Dodaj do ulubionych

Proszę o pomoc...

05.06.06, 17:02
dziewczyny, prosze o pomoc! Jak większość z Was od dawna czkam na swój
maleńki cud... bezowocnie od przeszło 2 lat. Zdiagnozowana za wysoka
prolatyna, która zbijam parlodelem. I tu jest problem, bo prl ładnie spadła
do 120 (z 1800), ale spadł tez progesteron. I tak naprawdę nie wiem co on
oznacza? Czy to że nie bylo owulacji??
Obserwuj wątek
    • asiunia555 Re: Proszę o pomoc... 06.06.06, 16:37
      to trudno stwierdzić. podaj dziewczynom w jakich dniach robiłaś badania.
      ja się na hormonach mało znam.ale ktoś na pewno pomoże.
    • tymonka30 Re: Proszę o pomoc... 06.06.06, 17:48
      W jakim dniu badałaś progesteron? Do jakiej wartości spadł?
      Stężenie progesteronu w pierwszej fazie cyklu jest bardzo niskie. Nieznaczny
      wzrost obserwuje się na ok. 1,5 doby przed owulacją. Potem ilość progesteronu
      produkowanego przez powstające ciałko żółte wzrasta osiągając szczyt w 7, 8
      dniu po owulacji. (?)
      • aneta3021 Re: Proszę o pomoc... 06.06.06, 19:45
        badanie robiłam 22dc, dwa miesiące temu prog. wyszegł mi 8,8ng/ml a prl
        267uIU/ml a teraz prl 134 uIU/ml a prog. tylko 6.5 ng/ml.
        • tymonka30 Re: Proszę o pomoc... 07.06.06, 09:53
          Progesteron 7-8 dni po owulacji >= 15 ng/ml - prawidłowa czynność ciałka
          żółtego.

          • aneta3021 Re: Proszę o pomoc... 07.06.06, 09:54
            Tymonko, mam rozumieć że nie było owulacji?
            • tekla12 Re: Proszę o pomoc... 07.06.06, 23:25
              Wynik na to wskazuje, ten poprzedni również.
              • aneta3021 Re: Proszę o pomoc... 08.06.06, 08:24
                dzięki Teklo, pewnie gin przepisze mi progesteron w II fazie cyklu...
                p.s. niektóre z Was dziewczyny mogłyby być doradcami lekarzysmile)) chyba nawet
                niezłymi
                • tekla12 Re: Proszę o pomoc... 08.06.06, 09:03
                  Pewnie tak bo większość normalnych ginów ma niewielkie pojęcie o leczniu
                  niepłodności ale rzadko który się do tego przyzna.
                  • aneta3021 Re: Proszę o pomoc... 08.06.06, 09:23
                    masz 100% rację, wczoraj teściowa opowiedała mi przypadek dziewczyny z pracy,
                    która kilka lat była leczona przez jakiegoś konowała bez skutków, podeszła do
                    in vitro w białymstoku i od razu zaszła, poinformowała owego konowała o tym
                    fakcie a on skwitował to tak: ,, to niemożliwe''
                    oczywiście nie wszyscy sa tacy, ale spora grupa nastawia sie na niezłą kasę
                    pozdrawiam Teklo
                    • asiunia555 Re: Proszę o pomoc... 08.06.06, 09:26
                      dlatego ja właśnie tak ufam mojemu ginowi, który powiedział że on może
                      rozpocząć działania ale jeżeli nie będzie efektu to mnie wysyła bezwzględnie do
                      speca od nieplodności. i za to go szanuję. bo niewielu jest takich co się
                      przyzna. wolą naciągać na kasę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka