cattleya
20.12.05, 16:39
Cześć Dziewczyny,
wczoraj (13 dc.) miałam drugi monitoring w pierwszym cyklu z CLO, które miało
spowodować owulację. Nic nie zadziałało, największy pęcherzyk miał tylko 8
mm nie ma szans na nic w tym cyklu. Lekarz robiący USG powiedział że jak leki
nic nie dadzą pozostanie laparoskopia. Pomyślałam ok, już się na to wcześniej
nastawiałam, że taka będzie kolej rzeczy.
Poszłam do ginekologa prowadzącego, który mi powiedział, że laparoskopia nic
nie da, bo już nie nakłuwa się jajników, i że to była błędna praktyka.
Co o tym myśleć? Przecież wiele z Was już miało ten zabieg i dla wielu było
to metodą na powodzenie w staraniach o dziecko?
Proszę o opinię,
Pozdrawiam
Catt