Gość: Jonka
IP: 62.244.139.*
16.12.02, 14:31
Sorry, ale nie wiedzialam co mam wpisac w miejsce : temat. Mam bardzo bliska
kolezanke, kroea od wielu lat mieszka w innym kraju. Jest osoba ogromnej
dobroci, wielkiego serca, kiedys byla bardzo radosna. Juz ponad 10 lat walczy
z nieplodnoscia. Ostanio nie mialaysmy ze soba zadnego kontaktu przez ponad
rok, powiedziala mi wyraznie, ze ma gleboka depresje, kilka prob samobojczych
za soba i ze po prostu chce byc sama. Pare dni temu odwazylam sie napisac do
Niej maila, odpisala. Ja po poprostu nie wiem jak ma sie zachowywac, zeby nie
przysparzac Jej cierpien. Chcialam Was zapytac, czy powinnam pisac, nawet gdy
nie odpisuje, czy powinnam dzwonic, nawet gdy w jej glosie jest pustka. Czy
powinna poruszac ten temat? Sama nigdy tego tematu nie poruszam, kiedys tak,
poniewaz byla nadzieja. W naszej ostatniej rozmowie (tez sprzed roku)
powiedziala mi, ze nie ma juz nadzieji, teraz napisala mi, ze bierze jakies
leki i ze pewnie bedzie brala je do konca zycia - czy dobrze domyslam sie,
ze chodzi o leki antydepresyjne? To jest tak, gdybym miala pewnosc, ze to
pomoze to juz jutro bym do Nije pojechala, ale tej pewnosci nie mam. Wydaje
mi sie, ze jesli ktos mowi, ze chce byc sam to powinno sie to uszanowac i
tylko delikatnie od czasu do czasu dac sygnal, ze sie jest zawsze gotowym do
rozmowy , spotkania (?) Czuje, ze ona tak bardzo cierpi i cholera mniebierze,
ze nie wiem nawet jak mam Ja pocieszyc.