Przypomniałam sobie cos bardzo ważnego.
Modliłam się do naszego papieża Jana Pawła, doszłam do wniosku, że Bóg ma za
dużo roboty

To był 2 miesiąc moich modlitw i zobaczyłam II kreski.
Modląc się tak po swojemu zawsze słuchałam Jego ulubionej pieśni.
I pomysleć, że w miesiącu w którym się udało miałam największy kryzys, nigdy
się tak nie naryczałam słuchając tej pieśni.
Mój synek będzie miał na imię Karol