Dodaj do ulubionych

endometrioza ..co dalej

08.03.07, 13:26
Witajcie dziewczyny na początku wszystkiego Naj z okazji dnia kobietsmile
Wczoraj miałam laparo, strasznie się bałam ale okazało się że nie takie to
straszne jak mi się wydawało. Jajowody drożne, macica normalnej wielkosci i
kształtu. Ale okazało się że znaleziono na otrzewnej miednicy w załamku
przednim i zatoce Douglasa ogniska endometriozy. Lekarz powiedział że zostały
usunięte.Ale co teraz dalej czy to znaczy że już jej nie ma czy powinnam
jeszcze jakoś to leczyć. Wiem że jest oceniana w stopniach I,II itd ale nic
mi nie powiedziano co to za stopień. Mam u mojego lekarza wizytę dopiero 20
tego a jak naczytałam się na necie o tym to jestem już cała przerażona.
Prosze powiedzcie co wiecie na ten temat.
Obserwuj wątek
    • jola733 Re: endometrioza ..co dalej 08.03.07, 14:05
      endometrioza to nie wyrok !nie myśl o najgorszym...z endo. też się udaje zajść
      w ciązę czasami trzeba pomóc naturze...ale udaje się smile powodzenia smile
    • mandosia77 Re: endometrioza ..co dalej 09.03.07, 10:17
      Spokojnie, ja jestem żywym dowodem na to, że przy endo. mozna zajść w ciążęsmile i
      to naturalnie. Dla pocieszenia mogę Tobie powiedzieć, że laparoskopię mialam
      robioną w czerwcu '06 ( usunięcie ognisk endometriozy i torbieli), a w
      listopadzie zaszlam w ciążę.
      • amiczek77 do mandosia77 09.03.07, 12:10
        Dziękuję ci bardzo za optymistyczne wieści. Więc mam nadzieję że mi tez się uda
        ( oj jak bardzo i tym marzę )A powiedz czy po tej laparo brałaś jakieś leki?
    • ivoral Re: endometrioza ..co dalej 09.03.07, 13:13
      Amiczek - mnie tez sie udalo zajsc w ciaze z endometrioza.
      Powodzenia.
    • mandosia77 Re: endometrioza ..co dalej 09.03.07, 15:21
      Tak jak pisałam to: w czerwcu miałam laparoskopię, w lipcu i sierpniu zrobiłam
      sobie przerwę od lekarzy, liczenia dni itp., a we wrześniu zaczełam brać
      tabletki antykoncepcyjne i miałam je brać przez 3 m-ce, ale fatalnie się po
      nich uczałam i odstawiłam po 2 m-cach. A w listopadzie brałam Clo, ale w 10 dc
      byłam na monitoringu i były 3 marne pęcherzyki. A zawsze mialam potwierdzoną
      owulację w 11 dc. Lekarz kazał mi jeszcze przyjść za 3 dni tzn. w 14 dc i jaki
      był szok jak się okazało, że przez te 3 dni urósł mi jeszcze jeden pęcherzyk
      19mm. Kazał "zadziałać" w ten dzień, ale ja wieczna pesymistka stwierdzilam, że
      i tak nic z tego nie będzie i juz mam dosyć tego "atakowania" mojego męża no i
      odpusciłam. Mój mąż nie wiedząc, że dzisiaj jest TEN dzień sam od siebie
      mnie "zaatakował" i tak się począł Maksiu.

      Pozdrawiam serdecznie i życzę podobnego finału.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka