magda20101
20.07.05, 23:58
Wlasnie przyjechalam z wizyty od ginekologa.Okazalo sie, ze nie jestem w ciazy
a co gorsze przy moich nieregularnych cyklach okazalo sie rowniez ze sa one
prawdopodobnie bezowulacyjne?Co o tym myslec?Dzisiaj jest 38 dzien cyklu a
najwiekszy pecherzyk "odnaleziony" przez gina podczas badania usg jest
wielkosci 12 mm.Dostalam luteine, mam ja przyjmowac dopochwowo 2razy dziennie
przez 5 dni , ma po nich nastapic miesiaczka a potem od 5 dnia cyklu mam
przyjmowac przez piec dni raz dziennie doustnie clostilbegyt50 mg.Czy ktoras z
was tez przyjmowala takie leki?Jak dlugo musialyscie stosowac ten zestaw ,do
zajscia w ciaze?Czy wogole sie wam udalo?Dla mnie lekarz tlumaczyl ze jego
ostatnia pacjentka to wszystko przyjmowala i po 2 miesiacach okazalo sie ze
jest w ciazy?Ale czy ja musze tak dlugo czekac?W ta sobote bedzie 4 dzien jak
bede przyjmowala luteine, czy moge sie starac z mezem o dzidziusia, nie za
wczesnie na pekniecie pecherzyka?( dzisiaj sroda i wielksoc pecherzyka 12
mm)Jade w sobote na 2 tyg na mazury, niestety sama...a wroce dopiero jak bede
juz po miesiaczce, chcialabym jak najszybciej zajsc w ciaze, jak myslicie
warto w sobote probowac?I wogole co o tej sytuacji mam myslec, o tym
stwierdzeniu lekarza..cykl bezowulacyjny?Pierwszy raz o tym wogole slysze.
P.S.Oprocz tego mam mierzyc codziennie rano temperature w pochwie zwyklym
termometrem i kupic w aptece testy owulacyjne i okolo 10 dnia robic testy...a
oprocz tego jeszcze isc ok 10 dnia cyklu na usg, sprawdzic czy sa pecherzyki itp.