ul73
08.02.06, 23:57
Mam przyjaciólę która wyjechała za granicę już wiele lat temu (holandia),
miała tam 3 ICSI, bez powodzenia, za każdym razem miała słabe komórki jajowe,
teraz jej doktor twierdzi, ze jedyną jej szansą jest oocyt dawczyni i tu ma
pytanie, jak to wyglada w Polsce, jaka jest szansa na komórki, podobno można
pokryć koszty dziewczynie, która nie ma kasy na cykl, a wtedy ona oddaje
polowę komórek. Bo czekanie aż jakaś kobitka odda zupełnie altruistycznie
część komórek to szukanie igły w stogu siana. Łatwiej już dostać gotowe
mrożone zarodki, jak już sie uda zajsć w ciążę. Czy wiecie gdzie w Polsce
jest to możliwe i jak to załatwić. Bo u Nas i tak będzie to nieporównywalnie
taniej niż w Holandii.