szklanapulapka2
18.11.06, 07:32
nie doczekałam testu i niedzieli. Dziś o 5 rano przylazło @ i zadomowiło sie
na dobre. Jest mi bardzo przykro, to fakt, ale przyjęłam to chyba spokojnie.
Mój Synek, do którego "wtargnęłam", szukając pocieszenia, nawet nie wie,
jakim jest Cudem i nie wie, że tylko Jemu zawdzięczam to, ze potrafię
spokojnie znieść tę porażkę. Teraz mam pół roku spokoju, to jest czzas na
wyciszenie, relaks i zebranie sił przed kolejną walką. Dziękuję serdeczxnie
wszystkim, którzy trzymali za mnie kciuki, ustawiali mnie do pionu i czekali
razem ze mną. W maju in vitro - może wtedy się uda... Teraz jadę na egzamin z
prawa jazdy, tylko... nie wiem, czy coś z tego wyjdzie, skoro dzień sie
zaczął tak fatalnie. Buziaczki, Kochane, pa!