Dodaj do ulubionych

matka zastępcza?

IP: *.chello.pl 08.04.03, 02:31
mam w rodzinie bliską osobę. nie może urodzić dziecka. nie wiem dokładnie
dlaczego ale jest problem z donoszeniem. była już w ciąży. straciła dziecko
w zeszłym roku w maju a temin miała na lipiec. ja dowiedziałam się 1
listopada jak poszłam na cmentarz. ja też byłam wtedy w ciązy i ona
zabroniła wszystkim mówić o swojej tragedii żeby ja nie straciła swojego
dziecka. była u mnie kilka dni temu i widziała dzidzię więcchyba powoli
godzi się ze stratą. ja sama wiem co to znaczy stracić dziecko bo zanim
urodziłam swoje to miałam trzy poronienia w 3-4 miesiącu.
chcę spytać czy którakolwiek z was myślała o zastępczej matce? znam już
trudy ciąży i naprawde byłabym gotowa jej pomóc. tylko jak spytać. czy
zaproponować bezpośrednio? doraźcie. bo serce mi się kraje gdy o niej myślę.
przecież nie będzie mnie unikać do końca życia. POMÓZCIE.
kasia
Obserwuj wątek
    • Gość: myelegans Re: matka zastępcza? IP: *.ne.client2.attbi.com 08.04.03, 04:07
      Kasiu, Czy mam rozumiec, ze zgodzilabys sie zostac matka zastepcza, czyli zajsc
      w ciaze i urodzic jej dziecko? Jezeli tak, to jestes niezwykle szlachetna i
      wrazliwa osoba. Gdyby ona chciala miec dziecko swoje i swojego meza, to pewnie
      Ty musialabys sie poddac IVF/ISCI, ktore wiaze sie ze starannym przygotowaniem
      klinicznym, braniem wielu lekow, w tym hormonow, czasochlonnych badan, nie
      mowiac juz o kosztach. Musialabys porozmawiac z kims kompetentnym. Troche
      niepokojace sa te Twoje pozne poronienia, moze to swiadczyc o niedoczynnosci
      szyjki macicy, ale na ten temat musialby sie wypowiedziec lekarz. Ja bym po
      prostu szczerze z nia porozmawiala. Jezeli jest absolutnie zdeterminowana
      posiadaniem wlasnego dziecka, to Cie poblogoslawi za Twoja dobroc i hojnosc
      (przynajmniej ja bym tak zrobila) i wezmie sprawe w swoje rece. Osobiscie znam
      pare, ktora po .... 13 poronieniach zdecydowala na matke zastepcza, jajeczko
      bylo wybrane z banku, a matka zastepcza doniosla ciaze do konca, a oni byli
      przy porodzie i odebrali swoje dziecko ze szpitala. Teraz sa szczesliwa rodzina.
      Napisz prosze jak juz bedziesz wiedziala cos wiecej.
      Trzymam kciuki i jeszcze raz bardzo Cie podziwiam.
      • kasiaiola Re: matka zastępcza? 08.04.03, 13:04
        te poronienia to w pewnym sensie wima mojego pracoholizmu. powinnam była wtedy
        leżeć plackiem ale ja jeste z zawodu księgową i akurat robiłam wtedy
        zamknięcie roku. więc nie było mowy o zwolnieniu. mam żal tylko do siebie że
        tak postępowałam ale w końcu powiedziałam dość. zwłaszcza że szef był nie do
        końca ok. poszłam na zowlnienie zero stresu zero użerania z bandą przygłupów
        (w pracy średnie wykształcenie poza mną i szefem oscylowało koło zawodówki).
        no ibez problemu donosiła i urodziłam.
        myślę więc że nie byłoby problemu z donoszeniem ciąży z zapłdnienia
        pozaustrojowego.
        a co do poświęcenia to uważam że to naprawdę nic wielkiego. przenosić ciążę i
        urodzić dziecko to dopiero początek. największym osiągnięciem jest jego
        wychowanie.
        w każdym razie dziękuję za odzew.
        Kasia
        ps. jeśli ktoś ma inne zdanie to czekam.
        • so-nia Re: matka zastępcza? 08.04.03, 13:32
          Z jednej strony podziwiam Cię, z drugiej nie rozumiem. Chyba nie byłabym w
          stanie oddać dziecka, które przez 9 miesięcy rozwijałoby się pod moim sercem...
          I nieważne, czy byłoby ono moje, czy powstało z połączenia komórek innych osób
          (sorry za techniczne określenie). Nigdy jeszcze nie rodziłam, ale staramy się
          właśnie o maluszka i może stąd takie moje (może za bardzo) emocjonalne
          nastawienie do sprawysmile
          Ale sam pomysł i cel jest naprawdę szczytny. Jesteś kobietą wielkiego serca -
          mnie chyba nie byłoby na to stać...
    • Gość: kasiaiola Re: matka zastępcza?-ciąg dalszy IP: *.chello.pl 08.04.03, 15:47
      właśnie dlatego że parę razy poroniłam ale udało mi się urodzić dzidzię
      zdorową i całą, jestem w stanie zrozumieć co bym czuła. wiem że pod względem
      emocjonalnym nie jest to łatwe ale z drugiej strony gdybym to ja miała taki
      problem chciałabym wiedzieć że mogę liczyć na pomoc. na pewno oddanie dziecka
      które rośnie pod sercem przez 9 mcy nie jest łatwe. jeśli jednak przygotuje sę
      psychicznie to powinnam się z tym uporać.
      sprawa nie jest aż tak pilna bo jeszcze karmię soją mała piersią i chciałabym
      robić to jeszcze przez 6 mcy. mam więc czas na podjęcie decyzji.
      czekam na dalsze wypowiedzi
      Kasia
      • so-nia Re: matka zastępcza?-ciąg dalszy 08.04.03, 15:55
        A jak to wygląda od strony prawnej? Mieszkasz w Polsce?
        • kasiaiola Re: matka zastępcza?-ciąg dalszy 08.04.03, 17:30
          owszem mieszkam w polsce, w warszawie. jak to wygląda od strony prawnej tu u
          nas to nie wiem. ale jak znam życie to przepsy są jakieś porąbane. chociaż
          lepiej żeby nie. jesli obie strony się zdecydują będziemy walczyć.
          ale jeśli ktoś wie co polskie przepisy mówią o matkach zastępczych to chętnie
          sie dowiem
          kasiaiola@gazeta.pl
          zapraszam i dziękuję
          Kasia
          • Gość: Dagmara Re: matka zastępcza?-ciąg dalszy IP: *.chicago-01rh16rt.il.dial-access.att.net 08.04.03, 19:09
            kasiaiola napisała:

            > owszem mieszkam w polsce, w warszawie. jak to wygląda od strony prawnej tu u
            > nas to nie wiem. ale jak znam życie to przepsy są jakieś porąbane. chociaż
            > lepiej żeby nie. jesli obie strony się zdecydują będziemy walczyć.
            > ale jeśli ktoś wie co polskie przepisy mówią o matkach zastępczych to
            chętnie
            > sie dowiem
            > kasiaiola@gazeta.pl
            > zapraszam i dziękuję
            > Kasia

            Kasiu,

            Mialam nadzieje, ze nie mieszkasz w Polsce. Ktos kiedys na tym forum poruszyl
            kwestie matek zastepczych i ze zdumieniem dowiedzialam sie, ze jest to jak na
            razie procedura nielegalna. Dziecko urodzone przez matke zastepcza jest z
            legalnego punktu widzenia jej dzieckiem bez wzgledu na to, czyj material
            genetyczny zostal uzyty. Wszystko to wiem z nieformalnych zrodel, wiec
            dowiedz sie na pewno.

            Ja mieszkam w Stanach
            • kasiaiola Re: matka zastępcza?-ciąg dalszy 08.04.03, 19:15
              mam nadzieję że znahjdzie się jakieś sensowne rozwiązanie w polskim prawie.
              nie jest to przecież nic niezgodnego z prawem. czy jest coś złego w tym że
              jedna kobieta chce pomóc drugiej? jeśli brak będzie przepisów na ten temat lub
              będą niejasne to trzeba będzie powalczyć. a to akurat wychodzi mi bardzo
              dobrze bo mam bardzo bojowy charakter i jestem uparta zwłaszcza gdy chodzi o
              coś ważnego.
              dziękuję za poparcie. przynajmniej wiem że nie jestem wariatem.
              będę informować o sprawie na bieżąco.
              nadal czekam na głosy innych kobiet.
              Kasia
    • Gość: eudora Re: matka zastępcza? IP: *.vline.pl / 172.16.3.* 08.04.03, 19:29
      ?
    • Gość: iwonabw Re: matka zastępcza? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 10.04.03, 11:45
      W polskim prawie jest to nielegalne i myslę, że zadna klinika się tego nie
      podejmie. Możliwe jest jedynie darowanie jajeczek (choć to tez nie jest
      uregulowane, ale się praktykuje), no ale w tym przypadku gdy problemem jest
      donoszenie to nie jest rozwiązanie.
      • Gość: myelegans Re: matka zastępcza? IP: *.ne.client2.attbi.com 10.04.03, 14:52
        Ciekawa jestem czy mozna to zalatwic jak adopcje po urodzeniu dziecka w
        szpitalu. Najlepiej znalezc jakiegos sensownego prawnika, ktory wiedzialby jak
        ominac przepisy, ktore nie istnieja. Paranoja. W wielu krajach na swiecie to
        rzecz jak najbardziej normalna, zdarza sie, ze siostra rodzi dziecko dla
        swojego rodzenstwa, albo kogos z rodziny i nikt nie traktuje tego jako
        dziwactwa.
    • kasiaiola Re: matka zastępcza? - czy sie zdecydujesz 12.04.03, 20:39
      Poruszyłam temat matki zastępczej ponieważ jestem gotowa urodzić mojej kuzynce
      dziecko. Chciałabym jednak wiedzieć czy osoby które mają problem z zajściem w
      ciążę i urodzeniem dziecka w ostateczności byłyby gotowe zdecydowac się na coś
      takiego.
      Jest to dla mnie ważne, bo w zasadzie jestem zdecydowana i chciałabym wiedzieć
      jak mam jej to poiwedzieć. Gdyby to dotyczyło Was, jak powinnam o tym Was
      poinformować? Zagaić temat czy powiedzieć wprost o swojej decyzji?
      Pomóżcie. Ona naprawde cierpi. A ja moge jej pomóc.

      Kasia mama Oli
      • Gość: atropina tak, oczywiście, że tak!!!! IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 15.04.03, 22:40
      • jasia3 Re: matka zastępcza? - czy sie zdecydujesz 21.04.03, 22:24
        Poroniłam cztery razy (16 - 22 tydzień). Gdyby w Polsce istniała taka możliwość
        i znalazłabym kobietę gotową to zrobić to bardzo poważnie zastanowiłabym się
        nad matką zastępczą. To naprawdę niesamowite, że o tym myślisz.
        Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka