01.07.06, 11:33
Cześć. Jestem po 6 IUI i jednym nieudanym transferze. Powiem szczerze, że się
podłamałam, bo IV było z bardzo dobrej "jakości" zarodków, o ile mogę tak
powiedzieć. W klinice - takie odniosłam wrażenie - byli pewni, że się uda, a
tu pełen zawód. No mam poczucie, że zawiodłam. I cały męczy mnie chęć
uświadomienia sobie, co mogło być przyczyną niezagnieżdżenia się ciąży, żeby
móc taką przyczynę wyeliminować, no i oczywiście dobija mnie świadomość, że
prawdopodobnie do tej przyczyny nie dojdę... Mam właściwie kilka pytań do Was,
powiedzcie mi, czy komuś się udało zajść w ciążę po in vitro z mrożonych
zarodków (bo teraz tak będę próbować)? Ile w ogóle miałyście transferów, za
którym razem sie udało? Jak to zrobić, żeby się nie stresować? (sama
świadomość konieczności unikania stresu mnie stresuje, prawdę powiedziawszy,
nie mówiąc już o zwykłych codziennych mniejszych czy większych stresach - jak
ich uniknąć?) Co robiłyście/czego nie robiłyście podczas tych nieszczęsnych 14
dni oczekiwania na "wyrok" beta HCG? Co i jak można usprawnić "w sobie" -
mówię tu zarówno o psychice, jak i o sprawach fizjologicznych, bo nie wiem, co
w moim przypadku zawiodło... Czemu się ten dziad nie chciał zagnieździć,
chociaż jeden... Męczy mnie to niezmiernie... Macie jakieś wnioski ze swoich
prób - udanych i nieudanych, jakieś doświadczenia, z którymi mogłybyście się
podzielić?
Bardzo liczę na Wasze odpowiedzi, bo jestem w tak podłym nastroju od
przedwczoraj, jakby mnie kto zgniłą szmatą zdzielił na odlew i bez powodu.
Obserwuj wątek
    • mimi282 Re: In Vitro 01.07.06, 11:55
      masz mrozaczki!!!! wiec już masz powód do zadowolenia. poza tym tak naprawde to
      nigdy nie można być pewnym. tym bardziej w kilnice nie powinni tak mówić.
      szanse są, ale nigdy mnie nikt nie dal 100% pewnosci,że się uda. i lepiej być
      mile zaskoczonym niż przeżyć rozczarowanie, chociaż takowe jest zawsze.
      Ale jak już mówilam masz mrozaczki!! więc pociesz się tym, że nie kazdemu udaje
      się dojść do tego żeby je uzyskać( np. mnie).
      glowa do góry! czasami przypadki ,,beznadziejne" zachodza szybciej niż te u
      których wszystko jest prawie ok. (tak jak ja)sad
      i odwrotnie.
      tzrymaj sie cieplo. tzrymam kciuki za twoje śnieżynki i za ciebie. papa.

      • ever12 Re: In Vitro 01.07.06, 12:08
        Wielkie dzięki, mimi, za dodanie otuchy... Powiem Ci, że nawet nie jestem
        "beznadziejnym" przypadkiem - niby wszystkie badania OK, zawsze modelowe wyniki.
        Na IUI a potem IV zdecydowaliśmy się, bo musieliśmy skorzystać z nasienia dawcy
        (powód całej historii to tzw. "czynnik męski"). Ja tu byłam od początku
        przekonana, że skoro tak, to z nasieniem dawcy uda się na pewno. I z każdą
        nieudaną próbą małe trzęsienie ziemi: no ale jak to, dlaczego? Miałam jedną
        "prawie udaną" próbę - zakończyła się jednak tylko podejrzeniem o ciążę
        pozamaciczną i paniczną kuracją Metatreksatem. Tak że non stop zadaję sobie
        pytanie: co tu może być przyczyną?.....
        • mimi282 Re: In Vitro 01.07.06, 12:14
          na pewno sie uda. tylko musicie troche poczekać...wiem...wiem...ile można
          czekać!!!!!!!!!!!!!!
    • azzurrina Re: In Vitro 01.07.06, 21:16
      Witaj! Jak rozumiem masz za sobą wszystkie badania (typu prolaktyna itd)? Jeśli
      tak to może wydać Ci się to głupim pytaniem ale już tłumacze dlaczego je zadają:
      mnie zrobiono 2 in vitro a dopiero potem, po zmianie kliniki zbadano mnie
      porządnie i okazało się, że miałam szalenie podwyższoną prolaktynę. Więc te dwa
      poprzednie zabiegi - hormony, koszty, stres - mogły byc zupełnie bez sensu.
      Teraz podchodze 3-ci raz i jeśłi się nie uda będę rozmawiać czy nie warto zrobić
      histeroskopii (bo poza ta moją opanowaną prolakytyną ja jestem zdrowa).

      Jeśli jednak jesteś porządnie przebadana to nie zamartwiej się tymi
      niepowodzeniami. Przy in vitro szansa jest około 30 % - i tylko tyle. Niestety,
      nie zawsze się udaje choć to potwornie przybijające. Startuj po swoje
      "pingwinki". Na forum "Nasz bocian" jest kilka watków na temat transferu
      mrożonych zarodków - może tam znajdziesz "grupę wsparcai" smile
      • akinom74 Re: In Vitro 02.07.06, 10:55
        witaj azzurino, nie chciałabym się wcinać ale czyż nie lepiej jest przed 3 IVF
        zrobić tę histeroskopię? Lepiej zrobić histero i spokojnie podejść do IVF niż
        wydać trzeci raz kupę kasy na podejścia a potem może okazać się że było coś nie
        tak w macicy.
        A co do prolatkyny: gdzie sie leczyłaś? - przecież poziom prolaktyny i wielu
        hormonów to podstawa przed rozpodczęciem stymulacji.
        • misia9935 Re: In Vitro 03.07.06, 09:28
          ja leczę się w Invimedzie jestem po nieudanej ICSI i dopiero teraz,przy drugim
          podejściu z mrozaków,lekarz kazał mi zbadać prolaktynę!!!!Wczesniej nie miałam
          robionych żadnych hormonów..nie wiem,co o tym mysleć?dzis odbieram wyniki
          hormonów i chyba się zdenerwuję jesli cos okaze się nie tak...
          • monik39 Re: In Vitro 04.07.06, 22:54
            Misia, u kogo leczysz się w Invimedzie?
            • misia9935 Re: In Vitro 05.07.06, 09:21
              dr Niemoczyński
    • 56at Ever! 01.07.06, 22:43
      Poszukaj dziewzyny o niku piegoos smile
      Jest w cizy z bliźniqakani własnie z trnsferu mrozaków big_grin
    • mierzejka Re: In Vitro 02.07.06, 13:33
      z mrozakami tez się udaje, moje dziecko jest na to dowodem, udał się dopiero
      drugi transfer z mrozaków, w sumie trzeci transfer, wiec pozostaje ci próbować
      do skutku! Nie ma innego wyjscia, niz próby az do skutku. Po transferze a przed
      testem po prostu robiłam to co zwykle, chodziłam do pracy, zrezygnowałam tylko
      z noszenia bardzo ciężkich przedmiotów i to wszystko.TRzymamy kciuki za twoje
      mrozaki.
      • ever12 Re: In Vitro 02.07.06, 22:14
        Dziewczyny, strasznie Wam dziękuję za Wasze odpowiedzi. Będę próbować z tych
        mrozaków, oczywiście.
        No, muszę tylko znaleźć jakiś przepis na wyluzowanie się, bo mi się trochę
        nadwyrężają "zasoby luzu" po każdej nieudanej próbie (szkoda że luzu nie
        sprzedają na kilogramy, jak truskawek, ale bym sobie zrobiła zapasy smile.
        • olutka75 Re: In Vitro 03.07.06, 21:14
          Nie przejmuj się! ja mam za soba 3 nieudane icsi i już łaącznie 6 transferów.
          Były momenty załamania, ale co zrobić, trzeba wstać... Teraz chcę zabrać moje
          przedostanie kruszynki (mam ich jeszcze tylko 4 i boje sie, czy wszystkie
          przeżyją) Liczę na cud, bo cóż mi pozostało... wiem, że z mrozonych się udaje,
          poczytaj forum Nasz Bocian, to na peno cie pocieszy... Powodzenia! Ola
    • inga30 Re: In Vitro 05.07.06, 11:19
      Mam za sobą 8 transferów- wszystkie nieudane- większo9śc z bardzo ładnych
      zarodków. Mogę powiedzieć tylko że mozna się uodpornić psychicznie - na
      ostatnie transfery wyszłam z pray w porze lunchu, a po transferze wróciłam do
      biura, nie ma wielkiego sensu czekac 14 dni , skoro beta hcg 10 dni po
      transferze już jest wiarygodna. Masz rację że do przyczyny niezagniezdżenia
      bardzo trudno doujść - ja w tym celu robilam histeroskopie i pełne badania
      imunologiczne.
    • karawoj Re: In Vitro 05.07.06, 13:26
      A na stres zapisz sie na joge
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka