alesia
07.09.05, 11:32
jestem na drugim CLO,pierwsze kompletnie do bani,pecherzyki rosly bardzo
marnie ale z drugim wiazalam pewne szanse i wyobrazcie sobie moj
M "popracowal" troche na poczatku,nie powiem,ale ostatnie 3 dni,a byly to
wazne dni bo nigdy nic nie wiadomo po prostu nic,spac mu sie chcialo
cholera.Tak sie wkurzylam wczoraj ze malo sie nie zapalilam z tej
zlosci,dzisiaj musze wziac pierwszy progesteron ktory zablokuje owulacje.Czy
Waszym M tez sie tak zdarza?no nie mam slow po prostu,dodam ze w ogole
leniwie podchodzi do tych spraw,w przeciwienstwie do mnie!!!