Dodaj do ulubionych

pomoc psychologa -psychoterapeuty w niepłodnosci

IP: *.chello.pl 30.09.01, 22:06
Mili Państwo!
Jestem psychologiem i psychoterapeutką z 17-sto letnim stażem terapeutycznym.
Od trzech lat pomagam kobietom i parom, które borykają sie z problemem
niepłodności.
Kłopoty z posiadaniem własnego dziecka to potężny stres, który bardzo często
powoduje stany załamania, a nawet depresje. Budzi agresję,izolację, wstyd,
czasem rujnuje związek. Te objawy z kolei wcale nie pomagają w leczeniu,
czasami wręcz je utrudniają.
Bywa i tak, że to właśnie czynniki psychiczne są odpowiedzialne za trudności z
zajściem w ciążę.
Bardzo chciałabym włączyć się w dyskusję,jeśli uznają Państwo,że mogę być
pomocna.
Postaram się odpowiedzieć na pytania, które dotyczą psychologicznych aspektów
niepłodności.
Chętnie też podzielę się informacjami o pomocy psychologicznej i psychoterapii,
jaką stosuje się w leczeniu tej choroby.
Uważam, że forum dotyczące niepłodności to niezwykle pomocna inicjatywa.
Wsparcie i poczucie, że nie jest się osamotnionym w tak trudnym problemie jest
już samo w sobie czynnikiem leczącym.

































Obserwuj wątek
    • Gość: DeDe Re: pomoc psychologa -psychoterapeuty w niepłodnosci IP: 10.10.1.* / *.zachem.com.pl 01.10.01, 07:34
      Witaj, Bogna.
      Bardzo cieszy mnie Twoja obecność tutaj wśród nas!!!
      Otrzymasz zapewne już za chwilkę setki pytań. Ja chciałam zapytać o tą oklepaną
      blokadę psychiczną.
      Każdej z nas po jakimś czasie lekarz sugeruje, że "Pani się zablokowała". Mi
      lekarka zaproponowała kupno pieska lub kotka, który przez swoją obecność miałby
      na tyle mnie zaangażować, że mogłabym się odblokować.
      Jak to jest z tą blokadą? Czy to czasem nie tylko taka lekarska bajka, gdy nie
      wiedzą co jeszcze można zrobić, żeby nam pomóc? Jak stwierdzić czy się
      zablokowałam? Co psychoterapeuta może dla nas zrobić w tym względzie? A może
      jesteśmy w stanie sama sobie z tym poradzić?
      Pozdrawiam
      D.
      • Gość: bogda Re: pomoc psychologa -psychoterapeuty w niepłodnosci IP: *.chello.pl 01.10.01, 13:20
        To bardzo trudne i szerokie pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi.
        Taka blokada faktycznie może sie pojawić i zwykle dzieje się to po trzech
        latach leczenia bez efektu. U każdego człowieka będzie nieco inaczej się
        objawiała,czasem depresją, która o połowę zmniejsza szanse na zapłodnienie,
        czasem brakiem owulacji, czasami zwiększoną ilością prolaktyny itp.
        Pani Doktor miała pewnie dobre intencje proponując pieska, ale nie tędy droga.
        Trzeba pomóc w wyleczeniu depresji i zredukowaniu napięcia, które towarzyszy
        ciągłemu oczekiwaniu i podporządkowaniu całego niemal życia leczeniu.
        To bardzo trudne podejmować leczenie tak, żeby nie stało się to obsesją, a
        jednocześnie nie mieć poczucia, że coś się zaniedbało i straciło szansę.
        W Stanach Zjednoczonych na Uniwersytecie Harwarda stworzono specjalny program
        psychoterapeutyczny pomagający kobietom z problemem płodności.
        Kobiety spotykają się w grupie przez dziesięc tygodni na jednej sesji
        tygodniowo, potem stosują różne techniki same w domu. Po pół roku od
        zakończenia terapii prowadzonej oczywiście równocześnie z leczeniem
        ginekologicznym 50% zachodzi w ciążę ( w grupie porównawczej leczonej
        wyłącznie medycznie tylko 18 % doczekało się dziecka).
        • Gość: DeDe Re: pomoc psychologa -psychoterapeuty w niepłodnosci IP: 10.10.1.* / *.zachem.com.pl 01.10.01, 13:49
          Właśnie po 2 latach nibyleczenia, dzięki temu forum zrozumiałam ile czasu
          straciłam i jak wiele można było zrobić przez ten czas. Stoję przed drzwiami,
          za którymi dopiero zaczyna się ta moja droga przez badania... I właśnie teraz
          dopada mnie depresja. Nie zamierzam się jej poddać, mam silne wsparcie w
          rodzinie i w przyjaciołach. Ale i tak, jak chyba większość z nas na tym forum,
          mam wrażenie beznadziejnego oczekiwania na pomoc, która nie nadchodzi.
          Oczywiście mówię o pomocy medycznej. Ja nawet nie wiem do końca o co powinnam
          pytać tego lekarza (wreszcie specjalisty), do którego właśnie trafiłam (z
          aprobatą poprzedniego). I dlatego ta depresja tak bardzo stara się mnie dopaść -
          z bezsilności.
          Skoro nie istnieją żadne grupy terapeutyczne sponsorowane prze służbę zdrowia -
          czy możesz nam polecić inne miejsca, w które możemy zwracać się po pomoc.
          Oczywiście wiem, że nie będą to dziesiątki gabinetów ludzi podobnych do Ciebie
          w całym kraju, ale może chociaż kilka?
          D.
          • Gość: bogda Re: pomoc psychologa -psychoterapeuty w niepłodnosci IP: *.chello.pl 01.10.01, 17:43
            Nie wiem, czy to, o czym piszesz jest faktycznie depresją, czy obniżonym
            natstrojem, związanym z frustracją, jaką obecnie przeżywasz.
            Co masz na myśli mówiąc " niby- leczenie". Czy to, że leczył cię ktoś
            nieprofesjonalnie, czy sama trochę zwlekałaś?
            Każda z tych rzeczy powoduje inne emocje, tylko trzeba to dokładniej
            sprecyzować, żeby móc się temu przyjrzeć i spróbować coś zaradzić
            • Gość: DeDe Re: pomoc psychologa -psychoterapeuty w niepłodnosci IP: 10.10.1.* / *.zachem.com.pl 02.10.01, 07:39
              Przez nibyleczenie rozumiem stwierdzenia mojej lekarki,że skoro podstawowe
              badania są w porządku to trzeba tylko czekać i wszystko się ułoży. Po moich
              naciskach dostałam skierowania na kilka następnych badań. Musiałam jej
              powiedzieć, że staramy się o dziecko ponad 2 lata, żeby zaczęła cokolwiek w tym
              kierunku robić. Po następnym pół roku, gdy zaczęłam dalej naciskać, przyznała
              mi rację, że potrzebny jest specjalista w dziedzinie niepłodności małżeńskiej i
              że ona nim nie jest. A czas uciekał...
              W tej chwili mam do niej chyba żal o ten stracony czas. A przecież wiem, że
              jest dobrym lekarzem, bo wyciągnęła mnie 5 lat temu z poważnych kłopotów
              endokrynologicznych. I jest z tych lekarzy, którzy wszystko zrobią dla dobra
              pacjenta. Nigdy nie traktowała mnie inaczej w gabinecie państwowym niż w
              prywatnym.
              Ponieważ walczyłam kiedyś z depresją, wiem że moje obecne stany mogą być
              jeszcze tylko nastrojami. Ale wiem też, że doskonale potrafię się w nich
              zapadać i doprowadzić tą drogą do depresji.
              Irytuje mnie to, że nie potrafię znaleźć prawdziwej przyczyny tego smutku.
              Zastanawiałam się dlaczego ja teraz tak bardzo chcę mieć dziecko. Może tylko
              dlatego, że mi to nie wychodzi. A może zwyczajnie, instynktownie. Nie wiem. Od
              dłuższego czasu nie potrafię rozgryźć sama siebie. I to napawa mnie lękiem.
              Wczoraj wieczorem mąż wrócił z kolejnego badania i był smutny, bo nie wiedział
              jak ma mi powiedzieć, że wyniki są dobre. Bał się jak ja to przyjmę. Przecież
              to paranoja. Obydwoje na siłę chcemy, żeby znalazła się jakaś choroba, którą
              można leczyć. I obydwoje czujemy się podle, bo nic nam nie jest, więc mamy
              chociaż nadzieję, że to drugie jest chore. Jakiś absurd!!! Na szczęście nie
              kochamy się już z kalendarzykiem w ręku i rozumiemy całkiem dobrze. Bez tego
              zwariowałabym zupełnie.
              Czy każdy psychoterapeuta zajmuje się takimi problemami? Jak szukać pomocy? W
              jakim mieści pracujesz?
              D.
              • Gość: bogda Re: pomoc psychologa -psychoterapeuty w niepłodnosci IP: *.chello.pl 02.10.01, 12:29
                De De!
                Faktycznie masz prawo trochę się pozłościć na swoją lekarkę.Rok to czas, po
                którym możemy powiedzieć, że być może jest jakiś problem z zajściem w ciążę.
                Pewnie jest dobrą lekarką, ale nikt z nas nie zna się na wszystkim i trzeba być
                uczciwym i potrafić się do tego przyznać.
                Co do wyników męża i wczorajszej sytuacji, dobrze, że sobie uświadomiliście co
                się dzieje, bo wtedy można od razu temu zaradzić.
                Poczucie winy, że ma dobre wyniki to rzeczywiściwe absurdalne!To tak jakbyście
                się gdzieś po cichu obwiniali, że któreś z Was choruje. A przecież choroba jest
                czymś na co nie mamy większego wpływu.
                Pracuję w Krakowie. Pomyślałam także, że być może są takie problemy, o których
                nie chce się mówić na forum. Podaję adres pod który mozna pisać. Postaram się
                odpisywać jak najszybciej, ale prosze czasami o cierpliwość, bo bardzo dużo
                pracuję. bogdaterapeutka@poczta.onet.pl pozdrawiam
    • Gość: REBAS Re: pomoc psychologa -psychoterapeuty w niepłodnosci IP: *.*.*.* 01.10.01, 09:35
      Serdecznie zapraszamy do współpracy z naszym
      stowarzyszeniem (w trakcie rejestracji) więcej
      informacji o nas - www.nasz-bocian.pl

      pozdrawiam
    • Gość: Do Re: pomoc psychologa -psychoterapeuty w niepłodnosci IP: 157.25.178.* 01.10.01, 10:19
      MAm pytanie - gdzie pracujesz - tzn czy w praktyce indywidualnej czy w jakims
      osrodku, gdzie mozna sie zglosis na terapie?
      • Gość: bogda Re: pomoc psychologa -psychoterapeuty w niepłodnosci IP: *.chello.pl 01.10.01, 13:31
        Nie mam dla Ciebie dobrych wiadomości
        Państwowe Kasy Chorych nie są zainteresowane bezpłatną psychoterapią w
        niepłodności, mimo że WHO uznało niepłodność już dawno temu za chorobę
        społeczną.
        Moje pacjentki mogę leczyć wyłącznie z praktyce prywatnej, mając ciągle
        nadzieję,że w niedługim czasie coś się zmieni na lepsze.
        Jeszcze 10 lat temu w Polsce co ósma para miała kłopoty z posiadaniem własnego
        dziecka. Obecnie co piatą.
        • Gość: Ola Re: pomoc psychologa -psychoterapeuty w niepłodnosci IP: 212.244.46.* 01.10.01, 14:30
          Bogda, czy możesz mi pomóc poradzić sobie jakoś ze stresem. Jestem przed
          pierwszym in vitro, mam w pracy kłopoty z nadmiarem obowiązków (zmienia się
          moja współpracownica, często jest nieobecna, a i nową będę musiała uczyć
          wszystkiego od początku więc pracy mam x2), a poza tym w nocy źle śpię, często
          wpadam w odrętwienie (drętwieje mi całe ciało tak, że nie mogę się poruszyć
          pomimo iż zachowuje jasność umysłu czuję jakbym się zapadała - podejrzewam, że
          to jakaś nerwica, albo jej początek). Możesz mi podpowiedzieć jakąś metodę
          relaksacyjną, bo w takiej sytuacji in vitro na pewno się nie uda.
          • Gość: tosca Re: pomoc psychologa -psychoterapeuty w niepłodnosci IP: 212.160.141.* 01.10.01, 14:51
            pordobno rewelacyjne jest tai-chi jako techika relaksacyjna
          • Gość: ela Re: pomoc psychologa -psychoterapeuty w niepłodnosci IP: *.cofund.org.pl 01.10.01, 15:04
            albo joga, sama praktykowalam
            • Gość: Ola Re: pomoc psychologa -psychoterapeuty w niepłodnosci IP: *.konin.sdi.tpnet.pl 01.10.01, 17:20
              Dzięki dziewczyny, ale ja się w 2 tygodnie nie nauczę tai-chi ani jogi aby je z
              powodzeniem zastosować sad Myślałam o czymś prostszym - jeśli coś takiego w
              ogóle jest... O tai-chi już myślałam, ale nie znalazłam dobrego istruktażu.
              Brałam się za różne prace fizyczne - ale takie zmęczenie jeszcze gorzej na mnie
              wpływa. Jeździć na rolkach mi się nie chce - bo za zimno. Ogólnie dopadł mnie
              również marazm - przychodzę do domu i nic mi się nie chce. Sorry dziewczyny, że
              przynudziłam. Postaram się poprawić wink
              • Gość: Aśka do Oli IP: *.pai.net.pl 01.10.01, 21:11
                Olu, muszę przyznać, że na wczorajszym sabacie byłaś rzeczywiście inna niż na
                poprzednim. Wcześniej tryskająca energią i pewnością siebie a teraz
                najwyraźniej pełna obaw. Pytałam samą siebie, czy to na pewno Ty?
                Już wcześniej wspominałam o metodzie Silvy (samokontroli umysłu), dzięki której
                wyleczyłam się z bulimii. Nie będę się tu o niej rozpisywać, ale podam Ci
                wskazówkę jak się zrelaksować. Wybierz najwygodniejszą dla siebie pozycję
                (siedzenie, leżenie co wolisz), ważne jest, by ułatwiała rozluźnienie mięśni.
                Zamknij oczy i zacznij powoli liczyć od 100 do 1 (nie odwrotnie, bo wtedy się
                będziesz nakręcać a nie uspokajać). Staraj się skupić na liczbach (możesz je
                sobie nawet wyobrażać) i nie myśleć absolutnie o niczym innym. Na początku jest
                to bardzo trudne, bo myśli ciągle gdzieś uciekają, ale po paru dniach zobaczysz
                wyraźną poprawę. Ważne jest, by nikt i nic Ci nie przeszkadzało. Silva poleca
                uniesienie gałek ocznych nieco w górę, bo to ułatwia zapadnięcie w taki stan
                między snem a jawą (on to nazywa stanem alfa). Staraj się w trakcie liczenia
                rozluźniać poszczególne części ciała (zacznij od czubka głowy i skończ na
                palcach u nóg). Czasami rzeczywiście można wyczuć jak niektóre mięśnie były
                spięte. Nie zdziw się, jak w trakcie liczenia ... zaśniesz.
                To co napisałam, to dopiero wstęp do całej reszty, czyli wizualizacji i
                osiągania poprzez nią celów. Ale i tak najważniejsze jest wprowadzanie się w
                stan alfa. I podobno już samo wprowadzanie się w ten stan działa leczniczo na
                umysł i ciało.
                Olu, trzymaj się dzielnie!!!
                • Gość: Ola Re: do Asi IP: 212.244.46.* 02.10.01, 11:31
                  Asiu, dziękuję, właśnie mi o to chodziło - prosta metoda, która choć trochę
                  mnie odpręży. Przetestuję ją dzisiaj smile
                • Gość: DeDe Re: do Aśki IP: 10.10.1.* / *.zachem.com.pl 02.10.01, 12:51
                  Ja też bardzo Ci dziękuję za tą technikę relaksacyjną. Możesz podać jakąś dobrą
                  lekturę na temat tej techniki?
                  D.
                  • Gość: Aśka Do Oli i DeDe IP: *.pai.net.pl 02.10.01, 20:17
                    Zapomniałam jeszcze napisać, że trzeba kiedyś wyjść z tego poziomu alfa smile
                    Silva proponuje, by liczyć od 1 do 5 i powiedzieć sobie w myśli: "gdy doliczę
                    do 5, otworzę oczy i będę się czuł(a) doskonale, lepiej niż poprzednio". Przy 3
                    powtarza się te słowa, na 5 otwiera się oczy i ponownie wypowiada powyższy
                    tekst.
                    Jeśli chodzi o literaturę, to kiedyś miałam taką cienką, ale bardzo dobrą
                    książeczkę "Metoda samokontroli umysłu" Jose Silva'y (niestety pożyczyłam na
                    wieczne oddanie). Pojawiła się też pozycja "Samouzdrawianie metodą Silvy" Jose
                    Silva, Robert Stone.
                    Wiem, że są organizowane Kursy Samokontroli Umysłu (chociaż ja osobiście
                    bałabym się wziąć w nich udział).
                    Swego czasu znalazłam stronę poświęconą tej metodzie: www.silva.alpha.pl
                    Przyjemnego alfowania smile))
                    • Gość: Ola Re: Do Aśki IP: 212.244.46.* 03.10.01, 08:29
                      Asiu, wczoraj trenowałam; za pierwszym razem usnęłam gdzieś poniżej 40, a
                      później z trudem wink udało mi się dotrzeć do końca liczenia, ale efekt był taki
                      sam jak poprzednio - smaczne "chrapanie" wink
                      • Gość: Aśka Do Oli IP: *.pai.net.pl 03.10.01, 20:29
                        smile))))
          • Gość: bogda Re: pomoc psychologa -psychoterapeuty w niepłodnosci IP: *.chello.pl 01.10.01, 17:35
            Olu
            Objawy, na które sie skarżysz faktycznie mogą sugerować nerwicę, ale
            najpewniej jest to reakcja nerwicowa, związana z tym czego się obecnie boisz.
            W potocznym języku mówimy " zdrętwiał ze strachu", prawda? I Ty tak teraz się
            czujesz.
            Pomyśl, proszę, czego tak naprawdę w obliczu in vitro się boisz, napisz to na
            kartce, okaże się, że będzie parę powodów.Potem krok po kroku spróbuj pomysleć
            które obawy możesz rozwiać, które zmniejszyć,które są absurdalne.
            Nastepnie przejdż do pomyślenia, jakich środków możesz użyć,żeby radzić sobie
            bardzo konkretnie z tymi, które pozostały.
            Co do technik relaksacyjnych? Tak, sa bardzo pomocne. Istnieją specjalne
            techniki wyobrażeniowe, które stosuje się w hipnozie, autohipnozie albo
            głębokim relaksie, przeznaczone dla kobiet, którym trudno jest zajść w ciążę.
            Na Twoim miejscu poszukałabym specjalisty, terapeuty w miejscu zamieszkania,
            który zna się na technikach relaksacyjnych. Powinny pomóc.
            • Gość: Ola Re: pomoc psychologa -psychoterapeuty w niepłodnosci IP: 212.244.46.* 02.10.01, 11:35
              Dziękuję za odpowiedź. Na mój strach jeszcze nie znalazłam metody, bo boję się
              tego co wydaje mi się nieuniknione - porażki i jak sobie dam z nią radę. Pare
              rad surrvival`owych otrzymałam od Hathor - jak to znieść, ale niestety nie
              przestałam się bać.
              • Gość: bogda Re: pomoc psychologa -psychoterapeuty w niepłodnosci IP: *.chello.pl 02.10.01, 12:14
                Olu
                Słowo " porażka" jest zupełnie nieadekwatne. Nie startujesz w zawodach!Leczysz
                się na bardzo trudną i bolesną emocjonalnie chorobę.
                Kiedy moje pacjentki przygotowują się do zabiegu ZAWSZE jedną sesję poswięcamy
                na bardzo trudny , ale niezwykle potrzebny temat: wyobrażenie sobie tego jak
                to będzie, kiedy się nie uda.Cały najgorszy scenariusz, krok po kroku,
                wszystkie lęki i obawy.Najbardziej przeraża nas zawsze nieznane.Kiedy mamy
                odwagę, żeby się temu przyjrzeć zasze jest szansa na znalezienie jakiegoś
                własnego rozwiązania,które sprawi ulgę.Nie odkładaj tego " na potem", proszę,
                bo to spowoduje, że w trakcie zabiegu będziesz znacznie bardziej napięta.
                • Gość: Ola Re: pomoc psychologa -psychoterapeuty w niepłodnosci IP: 212.244.46.* 02.10.01, 13:30
                  Dziękuję Bogda, ale wiesz, że nie można przygotować się na stratę czegoś czego
                  się bardzo, bardzo pragnie, bo te dzieci już są, a potem ich już nie ma... I
                  jak to przeżyć? Jak się do tego przygotować? Mi pozostaje jedynie oswojenie się
                  z tą myślą, ale czy to wystarczy?
                • Gość: Ola Re: pomoc psychologa -psychoterapeuty w niepłodnosci IP: 212.244.46.* 02.10.01, 13:42
                  Zapomniałam dodać, dziękuję Bogda, że jesteś tu z nami, będzie super jeśli
                  zagościsz na dłużej. Jesteś wyjątkowym człowiekiem o wielkim sercu, bo mało
                  jest ludzi, którzy bezinteresownie pomagają.
    • Gość: Aśka Jak zabliźnić rany? IP: *.pai.net.pl 01.10.01, 21:45
      Bogdo, jestem Ci bardzo wdzięczna, że chcesz nam pomóc. I ja też mam do Ciebie
      prośbę o poradę.
      Mam za sobą ponad cztery lata bezskutecznych starań o zajście w ciążę. Od roku
      (po nieudanym in vitro, które bardzo ciężko przeżyłam) nie leczę się wcale.
      Parę miesięcy temu zaczęłam myśleć o adopcji i od pewnego czasu miałam pewność,
      że już dojrzałam do tej decyzji. Ale niedawno dowiedziałam się, że moja bliska
      koleżanka zaszła w ciążę. I ta wiadomość zburzyła mój spokój, odezwał się ból,
      którego już dawno nie odczuwałam i panika oraz pytanie: a może powinnam coś
      jeszcze zrobić? Jednak z drugiej strony doskonale zdaję sobie sprawę, że już
      nie chcę żadnych lekarzy, żadnych badań, żadnych złudzeń.
      W dalszym ciągu pragnę adoptować dziecko. Mam jeszcze sporo czasu, by
      całkowicie dojrzeć do tego, gdyż z mężem ustaliliśmy, że do ośrodka pójdziemy
      za rok.
      Czego się obawiam? Że ten problem będzie się za mną ciągnął. Że wystarczy
      czyjaś ciąża a wszystko odżyje na nowo. Może to głupie co teraz napiszę, ale
      zastanawiam się, jak kiedyś zareaguję na ciążę swojej adoptowanej córeczki czy
      żony adoptowanego syna.
      W jaki sposób całkowicie zdystansować się do problemu? Dlaczego to tak boli?
      • Gość: bogda Re: Jak zabliźnić rany? IP: *.chello.pl 02.10.01, 12:35
        Przeczytałam uważnie Twój list
        Myślę, że nie jesteś jeszcze emocjonalnie gotowa do decyzji o adopcji. Sama
        także to czujesz, prawda?
        Musiałabym trochę lepiej Cię poznać, żeby pomóc nie na poziomie ogólnym, bo
        przed Wami bardzo poważna decyzja.
        Jeżeli potrzebujesz takiej pomocy podaję adres, wiem, że nie wszystko nadaje
        się na forum, czasmi to bardzo intymnne tematy.
        pozdrawiam bogda bogdaterapeutka@poczta.onet.pl
    • Gość: bogda Re: pomoc psychologa -psychoterapeuty w niepłodnosci IP: *.chello.pl 02.10.01, 14:11
      Tak, pomoc internetowa jest znacznie trudniejsza niż " twarzą w twarz", bo
      słowa bez gestu czasami rozumie się inaczej. Więc będą czasami nieporozumienia.
      Trudno, musimy sie z tym liczyć i mieć troche na to tolerancji O.K?
      To prawda, uczuciowo nie można sie do tego przygotować i bedzie bolało jesli
      sie nie uda.
      Myślę o czymś innym Olu, o wyobrażeniu jak będzie wyglądał następny dzień, do
      kogo się wtedy zwrócisz,czym możesz się zająć i jakie będą dalsze plany na
      przyszłość.
      Ale obecnie najważniejsze jest to żebyś potrafiła wygenerować spokój i
      nadzieję, bo umysł podświadomy, który podobno dosyć mocno nami kieruje nie lubi
      formy "NIE".
      Jak mówisz " nie uda się", no to jakbyś dawała sugestię że ma się nie udać. To
      bardzo ważne.W hipnozie nigdy nie uzywa sie sformułowania nie będziesz, tylko
      możesz, potrafisz i to spróbuj sobie powtarzać, że robisz wszystko co w Twojej
      mocy,żeby pomóc lekarzowi.
      Dziekuje za miłe słowa i obiecuję, że zagoszczę na dłużej jeżeli będę potrzebna
      nawet jednej osobie
      • Gość: Ola Re: pomoc psychologa -psychoterapeuty w niepłodnosci IP: 212.244.46.* 03.10.01, 08:55
        Powiedz, Bogna jaką postawę mam w sobie wypielęgnować? Czy chodzi o "co ma być
        to będzie"?
        • Gość: bogda Re: pomoc psychologa -psychoterapeuty w niepłodnosci IP: *.chello.pl 03.10.01, 13:13
          Nie, nie o tym myślałam.Taka postawa trochę pobrzmiewa rezygnacją.( czy tez to
          tak odczuwasz?)
          Myślałam o tym, że musisz skonfrontować sie z wyobrażeniem, co się stanie
          jeżeli tym razem się nie uda. Jeżeli tego nie zrobisz będziesz bardzo napięta w
          trakcie zabiegu, jakby świat się kończył.
          Jeżeli chcesz porozmawiać bardziej otwarcie podaję adres, na który można pisać,
          postaram się odpowiedziec w pierwszej wolnej chwili
          pozdrawiam bogda
          bogdaterapeutka@poczta.onet.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka