Dodaj do ulubionych

niepłodność męska

08.02.06, 16:37
Szukam dziewczyn około 30-tki,które mają lub miały problem z płodnością u
męża/słabe nasienie,mała żywotność plemników/.Jak sobie radzicie, albo jak
sobie poradziłyście?Czy długo trwało leczenie u waszych mężów??
aureola@poczta.fm
Obserwuj wątek
    • nunucha Re: niepłodność męska 24.02.06, 14:56
      Cześć!Mój mąż ma słabe nasienie albo wogóle nie ma nasienia,nie wiem bo nie chce
      się wybrać do lekarza.Na razie radzę sobie jak mogę,ale nie wiem jak długo.Jeśli
      twój mąż chce się leczyć to chwal go często,bo to szczęście razem się wspierać w
      tej walce.Powodzenia
    • krychaw Re: niepłodność męska 24.02.06, 15:19
      cześc! mój m również ma słabe nasienie,jesteśmy w trakcie leczenia. miesiąc
      temu miał tylko 8% zywych plemników,lekarz przepisał mu Salfazin(preparat
      witaminowy dla facecików),kazał nosic tylko bawełnianą bieliznę i spac nago lub
      w luźnych bokserkach. wyczytałam gdzieś w necie,że powinno się jeśc duuużo
      warzyw i owoców(zwłaszcza kiwi,bo zawiera podobno najwięcej witamin),więc mój m
      zjada posłusznie kilogramy owoców(w tym przynajmniej 3-4 kiwi dziennie). nie
      wiem co mu najbardziej pomogło,ale wczoraj odebraliśmy kolejne wyniki badania i
      znacznie zwiększyła się ich ilośc(z 46mln. do 74mln.)i jest 36% żywych!!wkrótce
      wybieramy się do lekarza ,bo martwi nas to,że sperma się nadal nie upłynnia po
      60min.,nie wiemy co to oznacza,jak to wpłynie na dalsze leczenie i jak długo
      będzie trwało,ale jesteśmy dobrej myśli.nie wiem jak to wygląda u Ciebie,ale
      dobrze by było żebyście się z wynikami udali do lekarza,może to zwykłe
      zapalenie lub coś w tym stylu?w każdym razie nie załamuj się;u mnie i ja i mąż
      mamy problemy,ale przecież w końcu wszystkim nam musi się udac!
      • pawlakjo Re: niepłodność męska 25.02.06, 21:21
        a powiedz mi jak często mąż bierze SALFAZIN raz dziennie czy dwa razy dziennie??
        • krychaw Re: niepłodność męska 25.02.06, 21:34
          mój m łyka 2 tbl.dziennie. teoretycznie powinien łykac 1rano i 1wieczorem,ale
          lekarz stwierdził,że znając facetów bedzie mu ciężko i pozwolił łykac 2naraz.
          • pawlakjo Re: niepłodność męska 25.02.06, 23:25
            Apropo tej żywotności plemników,czy lekarz oprócz tego SALFAZINU nic innego
            mężowi nie zapisywał?? Żadnego hormonu ani nic z tych rzeczy?
            • krychaw Re: niepłodność męska 25.02.06, 23:46
              nie,na razie nic nie zapisywał,kazał powtórzyc badanie. Stwierdził,że jeśli
              występują jakieś nieprawidłowości,to na podstawie jednego badania nic nie może
              powiedziec.Szkoda tylko,że faktycznie nie kazał zrobic posiewu,bo w zasadzie
              nadal nic nie wiadomo(skąd takie słabe wyniki).Ach! i dodam jeszcze,że moje
              chłopisko z ciężkim sercem rzuciło w końcu palenie,pewnie to również miało
              jakiś wpływ.Szkoda,że dopiero lekarz go przekonał...
      • lolilo Re: niepłodność męska 03.03.06, 20:58
        dlaczego akurat salazin?

        1 tabl. zawiera: 0,025 g cynku, 500 j.m. witaminy A, 25 j.m. tokoferolu, 0,075
        g kwasu askorbinowego, 0,01 g pirydoksyny

        nie ma np kwasu foliowego- a panom tez jest chyba potrzebny (te plemniki tez
        sie w koncu dziela, nie?).
        ograniczenia- 1-2 tabl. to chyba przez ryzyko zatrucia witamina a (ale 1000jm-
        powinno byc jeszcze bezpieczne?).


        ps. moj maz sie tez na badanie wybiera.

        pozdrawiam

        lilka
        • basia1974 Re: niepłodność męska 06.03.06, 10:38
          mam gorąca prośbę.Czy może ktoś podać adresy lekarzy bądź klinik leczących
          męską bezpłodność. Basia.
    • aga1506 Re: Salfazin 27.02.06, 16:03
      Mój mąż też bierze Salfazin ale .........nie powinno sie przekraczać dawki 1
      tab. na dobę, pewnie że może wieksza dawka pomóc ale moze dać efekt inny od
      oczekiwanego. Lepiej dojść do celu powoli a skutecznie. Pomaga tez witamina a +
      e, i sok z selera.
      • krychaw Re: Salfazin 27.02.06, 19:20
        aga1506-wystraszyłaś mnie! to lekarz kazał brac mojemu m 2tbl.dziennie.Jakie
        mogą byc skutki uboczne?nie wiedziałam,że nie należy przekraczac dawki
        1tabl/dobę!
        • aga1506 Re: Salfazin 27.02.06, 21:18
          mnie lekarz powiedział że najlepiej brac 1 i nawet tak pisze na opakowaniu ,
          podobno niektóre składniki mogą uczulać ale wolę mężowi oszczedzić
          drapania ......smile)) Czasami lekarze chcą za bardzo nam pomóc ale
          szczerze...... my staramy się już dwa lata i wole nie ryzykowac jeszcze
          jakiegoś odczulania a mąż brał już Promen , witaminy , kwas foliowy a teraz
          Salfazin i za dwa tygodnie badanko mam nadzieję że teraz będzie już oki.
          Pozdrawiam
          • krychaw Re: Salfazin 27.02.06, 22:03
            Dzięki za odpowiedź. Faktycznie,dopiero teraz doczytałam,że na opakowaniu pisze
            dawkowanie-góra 1tbl.A jednak nie opłaca sie ślepo wierzyc lekarzom.Grunt,że mu
            nie zaszkodziło i na razie wyniki sie polepszyły,ale faktycznie lepiej dmuchac
            na zimne!
            • pietrek666 Re: Salfazin 27.02.06, 23:54
              Po pierwsze nie "pisze", a "jest napisane" big_grinDD
              Po drugie Salfazin i tego typu środki są skuteczne w przypadku, gdy facet ma
              kilkadziesiąt milionów żywych plemników w mililitrze, ale np. o małej
              ruchliwości. W opisanym przez Ciebie przypadku tj 36% żywych, nie spodziewałbym
              się rewelacji, tak samo jak w wypadkach wad budowy. Może poszukać przyczyny
              małej żywotności. Może jednak hormony...
              U mnie był czas, że regularnie łykałem zieloną Macę i znacząco podskoczyły
              wyniki, ale drugiej takiej kuracji nie przeprowadziłem, więc nie wiem czy nie
              był to "efekt placebo".
              A po trzecie (nie mówię, że Ty o tym nie wiesz, ale na pewno nie każda z Was o
              tym wie) spermatogeneza trwa trzy miesiące. Więc łykanie czegokolwiek zaczyna,
              podkreślam ZACZYNA dawać efekty po takim okresie sad
              • krychaw Re: Salfazin 28.02.06, 18:28
                och! pietrek666,jakże ty umiesz podnieśc na duchu! chylę czoła!człowiek tu sie
                cieszy,ze coś "ruszyło",a Ty go tak z buta...tych kilkadziesiąt mln jest,tylko
                ponad połowa zdechła,a tym żywym witaminki moga tylko pomóc!Jakkolwiek dziękuję
                za lekcje i pozdrawiam. Więcej optymizmu big_grin
                • pietrek666 Re: Salfazin 28.02.06, 21:53
                  O Jeziu, Jeziu!!! Nie chodziło mi o dołowanie Ciebie, a już na pewmo o
                  traktowaniu butem. Mam niemiłe doświadczenia z mojej walki o prawidłową
                  diagnozę. O ile mechanizmy kobiecej niepłodności są w wielu przypadkach
                  złożone, ale w większości wyleczalne lub zaleczalne. O tyle jeśli chodzi o
                  męską (a przyznało mi się do tego paru lekarzy) najprawdopodobnym powodem jest
                  stan zapalny i na niego się zwala wszystkie bardziej złożone i trudne do
                  rozpoznania wypadki. W dodatku nie ma specjalistów do spraw męskiej
                  niepłodności, bo wszyscy androlodzy z którymi miałem wątpliwą przyjemność się
                  spotkać, sprawdzają poziom hormonów i od tej strony starają się polepszyć
                  sytuację. Ale już sprawy jąder odsyłają do urologa. Wyobrażasz sobie sytuację,
                  by zamiast iść do ginekologa, musiałabyś zaliczyć: spec. ds macicy, spec. ds
                  jajowodów, spec. ds jajników i spec. ds poziomu hormonów. A oczywiście jedyną
                  osobą, która zna wszystkie diagnozy jesteś Ty big_grinDD
                  • pawlakjo Re: Salfazin 28.02.06, 23:16
                    Chciałam Ci kolego powiedzieć,ze chyba nie miałeś zbytniego szczęścia do
                    lekarzy.I nie masz racji że Salfazin nie pomoże przy słabszych
                    wynikach.Dziewczyna z forum własnie pisała do mnie,że jej mąż miał tylko
                    900tys.plemników,lekarze nie dawali szans,tylko in-vitro,a dzięki takim
                    specyfikom,które jej mąz brał we własnym zakresie tj.SALFAZIN,SELEN+E,L-
                    karnityna,maca,,,wszystko na raz i jednocześnie zmienił tryb życia to po 3m-
                    cach udało im się poczać dziecko drogą naturalną.Szybciej doczekał się potomka
                    aniżeli niejeden zupełnie zdrowy mężczyzna.Czasami kolego nie warto wierzyć
                    lekarzom.Acha i jeszcze pił przez ponad m=c zioła od BONIFRATRÓW.a JAK jest
                    wlaściwie z Tobą?Zupełnie zrezygnowałeś z prób i leczenia??
                    • pietrek666 Re: Salfazin 01.03.06, 01:02
                      pawlakjo napisała:

                      > Chciałam Ci kolego powiedzieć,ze chyba nie miałeś zbytniego szczęścia do
                      > lekarzy.

                      I tu koleżanko masz rację. Zaliczyłem kilku nieuków.

                      > I nie masz racji że Salfazin nie pomoże przy słabszych
                      > wynikach.Dziewczyna z forum własnie pisała do mnie,że jej mąż miał tylko
                      > 900tys.plemników,lekarze nie dawali szans,tylko in-vitro,a dzięki takim
                      > specyfikom,które jej mąz brał we własnym zakresie tj.SALFAZIN,SELEN+E,L-
                      > karnityna,maca,,,wszystko na raz i jednocześnie zmienił tryb życia to po 3m-
                      > cach udało im się poczać dziecko drogą naturalną.Szybciej doczekał się
                      > potomka aniżeli niejeden zupełnie zdrowy mężczyzna.

                      Tu zapewne koleżanko masz częściową rację. I podejrzewam, że zmiana trybu życia
                      miała największy wpływ.

                      > Czasami kolego nie warto wierzyć
                      > lekarzom.Acha i jeszcze pił przez ponad m=c zioła od BONIFRATRÓW.

                      Co do ziół nie chcę się wypowiadać. Owszem mój ojciec wyleczył sobie ziołami
                      wrzody na dwunastnicy, na widok których lekarze rozkładali ręce.

                      > A JAK jest wlaściwie z Tobą?

                      Jeżeli Cię to naprawdę interesuje, to poczytaj sobie historię moich post'ów.
                      Jestem na tym forum od czterech lat.

                      > Zupełnie zrezygnowałeś z prób i leczenia??

                      Oczywiście, że nie. Ale w końcu po sześciu latach leczenia trafiłem na tego
                      lekarza, który naprawdę zainteresował się tym, żeby mi pomóc, a nie faszerować
                      mnie witaminkami i nadziejami, że może ta kuracja coś da.

                      Jeszcze wracając do tych 900 tys. Ile razy ten Twój kolo miał taki wynik? Jeśli
                      raz, albo dwa w przeciągu np. tygodnia, to bardziej bym stawiał na to, że żadna
                      kuracja mu nie była potrzebna. Tylko trzy miesiące wcześniej miał kilka imprez
                      pod rząd, trochę więcej stresu (np. zmieniał pracę), albo był na nartach smile
                      Jak sama zauważyłaś doczekali się dziecka po trzech miesiącach, czyli po
                      dokładnie takim czasie, jaki jest potrzebny do "wyprodukowania" nowych
                      plemników. Czyli łykanie ziółek i pigułek daje poprawę nie trzy miesiące od
                      początku, tylko końca kuracji. big_grinDDDD
                      Na procesie powstawania plemników znasz się tak, jak statystyczna kobieta-
                      kierowca na zasadzie działania silnika spalinowego swojego auta
                      big_grinDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

                      A po za tym z tonu Twojego post'a wynika, że raczej powinnaś nick'a zmienić na
                      Ciocia Dobra Rada big_grinDD

                      To, że dziewczyna z forum coś napisze, nie jest żadnym argumentem. Równie
                      dobrze mógłym twierdzić, że po spotkaniu z Ojcem Dyrektorem jednemu facetowi
                      wyrósł drugi członek, bo tak napisał ktoś na forum. big_grinDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
                      • pawlakjo Re: Salfazin 01.03.06, 08:08
                        A jeżeli można zapytać to jak ci obecnie pomaga ten właściwy lekarz??
                      • krychaw Re: Salfazin 01.03.06, 18:54
                        oj,kolego! straszny żal i frustracja przez Ciebie przemawia.Przepraszam,jeśli
                        się mylę,ale takie odnoszę wrażenie czytając Twoje posty. Usiłujesz robic za
                        eksperta w dziedzinie "męskiej niepłodności"i o ile ceniłabym Twoje uwagi
                        nt.tego,jak pomaga Ci obecny lekarz(jakie ma nowatorskie pomysły na leczenie),o
                        tyle trochę zniechęcają mnie Twoje drobne złośliwości.Napisz coś
                        konstruktywnego ;-P
                        • pawlakjo Re: Salfazin 01.03.06, 19:30
                          Hej Krycha!Nie bierz pod uwagę wogóle tego frustrata Pietrka.To człowiek
                          nieszczęśliwy.To że jemu zadne witaminy nie pomogły,a z kolei już po m-cu
                          pomogły twojemu mężowi to jego to po prostu ściska z żalu.BO większości
                          mężczyznom te witaminy pomagają,a napewno poprawiają wyniki w parze z
                          odpoczynkiem i zmianą trybu życia.A że niektórym zdarza się,że nie
                          pomagają,,,to mamy ku temu przykład.Ja jestem z Tobą.Mój mąż oprócz raz
                          dziennie SALFAZIN bierze jeszcze witaminę SELEN+E/działanie prawie identico do
                          SALFAZIN/.I niech cię przynajmniej ten frustrat nie zniechęca...Trzymam za
                          naszych mężów!!Będzie dobrze!!
                          • pietrek666 Re: Salfazin 02.03.06, 00:20
                            pawlakjo napisała:

                            > To że jemu zadne witaminy nie pomogły,a z kolei już po m-cu
                            > pomogły twojemu mężowi to jego to po prostu ściska z żalu.

                            Ściska mnie z żalu jak czytam takie rzeczy. Witaminki nie pomogłyby nawet po
                            dwóch miesiącach i nawet w dawkach dziesięciokrotnych!!! Plemniki tworzą się i
                            dorastają trzy miesiące!!! Więc jeżeli ktoś zaczyna brać cokolwiek od dziś, to
                            skutków może się się spodziewać najwcześniej od mniejwięcej pierwszego czerwca.
                        • tekla12 Re: Salfazin 01.03.06, 21:29
                          krychaw napisała:

                          > oj,kolego! straszny żal i frustracja przez Ciebie przemawia.Przepraszam,jeśli
                          > się mylę,ale takie odnoszę wrażenie czytając Twoje posty. Usiłujesz robic za
                          > eksperta w dziedzinie "męskiej niepłodności"i o ile ceniłabym Twoje uwagi
                          > nt.tego,jak pomaga Ci obecny lekarz(jakie ma nowatorskie pomysły na leczenie),o
                          >
                          > tyle trochę zniechęcają mnie Twoje drobne złośliwości.Napisz coś
                          > konstruktywnego ;-P


                          Zdrowy rozum przez niego przemawia i w dodatku konstruktywnie.
                          • krychaw Re: Salfazin 01.03.06, 21:42
                            zdrowy rozum-masz rację,bo częściowo ma racje,ale czy konstruktywne sa jego
                            złośliwości??mniejsza z tym,nie będziemy sie tu przecież licytowac...
                            • tekla12 Re: Salfazin 02.03.06, 09:50
                              krychaw napisała:

                              > zdrowy rozum-masz rację,bo częściowo ma racje,ale czy konstruktywne sa jego
                              > złośliwości??mniejsza z tym,nie będziemy sie tu przecież licytowac...

                              W kwestii złośliwości to mam wrażenie, że kolega koleżanek złośliwością na tym
                              wątku nie przebija. Łatwo zrozumieć entuzjazm dla witaminek i noszenia luźnych
                              gaci. Ale ja też jestem wyrazicielką opinii, że przy poważnych deficytach
                              witaminy i pierwiastki śladowe nie pomogą. Niemniej jednak poważnie i bez śladu
                              ironii życzę szybkiej poprawy i sukcesu.
                              • krychaw Re: Salfazin 02.03.06, 22:37
                                tekla12-dzięki za życzenia! Wiesz,jak to jest-człowiek ma kupę problemów i
                                cieszy sie nawet drobnymi sukcesami. Wiem,że cały "proces produkcji"trwa trzy
                                miesiące,ale przecież ludzki organizm to nie komputer,a plemniki nie żyją w
                                jakimś sterylnym pojemniku wewnątrz organizmu,żeby witaminki nie mogły im pomóc
                                na każdym etapie.I uwierz mi,że wbrew pozorom nie jest to jednak moja ślepa
                                wiara w cuda.A luźne gacie mają też inne plusy wink
    • bozusia1 Re: niepłodność męska 01.03.06, 18:55
      Właśnie odebralismy wyniki badań męża i jestesmy mile zaskoczeni. Pół roku temu
      mężulek miał tylko 9 ml plemników i ruchliwośc marniutką. Lekarz twierdził, że
      ratuje nas tylko in vitro. A dziś wynik 99 mln, ruchliwosc ok, w dodatku
      chromatyna plemnikowa w porzadku! Chyba jakis cud,albo salfazin pomógł i
      witaminka E.Lekarz twierdzi, że teraz pora działac, bo naturalne poczęcie jest
      mozliwe. Jetsesmy w totalnym szoku!
      • pawlakjo Re: niepłodność męska 01.03.06, 19:50
        Gratulacje Bożusia!!Powiedz mi jak często mąz brał SALFAZIN? Raz dziennie czy
        dwa razy??Oprócz tego brał jeszcze witamine E? Dobrze zrozumiałam?? Mój mąż
        bierze SELEN+E oprócz SALFAZIN/1X/
        • bozusia1 Re: niepłodność męska 01.03.06, 19:58
          Mąż brał salfazin dwa razy dziennie + zwykłą witaminę E. Dodam jeszcze, że rok
          temu rzucił palenie (palił 10 lat) i zmienił pracę na mniej stresującą, więc
          może wszystkie te czynniki razem wzięte przyniosły rezultat?
          • amiczek77 Re: niepłodność męska 01.03.06, 20:12
            Ale narobiłas mi nadzieji, wielkie dzięki z całego serca dzisiaj u mojego męża
            stwierdzono 12 mln plemników, diagnoza- nie ma szans. I łzy .... a
            teraz ...świtełko w tunelu może jest szansa....uwierzyłam dzięki Tobie
            pozdrawiam cieplutko
    • 1050b Re: niepłodność męska 01.03.06, 22:07
      mój mąż leczy się od 3 lat z różną skutecznością. Najpierw: luźna bielizna,
      koniec z przegrzewaniem, testosteron. Pomogło, bo zywych chłopaków z 2 procent
      przybyło na 8. Potem wiztyty u kolejnych lekarzy, mieli różne koncepcje.
      Ostatni widzi problem w bakteriach w spermie, trwa więc bezustanne leczenie
      antybiotykami. Nie wiemy czemu po zlikwidowaniu jednych bakterii pojawiają się
      po pewnym czasie inne. Poza tym lekarz nie stroni od przepisywania różnych
      preparatów. Na razie jesteśmy na etapie -brak bakterii, żywych chłopaków o
      ruchu postępowym jest 36procent. O by tak dalej!
      • nikt111 Re: niepłodność męska 02.03.06, 20:53
        Salfazin i Selen+E jest na receptę? Mojemu M zaden lekarz nic nie chce
        przepisac....
        • pawlakjo Re: niepłodność męska 02.03.06, 21:10
          Spoko,spoko!Zarówno Salfazin i SELEN+E jest wydawany bez recepty.to są
          witaminy.A czemu niby lekarze nic nie chcą zapisać twojemu mężowi? Od razu
          odsyłają go na in-vitro?
          • nikt111 Re: niepłodność męska 03.03.06, 20:35
            dlatego że ma tylko 700 tys plemników
    • atrakcyjna2 Re: niepłodność męska 03.03.06, 14:40
      Cześć pisałam jeszcze chyba pod koniec grudnia właśnie o tym samym problemie
      (byłam ZAŁAMANA)- przez 2 miesiące nie miałam netu,dlatego dopiero teraz się
      odzywam. Nawet przeniosłam się do innego miasta na 2 miesiące, dłużej
      zostaniemy- w ciąży niestety nie jestem dzisiaj dostałam okres). Mogę napisać
      coś ciekawego- pijam ziólka(choć mąż miał problem- i zmniejszył mi się cykl na
      26 dni (z regularnych 29-niewiem dlaczego), miałam większą troszkę ochotę- bo
      już przestawałam całkowicie mieć a najważniejsze jest to że teraz nie mogę
      przeoczyć owulacji bo muszę w te dni nosić podpaskę (po prostu leci ze mnie), a
      dziwne jest to że dzisiaj dostałam okres, a wczoraj miałam ciągnący śluż- czy
      ktoś wie dlaczego tak jest? Tylko właśnie taki problem,że lekarz po badaniu
      męża kazał czekać 3 miesiące a latka lecą. Niewiem coś mi się wydaje że mój
      organizm zaczyna już szaleć ze swoją płodnością, a mój mąż oj niby mu bardzo
      zależy a wczoraj powiedział mi że może nie mieć dziecka- ja w to absolutnie nie
      wierzę, ale on faktycznie stwierdził,że jest pesymistą. Ja jak wszystkiego
      spróbuję to powiem że nie może, przecież musimy wszystkiego spróbować-
      przeczytam powyższe posty- dobrze że jest wiele osób o podobnych problemach.
      Jak ktoś będzie miał ochotę to zapraszam na pocztę jw. U mojego męża leczenie
      dopiero się rozpoczyna (w grudniu miał 1 badanie nasienia)- kiepsko 10 %
      ruchliwych plemników i też mało plemników ( dokładnie teraz nie pamiętam).
      Bierze androwit i wit. ale niestety jak mu o tym przypomnę i na razie chyba się
      nic nie zmieniło. Przed świętami zrobi następne badanie. Choć może namówię go
      na teraz w innym miejscu na zbadanie -dla porównania.
      • cytrusowa Re: niepłodność męska 03.03.06, 16:20
        a u nas jest tak, ze mąż ma za malo, są za slabe i tych najlepszych nie
        wogole...ogolnie rzecz biorąc nie nadaj esie do leczenia, dla poprawy
        samopoczucia moze lykac cynk z wit.e/ to se lyka.
        oczywiscie bez poprawy.
        w dwoch roznych miejscach zdiagnozowali nas tylko i wylącznie do ICSI.
        Maz w sierpniu bedzie mal 30 lat, ja mam 29.
      • basia1974 Re: niepłodność męska 06.03.06, 11:17
        mój mąż ma podobny problem.ma bardzo małą ilość plemników,ale nie stwierdzono
        jak to wygląda procentowo.Jest o tyle dobrze,że chce się leczyć.Niestety nie
        wiem gdzie.Mieszkamy w małym mieście i u nas nie ma lekarzy zajmujących się
        męską niepłodnością.Pojechalibyśmy na drugi konieć Polski,żebym tylko
        wiedziała,ze ktoś nam pomoże.Czy możesz mi napisać,gdzie się z mężem leczycie.
        Pozdrawiam i życze powodzenia.
        B.
        • jolaa23 Re: niepłodność męska 06.03.06, 12:30
          Cześc Basiu, ja też mam mężusia z tym problemem, zrobiliśmy już 2 badania ale
          wyszło, że tylko Ph mus ię obniżyło i że nie mamy tej przeklętej chlamydii To
          już coś Mój pan nie ma tych najzwinniejszych reszta jest prawie w normie.
          My chodzimy do Novum to jest w Warszawie, polecam tę klinikę bo specjalizują
          się w leczeniu niepłodności. Mieszkam niedaleko kliniki , więc jeśli
          chcielibyście przyjechac to chętnie Wam pomoge . Daj znać!! a tak wogóle to
          trzeba jednak obrócić wszystko w żart, jeszcze miesiąc temu gdyby mi ktoś
          powiedział - nie martw sie to chyba udusiłabym a teraz rozmawiamy z mężem
          normalnie wreszcie czerpiemy satsfakcję z kochania się. Ostatnio opowiadałam mu
          o mrozaczkach po piętnastu pinutach mój mąż zapytał a czy te mrożonki to są
          przyszłe dziecki ? rozbawił mnie zupełnie mrożonkami , poprostu przejęzyczył
          sie. Teraż żartujemy sobie, snujemy plany i jest super, Przeciez musi nadejśc
          dobra chwila. A badania Panów trzeba powtórzyć conajmniej 2 razy w odstępach 72
          dni bo podobno tyle trwa proces odnowienia sie nasienia.
          I pamiętaj Basiu jakby co to pisz dreaming2@wp.pl
    • basia1974 Re: niepłodność męska 06.03.06, 10:42
      czesc.Mam 32 lata.Dopiero chciałabym zacząć leczenie i kompletnie nie wiem
      gdzie mam się udać.Mój mąż ma bardzo małą iliść plemników.czy mogłabyś mi coś
      doradzć?
      Pozdrawiam.
      basia
      • pawlakjo Re: niepłodność męska 06.03.06, 10:55
        Jak masz możliwość to wejdz na moje gadu-gadu:5358072 Joasia
    • jolaa23 Re: niepłodność męska 07.03.06, 15:22
      Witam ponownie, co prawda pisałam juz o tym w poście o słabych nasionkach ale
      powtórzę. Leczymy sie w Novum, mój Pan dwukrotnie zrobił badanie nasionek i
      wyszło że nie ma wogóle tych najszybszych a reszta w niewielkiej ilości, dziś
      poszliśmy z badaniami do Dr. i poleciła nam aby mój małżonek udał sie do
      androloga, lekarza zajmującego się męskimi sprawami takiego męskiego
      ginekologa - badanie jest niewdzięczne i stresujące dla panów ale można sporo
      sie dowiedzieć u nas okazało sie , że mąż ma żylaki, które zatrzymują krew i
      powodują, że nasionka są kiepskie.
      Zapisaliśmy się w związku z tym na zabieg, który ma rozwiązać ten problem, jest
      to jednodniowy pobyt w klinicie polegający na podcięciu albo podwiązaniu tych
      żylaczków. Poza tym naprawdę, lekarz napełnił nas ogromną nadzieją. Polecam
      wszystkim aby mężowie wybrali sie do takiego lekarza. O wszystkim będę Wam
      pisała a teraz trzymajcie za nas kciuki !!!
    • krzeemka Re: niepłodność męska 26.03.24, 08:26
      po wielu latach bezowocnych starań o dziecko też postanowiliśmy się przebadać. Ja wiem już, że jestem zdrowa ale obecnie szukamy dobrego specjalisty, który mógłby prawidłowo zdiagnozować męża. Możecie polecić kogoś doświadczonego w Warszawie ? Czytałam o doktorze Łukaszu Kupis, czy ktoś z Was miał już okazję się u niego leczyć ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka