lobuzek1
25.04.09, 14:43
NIedawno wróciłem do pracy po 7 miesiącach leczenia kolana, które w
końcu doszło do sprawności i od 7 kwietnia spokojnie wróciłem do
pracy. W poniedziałek wstałem rano i poczułem, że coś jest nie tak z
lewym uchem - szumy, piski i gorsze słyszenie. We wtorek poszedłem
do znajomego laryngologa, ten po zrobieniu audiogramu stwierdził, że
wystąpił u mnie nagły niedosłuch no i od środy rano jestem w
szpitalu, ładują we mnie kroplówki, sterydy i takie tam. Z tego co
się dowiadywałem, to często się to zdarza i nie wiadomo z czego
bierze, mam nadzieję, że ustąpi, zwłaszcza że w ciągu 48 godzin
byłem w szpitalu a w tym przypadku to ważne. Jestem trochę załamany,
bo myślałem że limit pecha wyczerpałem, a tu okazało się że nie. W
szpitalu poleżę pewnie do końca tygodnia, mam nadzieję, że nastapi
poprawa. Dopiero co wkładając mnóstwo siły i samozaparcia
wygrzebałem się z jednego gówna, a teraz nagle z niczego pojawiło
się kolejne. Aż się boję pomyśleć co będzie dalej. Tak czy inaczej -
sytuacja wymaga mocnego trzymania kciuków.