Dodaj do ulubionych

O moim ginekologu...

13.12.05, 10:56
Powiedzcie czy to jest normalne, kiedy którys z kolei cykli mam
nieruegularny, przedłuza sie, a ja opadam z sił. Zaniepokoja faktem udałam
się dwa miesiące tem do ginekologa (bo to trwa juz zad ługo, a ja dłuzej nie
chce czekac), z pytaniem co moze byc przyczyną takich długich cykli. Tym
bardziej ze staramy sie o dzidzie od poł roku i nic. Po dopochwowym usg
stwierdził, ze niczego groznego nie zauawazył, a cylke same sie unormują.
Pytałam o jakies tabletki cos co pozwoli dojsc do "normalnosci", bo nie wiem
kiedy i czy w ogóle mam dni płodne jak one przebiegają. Mija kolejny cykl, a
ja znowu czekam na @ trzeci dzien. Zadnych objawów nadchodżscej @, jedynie
pobolewa mnie w róznych miejscach brzuch i to tez sporadycznie, a na sikance
juz nie mam siły, nie wierze w to ze moge byc w ciązy.
Doradzcie dziewczyny co robic?
Skad sie biorą tacy lekarze, co twierdza ze wszystko sie samo unormuje.
To tak jak leczyc raka bez chemioterapii...
Obserwuj wątek
    • rafulka Re: O moim ginekologu... 13.12.05, 11:12
      Bo nie zawsze chemioterapię się zaleca. Może masz jeszcze czas (daleko przed 30-
      tką) a i 12 cykli od starania nie minęło... Sprawdził kształty narządów, nie
      wiem czy zlecił badania... Powiedziałabym standardowa procedura.
      • maretina olej go 13.12.05, 17:50
        normalny lekarz bez badan nie powie, ze jestes zdrowa. zdrowe kobiety maja
        normalne cykle. fakt, ze czasami moga byc one dlugie, ale w 99% dlugi cykl to
        porabane hormony. z takimi trudno zaciazyc i utrzymac ciaze. szukaj kogos komu
        chce sie leczyc a nie pieprzyc farmazony.
    • wrotka13 Re: O moim ginekologu... 13.12.05, 11:51
      Proponuję wybrać szybciutko innego ginekologa! Ja poszłam do mojej ginki po 2
      cyklach bezowocnych starań za namową mojego męża. Opowiedziałam jej o
      naszych "problemach", ona wszystkiego ze spokojem wysłuchała i stwierdziła, że
      ginekolodzy uspakajają przyszłe mamusie, że rok starań to "normalka", ale ona
      zdaje sobie sprawę, że dla nas to wieczność. Kazała zrobić mi badania hormonków
      tj. TSH, FSH, LH i prolaktyny oraz usg jajników. Chce wiedzieć czy od strony
      jajników wszystko jest O.K. Tak więc widać, że podejście ginekologów jest różne:
      (( NIESTETY!
    • kask77 Re: O moim ginekologu... 13.12.05, 12:14
      czemu szukasz lekarza, skoro uwazasz, ze sama wiesz najlepiej co nalezy robic??
      • wrotka13 Re: O moim ginekologu... 13.12.05, 12:41
        Nie wiem do kogo kieruje odp. kask77, jeśli do mnie to nie rozumiem o co Ci
        chodzi - sorki.
    • ana_pe Re: O moim ginekologu... 13.12.05, 12:32
      Jak tyko dostane okres to ide na monitoring owulacji. Wykonuje sie cykl USG -
      obserwujac wzrost pecherzyka. Tez mam nieregularne cykle, poradzila mi to pani
      doktor z pracowni seminiologicznej, bo mialam juz skierowanie na
      specjalistyczne badania od mojego gina. Ale po telefonie do niej ona
      stwierdzila, ze to jest jeden z pierwszych krokow przy "nieksiązkowych"
      cyklach. Moze powinnas zrobic to samo. Pozdrawiam
      Anka
      • eve_23 Re: O moim ginekologu... 13.12.05, 14:24
        Najgorsze jest to ze nigdy tego nie miałam. Nie martwi mnie to jeszcze tak
        mocno, jednak zastanawia. Pozostaje dac na luz i jeszcze troche poczekac, moze
        to bariera psychiczna?Tylko jak o tym nie myslec, skoro czekam i bardzo pragne.
        Ps. mam 24 lata i nie chce rodzic w wieku 30 przynajmniej pierwszego dziecka.
        Pozdrawiam wszystkie dziewczyny. Głowa do góry.
        • rafulka Re: O moim ginekologu... 13.12.05, 15:42
          Słusznie. ja mam 35 ale w wieku 30 nie myślałam jeszcze o dziecku. Teraz
          bardzo. Czy to moja kara za zaniechanie?
    • kask77 Re: O moim ginekologu... 13.12.05, 15:13
      wrotko, moj post nie byl absolutnie skierowany do ciebie, serio.
      ALe zreszta to juz niewazne...
      A do autorki listu-kochana, na szczescie masz jeszcze duzo czasu. W twoim
      wieku, polroczne starania (zwlaszcza przy dlugich cyklach) to jeszcze nic
      niepokojacego. Taka blokada psychiczna jest mozliwa.
      STraj sie czerpac radosc z seksu-nastawiac sie na przyjemnosc a
      nie "robienie"(oj, co za slowo...)a wtedy zwiekszasz swoje szanse, ze sie uda.
      Jezeli przez nastepne miesiace (drugie 6)nic nie wyjdzie to wtedy zacznij
      konsultacje z lekarzem.
      Ja wiem, ze ciezko jest czekac-ale jestem przekonana, ze wszystko Ci sie ulozy
      i doczekasz sie malenstwa w swoim czasie. Nie mozna tego na sile przyspieszac-
      to szkodzi...
      Pozdrawiam
      kask
      • dagps Re: O moim ginekologu... 13.12.05, 20:09
        przy normlanych cyklach pol roku to malo, ale przy wydluzonych tzreba chociaz sie obserwowac, mierzyc, przygladac, druga faza moze byc przeciez skopana a wtedy nawet przy prawidlowej owulacji nici moga byc ze staran.
        • alicja0 Re: O moim ginekologu... 13.12.05, 21:14
          Czas zbadać poziom PRL (prolaktyny), bo to najczęstsza przyczyna długich,
          nieregularnych cykli. Na zbyt wysoką prolaktynę dostaje się leki, na których
          działanie organizm reaguje po dłuższym czasie, powiedzmy kilka miesięcy (do
          sześciu?).
          Różne są przyczyny zbyt wysokiego PRL, ale z pewnością taki efekt daje stres,
          więc ... trzeba się odstresować smile
          Na Twoim miejscu zainteresowałabym się metodami naturalnego planowania rodziny,
          bo tam można poznać kiedy jest najpłodniejszy moment cyklu, a więc zwiekszysz
          swoje szanse. Mam tu na myśli metodę objawowo-termiczną, a nie kalendarzyk.
          I jeszcze jedno:
          monitorowanie cyklu przez USG dopochwowe wprowadza do pochwy kobiety to .. nie
          wiem jak się profesjonalnie nazywa: to mazidło, którym wymazana jest sonda USG.
          Na moje pytanie, czy to mazidło ma jakiś wpływ na plemniki, lekarz
          odpowiedział: "mazidło" ma działanie również bakteriobójcze, stąd choć plemniki
          nie są bakteriami, to może faktycznie wpływać negatywnie na ich możliwości
          zapładniające. Dlatego jeśli już coś monitorować, to może lepiej za pomocą USG
          przez powłoki brzuszne?
          Bo jeśli się monitoruje cykl i w dniach płodnych pakuje to mazidło do pochwy,
          zaburza się środowisko naturalne pochwy, więc nawet jak się wówczas współżyje,
          to jednak są to gorsze warunki niż mogły by być.
          Aha, i jeszcze jedno: długie cykle, to raczej "skopana" pierwsza faza. Bo za
          wolno organizm przygotowuje się do owulacji i idzie mu to jak po grudzie. Przy
          krótkich cyklach, druga faza jest za krótka i ewentualna ciąża nie jest w
          stanie się utrzymać. Jest jakaś strona w internecie na temat naturalnych metod
          planowania rodziny.. skrót stowarzyszenia bodajże LMM.
          • maretina "mazidlo" 13.12.05, 21:27
            lekarz pwinien na sonde zakladac prezerwatywesmile
            • alicja0 Re: "mazidlo" 14.12.05, 00:47
              Tak, ale potem prezerwatywę na sondzie smaruje "mazidłem" smile)
              Tym samym zresztą co smaruje brzuch, gdy używa sondy przez powłoki brzuszne.
              To "mazidło" daje poślizg sondzie i lepszy przepływ impulsów - to jest głównym
              celem "mazidła", a nie dezynsekcja wink)
              To samo mazidło ma w ogóle zastosowanie we wszelkiej ultrasonografii, tylko
              pewno wyposażają je przy okazji w działanie bakteriobójcze, bo wiadomo, że
              ślizga się toto po człowieku, a bakterie są wszędzie.
              • maretina Re: "mazidlo" 14.12.05, 07:54
                masz racje. bez mazidla usg nie wyjdzie.
          • eve_23 do alicji 14.12.05, 08:20
            Powiedz mi kochana, jakim lekiem zbija sie tę za wysoką prolaktynę, czy tez sie
            borykałas z hormonkami, moze poradzisz co robic? Śledze z uwagę od 2 miesięcy
            losy dziewczyn tu na forum, rzadko włączam sie z rzomowy, bo poprostu większosc
            tematów jest mi nieznana. Jednak z nadzieją na uzyskanie jakis inf. na moją
            przypadłosc, dowiedziałam sie kilku ciekawych i istotnych faktów na temat
            planowania rodziny.
            Pozdrawiam wszystkie dziewczyny i wierze ze na każda z nas szczescie spadnie
            jak grom z jasnego nieba.
            • alicja0 Re: do alicji 14.12.05, 16:52
              Najczęściej zbyt wysoki poziom prolaktyny zbija się lekiem: bromergon lub
              parlodel - to ten sam lek, tylko bodajże inaczej produkowany i parlodel ma
              opinię łatwiej tolerowanego przez organizm, ale jest droższy.
              Ja także miałam zbyt wysoką PRL i brałam parlodel, ale każdy organizm jest
              inny - u mnie organizm jest jak tankowiec: zanim drgnie, to wiele czasu musi
              upłynąć wink
              Jakby na to nie patrzeć, to ww. leki nie działają jak polopiryna: bierzesz i
              wszystko wraca do normy. Trochę trzeba poczekać.
              Wrażliwsze organizmy przechodzą branie leku mniej komfortowo (uderzenia gorąca,
              uczucie mdłości itp.), ale organizm szybko się przyzwyczaja i sytuacja się
              poprawia z czasem.
              Jest jeszcze jeden problem, żeby nie było zbyt łatwo: hiperprolaktynemia, bo
              tak nazywa się zbyt wysoki poziom PRL może różnie wyglądać: tzn. albo jest
              stale wysoki poziom i to jest lepsza sytuacja, bo lek działa na ciągle źle
              funcjonujący hormon, albo poziom PRL skacze w zależności od sytuacji i jest to
              tzw. hiperprolaktynemia czynnościowa - tu jest nieco gorzej, bo bierzesz lek
              ciągle, a w organiźmie jest przecież raz OK, a raz za wysoki PRL. Sprawdza się
              to przez test z metoclopramidem (biorą krew, potem podają dożylnie metoc., a
              potem chyba ze dwa razy w odstępach czasowych znów pobierają krew - wysoki skok
              PRL, to podobno hip. czynnościowa.)
              Ale w końcu lek działa. Ja miałam hip. czynnościową, a aktualnie jestem mamą
              rocznej Kasi smile (po 7 latach kombinacji alpejskich, choć nie wszystkich opcji).
              Jeśli szukasz różnych info, to jest w necie strona www.nasz-bocian.pl gdzie
              jest chyba więcej informacji niż tu na forum gazetowym. Większość dziewczyn z
              bociana decyduje się na IVF czy in vitro, ale ja choć nie brałam pod uwagę tych
              wariantów, to i tak znalazłam tam dużo ciekawych informacji dla siebie.
              • eve_23 Re: do alicji 15.12.05, 11:45
                Nie brzmi to optymistycznie, jednak wiem ze poki nie zmierze poziomu hormonów,
                nie bede pewna czy to akurat to. Dziekuje za tak dokładny opis i informacje o
                prolaktynie, wiem ze dosc duza liczba kobiet walczy ze zbiciem nieodpowiedniego
                poziomu hormonów, m,in, prolaktyny, a pewnie to jest przyczyną moich długich
                cykli. Własciwie przysłowiowe 28 dni upłyneło juz w sobote, a ja dalej nie mam
                @. Na ciążę nie licze bo poprostu sceptycznie podchodze, nawet jezeli wiem ze
                to jest mozliwe, bo były dni płodne, bolał prawy jajnik był skok temp. tak jest
                co miesiac a ciąży a ni widu ani słychu.
                Pozdrawiam wszystkie oczekujące!!
    • pandziksa Re: O moim ginekologu... 14.12.05, 00:01
      Miałam długie i nieregularne cykle po odstawieniu tabletek. Mój gin też nie
      kazał się martwić. Jednak zrobiłam badania. Cóż wyszła niedoczynność tarczycy.
      Po lekach na tarczycę cykle wróciły do normy. Nie zachodzę z innego powodu.
      • eve_23 Re: O moim ginekologu... 14.12.05, 07:57
        Rafulko to nie jest na pewno zadna kara, to tzw. przeciwnosci losu. Zycie
        własnie jest takie pokićkane ze lubi nam wszystko utrudniac, czasem zastanawiam
        sie dlaczego? za co? Zawsze czekałam na ten moment kiedy bede gotowa, kiedy
        zaczne starania az do udanego rozwiazania. Chciałam przeżyc świadome
        macierzyństwo i kilka lat, zabezpieczalismy sie i czekalismy na własciwy
        moment. Terez kiedy przyszedł juz na to czas i nic wydawałoby sie nie stoi nam
        na przeszkodzie, bobasa jak nie było tak nie ma. A ja najbardziej boje sie
        mysli ze jest cos nie tak, te długie cykle mowią same za siebie, w czerwcu b.r.
        okres wystapił 3 razy w miesiącu co dwa tyg. w postaci 2-3 dniowych plamien, to
        tez było dziwne. Stwierdził ze to świadczy o bezowulacyjnym cyklu...
        Dziś staram sie nie wpadać w panike, jednak z miesiąca na miesiąc. Moj gin zna
        mnie od dobre 4 lata, nie chce zmieniac lekarza, moze poczekac faktycznie
        jeszcze troche, dostosowac sie do tego co radzi?
    • korlewna Re: O moim ginekologu... 14.12.05, 08:23
      Kolejny cykl "nienormalny" to ktory? Eve...jeśli dla Ciebie problemem jest
      dlugość cykli to się nie przejmuj tym, ze one nie sa unormowane. Zanim wrócą do
      siebie faktycznie musi ich kilka być. Niepotrzebne wprowadzanie lekow może
      zaszkodzić, zamiast pomóc i robi się to jedynie wtedy, kiedy nie ma innego
      wyjścia. Jeśli bardzo zależy Ci na dziecku i nie masz siły czekać bezczynnie to
      zrób na początek podstawowe badania hormonów.
      Pozdrawiam i zyczę powodzenia.
      • eve_23 korlewna 14.12.05, 08:58
        Dzięki, za słowa otuchy. Wezmę sie za to po nowym roku. Z pewnoscią mnie to
        uspokoi.
        Na razie znowu cierpliwie czekam na @...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka