szklanapulapka2
01.11.06, 22:14
trzymajcie kciuki, dziewczyny!. Ten miesiac z;eciał jak z bicza strzelił i
znów jutro szykuję się do próby ponownego zostania mamą. Jeszcze miesiąc
temu, myślałam że to moja ostatnia szansa, ze więcej nie podejdę, bo nie ma
to sensu. No i nastąpił nieoczekiwany zwrot akcji, podjęliśmy z mężem decyzję
o in vitro, a tym samym otworzyły się przed nami nowe szanse. Teraz to jest
mój drugi cykl po hsg, dlatego w ogóle poschodzę do iui (słyszałam, ze
pierwsze 3 cykle sa kluczowe i najłatwiej w nich zaciązyć). Nie wierzę, ze
się uda, podchodzę do tego jutrzejszego zabiegu z ogromną rezwerwą i
nieufnością. Niestety, nie zmieniłąm lekarza, mimo szczerych chęci. Dobrzy
specjaliści mają już terminy pozajmowane, trzeba byłoby czekać, a tym samym
mieć do tyły ten cały cykl. Dlatego zdecydowałam sie raz jeszcze spróbować u
Niwalda (ostatecznie dziś mija 3 lata od kiedy ujrzałam 2 krechy na teście
ciążowym - właśnie za jego przyczyną). Postanowiłam jednak tym razem
dokłądnie o wszystko go wypytać i w razie czego po prostu zrezygnować z
zabiegu, jesli wg. mnie nie będzie on miał szans powodzenia. Chciałąbym w
związku z tym zapytać Was, jakie wymiary może mieć max. pęcherzyk, zeby iui w
ogóle była sensowna? i jakie grube powinno być endometrium? Nadmienię, iż
byłam stymulowana clo, piję zioła o. Soroki i jutro to mój 14 dc. Będę
wdzięczna za wszelką pomoc i sugestie. Agnieszka.