Dodaj do ulubionych

smierc kobiety leczacej sie na nieplodnosc-krakow

30.06.05, 19:04
dziwczyny - wczoraj w trojce slyszalam koniec wiadomosci - mowili, ze w
krakowie jakas kobieta leczaca sie na nieplodnosc zostala poddana jakiemus
zabiegowi i zmarla. dzis szukam tej informacji we wszystkich serwisach i nic
nie moge znalesc. chce poznac szczegoly, bo koncowka mnie zszokowala. moze wy
cos slyszalyscie? napisze tez do trojki...
Obserwuj wątek
    • jamile tu jest: 30.06.05, 22:40
      miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,2791855.html
      • marijohanna Re: tu jest: 30.06.05, 22:51
        strasznesad(

        pisalam tu na forum, ze przejechalabym sie na tamten swiat podczas HSG...bo tez
        bylam uczulona na srodek znieczlajacy i natychmiast stracilam przytomnosc..
        • cetka Re: tu jest: 30.06.05, 23:02
          o matko - a co to byl za srodek, pamietasz jego nazwe? tego sie nie da w zaden
          sposob sprawdzic wczesniej, czy sie jest uczulonym? przeciez nawet glupia farbe
          do wlosow testuje sie najpierw na lokciu...
          • marijohanna Re: tu jest: 30.06.05, 23:22
            relanium to chyba bylo. wiem, ze podano mi tez pyralgine dozylnie. efekt byl
            taki, ze od razu stracilam przytomnosc.
            musieli mnie przywracac do zywych i uwaga:
            gdy jako tako doszlam do siebie, na oddzial niosly mnie dwie pielegniarki "pod
            pachy" , na drugie pietro, bo winda byla zepsuta!!!! nie jestem ciezka, ale
            dosyc wysoka, wiec mozecie sobie wyobrazic jaka to byla szarpanina!!
          • lidek0 Re: tu jest: 01.07.05, 07:32
            można wcześniej zrobic testy czy nie jetses uczulona na kontrast którego lekarz
            używa. Po zwykłym znieczuleniu u stomatologa można mieć wstrząs anafilaktyczny.
            • cetka Re: tu jest: 01.07.05, 21:54
              lidek, ale to pacjent ma robic takie testy sam sobie, czy jednak lekarz-
              profesjonalista?sad
      • cetka Re: tu jest: 30.06.05, 22:57
        dziekuje ci jamile. po przeczytaniu artykulu jestem w jeszcze wiekszym szoku.
        dala wieksze znieczulenie, bo zaczeto za wczesnie zabieg? mimo takich
        komplikacji nie wezwano natychmiast pogotowia, tylko kontynuowano zabieg???

        czy ktoras z was sie tam leczy? kto wie, moze ta biedna beata pisala tu z nami
        na grupie?sad(((((
    • libra4 Re: smierc kobiety leczacej sie na nieplodnosc-kr 30.06.05, 23:57
      Niestety, sporo osób się tam leczy, a komentarze niektórych na temat tej
      tradgedii są żałosne
      www.nasz-bocian.pl/modules.php?name=Forums&file=viewtopic&t=26516&postdays=0&postorder=asc&start=510Libra
      szczęśliwa mama Novumowego Miłoszka (12.05.2005)
      • annalalik Re: smierc kobiety leczacej sie na nieplodnosc-kr 01.07.05, 07:56
        Bezduszne te dziewczyny na bocianie. Ja mysle ze tyo dobrze ze to wraca - Nawet
        jesli dobry lekarz to przeprowadzał, to tym bardziej takiego błędu nie powinno
        być...
        • monia515 Re: smierc kobiety leczacej sie na nieplodnosc-kr 01.07.05, 09:01
          Ja podczas operacji usunięcia torbieli z jajników miałam podobnie. W trakcie
          operacji zaczęłam się wybudzać i dostałam kolejną dawkę narkozy- za dużo
          niestety. Prawie 2 tygodnie po operacji byłam nieprzytomna i rokowania były
          kiepskie...
          • marijohanna Re: smierc kobiety leczacej sie na nieplodnosc-kr 01.07.05, 09:07
            monia515 napisała:

            > Ja podczas operacji usunięcia torbieli z jajników miałam podobnie. W trakcie
            > operacji zaczęłam się wybudzać i dostałam kolejną dawkę narkozy- za dużo
            > niestety. Prawie 2 tygodnie po operacji byłam nieprzytomna i rokowania były
            > kiepskie...

            mi po kazdej operacji w polsce tlumaczono, ze to normalne, ze niedobrze mi po
            operacji, ze krazenie mi siada.
            w niemczech bylam 4 razy operowana (byly to bardzo powazne zabiegi!) i nigdy
            nie mialam takich sensacji! nie chce robic nagonki na polska sluzbe zdrowia,
            ale takich przypadkow niefrasobliwosci jest multum!
            • naka1 Re: smierc kobiety leczacej sie na nieplodnosc-kr 01.07.05, 10:02
              no moje drogie ja już pisłam przecież o moim badaniu HSG? prawda? jak dostałąm
              zastrzyk znieczulający to o mały włos nie odpłynełam. cały dzień chodfziłam a
              lekarzem zeby poznać wynikiu. w końcu przyszedł pomachał mi niemi przed nosem i
              stwierdziłmze wsyztskjo jest dobrze ale jakby coś źle to raczej po prawej
              stronie. po cvzym zaprosił mnie na prywatną wizytę!!!
              wzięłam te zdjęcia do kliniki - okazało się, zę źle technicznie wykonane
              bdaniae, nic nie jest ok, brak opisów, jeden jajowó niedrożny i to własnie lewy
              a nie prawy. koszmar.
              a jak ostatnio byłam operowana na wyrsptek to lekarz na mnie nakrzyczał, zę
              smiem leczyć sie w innym miejcu niz rodzin e miasto i tak mi dowalił
              znieczulanie, że dostałąm uczulenia i hodiznę mnie prtzywracali do życia. nigdy
              więcej nie wrócę do tego szpitala
              • habby Re: smierc kobiety leczacej sie na nieplodnosc-kr 01.07.05, 10:44

                Dziewczyny, w środe idę najprawdopodobniej na laparo, szczerze mówiąc nie bałam
                się, ale teraz jestem przerażona!!sad(((((((((
            • to-ja-007 Re: smierc kobiety leczacej sie na nieplodnosc-kr 01.07.05, 11:59
              > mi po kazdej operacji w polsce tlumaczono, ze to normalne, ze niedobrze mi po
              > operacji, ze krazenie mi siada.
              > w niemczech bylam 4 razy operowana (byly to bardzo powazne zabiegi!) i nigdy
              > nie mialam takich sensacji! nie chce robic nagonki na polska sluzbe zdrowia,
              > ale takich przypadkow niefrasobliwosci jest multum!

              To dlatego, ze w Niemczech dostajesz jednoczesnie srodek przeciw mdlosciom.

              Nie ma sensu robic nagonki na polska sluzbe zdrowia. W niemieckiej sie ostatnio
              tez troche zmienilo i np. czekanie na usg prawie 2 miesiace to jeden ze skutkow
              niedawnej reformy (koniec kwartalu rozliczeniowego + "panstwowe" ubezpieczenie).
              W Polsce ma sie chociaz mozliwosc zrobic usg prywatnie.

              Co jest na pewno niebezpieczne to ten ped do robienia pieniedzy na invitro w PL.
              Gdyby sie tak nie spieszyli z tym zabiegiem (bo wiadomo "czas to pieniadz" a
              przypadku invitro duzy pieniadz) oraz gdyby transfer nie byl wazniejszy niz
              pacjentka - to moze by do tego nie doszlo.

              • marijohanna Re: smierc kobiety leczacej sie na nieplodnosc-kr 01.07.05, 12:42
                to-ja-007 napisała:

                > To dlatego, ze w Niemczech dostajesz jednoczesnie srodek przeciw mdlosciom.

                a w polsce dostajesz nerke papierowa. czy ten srodek jest nieznany w polsce??


                > tez troche zmienilo i np. czekanie na usg prawie 2 miesiace to jeden ze
                skutkow
                > niedawnej reformy (koniec kwartalu rozliczeniowego + "panstwowe"
                ubezpieczenie)


                ???????????? gdzie tak jest. lecze sie w klinice uniwersyteckiej (czyli 100%
                panstwowo) i mam USG wtedy, kiedy jest to wymagane i calkowicie zalezne od
                mojego cyklu. w centrach leczenia nieplodnosci jest tak samo. przynajmniej w
                mojej okolicy.
                • lapis-lazuli Re: smierc kobiety leczacej sie na nieplodnosc-kr 01.07.05, 14:21
                  Moze zalezy, jakie USG. Monitoring tutaj mam u gina, kiedy trzeba - ale
                  ostatnio mialam zrobic USG & scyntygrafie tarczycy. Termin za 4 tyg. a potem
                  jeszcze 2 czekania na wyniki.
                  _____________
                  My latest fortune cookie:
                  You're never a loser until you quit trying.
                  • marijohanna Re: smierc kobiety leczacej sie na nieplodnosc-kr 01.07.05, 15:39
                    lapis-lazuli napisała:

                    > Moze zalezy, jakie USG. Monitoring tutaj mam u gina, kiedy trzeba - ale
                    > ostatnio mialam zrobic USG & scyntygrafie tarczycy. Termin za 4 tyg. a potem
                    > jeszcze 2 czekania na wyniki.


                    eee no wybacz to mowimy o czyms calkiem innym. na termin u endo czekam srednio
                    4 miesiace, ale gdy jest koniecznosc scynto (mam zooperowanego guza) to robia
                    natychmiast. biopsja tez natychmiast i oddzial w przeciagu 2 dni (tyle
                    ublagalam aby mi dano czasu).

                    uwzaam, ze jestem dzieckiem szczescia, ze monitoring, jak i badania hormonow
                    (conajmniej raz w tygodniu) mam robione za darmo i natychmiast! pamietam z
                    polski ile sie trzeba bylo nalatac i placic za wszystko prywatnie.
                    • to-ja-007 Re: smierc kobiety leczacej sie na nieplodnosc-kr 01.07.05, 19:01
                      jesli chodzi o srodem przeciw wymiotom to w PL jest ale pewnie trzebaby
                      dodatkowo zaplacic.

                      A usg - to mi chodzilo o inne jakiekolwiek nie-ginekologiczne.

                      Z Endo tez tragedia - w miescie z 500.000 mieszkancow 2 endo ......
                      A z leczeniem to nie chodzi o universytecka klinike ale jakie masz ubepieczenie
                      - prywatne czy nie (nie-prywatne czyli "panstwowe")..... "Panstwowe" kasy
                      chorych placa danemu lab. za okreslona ilosc badan usg/tomografii/rezonansu mag.
                      Przynajmniej tak twierdzi moj lekarz. Ja wiem tylko ze termin dostalam na za 2
                      miesiace jak poszlam miesiac temu ze skierowaniem.
                      I nie bylo to zadne profilaktyczne badanie.

                      • marijohanna no to jeszcze raz 01.07.05, 19:25
                        mam gesetzliche KK, czyli nie-prywatne.

                        a o jakie usg konkretnie chodzi, na ktore tyle czekasz???
                        • to-ja-007 Re: no to jeszcze raz 02.07.05, 17:03
                          > a o jakie usg konkretnie chodzi, na ktore tyle czekasz???

                          Niewazne czego to jest konkretnie usg (ja czekalam na tarczyce a maz na
                          watroby). Chodzi o usg na ktore dostajesz skierowanie np. od internisty czyli
                          usg watroby, tarczycy, trzustki, pecherzyka zolciowego etc.
                          W zalenosci od regionu, miasta - osiagaja wczesniej czy pozniej "limity".
                          Byc moze tam gdzie mieszkasz jeszcze nie spotkalas sie z takim problemem.
                          Dla mnie to tez bylo spore zaskoczenie jak taki "problem" sie pojawil.

                          • marijohanna Re: no to jeszcze raz 02.07.05, 17:57
                            oczywiscie, ze sie spotkalam z takim problemem, ale gdy sprawa jest akut
                            dostaje sie od reki miejsce i badanie. takie doswiadczenie zrobilam, a musialam
                            niestety nawloczyc sie po szpitalach.

                            myslalam caly czas, ze chodzi ci o problem nieplodnosci w niemczech.
              • marijohanna to-ja007 jeszcze jedno slowko 01.07.05, 12:46
                to-ja-007 napisała:

                > Gdyby sie tak nie spieszyli z tym zabiegiem (bo wiadomo "czas to pieniadz" a
                > przypadku invitro duzy pieniadz) oraz gdyby transfer nie byl wazniejszy niz
                > pacjentka - to moze by do tego nie doszlo.
                >

                zgadzam sie w 100%! jestem zdzwiona jak szybko w polsce proponuje sie iui, ivf!
    • neja Re: smierc kobiety leczacej sie na nieplodnosc-kr 01.07.05, 12:05
      J leczę sie u doktora J. jestem przerażona, słyszałam o tym tragicznym
      zdarzeniu, ale nie wiedziałam że to akurat on !
      Jestem no nie wiem sama wstrząśnięta...

      Czy w Novum warszawskim, w Baiłymstoku w innych miastach też były takie
      przypadki ?!?!?!?!?
      • inga30 Re: smierc kobiety leczacej sie na nieplodnosc-kr 01.07.05, 12:54
        Miałam narkoze, przed laparoskopią, przed histeroskopią, przed punkcją
        dwukrotnie. 3 razy w novum, raz w szpitalu na Madalińskiego, zawsze czuję się
        po nich bardzo dobrze. Anastezjolog z novum jest moim ulubionym lekarzem w
        calej klinice smile .
        • libra4 Re: smierc kobiety leczacej sie na nieplodnosc-kr 01.07.05, 19:13
          Neja,
          To jedyny taki przypadek w Polsce. Na szczęście! Ale tez świadczy to tym gorzej
          o doktorze J i klinice.
          Libra
          szczęśliwa mama Novumowego Miłoszka
          • nusik1 Re: smierc kobiety leczacej sie na nieplodnosc-kr 02.07.05, 01:03
            Trochę mnie poruszyła ta informacja. Miałam trzy zabiegi, po pierwszym było ok,
            po drugim nie umiałam się dobudzić lekarze łącznie z ordynatorem biegali koło
            mnie jak szaleni, podobno strasznie krzyczałam. Podczas trzeciego zabiegu
            powiedziłam anestezjologowi że źle znoszę znieczulenie on nawet na mnie nie
            spojrzał. Po zabiegu był bardzo zdenerwowany bo podczas niego dostałam
            szczękościsku i drgawek. Nikt mnie nie poinformował dlaczego miałam takie
            objawy a nawet o tym że coś złego się działo. Teraz się boję, kiedyś po
            znieczuleniu u dentysty też miałam drgawki całego ciała... Może to jakiś znak,
            może uczulenie, ale oczywiście nikt mnie o niczym nie informował. Te wiadomości
            posiadam od osób trzecich, bo żaden z lekarzy o tym mnie nie poinformował,
            chyba się tym zainteresuję dogłębniej. Na wypisie ze szpitala nawet nie ma
            informacji jaki środek znieczulający zastosowano podczas zabiegu to chyba nie
            jest w porządku...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka