. A mimo to jestem mamą! To była najlepsza decyzja w moim życiu. Mam adoptowaną córeczkę, jest już duża i mądra, o wszystkim wie i jesteśmy szczęśliwą rodziną. Oczywiście ,że chciałam przeżyć ciążę i wszystko co z tym związane ale macierzyństwo jest takie samo, niczym nie różni się od wychowywania swojego naturalnego dziecka. Zresztą ona jest moja od samego początku i kocham ją nad życie! Adopcja to naprawdę mądre rozwiązanie, nie trzeba się jej bać! Pozdrawiam serdecznie i trzymaj się! Odpowiedz Link Zgłoś
agutkaa Re: beta <1 23.06.05, 11:55 To prawda, że nie na taką wiadomość czekałyśmy. Ale skoro nie teraz, to znaczy, że nie przyszła jeszcze pora. Teraz się wypłacz, a potem głowa do góry, za chwilę zaczynasz nowy cykl!! Odpowiedz Link Zgłoś
pszczolka2 Re: beta <1 23.06.05, 11:55 Strasznie Mi przykro Nadal trzymam kciuki za następny cykl. Tym razem zakończony II tłustymi krechami Pozdrawiam,Ola 36 cykl = 3 lata starań "wierze, że się uda i (nigdy) nie jest za późno" Odpowiedz Link Zgłoś
samanta25 Re: beta <1 23.06.05, 12:08 Neja wyobrażam sobie jak się czujesz (( Przykro mi bardzo, trzymaj się ............. ******** to już 43 cykl starań ale już latem będę w ciąży ) www2.fertilityfriend.com/home/samanta Odpowiedz Link Zgłoś
niunia90 Re: beta <1 23.06.05, 12:12 Neja, bardzo mi przykro. Nie mogę ci pomóc, bo nie wiem jak, ale mogę cię mocno przytulić - tak wirtualnie!!!! Trzymaj się. Odpowiedz Link Zgłoś
iwa303 Re: beta <1 23.06.05, 12:49 Kochana, wiesz, że wszystkie Cię wspieramy. Teraz myślmy o kolejnym cyklu. Ja już zdecydowała się na kolejną IUI w lipcu. Odpowiedz Link Zgłoś
naka1 Re: beta <1 23.06.05, 12:53 czyli w lipcu będzie nas więcej. a ja wammówię.lipiec będzie baaardzo udany Odpowiedz Link Zgłoś
neja Re: beta <1 23.06.05, 13:11 siedzę w pracy, nic nie widzę już na oczy, boję się kolejnej IUI boję się rozczarowania i nie mam już ani wiary ani siły. Wiem że powiecie że mi przejdzie i zacznę nowy cykl z nową nadzieją, tylko że ja NA PRAWDĘ NIE MAM SIŁY WIERZYĆ ŻE SIĘ UDA ! Jak mam wierzyć ? Jak ?!?!?! Dlaczego ma sie udać trzecia skoro pierwsze dwie się nie udały. Nie oszukujmy się to już będzie taka sztuka dla sztuki... Dwie pierwsze miały idealne warunki do zrobienia i się nie udały, po co próbować dalej ?? Przecież gdyby miało się udać udało by się miesiąc temu lub teraz. Co więcej nienawidzę wszystkich ludzi którzy nie mają takich problemów. Nienawidzę ich. Zostajecie WY i mój mąż, na resztę mam ochotę krzyczeć żeby się ode mnie odczepiła, nikt nie może mnie zrozumieć, do sząłu doprowadzają mnie ich problemy z cyklu pokłóciłam się z mężem bo nie chciał zrobić tego czy tamtego.... Boże ja nie mogę tego słuchać !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
naka1 Re: beta <1 23.06.05, 13:16 neja. wiem, że to trudne ale musisz się uspokoić. nerwy nic nie dadzą a mogą pogorszyć sytuację. daj sobie cykl lub dwa na odreagowanie. znam ludzi, którym sie udalo IUI za 5, 6 a nawet 12 razem. choć zdaje sobie sprawę że każde kolejne IUI wcale szans nie dodaje. nie wiem jak jesteś leczona, na jakich zasadach, na jakich lekach podchodzilaś do IUI. ale wiem na pewno, ze jest jeszzce wiele możliwosci i na pewno będzie lepiej. ściskam Odpowiedz Link Zgłoś
neja Re: beta <1 23.06.05, 13:25 Wyczerpałam już możliwość leczenia na CLO, bo brała przez 7 kolejnych cykli. Nie potrafię dać na luz, nie potrafię sobie odpuścić i nie starać się 2 czy 3 miesiące... wolałabym umrzeć, zresztą możecie pomyśleć że mi odbiło ale nie zależy mi totalnie na tym co będzie się ze mną działo.. nigdy nie było mi tak wszystko objoętne. Po ostatniej IUI było mi ogromnie żal, smutno i źle, ale teraz jest mi tak strasznie wszystko jedno... Teraz już nie wierzę że się uda. gdyby miało się udać udałoby się już dawno. Jak mam uwierzyć jak ? Czego się chwycić żeby uwierzyć !!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
neja Re: beta <1 23.06.05, 13:32 Takie życie nie ma sensu, czuję się jak coś a nie kobieta, nie mogę mieć dzieci, nie chce mi się żyć, chciałabym zasnąć i się nieobudzić, poczułabym ulgę, uwolniłabym się od tego szarpania, wiecznej gonitwy po lekarzach tony lekatrstw, stresu czy urosną pęcherzyki, stresu czy pękną, czy owu nie wypadnie w niedzielę, stresu w oczekiwaniu na wynik bety która niezmiennie wynosi ZERO, stresu że za chwilę ktoś będzie w ciąży i że tego nie znios, że ktoś się na mnie znowu obrazi bo nie będę miała siły na to żeby się spotkać, stersu w sklepie z rzeczami dla dzieciaków, stresu stersu stersu Odpowiedz Link Zgłoś
marzenalep Re: beta <1 23.06.05, 13:35 a tak na początek przeczytaj Swoje własne motto ... i tego się trzymaj Odpowiedz Link Zgłoś
naka1 Re: beta <1 23.06.05, 13:32 Neja! CLO ma tyle dobrych efektów jak i złych. Gdyby brak ciązy po CLO byl dla mnie podstawą do załamania to juz dawno by to nastąpiło. mam niby owu bo pęcherzyk rośnie a jednak nie pęka. CLO nic nie pomoglo. leki dodatkowe razem z CLO też nie. w ogóle zero pozytywnych reakcji organizmu ewentualnie trbiele (oj bylo bylo) i bardzo słabiutkie endometrium, które ledwie siegało 5mm. ale się nie poddałam. nie zarabiam wiele - najniższą krajową. alelekarz dal mi szansę - mimo tylko jednego droznego jajowodu (bo jakiś inny konował źle zrobił mi badania i moja radość, zę HSG wykazało dwa drozne jajowody przez samym braniem leków przerodziła się w rozpacz, bo adanie źle zrobione bo nie tak technicznie bo w końcu omyłkowo podany wynik!) ale się trzymam i ty też musisz. teraz podchodze na gonadotropinach do IUI. są dużo lepsze niż CLO, ale i dużo droższe. wykuopienie samych leków kosztowało mnie 1000 zł - prawei dwie pensje, co okupiłam dwumiesiecznym jedzeniem chelba z margaryną i kiszonym ogórkiem bo nie było stać nas na nic więcej. ale nadal jestem silna. nie wolno nam się poddać. jezszce wiele pzred tobą. tylko prosze nie załamuj się! Odpowiedz Link Zgłoś
marzenalep Re: beta <1 23.06.05, 13:33 Nie martw sie tak bardzo, a moze coś innego np. wizyta u lamy lub u innego bioeneroterapeuty o którym pisały tutaj dziewczyny,? Lama daje wiarę moze i Tobie pomoże. Proszę głowa do góry wiem, że cięzko, ale trzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
neja Re: beta <1 23.06.05, 13:45 Byłam u bioenergoterapeuty bo prosiła mnie o to mama... nie pójde tam więcej bo kompletnie nie wierzę w takie rzeczy, dla mnie to irytujące. Nie wiem co mam zrobić ze swoim życiem, już od dawna udaję ta pogodną dziewczynkę z przed kliku lat jaką wszyscy mnie znali, ale już nie dam rady dłużej. Nie chcę mówić moim znajomym, bo nie chcę oglądć ich pseudo litości - bo przecież oni kompletnie tego nie zrozumieją, nie chcę się z nikim widzieć, ostatnio się zmuszam ale teraz się nie zmuszę. Jedno na co mam ochotę to zniknąć. Odpowiedz Link Zgłoś
dawida_24 Re: beta <1 23.06.05, 13:46 nea, wiem, ze żadne słowa otuchy teraz nie pomoga, ale zawsze po burzy wychodzi słońce, a z nią nadzieja. Każda z nas może sobie powiedzieć, że nie mogę mieć dzieci, że nie jestem prawdziwą kobietą. To zrozumiałe. Ale trzeba walczyć, pamiętaj, póki jest jeszcze taka możliwość. Każda z nas ma chwilę załamania, ale w końcu zbiera siły na dalsze starania Odpowiedz Link Zgłoś
invicta1 Re: beta <1 23.06.05, 14:45 wypraszam sobie! jestem prawdziwą kobietą 100% kobiety w kobiecie ale serio: niepłodnośc nie ma tu zadnego znaczenia nie dajcie sobie wmówić, ze to ujma, bo tak nie jest Odpowiedz Link Zgłoś
wiktoria33 Re: beta <1 23.06.05, 14:39 nejka nic nie powiem bo i tak nic cie w tym momencie nie pocieszy... jestem z toba w Odpowiedz Link Zgłoś
iwa303 Re: beta <1 23.06.05, 14:45 Wierzę, że ten smutek i chwilowa bezsilność spowodują, że pogodzisz się z myślą, że nie będziesz MAMĄ i wtedy spadnie TO nie wiadomo skąd i będziesz najszczęśliwszą kobietą pod słońcem! Podobno dzieje sie tak, kiedy nie mamy już wiary i nadzieji i jesteśmy pogodzeni z losem. Jakikolwiek to będzie sposób życzę Ci z całego serca, wiesz czego..... Odpowiedz Link Zgłoś
pepsi18 Re: beta <1 23.06.05, 14:55 Neja, smutno mi tez strasznie.Wiem ,ze nie obce sa ci słowa pocieszenia bo tyle ich tu od wszystkich ale powiem ci ,ze ja jestem po 5 IUI i tez małe prawdopodobienstwo bo czuje bol na @. I co ja mam powiedziec? Bede robiła jeszcze jedna -ostatnia 6 ! i podchodze do in vitro! . Musisz byc sila i starc sie .Pozdrawiam cie cieplutko! pepsi Odpowiedz Link Zgłoś
iwa303 Re: beta <1 23.06.05, 14:59 Pepsi, nie rób nam tego. Chociaż Ty jedna! JA wierzę, że Tobie ssię udało, mam takie przeczucie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
neja Re: beta <1 23.06.05, 15:54 Właśnie powiedziałam mojemu mężowi, że najlepszym lekarstwem byłoby pogodzenie się z myślą że nie będę mamą nigdy.... przestalabym siętak szarpać, ale nie mogę się z tym pogodzić, to za bardzo boli i paraliżuje... jak żyć czym się cieszyć czym zając jak jak jak ? Mam wrogi śluz nie mogę odpuścić i liczyćna cud bo on nie nadejdzie albo pogodzę się że nie będę miała dzieci albo znowu będę musiała się zmusić do tego co mnie rozpierd... psychicznie, całego cyrku z leczeniem związanego. U mnie scenariusz spadnięcia z nieba ciąży nie wchodzi w grę bo mam taką a nie inną przypadłość między innymi, do tego brak własnej owu... Albo albo jeśli nie przekonam się nie zmuszę do tego wszystkiego znowu to samo się nie przydarzy. Szukam scenariusza na życie bez dziecka, nie potrafię sobie jak na razie tego wyobrazić, wolałabym nie żyć niż tak żyć. Odpowiedz Link Zgłoś
neja Re: beta <1 23.06.05, 15:56 A co do pomyslu Iwy to niestety tak już jest że po takim dniu mogę tylko zatopić smutki w butelce czerwonego wina i spalić je w dymie z fajek... Odpowiedz Link Zgłoś
iwa303 Re: beta <1 23.06.05, 16:10 Neja nie z takimi problemami jak Twoje kobiety rodza dzieci! Gadasz bzdury, ale dzisiaj Ci wolno. Jesteśmy z Tobą i nie pozwolimy Ci się tak dołować! Wino, faje, co tam chcesz, ale później wracamy na ring. Odpowiedz Link Zgłoś
pepsi18 Re: beta <1 23.06.05, 19:04 Szkoda,ze nie mieszkamy blisko siebie - zrobiłybysmy taka impreze ,ze szok!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
sylwana7 Re: beta <1 23.06.05, 19:39 neja tak mi przykro i dziś sobie poplacz do woli a jutro nowy dzień. pepsi zgadzam sie z tobą mam wielką ochote spotkać sie z wami na imprezie Odpowiedz Link Zgłoś
paula005 Re: NEJA 23.06.05, 19:50 Pewnie to niewielkie pocieszenie, że jest ktoś kto czuje DOKŁADNIE to co Ty. Po przeczytaniu Twoich wypowiedzi rozbeczałam się jak głupia...Poczułam się jakby ktoś opisał moje myśli,odczucia i ból.Ty jesteś i tak silniejsza niż ja. Ja po pierwszej inseminacji wpadłam w taki dół, że aż sama się dziwię że jeszcze chodzę, oddycham, żyję.Po woli zbieram siły do kolejnej rundy,mam już część badań. Moje wszystkie znajome mają już dzieci, nawet te które jeszcze pare lat temu mówiły, że nie czują instynktu macierzyńskiego (wokół siebie mam kilka ciężarnych:w rodzinie, w pracy, w sąsiedztwie). Ostatnio usłyszałam w TV, że przeprowadzono badania psychologiczne dot. niepłodności i wyniki są następujące: kobieta, która walczy o dziecko przez kilka lat osiąga taki sam poziom smutku i zniszczeń w psychice jak kobieta walcząca z chorobą nowotworową. Być może ktoś kto nie ma problemu z zajściem w ciążę powie, że to herezje ale ja wiem, że tak jest. Proszę Cię, bądź dobrej myśli, pomimo wszystko. Nam też się uda, zobaczysz. Wypij kieliszek wina, zapal papierosa.....i licz dni kolejnego cyklu.Może to będzie właśnie ten. Jeszcze jedno na koniec: wszyscy wielcy astrologowie (i nie tylko) twierdzą, że rok 2005 jest rokiem BARDZO płodnym. Nie możemy zmarnować takiej szansy)) Pozdrawiam. Paula Odpowiedz Link Zgłoś
neja Re: NEJA 24.06.05, 08:41 Dziękuję Wam za wszystkie słowa. Dzisiaj nowy dzień. W nocy śniło mi się że jednak miałam dwie kreski na teście takie grubaśne wielkie ciemno fioletowe. Poleciałam drugi raz na betę i ... musiałam wstawać nie wiem jaki był wynik. Wiem tylko że ktoś mi powtarzał że beta może wyjść poniżej 1 a i tak może się być w ciąży. Efekt jest taki że jak tylko otworzyłam oczy zrobilo mi się strasznie smutno. Siedzę w pracy patrzę w ścianę i nie wiem za co się złapać żeby nie myśleć. Kompletnie nic mnie nie cieszy a każda czynność tak męczy jakbym kopała w kamieniołomach. Jednym słowem jest tylko tyle lepiej że nie płaczę jak na razie. Nie mam na nic siły. Cały czas usiłuję sie pogodzić z tym że być może się nie uda ale nie potrafię. Dobija mnie ta bezsilność. Jak można przestać myśleć ? Jak olać to wszystko i nie myśleć o dziecku jako o jedynym celu w życiu. Porażka, to słowo pojawia się niezmiennie od roku. Chcę przestać myśleć chcę mieć się z czego cieszyć. Wiem że macie dość moje ględzenia, ale teraz żyję w jakimś transie, wszystko co się dzieje dzieje się obok, na wszysko patrzę jak na film i jest mi totalnie obojętne co się ze mną dzieje. Nie pomaga tak jak dawniej to że świeci słońce jest nowy dzień a przede mna nowy cykl. Jestem wypalona, zmięta, zmęczona, zła, wściekła, smutna, przerażona...... Odpowiedz Link Zgłoś
agnesta Re: NEJA 24.06.05, 08:52 Neja. Mogę co tylko powiedzieć, żebyś się nie poddawała. Też doskonale wiem jak to jest. Jedna kreska, totalna załamka potem zbierasz się do kupy i zaczynasz nowy cykl. Nie wiem czy to cie pocieszy, ale jestem po 1,5 roku starań, po 5 IUI i zobaczyłam po raz pierwszy dwie kreski. Jeszcze się nie cieszę, bo różnie to może być ale grunt to nie poddawać się i wierzyć, że w końcu się uda. Odpowiedz Link Zgłoś
niunia90 Re: NEJA 24.06.05, 09:04 Agnesta, nie chcę zapeszać ale GRATULACJE (takie cichutkie - narazie). Odpowiedz Link Zgłoś
niunia90 Re: NEJA 24.06.05, 09:02 Qurcze, nejka!!! Przestań proszę cię!!! Większość z nas ma za sobą mnóstwo porażek. Ja też mam dwa nieudane podejścia do IUI. W tym cyklu odpuszczam, bo dzisiaj miałam mieś HSG, ale rano zadzwonił mój lekarz i powiedział, że właśnie dostali faź, że przekroczyli limity NFZ i mają przyjmować tylko w przypadkach zagrożenia życia!!! No i dupa!!! W niedzielę mąż wyjeżdża na dwa tygodnie na obóz z dzieciakami ze swojej szkoły i na pewno nic tym razem nie będzie. Ale wiem, że w kolejnym cyklu zrobię HSG i od razu potem podchodzę do III IUI. A jak i tym razem się nie uda, to od września przygotowania do ISCI!!!!! I nie poddam się tak łatwo, mimo, że też wiele łez wylałam po I i po II IUI!!! NEJA, NA NAS TEŻ PRZYJDZIE PORA!!!!! Pozdrawiam i głowa do góry))))) Odpowiedz Link Zgłoś
neja ... 24.06.05, 09:07 Agnesta moje gratulacje !!!! Powiedz mi czy wiesz dlaczego udała się dopiero 5 IUI ? Czy wszystkie robiłaś u tego samego lekarza ? Czy ta która się udała była robiona w inny sposób niż pozostałe ? Były bardziej sprzyjające warunki ? (wielkość pęcherzyka czas podania pregnylu inna stymulacja inny czas wykonania IUI ?) Niunia wiem, też nie masz łatwo Ja na swojądrożność czekałam 3 miesiące walcząc z bakteriami i innymi hecami jak zatrzymany cykl z powodu torbieli itd. A krzyczeć możecie ile wlezie na mnie może mi pomoże... Odpowiedz Link Zgłoś
agnesta Re: ... 24.06.05, 09:45 Neja. Wszystkie IUI byłu robione przez tego samego lekarza, 2 przed pęknięciem 3 po. Ta piąta była po pęknięciu i do tego na naturalnym cyklu, bez stymulacji, bez pregnylu. Wskazania do IUI to kiepskie nasienie ale jednocześnie były również podejrzenia co do moich jajowodów (miałam hsg ale kontrast przeszedł dopiero pod dużym ciśnieniem) dlatego w ogóle miało nie być tej piatej IUI tylko in vitro. Ale, że @ złapała mnie na urlopie i było za późno na stymulację do in vitro więc zdecydowałam się na 5 IUI. Teraz ze względu na te jajowody, boję się żeby nie skończyło się pozamaciczną ale ... sama widzisz. Nie trać wiary i nie poddawaj się. I dziękuję za gratulacje. Co prawda obiecałam sobie, że dopóki nie zobaczę bijącego serduszka nie bedę kłapać dziobem ale mam nadzieję, że będzie dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
anna-joanna Re: beta <1 24.06.05, 11:35 Neja, a czy Ty z jakichś powodów definitywnie wykluczasz adopcję? Odpowiedz Link Zgłoś
neja Re: beta <1 24.06.05, 12:35 Tak, chcę być w ciąży chcę nosić pod sercem, tulić i wychowywać dzicko mojego męża i moje. Adopcja mnie przeraża, nie wiem czy potrafiłabym adoptować dziecko... nie wyobrażam sobie tego w ogóle. Dlaczego pytasz ? Odpowiedz Link Zgłoś
anna-joanna Re: beta <1 24.06.05, 13:15 Pytam, bo ja nie szarpię się tak jak Ty, właśnie dlatego, że zakładam adpocję w razie ostatecznego niepowodzenia. To mi pozwala przetrwać najgorsze momenty. Nie czuję się bezwartościowa. Chyba właśnie dlatego - to takie koło ratunkowe. Ale jestem w stanie zrozumieć, że nie każdy może/chce - z różnych powodów - zdecydować się na maluszka z domu dziecka. Myślę, że w ogóle wychowywanie dziecka jest kosmiczną sprawą, nawet jeśli faza prenatalna tego dziecka nie przebiegała w Tobie. Oczywiście ja też chciałabym mieć dzidziusia w brzusiu, ale co z tego, że chciałabym, skoro nie mogę i nie mogę i nie mogę..... Odpowiedz Link Zgłoś
neja Re: beta <1 24.06.05, 14:43 Powiem tak, boję się nawet głośno o tym myśleć, nie mówiąc już o zastanawianiu się nad tym czy dyskusji z M. Napiszę może coś co Was oburzy ale ja bałabym się tego co wyrośnie z takiego dzieciaka. Wychowanie ma ogromne znaczenie ale geny są równie ważne. Dlatego bałabym się że dziecko wyrośnie na kogoś kim nie chciałabym żeby było, zdarzają sie przypadki że takie dzieci odwracają się od rodziców, uciekają, wyrastają na złych ludzi, mają trudny, czsem nie do opanowania charakter. To wszystko jest bardzo trudne i nie wiem czy dałabym radę, czy umiałabym sobie poradzić... Dla mnie macierzyństwo ma sens w pełny tego słowa znaczeniu, tak myślę teraz i proszę Boga z całych sił żebym nigdy nie musiała nawet rozważać tego tematu... Odpowiedz Link Zgłoś
neja Jeszcze jeden wniosek z wczoraj !!!!!!!!!!!!!!!!!! 24.06.05, 15:08 Po tym co działo sie ze mną wczoraj doszłam do jeszcze jedengo wniosku. Słyszałam czasem opowieści o tym że kobiety po urodzeniu dziecka osuwają na bok swoich mężów całkowicie poświęcając się roli matki. Patrzyłam wczoraj jak mój biedny ukochany M staje na wyskosci zadania, przyjeżdża do pracy i siedzi ze mną ponad godzinę żebym nie oszalała, przywozi soczek ze świeżo wyciskanych grejpfrutów (mam swój pokój, siedzę sama) potem przyjeżdża do domu przed 17.00 ! (Normalnie wraca dużo później) przywozi mi bukiet kwiatuszków, bób który uwielbiam owoce i słucha łucha słucha, pociesza, mówi że jestem dla niego najważniejsza, że tylko ja się liczę, że jestem najcudowniejszą kobietą pod słońcem i całą masę równie pięknych słów. A ja gadam jak najęta, jak co miesiąc kiedy sie nie udaje że nie chce mi się żyć, że życie bez dziecka jest bez sensu, że nie chcę tak żyć, że, że, że.... A gdzie w tym wszystkim ON ? Gdzie miejsce dla Niego ? Przecież to On jest dla mnie najważniejszy, Jego kocham i nie wyobrażam sobie życia bez Niego. Zachowuję się wstrętnie i to wobec człowieka, który oddałby wszystko byl bym była szczęśliwa. Zachowuję się tak, że mógłby czuć, że On się nie liczy, liczy się tylko dziecko, a bez dziecka świat nie istnieje, Boże ja po czymś takim zastanowiłabym się czy w ogóle coś dla Niego znaczę... Nie wiem na jak długo starczy mi sił do walki, ale obiecuję że od dzisiaj będę już myśleć inaczej. Jeśli kiedykolwiek będę tutaj rozpczała mówiąc że życie bez dziecka nie ma sensu kopnijcie mnie wirtualnie w d.... i przypomnijcie to co napisałam wyżej. Odpowiedz Link Zgłoś
iwa303 Re: Jeszcze jeden wniosek z wczoraj !!!!!!!!!!!!! 24.06.05, 15:14 Więc właśnie tak cudowna, kochająca się para MUSI mieć dziecko i jak tu siedzę ( u siebie w biurze) tak własnie będzie! Może teraz skupicie się na sobie ??? Na uczuciu, które Was łączy ??? Przesyłam wielkiego buziaka Odpowiedz Link Zgłoś
iwa303 Re: Do Iwa 24.06.05, 15:20 Dziś 28 dc, zawsze mam cykle 30-32 dniowe i owu 15-16 dc. Teraz owu miałam 13 dc, kiedy bedzie @ nie wiem. Kolejna IUI około 7-9.07. Wiesz, że już się nie mogę doczekać!!! Odpowiedz Link Zgłoś
radlena Re: beta <1 24.06.05, 15:21 Nejka- ja czekam na dziecko od 4 lat, a nie jestem juz młoda -30l miałam 5 iui, kazda inna, jedne na clo. drugie na gonadotropinach,jedne na 5 pecherzykach. inne na 2 i na jednym, jedne przed peknieciem , inna po... i też nic... i wiesz co ....odpuściłam sobie na pół roku, własnie teraz jest pierwszy cykl w którym sie nie staram , nawet nie pamietam daty ostatniej @, nie obserwuje sluzu, nie zalezy mi by kochac sie tylko w te dobre dni, ciesze sie ze jestem wolna od hormonów i strydów, od liczenia , chodzenia na wizyty, rozkładania nóg- po prostu pieprze to(przepraszan za słowo ale musiałam)- nie mam siły - musze odpuścić i zacząc robic rzeczy które mnie do tej pory cieszyły chce wyjechac na wakacje - i cieszyć sie zwykłymi rzeczami - słońcem , morzem, tonami piachu na plazy... i znów kochać swojego meża tak jak było dawniej...i wogóle duzo jest tego co zamierzam robić jeżeli te pół roku nic nie zmieni...zdecydujemy sie na ivf a wiesz jakie jest u nas rozpoznanie-ŻADNE- nie ma najmniejszej rzeczy do której mozna by sie przyczepić- hsg ok. laparo. ok , plemniki ok, jajniki i produkcja pęcherzyków ok...i to jest wkurzające- niby OK a nic sie nie dzieje spróbuj pomyslec inaczej, że bedziesz kiedyś mama ,ale nie stawiaj sobie warunków, ze teraz ze za m-c, ze za 2 , że za 10m-cy to już bedziecie rodzicami to jest akurat rzecz na która nie możemy wpłynąć- natura decyduje czy?, jak?i kiedy? Adopcja ?....dla mnie na tym etapie co jestem - odpada pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
iwa303 Re: beta <1 24.06.05, 15:25 Dobrze mówisz Radlena. My chyba jeszce nie doszłyśmy do tego etapu, kiedy mądrość życiowa bierze górę nad emocjami. Wierzę, że i nam się uda i pozwoli nam to cieszyć się macierzyństwem Odpowiedz Link Zgłoś
neja Re: beta <1 24.06.05, 15:29 Iwa - ja wyliczam wstępnie na 8-9 lipca, i mam nadzieję że pęcherzyki tym razem nie będą mi robić niespodzianek jak ostatnio Radlenko - ja też młoda nie jestem, mam 29 lat więc można powiedzieć że jestem w Twoim wieku Wiesz gdyby nie wrogi śluz który wyklucza możliwość cudu - czyli zajścia przez przypadek w cyklu kiedy sobie wszystko odpuszczamy, pewnie zrobilabym sobie podczas leczenia taki cykl, ale dla mnie każdy cykl bez IUI to cykl stracony... Też chcę sie zająć tym co mnie, co nas cieszy i nie myśleć nie myśleć nie myśleć. To prawda w momencie kiedy postanowiłam że będę miała dziecko chciałam mieć je już i teraz bo przecież tak zaplanowałam. Niestety życie ćwiczy we mnie pokorę i nie mam tego czego pragnę. To co napisałaś jest czymś do czego dążę, mieć pewność i wewnętrzny spokój że mamą kiedyś będę ale nie wariować i nie nastwiać się. Teraz szukam drogi która pozwoli mi ten stan osiągnąć... Podziwiam Cię że podjęłaś taką decyzję bo ja ciągle nie mogę odpuścić nawet jednego cyklu.... Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
radlena Re: beta <1 24.06.05, 16:01 Nejka ja też tak myslałam ze powinnam podchodzić do iui cykl po cyklu ale wiesz czym sie to kończyło? marnym jednym pęcherzykiem po gonadotropinach przeciez jajniki nienaturalnie pracuja wciąz pobudzane nowymi lekami one tez musza sobie odpuścić i wiem ze olewanie czegoś na czym zalezy daje pozytywne efekty, ten ostatni cykl po prostu sobie olałam powstały 2 piekne pecherzyki (tak dla zasady poszłam na usg)jeden na jednym drugi na drugim jajniku i potem jak je zobaczyłam zaczełam sie nakręcac ze sa 2, ze na róznych jajnikach , ze mam wieksze szanse wiec grzechem by było nie zrobienie iui- i zaczeło sie - wizyty , usg, mierzenie ,liczenie, ja znów nakręcona... i mysle ze dlatego te nasze iui sie nie udają, my po prostu chcemy coś ponad to co możemy to jest chore ja to wiem , mój mąże tez to wie - bo tak naprawde to my zony jestesmy moterem tych naszych poczynań - prawda? dziewczyny- bedzie dobrze-zobaczycie- widze to po sobie nie draznia mnie juz kobiety w ciązy, małe dzieci(na dotatek rehabilituje niemowlaki)... po prostu czuje ze kiedyś tez zostane mama i WY też - całuski dla NEJKI i innych dziewczynek ze smutnymi minkami ja przestawiam sie na zioła- moze one zadziałaja a Neja- z tym sluzem to jest róznie - ja tez niby miałam wrogi a to nieprawda i mysle ze jak cuda sie zdarzaja to i Ciebie równiez zaskocza buziaki i głowa do góry , łaczmie z nosem Odpowiedz Link Zgłoś
invicta1 Re: beta <1 24.06.05, 17:30 apropos sluzu kilkakrotnie czytałam, ze dziewczyny z wrogim uzywa lay 3 miesiące prezerwatyw, a w kolejnym cyklu po tych 3 zachodziły naturalnie-takie "odczulanie" Odpowiedz Link Zgłoś