Dodaj do ulubionych

Rezygnuję.

05.10.05, 19:31
Mąż właśnie stracił pracę, a z jednej pensji-mojej,nie damy rady, a co
dopiero mówić we troje. Także będę pewnie zglądać z ciekawości i
przywiązania, ale nie stać mnie nawet na puregon w tym momencie- i żeby była
jasność nie dramatyzuję, jedynie stwierdzam fakty. Tylko, tak straszliwie mi
żal...no cóż żyjemy w chorym, popieprzonym kraju,zaczynam nienawidzieć całego
tego skorumpowanego brudu i dennych układów!!!
Bardzo mi przykro, trzymajcie się dzielnie, hej.
Obserwuj wątek
    • cetka Re: Rezygnuję. 05.10.05, 19:58
      strasznie mi przykro mysiurku, wierze, ze to tylko przejsciowe. moj maz tez
      kiedys stracil prace i z perspektywy czasu okazalo sie to lepsze, bo nie tkwil
      w chorym ukladzie, tylko dostal o wiele lepsza, mniej wyjazdowa i lepiej
      platnasmile

      a tak przy okazji - ostatnio w radio mowili, ze w monaco zasilek dla
      bezrobotnych kosztuje 2.500 euro - zkrzykujemy ekipe emigracyjna?smile
      • mk1975 Re: Rezygnuję. 05.10.05, 20:22
        z moim mężem było tak samo, zwolnili go z firmy, ale wkrótce znalazł pracę o
        wiele lepszą i lepiej płatną, będzie dobrze, może dobrze Ci zrobi jak sobie
        terza odpuścisz i przestaniesz się stresować, powodzenia.
    • tina78 nie rezygnuj 05.10.05, 20:29
      nie rezygnuj ze szczescia. Moze bedzie bardzo ciezko ale na pewno nie bedziecie
      mieli poczucia, ze bez malenstwa byloby lepiej.

      pieniadze to nie wszystko. Najwazniejsze jest to co w sercu i w glowie. Dacie
      rade.
      Porozmawiaj z Mama jak bylo za komuny.
    • neerroo Re: Rezygnuję. 05.10.05, 21:00
      Mysiurku wiem jak to boli .....ja juz walczę ponad 13 lat! o invitro myślałam
      juz dawno ale nie było mnie stać ,dopiero od niedawna mogę sobie pozwolić na
      takie leczenie.
      Mam nadzieje ,ze Ty nie będziesz musiała tak długo czekać ,że słoneczko
      wcześniej dla Was zaświeci.Przecież mąż może wkrótce dostać lepszą
      prace .......albo uda sie naturalsik ,czego serdecznie życzę .
      • majah1 Re: Rezygnuję. 05.10.05, 22:02
        U nas podobnie, mój M stracił prace i teraz pracuje w innym mieście. Widujemy
        sie tylko w weekendy. Jeżeli chodzi o starania to będę musiała do niego jeżdzic
        w te dni. Pójdzie i kasa i urlop sad
        • michalinnaa Re: Rezygnuję. 05.10.05, 22:51
          Nie martw sie, wszytko się ułoży. Po osiągnieciu dna mozna sie juz tylko odbić.
          M znajdzie lepszą pracę i zajdziesz natiralnie, zyczę z całego serca i trzymam
          kciuki. Buziaki, Aneta
    • annba Re: Rezygnuję. 05.10.05, 22:54
      bardzo mi przykro Mysiurku
      ale nie ma tego złego... i na pewno zła passa wkrótce się odwróci
      myślę o Tobie ciepło
      powodzenia
      • miska_malcova Re: Rezygnuję. 06.10.05, 06:35
        nic sie nie przejmuj. Z pewnością coś znajdzie i nie bedziecie musieli z
        niczego rezygnować. My od grudnia bedziemy żyć z jednej pensji, ale ja
        zwolniłam się z pracy. Wiesz, mocno wierzę w to, że znajde pracę. Zobaczysz,
        wszystko sie ułozy. Trzymam kciuki za Was. W tym chorym kraju nie można sie
        poddawać, bo nas zadepczą! Buźka!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka