Dodaj do ulubionych

dr Rudźko - moje uwagi

29.06.07, 09:17
Dziewczyny,
zgodnie z moim postanowieniem a Waszymi radami postanowiłam zrezygnować z
dotychczasowej lekarki i zapisać się do profesjonalnej kliniki. W związku z
tym chciałam odebrać od dr Rudźko z Prywatnej Kliniki Ginekologicznej na
Gocławiu historię moich tam wizyt czyli poprostu kartę pacjenta (oczwiście
chodziło mi o jej ksero albo odpis). Jest to o tyle ważne, że wszykie wyniki
badań USG (monitoring cyklu) były zapisywane właśnie w karcie - nigdy nie
dostawałam opisów USG. Przy pierwszej próbie odebrania karty usłyszałam w
recepcji, że pani dr musi wyrazic na to zgodę (!) i mam przyjść za dwa dni.
Tak też zrobiłam, przezornie biorąc ze sobą meża. Mocno zdziwliśmy sie gdy
pani dr wzieła nas na rozmowę w czasie której usyszałam, w mocnych słowach i
podniesionym głosem, że ona karty nie wyda bo to są jej zapiski i nie życzy
sobie aby ktokolwiek to oglądał(!). Efek długiej dyskusji jest taki, że
dostałam na karteluszku jedno zdanie - byłam u tej pani 4 razy. Uważam wobec
tego, że ta pani poprostu źle przeprowadzała dotychczasowe badania i boi sie
konforntacji z innym lekarzem a ja starciłam czas i pieniądze. Wiem, że
powinam powalczyć (Karta Praw Pacjenta mówi, że mam prawo dostać całą
dotyczącą mnie dokumentację)ale zwyczajnie nie mam do tego głowy. Proszę
wobec tego uważajcie na ta lekarkę.
Obserwuj wątek
    • kita36 Re: dr Rudźko - moje uwagi 29.06.07, 10:00
      To straszne co Cię spotkało, dobrze że poszłaś z mężem. Bo wyobrażam sobie że
      gdyby nie on, to mogłaby jeszcze ostrzej. A czy przypadkiem to nie była ta
      lekarka która nie chiała wysłać na badania Twojego męża? Bardzo dobrze że
      zmieniłaś tą Panią na profesjonalną klinikę. A tak właściwie to brak słów,
      płaciłaś ciężkie pieniądze za swoje leczenie a teraz nie możesz dokumentów
      odebrać. Trzymaj się i powodzenia!
      • dziejba2 Re: dr Rudźko - moje uwagi 29.06.07, 10:29
        Tak Kita dzieki niemu troszke spasowała i właśnie to ta Pani - uważała, że mam
        przez parę miesięcy monitorować cykl (czyli chodzić do niej dwa razy w m-cu -
        120 zł wizyta) co samo w sobie nie jest złe ale twierdziła jednocześnie,
        że "męża to na razie nie będziemy męczyć - najpierw panią przebadamy
        dokładnie". Dopiero dzięki Wam dowiedziałam się, że badanie faceta robi się na
        początku a nie jak się wykluczy wszystko u babaki. A jeszcze z ciekawostek -
        kiedy chodziłam do niej zawsze słyszałam, że moje pecherzyki jakieś takie
        nietypowe są, maja za grubą otoczkę (nawet mówiła, że jeden wyglądął jak
        torbiel - ale znikł) albo za wolno sie rozwijają. Teraz mam napisane na tym
        karteluszku " stwierdzono prawidłową owulację". Wniosek jeden: zaczynam
        diagznowzowanie od początku sad
        • agusek00 Re: dr Rudźko - moje uwagi 29.06.07, 11:19
          Oburzające jest zachowanie tej lekarki, ale może spróbuj trochę powalczyć o
          swoją dokumentację. Ja myślę, że warto iść do dyrektora tej kliniki, a nie
          rozmawiać z lekarką, a najlepiej to w ogóle wysłać tam męża, zwykle mężczyzna
          ma większe przebicie. Co to znaczy że nie chcą Ci wydać karty - żadnej łaski Ci
          nie robią, masz do tego prawo.
    • kita36 Re: dr Rudźko - moje uwagi 29.06.07, 11:14
      Taka moja nieśmiała rada, to jeśli już wybrałaś klinikę to najpierw niech
      badanie nasienia w niej zrobi Twój mąż. Koszt u mnie wyniósł 100 zł. I z tym
      wynikem badań, jak i z Twoimi które miałaś wcześniej wykonywane dopiero do
      lekarza. Bo pierwsza wizyta to raczej taka pogadanka i wywiad, a i tak badanie
      męża Wam zleci.
      • dziejba2 Re: dr Rudźko - moje uwagi 29.06.07, 11:39
        o widzisz Kita to bardzo dobry pomysł jest - dziękuję smileA co do upominania się
        jeszcze o dokumenty to masz rację Agusek powinnam, choć mam teraz poważne
        wątpliwości co do jakości tych badań USG a jest jeszcze jedne problem:
        założycielami (właścielami) kliniki są właśnie pani Hanna i Jerzy Rudźko. Oni
        ją prowadza zatrudniają tam jeszcze ze dwóch innych lekarzy. Myślę raczej o
        napianiu pisma do jakiś organów kontrolujących działalnośc prywatnych lecznic
    • kita36 Re: dr Rudźko - moje uwagi 29.06.07, 12:25
      No to jak będziesz już po wizycie, to daj znać jak poszło.
    • kita36 Re: dr Rudźko - moje uwagi 29.06.07, 12:39
      A i jeszcze jedna sprawa, przed badaniem nasienia obowiązuje abstynencja
      seksualna na cztery dni przed badaniem o ile mnie pamięć nie zawodzi, może o
      tym wiesz ale mi to powiedziała Pani w recepcji bo sama na to bym nie wpadła.
      No i bardzo dobrze że zaświeciła Ci się czerwona lamka i zmieniasz lekarza.
      Dobrze że nie póżniej, szkoda było tylko Twojego czasu, pieniędzy i nerwów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka