egoscicka
09.01.06, 14:36
Witam was, chciałabym się was poradzić. Nie wiem czy mnie kojażycie, w
wieksozści przegądam wasze posty, czasami odpisuję. Przypomnę więc, jestem
młoda mężatką (1,5 roku). Od tego czasu staramy się o dziecko. Ponieważ moje
cykle trwały bez tabletek nawet po 60 dni lekarzprowadzacy mnei od dłuższego
czasu, powiedział że zauważył ,ze owulacji to raczej nie mam od
dawna.Zrobiliśmy badania: wszystko w normie, a problem to tylko wrogi śluz i
czasami brak owulacji. Robiliśmy 6 inseminacji bez rezulatu. Teraz
zdecydowaliśmy się na przerwę i naturalne starania na ziołach ojca
Sroki.Wszystko poszło jak po masle, piękna owulacja, tak powiedział gin
podczas usg, plamienie poowulacyjne potwierdziło pęknięcie pęcherzyka.
Czekaliśmy na wynik, w dniu spodziewanej miesiączki robiłam test od Ewy
wyszedł pozytywny (blada kreska). Postanowiłam następnego dnia powtórzyć
pretestem, wynik negatywny. Zaczeło sie plamienie o dziwnej konsystencji,
takie krwawe żyłki ( nitki).Czy myślicie że była to biochemiczna?Czy możliwe
żeby śluz już nie był wrogi? Dodam że wargi mam nadal sine i objawy sie ciągl
eutrzymują. Prosze o odpowiedź Ewelina