moni27
08.01.07, 16:40
czyli moja praca kontra starania
Jeżeli wogóle do IUI dojdzie. Na podglądano owu wybieram sie w czwartek. Coś
mi się wydaje że pęcherzyk będzie już duzy gin zaaplikuje mi pregnyl aby IUI
odbyła się w piątek (bo w sobotę i niedzielę nie robią). I tu zaczynają się
problemy. Zaplanowałam sobie na piątek urlop i co... i oczywiście dziśiaj się
dowiedziałam że go nie dostanę. Tak jest zawsze. W czwartek musiałam zamienić
się na 2 zmianę abym wogóle mogła pójść do gina. Dobija mnie to kombinowanie.
W maju gdy miałam mieć swoją pierwszą IUI też kombinowałam, IUI miałam mieć
rano a później do pracy. Ileż mnie to nerwów kosztowało to moje. Bałam się
aby nie spóźnić się do pracy. Do IUI nie doszło więc nie było problemu, ale
tym razem...
Mam bardzo stresującą pracę. Nie ma mowy o spóźnieniu się, wcześniejszym
wyjściu choćby godzinę wcześniej ani w trakcie pracy na choćby 15 min.
Dodatkowo ten stres w pracy to wszystko działa na niekorzyść. W mojej pracy
są problemy z wyjściem do wc, nie pamiętam kiedy normalnie zjadłam śniadanie.
Więc to wszystko skłoniło mnie do tego że chcę wziąść zwolnienie lekarskie
oczywiście nie od gina tylko od rodzinnego tylko jak to załatwić?
Jak wam się udaje pogodzić pracę zę staraniami???