Dodaj do ulubionych

komu się udało- wpisujcie się!

    • czarny_mekeke Re: komu się udało- wpisujcie się! 06.05.10, 12:25
      niepłodność to nie choroba i można a nawet trzeba się na nią leczyć. Czytaliśmy,
      że wielu klinikach są specjalne programy, gdzie za całe leczenie płaci tylko
      jednokrotnie, ostatnio też taka notka pojawila sie w tym artykule
      www.female.pl/artykul/9535/Niep%C5%82odno%C5%9B%C4%87-%E2%80%93-prze%C5%82ama%C4%87-tabu.html
      • elusialew1 Re: komu się udało- wpisujcie się! 01.06.10, 13:03
        Witajcie Kochane smile
        Moja ćoreczka ma juz prawie 8 miesięcy smile mam nadzieje ze wasze
        pociechy zdrowe tak jak moja i Wy jesteście szczesliwe je majac smile
        Moja własnie spi stanełam przy drzwiach i popatrzałam na nia ile mam
        szcześcia ze ja wkoncu mam i moge ja całowac przytulac i sciskac smile
        mówi juz mama tak sie nauczyła a ja Kocham ja najmocniej na
        świecie !! pozdrawiam Wszystkie mamusie smile
        gg 3423051
    • smokoszaczek Re: komu się udało- wpisujcie się! 24.06.10, 09:13
      Mój mały-wielki cud ma już 3,5 roczku! Zaczęło się od terapii u dr Skilskiego
      (Poznań- Podgórna), akupunktura i homeopatia i cud gotowy!
      • vittoria.vetra Nam się udało :-)) 14.07.10, 15:38
        Postanowiłam się tu wpisać, gdy Buba już się urodzi. Skończyła 4
        tygodniesmile Udało się w Novum!
        • sylwia7911 Czekam na dzidzię 21.07.10, 11:11
          Dziś już potwierdzona przez betaHCG, ponad 2,5 roku starań.
          • jola312 Re: Czekam na dzidzię 05.08.10, 23:20
            To i ja się dopiszę. 6 lat starań, 6 IUI, IVM - 2 transfery
            nieudane, IVF - transfer nieudany i kolejne IVF - podane 2 zarodki i
            cud!! Naprawdę tak to czuję, byłam pewna, że się nie udało, że
            zaczęła się @ a tu beta dodatnia! Cała ciąża bez problemów, mimo
            dużych obciażeń zdrowotnych u mnie. Nasza córunia skończyła właśnie
            10 tygodni i jest naszym małym, słodkim skarbulkiemsmile. A w
            Invimedzie czekaja na nas jeszcze 3 zarodki.
    • amoremio6 Re: mi sie udalo znowu ;-) 22.08.10, 18:31
      ja juz swoj pierwszy wpis zrobilam 7/11/07 drugi 13/02/07
      uzupelnilam tym ,ze okazalo sie, ze blizniaki, corcia i synus dzis
      maja 27 miesiecy,a dzis robie nastepny,bo obecnie jestem w 7
      mies.ciazy wink
    • aniaa25041982 Re: komu się udało- wpisujcie się! 07.09.10, 12:19
      9lat starań. Diagnoza pco. Pierwsze udane in vitro Białystok Dr. Domitrz. Dzisiaj Zuzia ma 15 tyg. waży 5200 i ma 56 cm (wczesniaczek 34 tc). Pozdrawiam. Taka jestem szczęśliwa.
    • kokosara Re: komu się udało- wpisujcie się! 21.09.10, 13:24
      leczyłam się różnymi różnościami na endometriozę, danazole zoladeksy, laparoskopie...
      efekt byl taki ze utylam 20 kilo, i urosła mi broda a po odstawieniu leczenia torbiele i tak odrastały
      aż tu nagle.... już miałam chwilę zwątpienia... myślałam ze nigdy nie będę mieć dzieci a na invitra mnie nie stać...
      na ktorej z kolei wizycie ginekologicznej lekarz powiedzial mi że na 2 jajniku z którym jeszcze nie bylo tak zle jest fajny pęcherzyk i próbowac naturalnie.
      za bardzo nie wierzyłam w te brednie ale .... od 2 miesięcy jestem mamą smile
      teraz już wisi mi ta cała endometrioza, mogę się leczyć , wazne ze mam to czego tak pragnęłam smile
      • 10y-waiting Re: komu się udało- wpisujcie się! 15.10.10, 16:06
        10 lat staran, w tym 8 lat leczenia, od hiperprolaktynemii, przez hashimoto, i problem po stronie M, wspólnie sie borykalismy z probami, obserwacjami cyklu. W koncu stwierdzilismy ze nei ma na co czekac, w 30te urodziny podjelam decyzje - in vitro.
        I udało się za pierwszym razem, jestem w ciazy, czwarty miesiac, a w zapasie zamrozonych 5 zarodkówsmile
        Uda Wam się, nam sie udalo dzieki pozytywnemu mysleniu, w koncu przestalam miec zal do swiata i uwierzylam ze sie u da i zadzialalo.
        i cale te przygotowania do ivf i sam zabieg to pestka, naprawde.
        sama ciąża jest trudniejsza wiecej nerwow.
        • lesny_drobiazg Re: komu się udało- wpisujcie się! 16.10.10, 16:43
          Miód na serce... Gratulacje! smile
          • czytelnikforum Re: komu się udało- wpisujcie się! 18.10.10, 09:09
            4 lata starań, i pierwszy raz opóźnia i się @. Jetsem taka podekscytowana, że n ie mogę spać, jeść ani myśleć o niczym innym. Wprawdzie to dopiero 4 dzień opóźnienia, ale nigdy jeszcze jeden dzień mi się nic nie opóźniło. Myślę, że jestem w ciąży, choć test wyszedł negatywnie. Jutro zrobię drugi, pozdrawiam babeczki!!!
            • julia56 Czytelnikforum 18.10.10, 13:42
              podejrzewam, że jesteś trolem, zresztą dość nieudolnym.
              jeśli nie - to dla przypomnienia - w ten wątek wpisują się dziewczyny, KTÓRYM SIĘ UDAŁO, a nie którym małpa się spóźnia. uncertain
              ------------------------------
              Tak, taką WODĄ być.
              • ewelinka834 Re: Czytelnikforum 21.10.10, 10:55
                juliawink spokojniewink
                • julia56 Re: Czytelnikforum 21.10.10, 13:13
                  nie, no Ty mnie jeszcze wyprowadzonej z równowagi nie czytałaś... smile

                  ------------------------------
                  Tak, taką WODĄ być.
                  • zandaria03 Re: Czytelnikforum 27.10.10, 19:50
                    Wpisywałam się już w "wątku optymistycznym",więc i tu się wpiszę.3 lata starań,stymulacje,insemincje,laparo z elektrokauteryzacją jajników,u mnie nasilone pcos niereagujące na leki do stymulacji.Udało się po pierwszym in vitro w Kriobanku-mam 3-miesięczne fantastyczne bliźniaki.Szwagrostwo 4 lata starań-fatalne nasienie szwagra,liczne nieudane inseminacje,udało się po drugim ICSI w Kriobanku-maleństwo urodzi im się za 2 miesiące.Nie wolno się poddawać,na każdego czeka gdzieś jego dzidziuś.
                    • malia211 Udalo sie za 3 razem 28.10.10, 11:09
                      Po 5 latach staran udalo sie za 3 podejsciem do in vitro. Jestem w 7 tygodniu ciazy! Walczyc trzeba do konca!!!!
                      • melisa.1 udało sie 03.11.10, 16:00
                        Starania od sierpnia 2008. Na początku 2009 stwierdzony brak owulacji. Leczenie Clo bez monitoringu i niezbędnych badań (cóż, trafiłam na konowała nie na lekarza…wink. Kwiecień 2009 – nie wykryta na czas ciąża pozamaciczna, wylądowałam na pogotowiu z bardzo silnym bólem brzucha, pęknięta ciąża z wylewem do jamy brzusznej, natychmiastowa operacja, lewy jajnik i jajowód zdaniem lekarzy nie będą już mogły spełniac swoich funkcji. Czyli szanse na ciąże zmniejszone o połowę. No i wiek – 32 lata…Załamanie i powolne dochodzenie do siebie. Od lipca nowy lekarz i wreszcie właściwe badania – stwierdzona obecność ureaplazmy - wyleczone, drożność jajowodów – ok. Leczenie Clo połączone z monitoringiem. Clo działa dobrze, jest owulacja. Do tego Luteina i Bromergon na zawirowania hormonalne, standard. Mijają miesiące a ciąży brak. Załamanie i depresja pogłębia się z miesiąca na miesiąc. Nie mogę patrzeć na ciężarne kobiety i dzieci, przepłakuję noce, moje małżeństwo przechodzi poważny kryzys. W grudniu decyzja o zmianie lakarza, chcę żeby zrobił mi laparoskopię (moja poprzednia lekarka twierdzi ze na to za wcześnie, ale ja nie mam już czasu do stracenia). Nowy lekarz decyduje o odstawieniu leków, jest styczeń 2010, stwierdza ze mamy się starać do kwietnia bez wspomagania a jak nie wyjdzie to w kwietniu laparoskopia. Ja się wkurzam, ze tak długo karzą mi czekać, bo ja chce już, natychmiast być w ciązy! 5 lutego robię test i nie wierze własnym oczom. Dwie kreski.
                        Czytałam Was przez ten cały czas starań, to forum nie raz dodawało mi otuchy, czasem po prostu siedziałam, czytałam i ryczałam. Dziś mój synek śpi w drugim pokoju, obiecałam sobie, ze po szczęśliwym rozwiązaniu opisze tu swoją historię. Chciałam dodać, ze w styczniu 2010 kiedy zaszłam w ciąże wcale nie wyluzowałam, nie przestałam myśleć o ciąży, liczyłam dni jak co miesiąc, czekałam na objawy i gorąco się modliłam o cud.. Piszę to dlatego, ze nie raz czytałam w postach o tym jak to ta czy inna dziewczyna „wyluzowała” i wtedy zaszła w ciąże, i pamiętam że strasznie mnie to dołowało, bo ja nie potrafiłam wyluzować ani na chwilę.
                        Wiem, niektóre z Was powiedzą, że to „tylko” półtora roku starań.. Dla mnie to było „aż”…

                        Pozdrawiam Was wszystkie i życzę jak najszybszego spełnienia tego cudu dla którego wszystkie tutaj jesteśmy.

                        • marysia_m24 Re: udało sie 15.11.10, 22:13
                          No, w końcu i ja mogę się dopisać smile
                          Starania rozpoczęte w styczniu 2008, strzał za pierwszym razem, poronienie w 12tc...sad kilka miesięcy później znowu ciąża, tym razem to ciąża pozamaciczna sad Podczas operacji okazało się, że mam tylko jeden jajowód w którym to własnie ciąża sie zagnieździła, usunięto zarodek oszczędzając jajowód, ale od razu mi powiedziano, że prawdopodobnie jajowód nigdy nie będzie sprawny... i możemy się starać, ale może nam się nigdy nie udać sad (A jeszcze po operacji okazało się również, że nie dość, że urodziłam się tylko z jednym jajowodem, to jeszcze z tylko jedną nerką, to dopiero było zaskoczenie...)
                          Kilka miesięcy późniejszych starań nie przyniosło rezultatu, więc podjęliśmy decyzję o in vitro, udało się za pierwszym razem smilesmilesmile Synuś właśnie skończył 4 miesiące i spi sobie słodko w swoim łóżeczku smile A ja codziennie dziękuję Bogu za ten CUD!!!
                        • m.jak A ja myślałam ,że tylko mnie to drażni :) 01.12.10, 13:55
                          Chodzi mi o to wyluzowanie. Nam co prawda udało się właśnie po daniu za wygraną, ale słowa "bo za bardzo chcesz" działają na mnie jak płachta na byka.

                          4 lata starań, słabe żołnierzyki, hiperprolaktynemia i bardzo mały przyrost endometrium.3 inseminacje, rezygnacja, decyzja o adopcji.
                          Efekt: najwspanialszy 4,5 letni Synek, druga ciąża w maju tamtego roku zakończona śmiercią Synusia w 20tc.,ale była zupełnie naturalnie, po pogodzeniu się, że będziemy tylko/aż we troje. Teraz znowu się walczymy o nasze marzenia.

                          Aniołku tęsknię za Tobą(*)
    • diana2003 Re: komu się udało- wpisujcie się! 03.12.10, 14:06
      melduje, że mnie się udało w klinicie Bocian w Białymstoku pod okiem dr Mrugacza;
      dopiero początek, jutro jadę na badania, sama jeszcze nie do końca wierze, ale ciąża jest; piszę, żebyście mieli nadzieje, którą ja już traciłam, po 8 latach wizyt, diagnoz, zabiegów, zmian klinik; jestem na początku 9-miesięcznej drogi, dlatego miejcie troche wiary i powodzenia;
      • kathrinn82 Optymistycznie na Święta 24.12.10, 14:07
        Dziewczyny...nie będę pisać wielkich wstępów...może jeszcze niektóre z Was mnie pamiętają...kilka lat temu byłam bardzo aktywna na forum, później brak czasu spowodował że się odsunęłam w cień, ale ciągle Was podczytywałamsmile
        w skrócie...8 lat walki...PCO...jedna laparo i dwie laparotomie...po ostatniej operacji, werdykt że tylko invitro (straszne zrosty spowodowane operacjami, ogólnie kaszanka w środku, według lekarzy bez szans na samoistne zapłodnienie).
        Ostatnia operacja czerwiec 2010...po tym wzięłam się za siebiesmile dietka...schudłam 10kg, zrobiliśmy wszystkie badania przed invitro, wyszły rewelacyjne! dziewczyny, ja NIGDY w życiu nie miałam takich wyników! wiecie że przy PCO to ciągle z czymś problem...a tu wszystko oksmile nie wiem czy to zasługa diety...w każdym razie, w klinice dr zadowolony z wyników, ale podtrzymał diagnozę że bez invitro przy tych zrostach szans nie widzi...to był początek listopada...i nasz decyzja, żeby poczekać do początku przyszłego roku.
        tym czasem...listopad, brak @, którą przez ostatni rok miałam jak w zegarku, ale myślę sobie dieta, stres...luzik...doszły mdłości, zawroty głowy, kłopoty ze snem...aż sama postanowiłam iść do lekarza, bo zaniepokoiłam się objawami (ciąża do głowy mi wtedy nie przyszła).
        6 grudnia koleżanka namówiła mnie na test ciążowy....zrobiłam dla świętego spokoju...we wtorek widziałam 7tygodniowego maluszka z bijącym serduszkiemsmile))
        do teraz jestem w wielkim szoku! boję się każdego dnia coraz bardziej, tego, żeby wszystko było dobrze...
        dziewczyny, wierzę że każdej z Was z osobna się uda...ja już straciłam wszelkie nadzieje, żyłam czekaniem na invitro...ehhsmile trzymam za Was kciuki i pozdrawiam Świąteczniesmile
        • julia56 Kathrinn82 20.01.11, 16:52
          doskonale Cię pamiętam. Wszystkiego dobrego. Spokojnej ciąży. smile
          ------------------------------
          "uwieeeelbiam tą piosenkę. Ale tylko troszkę." by Miki
          • kathrinn82 Re: Kathrinn82 21.01.11, 19:33
            ja Ciebie też pamiętamsmile dziękuję bardzowink a jak tam u Ciebie?
            • julia56 Re: Kathrinn82 08.02.11, 16:06
              Mam syna z naturalsa po nieudanym ISCI. big_grin
              Boski chłopak.
              I walczę z wtórną niepłodnością.
              kiss
              ------------------------------
              "uwieeeelbiam tą piosenkę. Ale tylko troszkę." by Miki
              • kathrinn82 Julia56 21.02.11, 15:11
                gratulujęsmile
                a jak walka idzie? smile po takich nieudanych próbach chyba troszkę optymistyczniej się myśli, co?smile
                • julia56 Kathy82 28.02.11, 12:40
                  kathrinn82 napisała:

                  > gratulujęsmile
                  > a jak walka idzie? smile po takich nieudanych próbach chyba troszkę optymistycznie
                  > j się myśli, co?smile

                  Bez takiego napięcia. BARDZO chciałabym mieć jeszcze dzieci, ale jeśłi zostanie, jak jest, i tak będzie cudownie. Wiesz, o co chodzi. smile
        • fioco78 Re: Optymistycznie na Święta 26.03.11, 00:04
          gratuluję kochana! wierzyłam, że Ci sie uda! dużo zdrówka wink
          • kathrinn82 Re: Optymistycznie na Święta 26.03.11, 21:05
            dziękuję Kochanasmilesmilesmile kurcze, co u Ciebie, opowiadaj ;> kupa czasu....ehh smile
            • fioco78 Re: Optymistycznie na Święta 08.04.11, 23:35
              bliźniaki mamy, chłopca i dziewczynkę. 21 lutego skończyli 2 lata. są super. nie obyło się bez problemów, bo młody urodził się z wadą serca, operowany był w 6 dobie życia. jazda była na początku niesamowita, ja wylądowałam w szpitalu z powikłaniami po cesarce. słowem jakiś kosmos, ale jest już ok. przynajmniej jeśli chodzi o dzieci. więcej oczywiście nie planuję, materiał genetyczny już przekazałam, norma wykonana w 100% wink pozdrawiam i spokojnej ciąży Ci życzę
              • kathrinn82 Re: Optymistycznie na Święta 12.04.11, 11:00
                no to macie parkę smile świetnie, strasznie się cieszęsmile najważniejsze że z dzieciakami ok, reszta na pewno się poukładasmile jak to w życiu smile
                ja właśnie lecę na kolejną wizytę.
                Pozdrawiam i ściskam Was mocno wink kiss
    • 2bonga Re: komu się udało- wpisujcie się! 18.12.10, 13:41
      Dziewczyny,
      Wygląda na to że i jak mogę wypisać się na tym wątku smile
      Równo tydzień temu zrobiłam pierwszy test - była blada kreska, prawie przeze mnie i męża zignorowana, w poniedziałek w pracy drugi test i tej kresce nie dało się zaprzeczyć.
      Wczoraj pierwsza wizyta u lekarza i mam pierwsze zdjęcie 1 cm orzeszka.
      Czuję się dobrze, prawie normalnie (może za wyjątkiem bolacych piersi i senności).

      Jeśli chodzi o przyczyny niepłodności to potwierdzone badaniami PCO i premanentny brak reakcji na stymulację (konkretnie na Clo), udało się z Puregonem.
      Leczylismy się przez rok, wyniki męża były ok więc tylko pozostała kwestia wywołania u mnie owulacji, którą w ciągu tego roku miałam 3-4 razy.

      Teraz czekamy na Święta żeby powiedzieć rodzicom że może 16 sierpnia będą dziadkamismile

      Mam nadzieję, że uda mi się utrzymać ciążę i urodzić zdrowe dziecko.

      Nie wiem czy jestem kompetenta aby Wam cokolwiek radzić ale u mnie na prawdę pomogło prawie całkowite odseparowanie się od problemu - zmieniłam pracę, zaczęłam uczyć się hiszpańskiego i chyba w końcu podeszłam do problemu jako nie kwestii ostatecznej ale jako do problemu, który jest ale pewnie w okreslonym czasie będzie pokonany.
      Bardzo pomógł mi mąż, który teraz oszalał dla orzeszka.

      Dziewczyny trzymam za Was kciuki i życzę Wam Wesołych Świąt!
      • spiro34 Re: komu się udało- wpisujcie się! 07.06.12, 22:15
        Kiedy staralismy sie o dziecko regularnie zagladalam na to forum szukajac otuchy. Wowczas nie wierzylam, ze nam sie uda. A jednak. Hiperprolaktynemia, haszimoto, miesiace staran, skierowanie na IVF. Udalo sie jednak po Pregnylu, przy trzecim podejsciu. Corka ma dzisiaj pol roku. Trzymam kciuki za wszystkich starajacych sie.
    • mamkropka Re: komu się udało- wpisujcie się! 08.02.11, 12:05
      nam się udało po 3 letnich staraniach ( w tym rok w Provicie) , zdiagnozowano wrogi śluz.Przeszliśmy 3 nieudane inseminacje ale ciąża jest naturalna. Zaciążyliśmy gdy dostaliśmy skierowanie na laparoskopię (podejrzenie endometriozy) . Życzę powodzenia i trzymam kciuki za Wszystkie Starające się.
      • kakita84 Re: komu się udało- wpisujcie się! 08.02.11, 13:30
        Dziewczyny nie poddawajcie się!!! Ja się nie poddałam i teraz jestem w 16 tc. Po dwóch nieudanych IUI mieliśmy w styczniu przygotowywać się do in vitro . Poszłam do lekarza dokładnie 6 grudnia w mikołajki ,bo nie dostałam miesiączki i w ogóle nie podejrzewałam ciąży myślałam że to od zastrzyków bo trochę ich brałam.Lekarz powiedział ze nic złego sie nie dzieje wręcz przeciwnie 7 tygodniowa ciąża NATURALNA .Bylam przeszczesliwa to były najwspanialsze mikołajki w moim zyciu. ŻYCZĘ DUŻO WYTRWAŁOŚCI!!!!!
        • alonka7 Re: komu się udało- wpisujcie się! 13.02.11, 11:26
          Nareszcie i ja moge zameldowac. Nasz Bogdanek od wczoraj spi w swoim lozeczku. Jest duzy, sliczny i zadowolony.
          U nas proby od pieciu lat. Udalo sie piate in vitro a ja mam 41 lat. CUDA SA.
          • senvengardens Re: komu się udało- wpisujcie się! 14.02.11, 11:45
            No jezeli Alonka7 sie zameldowala smile ze swoim Bogdankiem to i ja sie melduje rowniez po udanym zagranicznym ICSI smile U nas proby od lat 7, trzy podejscia : dwa w Polscesad i jedno to udane poza Polska - mam tak jak Alonka 41lat . Urodzilam pieknego, zdrowego chlopczyka.
            CUDA SA smile)))
            • boobooo he, he .... 14.06.11, 17:27
              Podobnie, tylko dluzej smile
              10 lat walki, IFV - Provita (Katowice) - 39 lat i urodzony obecnie -1.5 roczny "recznie robiony";
              Przerwanie laktacji dokladnie po roku i szok - naturalna ciaza w pierwszym cyklu ... bedzie dziewczynka pod koniec lata smile - 40 lat
          • julia56 Alonka 28.02.11, 12:41
            alonka7 napisała:

            > Nareszcie i ja moge zameldowac. Nasz Bogdanek od wczoraj spi w swoim lozeczku.
            > Jest duzy, sliczny i zadowolony.
            > U nas proby od pieciu lat. Udalo sie piate in vitro a ja mam 41 lat. CUDA SA.
            Wielkie, serdecznie gratulacje. kiss
    • sylla4 nam się udało! 19.02.11, 11:16
      po 6 latach starań, przy drugim invitro (na cyklu naturalnym) w novum. moja historia jest długa ale ma szczęśliwe zakończenie. 30 grudnia 2009 roku przyszedł na świat mój synek smile
      warto było tyle na Niego czekać smile)
      trzymam za Was kciuki dziewczyny
      • julia56 Sylla4 28.02.11, 12:42
        sylla4 napisała:

        > po 6 latach starań, przy drugim invitro (na cyklu naturalnym) w novum.
        a dlaczego podchodziłaś na naturalnym?
        Serdeczne gratulacje. smile
        ------------------------------
        "uwieeeelbiam tą piosenkę. Ale tylko troszkę." by Miki
    • kaczucha31 Re: komu się udało- wpisujcie się! 26.02.11, 10:23
      Dopisuję się z radością! smile Prawie pięć lat walki za nami, coś ponad 10 iui, 2 razy invitro. Za drugim razem udało się, noszę synka, w maju będzie już z nami. Powiem, że było bardzo ciężko, były chwile, a w zasadzie miesiące zwątpienia. Wewnętrznie szykowałam się już na opcję życia bez własnych dzieci. Ale udało się!! big_grin
    • jeza_bell Re: komu się udało- wpisujcie się! 16.03.11, 17:42
      Dopiszę się i ja

      Po 16 latach ostrej i zawziętej walki zostaliśmy rodzicami. Od tego momentu minęły dwa lata i znów zostaliśmy rodzicami.
      Moje młodsze dziecię ma miesiąc.

      Ot... potęga miłości smile
      • jsg2 Re: komu się udało- wpisujcie się! 17.03.11, 21:45
        I ja się dopiszę. 5 lat bólu i zwątpienia. Pierwsze in vitro i się udalo smile
        Będziemy w czerwcu mieli synka smile
    • ni24 Re: komu się udało- wpisujcie się! 23.03.11, 14:24
      i ja się dopiszę, jako ze zauważyłam ten watek dopiero po poście juli56smile
      u nas 15 miesięcy starań, (u mnie PCO- liczyłam jednak, że będę tą szczęściarą której mimo to uda się.. bez "pomocy"..niestety nie) Laparoskopia w listopadzie 2010r, w grudniu2010r -2 dodatnie testysmile...tego samego dnia pobiegłam na BHcg (1 w moim życiu) wynik 1123 pamiętam jak dziśsmile. Pod koniec sierpnia, pierwszy raz w wieku 27 lat zostanę mamąsmile!!!!!!

      www.suwaczki.com/tickers/oar8pc0z0a03cm97.png

      • aniulka81 Re: komu się udało- wpisujcie się! 25.03.11, 17:36
        To i ja w końcu mogę się dopisaćsmile
        5 lat starań, z czego pierwszy rok naturalnych starań. W międzyczasie mnóstwo badań obojga, HSG, laparoskopia. Przyczyna braku ciąży nieznana, bo badania ok. 3 niestety nieudane IUI, no i decyzja - in vitro. Zmieniliśmy klinikę z Gdańska na Białystok. "Bocian" to był strzał w dziesiątkę. 10 grudnia 2010 pierwsza wizyta, długi protokół, ostatniego stycznia transfer, i 14 lutego badanie bety 212. To był cud, do teraz do mnie to nie dochodzi, chociaż to już 9tc.
        • atramek3 Re: komu się udało- wpisujcie się! 02.04.11, 11:24
          Jeszcze nie wierze ale w koncu zobaczylam swoje 2 krechysmile
          Po 5 latach staran,ciaglych wizytach i badaniach nareszcie i do nas zawital bocian.4 nieudane IUI (3 stymulowane, 2 naturalne) piata okazala sie szczesliwasmile
          Zycze wszystkim starajacym sie abyscie jak najszybciej spelnily Wasze najwieksze marzeniesmile
          POWODZENIA i WYTRWALOSCI
      • innnaa Re: komu się udało- wpisujcie się! 13.04.11, 20:25
        ja też PCO co spowodowało nadwagę, pobyt w szpitalu ustawienie hormonów, spadło 15 kg, po ok 6 miesiącach pojawiły się 2 kreseczkismile ciąża dużo stresów, pobyty w szpitalu a obecnie mam 4 miesięcznego bubusia w domku warto było czekaćsmilesmile
    • mariafffrrr Re: komu się udało- wpisujcie się! 16.04.11, 18:59
      Czesc, dlugo czekalam, zeby sie wpisac. My staralismy sie 3,5 roku. Lekarz stwierdzil PCO i od razu wyslal do kolejki na in vitro(mieszkamy w Szwecji, mam 31 lat). Stwierdzil, ze im szybciej tym lepiej. Wszystkim, ktorzy maja jakiekolwiek watpliwosci co do tej metody chce powiedziec, zeby sie nie zastanawiali dlugo. Im kobieta strarsza, tym ma mniejsze szanse. Wszyskie inne zabiegi i hormony moga byc tylko kosztowne i nie przyniosa takich efektow jak in vitro. W Polsce jeszcze jest to b. drogie, ale polecam ten zabieg. Tak, bo to zwykly zabieg do ktorego trzeba sie tylko troche przygotowac. Nam udalo sie za drugim razem, wlasnie zaczne 4 miesiac i czuje sie dobrze. Zastrzyki w brzuch nie bola, nie ma praktycznie skutkow ubocznych, ja mialam pecha za pierwszym razem i zostalam za mocno przestymulowana, ale dotyczy to tylko 5 % kobiet, ktore maja in vitro.
      Trzymam kciuki za wszytkich starajacych sie.
      • 1.zuzanna Re: komu się udało- wpisujcie się! 17.04.11, 14:08
        Ja z wielką radością też się wpisuję, udało się za pierwszym podejściem, jestem w 8tyg.ciąży wydaliśmy naprawdę dużo pieniędzy ale teraz to już nie ma znaczenia smile
      • iwo.2 Re: komu się udało- wpisujcie się! 22.05.11, 20:02
        Witam! 33 lata, 2 lata starań aż w końcu trafiłam na cudowmego lekarza. Stwierdził PCO i zbyt wysoki testosteron i androstendion, przepisał metformax, clo 1x1 oraz ovitrelle na pęknięcie pecherzyków. 3 miesiące po pierwszej wizycie upragnione II kreski, niestety okazało sie że to pusty pęcherzyk ciążowy, zabieg, 4 miesiące przerwy i znów II kreski, strach niepokój i wreszcie usłyszałam bijące serduszko, Na drugiej wizycie okazało sie że bija dwa serducha smile Dzis jestem w 26 tyg ciązy i czekam z niecierpliwością na moich ukochanych synów!!!!
    • melodya Re: komu się udało- wpisujcie się! 19.05.11, 14:35
      Mnie się również udało smile lekarz kazał czekac, ale my wzieliśmy spawy w swoje rece, maz kupil komputer cyklu cyclotest baby i za drugim cyklem sie udalo smile))
      • kkitka Re: komu się udało- wpisujcie się! 24.05.11, 15:01
        Po 4 latach starań udało się naturalnie smile U mnie problemy z niedoczynnością tarczycy i gruczolakiem przysadki, a M kiepskie wyniki. Jednak byłam pod dobrą opieką endokrynologiczną i u mnie się wszystko unormowało a M faszerowałam witaminami. W międzyczasie 5 IUI - nieudane, ale z każdą kolejną poprawiały się parametry M. I 2 miesiące po ostatniej IUI udało się!Za parę dni miałam wizytę i podchodzić do invitro. Nawet nie chciałam robić testu, dopiero 3 dni po terminie postanowiłam jednak zakupić test, - kiedyś miałam cały zapas, od razu wyszły 2 grubaśne krechy smile Radość przeogromna, teraz zaczęłam 13 tc.
        Dziewczyny, wam też się uda: może nie dziś i nie za miesiąc ale będziecie mamami!
    • kartrina Re: komu się udało- wpisujcie się! 10.06.11, 13:47
      PCO udało się syn zdrowy, clo, duphaston, luteina i wiele innych usypianie jajników, budzenie i tak w koło (7 lat) .... LEKARZ zrobił mi laparoskopię i udało się w pierwszym cyklu big_grin
      PCO nie wyleczone (bo nie ma jeszcze na to leku) wszystko wraca ale trzeba być dobrej myśli. Trzymam kciuki, ściskam mocno
      • joe-76 Re: komu się udało- wpisujcie się! 20.06.11, 23:14
        Laparoskopia, Laparotomia - usuniecie lewych przydatkow, sztuczna menopauza, udalo sie przy drugim podejsciu do IUI.
        • ania0309 Re: komu się udało- wpisujcie się! 28.06.11, 11:15
          Starania-3 lata
          Pco,niedoczynnośc tarczycy,hiperprolaktynemia.
          Udało sie bez wspomagczy w noc moich urodzinek smile
    • 4kaja Re: komu się udało- wpisujcie się! 30.06.11, 10:14
      Ja też jestem tą szczęciarą. Udało się przy trzecim podejściu. Miałam podwójny problem bo było słabe nasienie męża i u mnie wrogi śluz. Ale się udało i jestem chyba najszczęśliwszą osobą na Świecie. A moje szczęście ma już 12 miesięcy. Leczyłam się w Lublinie w Ovum Pozdrawiam wszystkich
      • katarzyna.br Re: pozdrawiam wszystkich 24.07.11, 18:55
        Boże, widzę że mój wątek nadal istnieje..........Wzruszyłam się, nie zaglądałam tu tak długo........ a tu tyle dobrych wiadomości. Bardzo Wam gratuluję!
        Pewnie niewiele osób mnie tu pamięta, a jesli ktoś taki znalazłby się , to proszę niech napisze....
        A ja myślę o 3 dziecku, ale biorąc pod uwagę mój "podeszły wiek" -38 lat i długie starania o drugą ciąże to nie wiem czy warto myśleć o dzidziusiu....
        Pozdrawiam
        • julia56 Cześć , Katarzynka 16.08.11, 13:45
          katarzyna.br napisała:

          > Boże, widzę że mój wątek nadal istnieje..........Wzruszyłam się, nie zaglądałam
          > tu tak długo........ a tu tyle dobrych wiadomości. Bardzo Wam gratuluję!
          > Pewnie niewiele osób mnie tu pamięta, a jesli ktoś taki znalazłby się , to pros
          > zę niech napisze....
          > A ja myślę o 3 dziecku, ale biorąc pod uwagę mój "podeszły wiek" -38 lat i dług
          > ie starania o drugą ciąże to nie wiem czy warto myśleć o dzidziusiu....
          > Pozdrawiam

          Pamiętasz mnie? Ja jestem właśnie w ciąży z drugim dzieckiem. big_grin udało się po dwóch latach starań, nieduanym IUI, znowu naturalnie.... To 9tc.
          ściskam Cię serdecznie. kiss
          ------------------------------
          freedo-mania.blogspot.com/
          • dagmara-k julia 02.09.11, 23:47
            gratulujesmile ale fajnie ty fuksiarowink)
            • julia56 Dag 05.09.11, 13:46

              Dzieki, Kochana, dzieki. To dopiero 12tc. Za dwa dni genetyczne. co u Cie? Jak Mała?
              ------------------------------
              freedo-mania.blogspot.com/
    • asiakacz Re: komu się udało- wpisujcie się! 05.08.11, 17:29
      Witam wszystkiesmile)nam sie udalo wkoncu!!!jestem szczesliwa,moje marzenie sie spelnilo.Jestesmy po slubie 4 lata a razem juz 10lat od 6 lat staralismy sie o dzidziusia,mialam robionych szereg badan,maz takze i wszystko mielismy ok,normalnie jajeczkowalam i nidy nie bralam tabl.antykoncepcyjnych.Potem okazalo sie ze mam nadzerke i mialam zabieg krioterapi,nastepnie wykryto u mnie torbiela jajnika ale lekarz powidzial zeby odczekac bo jest niewielki i moze sam sie wchlonie i tak sie stalo.Moj ginekolog znowu zlecil badania i okazalo sie ze mam niedroznosc jajnikow,mialam zabieg podczas ktorego musieli mi wyciac lewy jajnik bo byl przerosniety i wtedy sie zalamalam,czulam sie bezsilna,niekobieca odsunelam sie od meza a gdy widzialam dzieci plakalam.Lekarz mowil ze z jednym jajnikiem mam 50%szans na dzidzie i zlecil kuracje hormonalna bralam duphaston,clostilbegyt i estrofen przez rok i nic!!! po kilku miesiacach pojechalam z mama do Czestochowy,modlilam sie i plakalam i to mi pomoglo,zaszlam w ciaze i nie moge do tej pory w to uwierzyc za miesiac urodze synka!!!niewiem czy to modlitwa czy nauka pomogly ale udalo sie dziewczyny nie poddawajcie sie,wiem ze to ciezkie przez 6 lat staralam sie i bylo warto,bede mama!!!powodzenia zycze
    • justyna9926 Re: komu się udało- wpisujcie się! 06.08.11, 12:28
      2 lata starań - pco ( brak owulacji). W międzyczasie leczenie clostylbegyt - bez efektów tylko jeszcze zrobiła się torbiel.W marcu 2011 laparoskopia - usunięcie torbieli jajnika i "nakłucie jajników". W czerwcu zaszłam w ciążę - na cyklu naturalnym. Pozdrawiam i trzymam kciuki za inne starające się.
    • niewidzialna313 www.brakciazy.pl 19.08.11, 20:06
      witaj. założyłam stronę www.brakciazy.pl zapraszam cię na mogeo bloga. chętnie możesz zostawić komentarze, dlatego że strona dopiero powstaje, a żeby pojawiła się w google, musi na nią wpisać się jak najwięcej osób. walczę z niepłodnością i chciałalbym nawiaać kontaklt z osobami, które mają lub miały też ten problem. pozdrawiam
    • lesny_drobiazg Re: komu się udało- wpisujcie się! 02.09.11, 18:54
      No to się wpisuję smile

      3 lata starań, morze łez wylanych, niepłodność tzw. idiopatyczna. Później dramatycznie pogorszyły się wyniki męża (przyjmował leki na reumatyzm). I wtedy decyzja o IVF. Invimed w W-wie, wspaniała pani dr Kinga Ziółkowska. I pierwsze podejście udane. Podane dwa zarodki, jeden się nie przyjął, a drugi... się podzielił. Mamy bliźniaczki jednojajowe, ur. 21.06.2011 (dwa miesiące za wcześnie)... jedna śpi, druga właśnie kwiczy i mąż ją zabawia wink

      Dziewczyny, nigdy się nie poddawajcie! Walczcie, bo warto.
    • 0calineczka123 Re: komu się udało- wpisujcie się! 27.09.11, 14:00
      Witam,
      Od jakiegoś czsu czytam forum, ale dzis z wielka radościa moge napisać ze po 3 latach starań mnóstwa badań udało nam się wreszcie zajść w upragnioną ciążęsmile))Życzę wszystkim starającym sie wytrwałości i cierpliwości w dążeniu do upragnionego celu
    • iwo.2 Re: komu się udało- wpisujcie się! 29.09.11, 10:02
      Witam! Stwierdzono u mnie PCOS, staralismy się z mężem 2,5 roku. W końcu po znalezieniu cudownego lekarza po 3 miesiącach udało nam się zajść w ciąże(po zastosowaniu clo+ovirelle), niestety okazalo sie że to puste jajo płodowe, szpital,łyczeczkowanie i odczekanie 3 miesiące az się macica zregeneruje.Następne podejscie i znów ciąża. Tym razem zobaczyłam i usłyszałam bicie serca. Na drugiej wizycie usłyszałam juz bicie 2 sercsmileDzis moje cudy skończyły 6 tygodni. Dziewczyny walczcie pomimo pzeciwności losu bo naprawde warto! Życze wytrwałości i powodzenia!!!
      • gosia1705 Re: komu się udało- wpisujcie się! 04.10.11, 10:04
        Nam udało się po raz drugi i to naturalnie bez odrobiny starań tym razem smile Nasz drugi synek kończy dzis tydzień i słodko śpi smile A jeszcze cztery lata temu po mnóstwie badań po trzech IUI, dwóch programach ICSI i pustym koncie nie dawano nam szans na dziecko proponowano dawstwo komórki lub adopcję.... Ale los wbrew wszystkim i na przekór wszystkiemu zadecydował inaczej. Teraz jesteśmy rodzicami dwóch wspaniałych chłopaków.
      • asiek334 Re: komu się udało- wpisujcie się! 12.10.11, 20:23
        Iwcia, kochana gratuluję pociech ;*, ja juz na końcówce wiec lada dzien moge się rozpakowac ;D
    • asiaku Re: komu się udało- wpisujcie się! 18.10.11, 13:41
      Witam, dość dawno tu nie zaglądałam, ale ten wątek od razu mi się spodobałsmile
      Moje starania trwały 2 lata, może to niezbyt długo w porównaniu z innymi z Was, ale były to bardzo intensywne 2 lata.
      Na samym początku, jesienią 2003, kiedy podjęliśmy decyzję, że chcemy mieć dziecko okazało się, że mam torbiel czekoladową wielkości pięści na jajniku . Była już za duża na laparoskopię, skończyło się laparotomią w grudniu 3 dni przed Sylwestrem. Lekarz proponował, żeby przełożyć zabieg na następny miesiąc, żebyśmy mogli jeszcze potańczyć, Nowy Rok przywitać, ale nic dla nas nie było pilniejsze niż nasze starania.
      W Sylwestra leżeliśmy razem z mężem smile) na szpitalnym łóżku (pielęgniarka, udawała, że nie widzi) i oglądaliśmy sztuczne ognie widoczne z daleka przez okno.
      Po operacji stwierdzono endometriozę 3 stopnia. Jeszcze przez pół roku byłam leczona hormonami, miałam wywołaną sztuczną menopauzę dla "uśpienia" endometriozy. Potem jeszcze stwierdzono u mnie hiperprolaktynemię, niedoczynność tarczycy i słabe nasienie u męża.
      Po przeleczeniu endometriozy 3 razy podchodziłam do IUI. Bez skutku. Potem diagnoza - teraz już tylko in vitro. Depresja.
      Pieniądze na in vitro miałam już odłożone na koncie. To był styczeń. W marcu planowałam pierwsze podejście do INV.
      Jednak w tym czasie, prawie siłą, koleżanka umówiła mnie z terapeutką. Poszłam na kilka sesji.
      Pieniądze przeznaczone na in vitro wydałam w kwietniu na gruntowny remont mieszkania. W maju zrobiłam patent sternika motorowodnego - zawsze lubiłam szybkie łodziesmile
      W lipcu 2005 byłam w ciąży. Po prostu.

      W listopadzie 2007 w drugą ciążę zaszłam w pierwszym cyklu starań.

      Miałam i mam sporo koleżanek, które poznałam na tym forum. Wszystkie z nich mają dzieci.
      Ogromnej większości z Was się uda. Za kilka lat nie będziecie pamiętać nazw leków, które brałyściesmile Naprawdęsmile
      • kiszczynska Re: komu się udało- wpisujcie się! 27.10.11, 17:38
        asiaku napisała:

        > W Sylwestra leżeliśmy razem z mężem smile) na szpitalnym łóżku (pielęgniarka, udaw
        > ała, że nie widzi)

        BO Dobierał się do ciebie?
        • sedano Re: komu się udało- wpisujcie się! 06.01.12, 10:15
          podnoszę temat smile moja córka chyba będzie miała problem z zajsciem , dałam jej linka do waszych wpisów , na pewno ja to ucieszy i podniesie na duchusmile
      • jessi_26 Re: komu się udało- wpisujcie się! 06.01.12, 18:53
        Na forum jestem pierwszy raz, ale przyjemnie jest podzielić się radością z innymi.
        O dziecko staraliśmy się 2 lata - niby nie tak długo w porównaniu z innymi, którzy mają problemy, ale dla mnie wieczność. W czerwcu 2011 r. moja gin (po poinformowaniu mnie, że dzieci bez in vitro mieć nie będziemy) poleciła dr Gizlera z INVIMED we Wrocławiu. Straszne wyniki mojego mężusia natychmiast zakwalifikowały nas do inseminacji. Mąż dostał leki, doktor wyrównał poziom wszystkiego co trzeba było, a później, żeby nie przesadzić - dał leki tylko na podtrzymanie najlepszego stanu, jaki udało się osiągnąć. Szans na naturalne zapłodnienie - praktycznie brak. W listopadzie, po wszystkich badaniach (hormony, HIV i wszystko to, co przebadać trzeba do takiego zabiegu), przeprowadzona została inseminacja. Szansa była niewielka - ok. 16%, ale zawsze coś smile Nie zapomnę 12 dni czekania na wynik...negatywny wynik. Po kontroli rozpoczęliśmy przygotowania do kolejnego zabiegu (ostatnie IUI przed in vitro myślałam). Zamówilam i wykupiłam wszystkie zastrzyki, pilnowałam męża z braniem leków, żeby nie przegapił ani jednej tableteczki. W Wigilię ani jedne życzenia nie dotyczyły innego tematu - wszyscy, nawet Ci którym nic nigdy o swoich problemach nie wspominałam - życzyli jednego. Dziecka. Czekałam na @, żeby wreszcie zacząć brać zastrzyki, czekałam, czekałam i czekałam. Drażnił mnie ucisk na pęcherz, nawet miałam wybrać się do lekarza po coś na zapalenie, bo do toalety mogłam latać co 10 minut. Nie chciałam myśleć, że to ciąża. Nie mogłam się znowu rozczarować. Bałam się, że już nie będę miała siły znieść tego, że los kolejny raz ze mnie zadrwił. Ale tak nie było. Test pozytywny. I drugi, trzeci i czwarty też. Badania krwi - HCG 224,9, po 48 godzinach HCG - 688. Wczoraj moja gin powiedziała "mamy cud". A gdy wzięła pod uwagę, że poprzedniego miesiąca przeszłam inseminację stwierdziła, że "to już bardziej prawdopodobny cud" wink Bardzo możliwe że stymulacja hormonalna przed zabiegiem się do tego przyczyniła. Jestem dopiero w 4 tygodniu, leżę na zwolnieniu, tak na wszelki wypadek. Nie oddam mojego cudu za żadną cenę.
        Nie poddawajcie się więc, wierzcie, że się uda, Kochani nie zwątpijcie nigdy w sens starań. To przecież najpiękniejsze, co w życiu może nam się przydarzyć. Kto by pomyślał, że ciąża w takim przypadku może być naprawdę ciążą " z zaskoczenia" smile
        • sedano Re: komu się udało- wpisujcie się! 29.01.12, 09:38
          jeszcze raz podnoszę temat , co by nie zaginął smile
          • az-82 Re: komu się udało- wpisujcie się! 13.02.12, 12:12
            To ja chciałabym się nieśmiało dołączyć do tego wątku. Staraliśmy się o dziecko blisko trzy lata, z tego ponad rok w klinice niepłodności. Wszystkie podstawowe badania, które nam zrobili od razu na samym początku były dobre. Jedyne co nie wyszło, to test po stosunku. Na tej podstawie lekarka zdecydowała, że nie mamy szans na naturalne poczęcie i jedynie IUI nam pomoże. Więc próbowaliśmy. 3 razy na cyklu naturalnym i nic. Potem 3 cykle z CLO.
            Ten ostatni, 6 raz, to był już nasz ostatni, niezależnie od wyniku chcieliśmy na tym poprzestać. Zacząć myśleć o adopcji.
            Ale udało się! W sobotę pierwszy raz zrobiłam betę, wynik był pozytywny, dziś powtórka, jest piękny przyrost, więc jestem przeszczęśliwa.
            Mam zamiar cieszyć się od tej pory każdym dniem tej ciąży. Wciąż pozostaje obawa, że może się to szybko skończyć, ale mimo wszystko chcę się cieszyć tą ciążą, bo to cud, w który już od dawna nie wierzyłam.
            • koo-lka Re: komu się udało- wpisujcie się! 15.02.12, 18:38
              Az-82, gratulacje smile
            • sedano Re: komu się udało- wpisujcie się! 16.02.12, 09:27
              az-82 super smile
              • sofi75 Re: komu się udało- wpisujcie się! 27.02.12, 21:43

                2 poronienia w 2007 roku - przyczyna, mimo przepuszczenia mnie przez cala pelna sciezke zdrowia jesli chodzi o badania - nieznana.

                Potem rok prob zajscia w kolejna ciaze. Nigdy nie mialam z tym specjalnego problemu, udawalo sie w drugim, trzecim cyklu. Teraz nagle klops.
                Trafiam wreszcie na lekarza, ktory wpada na pomysl aby zlecic badania mezowi. Jego poprzednik upieral sie, ze skoro tak szybko zachodze w ciaze, to po stronie partnera wszystko jest w porzadku.
                Wykryto teratozoospermie - tylko 2% plemnikow o prawidlowej budowie, reszta parametrow w porzadku. Lekarz podejrzewa tez, ze to wlasnie bylo przyczyna poronien - chociaz pewnosci nie ma, bo wie ze teorie na ten temat sa rozne.

                Zaczynamy leczenie.
                Piec IUI bez rezultatu.
                Potem IVF. Trzy pelne stymulowane cykle plus jedno crio. NIC.

                Po tym wszystkim ja mam juz dosyc. Nie zadna depresje, rozpacz czy cos. Po prostu chce od tego odpoczac. Na zawsze.
                Znajduje sobie inne rownie absorbujace zajecia zyciowe, planujemy wyprowadzic sie w calkiem egzotyczny zakatek swiata i robic zupelnie cos innego. Wlasciwie to chyba zapomnialam, pogodzilam sie. Trudno. Jest tyle rzeczy, ktore mozna robic w zyciu.

                I ...
                Zaliczamy wpadke ... a raczej tzw. zloty strzal.

                Na poczatku jestem wsciekla na meza, bo przeciez burzy wlasnie moje plany zyciowe. Pozniej uswiadamiam sobie, ze chyba bardziej wsciekla jestem za to, ze bede musiala ten strach i nerwy przechodzic od nowa. A przeciez przy 2% prawidlowych plemnikow, naturalna ciaza raczej skonczy sie podobnie.

                A tak naprawde trafila mi sie najbanalniejsza i najbardziej prawidlowa ciaza na swiecie. Bez lekow. Bez uwazania na siebie (byly nawet loty balonem). Porod bez zadnych interwencji, 100% naturalny, lekarza nawet nie widzialam na oczy.

                Nasza 'wpadka' przyszla na swiat 19 lutego. Dzis ma 9 dni. A ja zaczynam myslec o kolejnym.

    • pani_iz PCO a jednak udało się:) 14.03.12, 11:50
      Witam w wieku 22 lat zdiagnozowano u mnie pco. W sierpniu 2010 roku miałam zanik miesiączki, zauważyłam, że mam jakiś mocniejszy zarost. Ze względu na to, że 3 miesiące wcześniej odstawiłam tabletki anty- nie przejmowałam się tym, myślałam, że teraz trochę zejdzie zeby się okres unormował. Po trzech miesiącach braku miesiącach poszłam do ginekologa. USG, badania i diagnoza -pco. Lekarz od razu dał do zrozumienia, że nie ma na co czekac z dzieckiem, tak wiec wdrożyliśmy leczenie. Najpierw przez 10 dni tabletki na wywołanie okresu duphoston i bromergon 2.5 gr przez 30 dni, jakies 1.5 tyg. po okresie usg - brak jajeczkowania, no wiec znowu tabletki na wywolanie okresu duphaston przez 10 dni i pozniej clostilbegyt przez 5 dni na wywołanie jajeczkowania- usg jajeczkowanie się pojawilo byl pęcherzyk dominujący więc sexbig_grin i tak pierwszy strzał i od razu gol smile mam zdrowego, slicznego 4 miesięcznego synka- obry lekraz, dobre poprowadzenie i udalo sie- jestem szczesliwa mamom smile
      • ma-rza-18 a jednak udało się:) 29.03.12, 18:59
        to ja też się dopiszę chociaż nieśmiało. Po 11 latach walki 4 inseminacjach, wizytach co najmniej 3 specjalistów, 3 in vitro w Novum, trafiliśmy do Gamety w Łodzi do prof. R. tam podeszlismy po raz kolejny do in vitro, dwie pierwsze próby nieudane. Ostatnia, którą prof. zaproponował na cyklu bez wspomagania okazała się owocna. Pierwszy test w 11 dpt. wynik 397 natomiast kolejny 14 dpt. 959. 6 marca jedziemy na pierwsze podglądanie. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, chociaz do mnie nadal nie dociera, ze na testach wychodzą dwie kreskismile Mniej więcej co 4 dni sprawdzam to na kolejnym teście. Chyba w pełni nie uwierze jeśli nie zobaczę na USG bijacych serduszek. (mieliśmy podane 2 blastocysty 5 dniowe). Mam nadzieję, ze inne dziewczyny tyle czasu walczące miały podobnie. Pozdrawiam wszystkie mamusie i te, które nadal czekają na swój CUD.
        • tkasiat85 Re: a jednak udało się:) 31.03.12, 12:23
          Witam
          Dodałas mi otuchy i nadzieji że jeszcze jest szansa. 4 lata staramy sie z mezem o dziecko sad Leczyłam sie dwa lata w Novomedice teraz przeniosłam sie do Provity do Katowic. Rok temu miałam pierwszą inseminacje, teraz w lutym drugą tez niewypał. Przygotowuje sie do trzeciej. Biore zastrzyki Gonal i 4 kwietnia mam jechac na usg abu ustalic termin. Jak to sie nie uda a tak pewnie bedzie to wtedy in vitro. Czy przez te całe 11 lat cały czas wierzyłaś ze sie uda? Gratuluje z calego serca mam nadzieje ze kiedys tez sie doczekam takiego szczescia wink


          ma-rza-18 napisała:

          > to ja też się dopiszę chociaż nieśmiało. Po 11 latach walki 4 inseminacjach, wi
          > zytach co najmniej 3 specjalistów, 3 in vitro w Novum, trafiliśmy do Gamety w Ł
          > odzi do prof. R. tam podeszlismy po raz kolejny do in vitro, dwie pierwsze prób
          > y nieudane. Ostatnia, którą prof. zaproponował na cyklu bez wspomagania okazała
          > się owocna. Pierwszy test w 11 dpt. wynik 397 natomiast kolejny 14 dpt. 959. 6
          > marca jedziemy na pierwsze podglądanie. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, chociaz do
          > mnie nadal nie dociera, ze na testach wychodzą dwie kreskismile Mniej więcej co 4
          > dni sprawdzam to na kolejnym teście. Chyba w pełni nie uwierze jeśli nie zobac
          > zę na USG bijacych serduszek. (mieliśmy podane 2 blastocysty 5 dniowe). Mam nad
          > zieję, ze inne dziewczyny tyle czasu walczące miały podobnie. Pozdrawiam wszyst
          > kie mamusie i te, które nadal czekają na swój CUD.
          • lamciad Re: a jednak udało się:) 02.04.12, 14:49
            Moje perypetie to pukis w porównianiu z niektórymi historiami,ale skoro się na tym forum udzielałam to i podzielę się swoją "przygodą".
            Po roku nieudanych prób zgłosilismy się do Invimedu,tam wstępnie stwierdzono,że u mnie wszystko OK,a problemem są plemniki mojego M. - nieprawidłowa budowa.Zaproponowano IUI na cyklu naturalnym,podeszlismy 2 razy i dwa zakończone niepowodzeniem. Kiedy mieliśmy robić trzecie podejście wcześniej zrobilismy test MSOME-6600,a tam wynik 2%,czyli wg lekarza tylko in vitro.Ale jeszcze się nie poddaliśmy,trochę odpuściliśmy,żeby się nie spinać. Mąż w międzyczasie poszedł do androloga,a ten w ogóle kazał nam nie patrzec na wyniki tylko przebadał męża pod kątem hormonalnym+usg jąder (mąż ma żylaki powrózka). W badaniach hormonalnych OK,usg wykazało III stopień żylaków. Zdecydowalismy się na operacyjne ich usunięcie. W grudniu,przed świętami mąż był juz po. Dostalismy 3 miesiące na poprawę wyników nasienia,pod koniec marca mąż miał iść na badania kontrolne.W lutym okazało się,że jestem w ciążysmile
            Nie wiem,czy to operacja czy nie,bo jeszcze nie sprawdzaliśmy tego nasienia,ale tak czy siak - operacji nie żałujemy,bo poza obniżeniem jakości nasienia posiadanie żylaków prowadzi równiez do obniżenia testosteronu.
          • ma-rza-18 Re: a jednak udało się:) 04.04.12, 18:18
            Powiem szczerze, że chwilami miałam dosyć. Ale gdzieś w głębi serca wierzyłam, ze kiedyś musi się udać. W tej chwili nie chcę zapeszać, ale mam nadzieję, ze wszystko nadal będzie ok. Postanowiliśmy z mężem, że spróbujemy w Gamecie, a jak się nie uda to rezygnujemy. Przez te 11 lat wiele przeszliśmy, każde niepowodzenie kończyło się u mnie strasznym płaczem i żalem do samej siebie, ze nawet nie potrafię zajść w ciażę, a inne dziewczyny zachodzą od pierwszego razu i żałują. Pomijając kwestie finansowe wiele nas to kosztowało. Ale pamiętajcie, trzeba mieć nadzieję, a w ostatnim cyklu mąż zaproponował, zebym wmawiała sobie od samego początku, ze jestem w ciąży i będziemy mieli Jasia i Małgosię smile No to sobie wmawiałam i w końcu wmówiłam. Czekam do piątku na wyzytę i wtedy okaże się czy będzie dwójeczka czy jedno dzieciątko. Pozdrawiam
            • alonka7 Re: a jednak udało się:) 05.04.12, 23:30
              Trzymam kciuki i melduj. Na szczescie gdy przychodzi maluch latwo zapominamy o calej drodze i tych staraniach. Na pewno Ci wszystko wynagrodzi.
              Teraz oby zdrowo rosl!!
              • ma-rza-18 Re: a jednak udało się:) 06.04.12, 18:18
                Witam, dzisiaj byłam na USG i okazało się, ze są dwa maluchysmile Rozwijają się prawidłowo, słyszałam bicie ich serduszek, 112 i 115 uderzeń na minutę, mają po 4,5 mm. Jesteśmy z mężem bardzo szczęśliwi. A zgadnijcie od czego zaczął mój mąż? Od oglądania większych samochodów smile Trzymam za Was wszystkie kciuki i podrawiam świątecznie.
    • elitka96 Re: komu się udało- wpisujcie się! 26.04.12, 21:23
      Witam serdeczniesmile Ja jestem wynikiem walkismile Moi rodzice się starali tak naprawdę od 9 lat nie poddawali się, ale dużo dała też modlitwa. Mama chodziła do wielu lekarzy a jak poszła do tej pani doktor u której w tym czasie się leczyła i się okazało ze się udało to nawet doktorka była szczęśliwa ze swojego sukcesusmile
      Osoby nadal walczące niech się nie poddają bo naprawdę walka dużo daje ale także wspólne wspieranie się nawzajem jest ważne.
      • szydma Re: u mnie drugi cud:) 04.05.12, 22:27
        Pisałam tu pod innym nickiem dokładnie 5 lat temu, rozpoczynałam wówczas 17 tc z pierwszym synem. Obecnie mój starszy synek ma 4,5 roku, a młodszy 2,5 miesiąca. Zmagałam się niestety również w niepłodnością wtórną, ale po clo i pregnylu udało się ponowniesmile
      • julka_81 Re: komu się udało- wpisujcie się! 12.05.12, 23:47
        Odkad zagoscilam na forum, ten watek odwiedzalam reguralnie, by cieszyc sie szczesciem innych i sobie dodawac nadzieji. Dlatego tez dzisiaj sie tutaj sama wpisuje, by nowym tu, starajacym sie pokazac swiatelko w tunelu. Moja historia nie jest taka dluga i zagmatwana wiec "starym" staraczkom pewnie nic tu po mnie, ale mam nadzieje, ze komus dodam otuchy.
        Po ponad roku starania "w domu" zapadla decyzja o ICSI. Za malo i za slabe nasienie nawet na IVF. Udalo sie za pierwszym razem!! Dzisiaj nasze wielkie malenkie szczescie ma poltora miesiaca i przyprawia mnie o lzy szczescia za kazdym razem jak sie do mnie usmiecha smile. Jest dla nas calym swiatem, przerosl nasze najsmielsze oczekiwania. Nawet nie smialam marzyc o tak cudownym i slicznym synku. Ale w koncu kupa ludzi nad nim pracowala wink.
        Wszystkim staraczkom zycze, by jak najszybciej dane im bylo utulic ich Malenstwa!!
        Pozdrawiam serdecznie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka