Dodaj do ulubionych

jak zostałam mamą...

01.08.07, 15:40
O istnieniu tego forum nie wiedziałam, kiedy starałam się o dziecko.
Staraliśmy sie przez trzy lata (z pomoca lekarza) mieć słodką krusznynkę i
nic ... Z mężem było ok, u mnie zdiagnozowane PCO. Co miesiąc ta sama
historia, i nadzieja, że może w przyszłym miesiącu... Kupe wydanej kasy i
zmęczenie lataniem do lekarza i zyciem podoprządkowanym lekom, badanią itd.
Zostawało nam tylko invitro...Miałam tak serdecznie dość ,że w kwietniu
ubiegłego roku powiedziałam "koniec, muszę odpocząć bo zwariuję" i przestałam
chodzić do lekarza. Zajęłąm się swoją pracą i nie myslałam o dziecku,
starałam się dostrzegać inne uroki życia, myslałam "trudno, nic na siłę,
widać nie każdy jest powołany do bycia matką ,ojcem" Po prostu żyłam, a nie
starałam sie stworzyć nowe życie.Wystarczyło cztery miesiące takiego luzu, a
zaczęło mnie mdlić przy śniadaniu w pracy (w ogóle nie kojarzyłam tego z
ciążą), miesiaczka sie opóźniała, zrobiłam test... dwa paseczki, powiedziałam
niemożliwe, pewnie jakiś stary...nic nie powiedziałam mężowi, za kilka dni
kupiłam kolejny test... to samo. Wieczorem szliśmy z mężem na koncert, mąż
długo pracował, więc umówiliśmy sie w parku przed koncertem i tam mu
powiedziałam o tym co się stało. On się strasznie cieszył, a ja do tego
stopnia zakodowałam sobie " dziecko i ja to pomyłka", że płakałam.... Ale
parę dni później byłam najszczęśliwszą kobietą na świecie, bo zobaczyłam jak
bije maleńkie serduszko mojego dziecka (usg).A lekarz pytał jak to
zrobiłam...smile W maju urodził się mój syn... cudowny jestsmile wszystkim życzę
takiego szczęścia... i pamietajcie, w tym wszystkim bardzo dużą rolę odgrywa
psychika... ważne by Wasze życie nie kreciło sie w koło chęci posiadania
dziecka.
pozdrawiam
P.
Obserwuj wątek
    • wiktoria33 Re: jak zostałam mamą... 01.08.07, 16:05
      gratulacje

      podziwiam twoj luz

      ale kazda z nas jest inna i ja np niestety nie potrafie pogodzic sie z ta
      mysla "ze nie kazdy musi miec dzieci" tylko łudze sie nadal wiec walcze zamiast
      wyluzowac, przez co jak widac nie zachodze w ciaze

      ps
      a swoja droga kolejny watek na nasz ulubiony temat


      --------------

      "Jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o twoich planach na przyszłość."
      Woody Allen
      • siedzibabanaulu Re: jak zostałam mamą... 01.08.07, 16:14
        gratulacje!


        wiktoria smile
        niedrzaźnijsmilesmilesmilesmilesmile
        • wiktoria33 ok 01.08.07, 16:19
          ok smile

          pssssst

          --------------

          "Jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o twoich planach na przyszłość."
          Woody Allen
          • szklanapulapka2 Re: ok 01.08.07, 16:35
            w kwietniu
            ubiegłego roku powiedziałam "koniec, muszę odpocząć bo zwariuję" i przestałam
            chodzić do lekarza. Zajęłąm się swoją pracą i nie myslałam o dziecku,
            starałam się dostrzegać inne uroki życia, myslałam "trudno, nic na siłę,
            widać nie każdy jest powołany do bycia matką ,ojcem" Po prostu żyłam, a nie
            starałam sie stworzyć nowe życie.Wystarczyło cztery miesiące takiego luzu


            gratuluję wyluzowania. Do tego trzeba mieć chyba skórę hipopotama, o sercu nie
            wspomnę.
            • dosia1974 Re: ok 01.08.07, 19:03
              i ja w zeszłe wakacje powiedziałam sobie "dość", pojechałam na
              wakacje, "wyluzowałam"...i co? i nic...
              Gdzieś w głębi siedzi myśl, że może jednak ten cykl...może jednak tym razem w
              jakiś cudowny sposób się uda..i nic..
              ale gratuluję podejścia smile ja tak nie potrafie sad a pewnie szkoda...
              • ririki Re: ok 01.08.07, 22:52
                Tak bardzo ci gratuluję! przede mną jeszcze kilka badań ale już teraz wiem, że
                moja niepłodność to niepłodność idiopatyczna. I jak z tym walczyć?? Pozdrawiam
                i baaardzo zazdroszczę Ci Twojego skarbu!!
            • patsy79 szklana.... 02.08.07, 10:27
              nie oceniaj mojej skóry i serca bo mnie nie znasz! nie wiesz co się działo z
              moim sercem kiedy widziałam matki z maleńkim dziećmi. Ja mam po prostu silna
              wolę i wszystkiemu potrafię powiedzieć "stop!" jak widać z korzyściąsmile czego i
              Tobie życzęsmile
              • szklanapulapka2 Re: szklana.... 02.08.07, 10:40
                > nie oceniaj mojej skóry i serca bo mnie nie znasz!

                skóra i serce każdej kobiety, która pragnie dziecka, jak nikogo i niczego na
                świecie są, wbrew pozorom, bardzo podobne.

                nie wiesz co się działo z
                > moim sercem kiedy widziałam matki z maleńkim dziećmi.

                Nawet nie wiesz, jak dobrze wiem... sad((

                Ja mam po prostu silna
                > wolę i wszystkiemu potrafię powiedzieć "stop!"

                Nie znam takiej woli, która wyszłaby przeciwko potrzebom serca (co absolutnie
                nie stawia Cie w złym świetle - po prostu dla mnie jesteś jak nie z tej planety)

                jak widać z korzyściąsmile

                I tego Ci gratuluję.

                czego i
                > Tobie życzęsmile


                Dziękuję, u mnie wyluzowanie nie pomaga sad((, nie mam na tyle silnej woli, by
                sprzeciwić sie pragnieniu macierzyństwa, nie potrafię sie wyluzować, przestać
                myśleć... nie umiem jeszcze powiedzieć sobie "stop" i nigdy nie umiałam. I może
                dlatego mam Synka. Nikt z moich bliskich juz nie wierzy, ze może sie udać.
                Jeśli jeszcze ja stracę tę wiarę, to już mi nic nie pomoże.
                Moje pragnienie posiadanie dziecka jest może nawet silniejsze i bardziej
                szalone niż tych, które starają sie o pierwsze dziecko. ja już jestem mamą,
                przezyłam ciążę, tuliłam w ramionach cąły mój świat zawierający sie w 51 cm.
                długości i 3.150 kg. wagi. Wiem, co to znaczy i moze dlatego nie umiem teraz
                powiedzieć "STOP".

                ....................................................

                "nie można przestać pragnąć dziecka, tak jak nie można przestać oddychać"
    • sun32 Re: jak zostałam mamą... 01.08.07, 17:10
      Gratulujemy synka i wyluzowania.

      Uuuu wink
      • batutka Re: jak zostałam mamą... 01.08.07, 17:13
        u mnie to sie by chyba nie sprawdzilo, bo to glownie maz mial problemy - to ja
        sie moglabym wyluzowywac maksymalnie i nic by to nie dalo - skonczylo sie na in
        vitro (zreszta udanymsmile)
        ale oczywiscie Ci gratuluje i zycze zdrowej pociechy smile
        • alela1 Re: jak zostałam mamą... 01.08.07, 17:19

          gratuluje ja za chole.. nie moge sie wyluzowac i ciagle mysle...
          • szklanapulapka2 Re: jak zostałam mamą... 01.08.07, 19:10
            Własnie czytam piękną powieść "Serce matki". Historia pewnego małżeństwa,
            któremu najpierw ukradziono dziecko - córeczkę 14 miesieczną, a potem już nigdy
            nie mogli miec dzieci. Książka dosć współcześnie umiejscowiona w czasie,
            bohaterka przechodzi inseminacje, in vitro, obydwoje z mężem szaleją czekając
            dwa tygodnie od owulacji lub zabiegu. Wreszcie mąż nie wytrzymuje wieloletniej
            walki i odchodzi - mimo wielkiej miłosci, jaka darzy żonę. Wtedy pada z jej ust
            zdanie, które stanie sie chyba moim mottem przewodnim:

            "nie można przestać pragnąć dziecka, tak samo, jak nie można przestać oddychać".
            • samanta25 Re: 02.08.07, 15:17
              szklanapulapka2 napisała:


              >
              > "nie można przestać pragnąć dziecka, tak samo, jak nie można przestać
              oddychać"
              >

              Piękne słowa

              ********
              71 cykl starań
              3 programy ICSI/2 transfery sad ... świat się pomylił......
    • spinkaz Re: jak zostałam mamą... 01.08.07, 19:24
      Gratuluję cudownego synka!!!!! Szklanapulapko gdzie zdobyłaś tę książke?
      Chciałabym ją przeczytaćsmile
      • aniak167 Re: jak zostałam mamą... 01.08.07, 19:43
        Gratuluje synka!!!!
        Nie wierze w teorie zwiazana z wyluzowaniem. To poprostu byl "Twoj czas" -
        zaszlas w ciaze wtedy kiedy Ci to bylo dane, naturalnie. Ty czekalas 3 lata,
        inne beda czekac m-c, jeszcze inne rok, dwa, dziesiec... I te kobiety tez
        zachodza... Naturalnie lub z pomoca medycyny. Jeszcze inne kobiety ktorym nie
        jest to dane nie zajda nigdy. Takie jest zycie, nie na wszystko mamy wplyw....
        Pozdrawiam serdecznie
      • szklanapulapka2 Re: jak zostałam mamą... 01.08.07, 19:46
        to bardzo kojąca, wyciszająca powieść. Wypozyczyłam ją w bibliotece, jakos tak -
        tytuł bardzo do mnie przemówił... A że byłam w trakcie oczekiwań na wynik in
        vitro, więc wypożyczyłam. niestety, codziennie mam tylko ok. godziny 9albo i
        nie), zeby poczytać,dlatego tak długo ją trawięsmile. No a poza tym to książka,
        która ma 500stronsmile. To jest książka "Serce matki" autro: EILEEN GOUDGE. Jak
        dla mnie była wyjątkowo aktualna i na czasiesmile.
        • magdamajewski Re: jak zostałam mamą... 01.08.07, 19:57
          6 lat sie luzowalam, nie myslac o ciazy i szczerze praktycznie sie nie
          zabiezpieczajac. 6 razy pomogli mi w nia zajasc lekarze i bylo dlugie i zmudne
          leczenie...
          luz to nie wszystko
    • cezar684 Re: jak zostałam mamą... 01.08.07, 21:41
      Wielkie gratulacje!!! Budujące słowa, ja jestem już coraz bliżej końca, tzn.
      coraz bardziej myslę o poddaniu się, ale jednocześnie tak po cichu marzę, że
      może wtedy zdarzy się cud...
    • pszczolaasia Re: jak zostałam mamą... 01.08.07, 23:00
      gratulacjesmile) gratuluje synka!!!smile))
      • patsy79 Re: jak zostałam mamą... 02.08.07, 10:44
        Co do tego ,że każda ma swój czas by zajść w ciąże, to zgadzam sie z tym...
        Znam kobietę, która przez 15 lat nie mogła zajść w ciaże, kobieta bardzo
        konserwatywna... raz zaszalała i współżyła z mężem w czasie miesiączki i zaszła
        w ciaze, znam tez taką co kilka lat starała się o dziecko i nie udało sie...
        zaadoptowała synka i kilka miesięcy później zaszła w ciąże i urodziła córkę, a
        za jakisz czas synkasmileMyśl o nich dała mi siłę powiedzieć sobie w duchu,ze
        jeszcze nie czas na mnie... a może ten czas nie nadejdzie... Wola Boga...
        Myślałam o adopcji, ale mąż był przeciwny... Więc przestalam mysleć o
        posiadaniu dziecka...
        ps. do szklanej....
        czytając to co piszesz mam wrażenie,ze wkraczasz w psychiczną "pułapkę"wink nawet
        książki , które czytasz kręcą sie w koło jednego tematu... u mnie było podobnie
        i sama złapałam się na tym ,że popadam w obsesje...
        • szklanapulapka2 Re: jak zostałam mamą... 02.08.07, 12:49
          Patsi, nie zyczę sobie, zebyś czepiała sie mojej psyciki i oceniała w jaką to
          pułapkę wpadam. Nie twoja sprawa. Widocznie nie mam Twojego racjonalnego
          podejścia do spraw macierzyństwa. Jeśli chcesz mi dokopać, to znajdź sobie
          wątek, w którym skutecznie to zrobiono i tam sie dopisz. Nie życzę sobie aby
          ciaghle robiono ze mnie wariata. Ka żda z nas tak samo przeżywa porażki, tylko
          jedne się głaszcze po główce, bo staraja sie o pierwsze dziecko, a drugim sie
          dokopuje, bo mają czelność starać sie o drugie. Mam dość ciągłego uświadamiania
          mi, jakiej to "fachowej" pomocy potrzebuję!!! Patsi, a Ty rzeczywiście musisz
          mieć strasznie "silną wolę" i być wybitnie gruboskórna, skoro po tylu
          znienawidzonych postach na temat wyluzowania, zaczynasz po raz enty.
          Dziewczyny, uwierzcie, zę drugiego dziecka można pragnąć nawet z podwójną siłą,
          więcej niż pierwszego, właśnie dlatego, ze wiemy, co mamy do osiągniecia i jak
          to smakuje. A porażkę również można przeżywać podwójnie.
          Jeśli chodzi o moje dziecko, to też nikt nie musi mu współczuc z powodu matki
          wariatki. Nie wiem, czy jest na świecie dziecko obdarzone tak wielka miłością i
          będące pępkiem świata dla całej rodziny. Jakaś "życzliwa" koleżanka była
          uprzejma wygrzebać tu mój post, w którym martwiłam się o stan mojego Synka i
          pytałam mamy na forum dla mam. Tutaj zabrzmiało to właśnie jak oskarżenie mnie,
          ze to przeze mnie dziecko ma problemy. Informuję więce zainteresowanych, ze
          problemy Adasia wynikały z próby nauczenia go korzystania z nocnika, a nie z
          mojego złego stanu psychicznego.
          Bardzo proszę o nienadużywanie słów zwiazanych z chorą psychiką w stosunku do
          mojej osoby, bo tak samo zranioną mamy ja tu wszystkie.
          • katarzyna.br Re: szklanapułapka... 02.08.07, 13:22
            daj spokój, szkoda naszych "nerw", my niewyluzowane jesteśmy przecież i
            psychike mamy jakąś chorą
          • patsy79 Re: jak zostałam mamą... 02.08.07, 14:41
            jestem na tyle "gruboskórna" że żal mi Ciebie mimo wszystko i już wiecej nic
            nie napiszę na tym forum, żeby nikogo nie urazić, chiałam dobrze, wyszlo źle,
            sorrysad
    • katarzyna.br Re: znowu psychika i wyluzowanie 02.08.07, 12:20
      ratunku!!


      Powiem o wyluzowaniu mojemu mężowi, ktory ma 90% patologicznych plemników.
      Może mu pomoże.
      • wiktoria33 kaska 02.08.07, 12:55
        katarzyna zajebisty tekst na zakonczenie tematu smile)))
        udalo ci sie to....dawno sie tak nie uśmiałam

        a swoja droga szklana super ten tekst:
        "nie moge przestac myslec o dziecku tak jak nie moge przestac oddychac"
        dokładnie tak mam
        pozdrawiam

        --------------

        "Jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o twoich planach na przyszłość."
        Woody Allen
      • morusika Katarzyna! 02.08.07, 13:42
        wyluzowanie pewnie niesmile ale - za przeproszeniem - luz w gaciach i luz od
        roboty na chłodzie może by pomógł. U nas przy b.podobnych parametrach (ze mna
        wszystko OK) dwa razy zaszłam w ciąże (przy w sumie 9 latach starań)- raz po
        wakacjach na jeziorach, drugi raz gdy M był na 3-tygodniowym trampingu w
        górach. Jasne że nie reguła, ale odłożenie laptopa, samochodu itp u nas dało
        efekty...
        • dziejba2 Re: Katarzyna! 02.08.07, 14:35
          Morusika - jeśli możesz napisz coś więcej o kłopotach Twojego M. Bardzo mnie
          temat męskich problemów interesuje. Może tylko w innym wątku
          (naprzykład tu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=191&w=66823837 ),
          albo na priv.
          • morusika Dziejba! 02.08.07, 22:08
            napisałam na priva. Jakby nie doszło - daj cynk. M.
            • manti75 Re: Dziejba! 02.08.07, 22:43
              ...a cale zycie tłukli mi do glowy ze jak czegos bardzo pragniesz......
              a teraz slysze : "za bardzo chcesz"! .....i badz tu madry smile)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka